środa, 26 grudnia 2012

Dziwne dawne sylwestrowe opowieści

 Jako że Nowy Rok za moment przypomniało mi się dawne  sylwestrowe zdarzenie :-)
Działo się to jakoś z 8 lat temu , pewna grupa kręcących się ciągle po górach ludzi spędzała sylwestrową noc w ruinach Bolczowskiego zamku. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby podczas tej nocy nie zaszły dosyć dziwne zdarzenia.
Ruiny zamku Bolczów.

Na zamku była tylko ta grupa ludzi i nikogo na zamku lub w pobliżu,  wszystko było w porządku do godziny 24 : 00 .
Podczas otwierania szampana nastąpiła dosyć dziwna sytuacja, otóż wszystkie aparaty fotograficzne, latarki , telefony komórkowe zaliczyły nagły zgon, oprócz jednego aparatu, który wykonywał tak zwaną automatyczną serię zdjęć ponieważ miał uchwycić moment otwarcia szampana oraz lot korka :).

Zamek Bolczów
W momencie wyłączenia wszystkiego zrobiło się bardzo zimno , owczarkowaty ostry piesek z podkulonym ogonem bryknął w stronę lasu .....tylko jeden aparat pstrykał no i wypstrykał coś czego nikt z obecnych nie widział .
Jedno z serii zdjęć przed otwarciem szmpana, korek jest w butelce.
Próba określenia cóż to zaś.
Jedno z serii zdjęć.

Ściana na której wyszło na zdjęciu to światło.

No i taka to była dziwna sylwestrowa historia. Zimo poszło precz , latarki aparaty i telefony po resetacji doszły do siebie, pies po poszukiwaniach się odnalazł, tylko wszyscy jakoś tak ukradkiem zaczęli się za siebie oglądać :-). No i pozostały z tej eskapady opowieści leśnych dziadków oraz zdjęcia dla potomnych :).
A zamek jak to stary posadowiony na szczycie góry zamek, pewnie do dzisiaj swoje tajemnice chowa dla siebie.

11 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa opowieść .
    Z Bolczowa znam dwie w podobnym stylu .
    1 - Koleżanka ze studiów, spędzając noc ze znajomymi w tym zamku pewnej jesieni w nocy obudziła się . Wyszła ze śpiwora za potrzebą , ale poczuła jakiś jak mi to opisała dziwny lęk .
    W głowie coś mówiło jej "uciekaj tędy..." , potem "a teraz tędy po schodach.." , "teraz w prawo..." a na sam koniec "a teraz skacz...". Po tymch komendach ocknęła się stojąc na skraju urwiska z latarką w dłoni, kto był w Bolczowie wie o czym mówię- urwiska są tam całkiem całkiem na dobry skok w nicość.
    Kaśka nie wierzyła w żadne duchy, rycerza na koniu o północy itp, jednak jej zdarzenie jest zastanawiające .

    2-sam nocując w Bolczowie za czasów studenckich (jedyny minus tych noclegów to to że tam wody brak w studni)w nocy słyszałem łamanie gałązek, spadające kamyki , stukot ...kopyt ? ;-) . Opowieści mówią , że to duch rycerza objeżdża zamek na swym koniu , jednakże ja mam czujne ucho i gdzie bym nie spał to coś słyszę , bo kuny i leśne stwory lubią w nocy buszować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urwiska tam są niezłe to fakt :), a po lesie zawsze coś biega bo i muflony sie pałętają, dziki i inne kopytne, lecz pierwszy raz się spotkałem z niewidocznym światłem :).

      Usuń
  3. Wygląda jak oko Saurona, ot co...;)
    Swoją drogą żałuję. Dwa razy kimałem na tym zamku i ani razu nic nadprzyrodzonego mnie nie spotkało. Co prawda za drugim razem,w połowie nocy obudził mnie i kumpla jakiś łoskot od strony bastei. Jednak zgodnie stwierdziliśmy że zapewne urwała się jakaś gałąź (bo noc była nad wyraz wietrzna)toteż poszliśmy spać dalej. I faktycznie,do rana nic już się nie przydarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spotkało, nie spotkało :),zaraz nie spotkało,:-) ja tam osobiście nie uważam że to coś nadprzyrodzonego. Powiem może w ten sposób, są już w użyciu nanomateriały których używa armia oczywiście nie nasza. Możemy sobie je obejrzeć w sieci. Mamy XXI wiek lecz takie materiały nie są w powszechnym użyciu. Lecz do rzeczy, jak bym tam do Ciebie wtedy do Was przylazł(niewidoczny) łamiąc gałęzie w takim ubranku wtedy było by to coś nadprzyrodzonego, czy para coś tam ?. A jak bym przylazł w tym ubranku do średniowiecznej wioski?. Za mojego życia ludzie żyjący w amazońskiej dżungli jak widzieli samolot to padali na twarz twierdząc, że bogowie przylecieli z innej planety. Coś mi się wydaje że nie wiele od nich odbiegamy , oni też myśleli że ten kawałek Dżungli to cały świat. A jak Hiszpanie strzelali to "bogowie pioruny słali" :-).(Spece od religi czy to "naukowej" czy "innej" nieźle ludkom na ziemi chyba w głowach namieszali :) )

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem że armie używają fajnych zabawek i to daleko posuniętych niż oficjalne zdobycze techniki (vide- tzw."czarne projekty"). Jednakże nie wiązałbym tego z tym akurat przypadkiem. Interesująca jest kwestia spadku temperatury i awarii urządzeń elektronicznych. Takie rzeczy mają miejsce przy obserwacjach wielu orb-ów,UFO, czy energii nieznanego rodzaju. Jak dla mnie to przykład osłabionej tzw. "sieci wilka". Co było katalizatorem trudno jednoznacznie stwierdzić, ale tak czy inaczej doszło do manifestacji pewnej energii, o innej gęstości wibracyjnej. Oczywiście dla nas to zjawisko nadprzyrodzone, bo tak na prawdę to egzystujemy na razie (poglądowo i mentalnie) na jednej płaszczyźnie i trudno nam sięgnąć wyżej. Ale być może niedługo "dotykanie" innych sfer egzystencji stanie się dla nas równie proste jak dłubanie w nosie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywistym jest że pisząc powyższy komentarz mam na myśli jakąś technologię, której ktoś od długiego czasu używa, kto i po co ?? tego nie wiem, można jedynie ewentualnie domyślić się w jakim celu, lecz zawsze będą to domysły, ponieważ celów może być wiele.
      Nie wykluczone też jest, iż gdzieś występują z nieznanych powodów jakieś nieokreślone zjawiska fizyczne o jakich nie mamy pojęcia. Możemy się np.spotkać z piorunem kulistym, który się zachowuje qasi inteligentnie i jest to zjawisko dosyć często spotykane lecz trochę dziwnawe. Czy jest zjawiskiem czysto fizycznym powstającym na skutek jakiś uwarunkowań ?, mam co do tego pewne wątpliwości po zapoznaniu się z efektami pewnej radzieckiej wyprawy na Antarktydę idącej śladami Admirała Byrda. Niestety w każdej sprawie trzeba wprowadzić założenie że ktoś nas chce wprowadzić w błąd, przykre lecz prawdziwe. najpierw na światło dzienne wypływa z regóły jakaś prawdziwa sytuacja, następnie wprowadza się w obieg szereg różnych dziwnych opowieści które zaczynają tą prawdziwą dyskredytować. Następnie do akcji wkraczają "sceptycy" i robią z tego tak zwaną "teorię spiskową" udowadniając że pewne wprowadzane informacje są bzdurą i tak przy okazji ta prawdziwa informacja jest ośmieszona oraz uznana za wymysł idioty pomimo jej prawdziwości. Po co to jest robione? widocznie ktoś gdzieś ma w tym jakiąś korzyść lub cel.

      http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU

      Jak mi tą żarówkę zapodał mój kolega sceptyk to się z lekka zdziwiłem, lecz oglądnąłem , wysłuchałem i wnioski z tej historii wyciągnąłem.

      Usuń
  6. Jeden z najwybitniejszych umysłów w historii, Nicola Tesla, pracował nad piorunem kulistym. Niestety,pewna część odkryć tego geniusza ,albo nie ujrzała światła dziennego, albo została wykorzystana do innych celów.

    OdpowiedzUsuń