środa, 31 lipca 2013

Nie na temat, Pani z kosą.

Dlaczego o tym napisałem ?. Napisałem ponieważ za tym kryje się głębsza moja refleksja. Ta refleksja podświadomie dotyka tych co kręcą się po lesie, po trawach łąkach, taplają się w błocie, łażą z wykrywkami po lasach grzebiąc na kolanach w ziemi.

Nieświadomie dotykają wtedy czegoś co jest prawdą. Podświadomie zaczynają odczuwać że gdzieś skręcili w swoim życiu z drogi, zostali oderwani od cyklu Przyrody, cyklu świata. W którym zwierzęta i drzewa mają za zadanie żyć, wzrastać i wydać na świat potomstwo. Drzewo żyje, wysiewa nasiona, wytwarza życiodajny tlen, a jak jest stare umiera. Wszystko co żyje tak się zachowuje.
Wszystko co żyje prócz człowieka. Celem człowieka  stało się gromadzenie wszystkiego wokół, podporządkowanie sobie świata i niszczenie Przyrody. Człowiek ma  za cel Mieć i Posiadać. Wmówiono ludziom że muszą co chwila mieć nowe meble, samochody, nowe ciuchy,kosmetyki, nowe buty, pomimo że te stare wygodne są dobre.

Więc człowiek codziennie dąży aby posiadać...posiadać, posiadać wciąż więcej i więcej. Musi więcej zarabiać aby jechać do Egiptu, bo jak nie to jest gorszy, kupić to  czy owo. Biegnie wciąż i biegnie, nieszczęśliwy że inni mają a On jeszcze nie ma. Nie zdaje sobie sprawy, że las ma za domem i ten las jest piękny ( oczywiście do czasu jak sam nie wywali tam worków ze śmieciami lub nie wyrzuci puszki po browarze lub plastikowej flaszki).

Biegnie z pracy do domu wysłuchać co mu w TV powiedzą bo przecież on sam nie wie co się wokół niego dzieje. Nie patrzy już swoimi oczami, patrzy na świat oczami TV. Nie myśli sam, myśli myślami TV. Za oknem ma park, piękne drzewa , śpiew ptaków, szemrające strumienie z wodą ( oczywiście jak do niej nie wypuści swojego szamba ).

I co ? I Nic... siedzi przed TV i zachwyca się w okienku Lasem Deszczowym nad Amazonką pogryzając chipsy z Monsanto i popijając Colą z Monsanto z aspartanem, bo ma zakodowane przez media że cukier z Polskiego buraka tuczy i zabija.

Leci ten człowiek z pracy do pracy bo go obłożono milionem podatków, okradany jest przez jakiś pasożytów którzy się dorwali do jego efektów pracy, lecz nie myśli aby to zmienić, uwolnić się od pasożyta. Nie rozumie że ten pasożyt zabrał mu życie. 

A człowiek musi żyć.
Na czym polega życie?, może na zdobywaniu od rana do wieczora środków na to aby zapłacić haracz ?. Może myślicie że to wymyślił jakiś balcerek czy inny przebieraniec , i może myślicie że to teraz wymyślił , jeśli tak to pomyłka okropna....wymyślił to taki jeden mądry pan z pejsami i w kapeluszu.... doszedł dawno dawno temu do wniosku, że lepiej zarobić jest 1 pieniążek czyimiś rękami niż zarobić 5 pieniążków swoimi. I jak pomyślał tak do dzisiaj to robią jego pobratymcy, czyli wnuki wnuków.
Trzeba ściągnąć na dysk aby przeczytać.

Nieraz jakiś ludź wejdzie na taki blog Karola lub Medarta zobaczy filmik lub zdjęcia i pomyśli ale Oni to mają fajnie, świetna przygoda. 
Ale cóż, za oknem albo za gorąco, albo za zimno, komary latają, kleszcze czyhają, błoto w lesie, albo śnieg, albo znów pada.
A przed TV cicho i spokojnie, Amazonka piękna leniwie płynie i chipsy z Monsanto ze smakiem cebulki wprost z kadzi DuPointa pod ręką.
Ech, inni to mają fajnie. 
A na innym kanale reporterka z TV znów nam opowiada jadąc na wielbłądzie co widzi.
Ech inni to mają super. 
Medart na szlaku w Karkonoszach łazi we mgle, Karol po kolana w śniegu coś na filmikach opowiada, coś tam odkrywa, coś zauważył, jakiś kamień podnosi podnośnikiem ( sam jeden Bóg wie po co).
Ech tacy to mają przygody.

Ale cóż, za oknem znów śnieg i zimno. Jutro znów do pracy ponieważ w tym roku trzeba auto zmienić bo Kowalski z naprzeciwka kupił takie, i w TV mówili że teraz są one są cool, a ja mam 5 letniego golfa, wprawdzie jeździ bezawaryjnie ale czas już wymienić. Takie myślenie, taki stworzony kierat i na to się ludzie zgadzają.

Czasem tylko jak już serducho wysiada i żyły w nogach pękają (lekarz mu wczoraj powiedział że nerka do wymiany)
nie da się dalej iść z tymi siatkami pełnymi trucizny Monsanto,  i trzeba przysiąść na ławce w parku gdzie słychać ptaki, świerszcze, słychać szum fontanny,  przychodzi nam do głowy taka myśl, coś mnie ominęło, gdzie ja przez całe swoje życie byłem i tego co obok na wyciągnięcie ręki nie widziałem, oraz samemu na własnej skórze nie poczułem??.
 Bartnica zimą.

No cóż dzisiaj znów upały, w TV mówili że najlepiej przy klimie, chipsy i przygody z Indianami nad Amazonką czekają, taniec z gwiazdami, i fajny film " piła 7 ", Oglądnę jak tańczy Pichopek, czy ma majtki czy nie ma , dowiem się co mówi Doda-elektroda i Lis. No a potem oglądnę morze krwi i dzikie wrzaski jak ten zboczeniec będzie ćwiartować piędziesiątą ofiarę.

Przełączę, bo mi niedobrze po chipsach chyba....o tu na TVN lepiej, Niesioł zaleca odchudzanie ..szczaw z nasypu i mirabelki, "Wilcze oko" zaś mówi że zabierze mnie na zieloną wyspę, a Kaczor lub inny da co tylko zapragnę jak już będzie na stołku.

Cóż po tych "atrakcjach ", ludź kładzie się spać bo jutro do pracy, jak jeszcze ją będzie miał.
Taka wymyślona " rzeczywistość", a ja Wam powiem że w tym wszystkim najprawdziwszy to jest Las kiedy dotykam liści i pachnąca łąka kiedy na niej leżę.


 Magda fotografuje moje okolice , polecam :
http://magdachemini.blogspot.com/2013/07/po-urlopie-sodko-i-leniwie.html?showComment=1375310567967#c6166523520712255217

19 komentarzy:

  1. Wojtek... Ewidentnie starzejesz sie. Wez sie w garsc, bo zgnusniejesz do reszty z ta filozofia.
    Oczywiscie, ze zycie ma swoj kres, a w miedzyczasie jakos sie toczy.
    U kresu staniesz przed obliczem Naj i wyspowiadasz sie ze swojego bytu, ze swoich dokonan, czy tez ze swojego przespania zywota na padole.
    Czasem takie "zapalenie" fajki pokoju duzo pomaga. Daje odmienne stany swiadomosci.
    Ale warto tez byc "swiadomym", trzezwym w swoich poczynaniach.
    Zacznij "dzialac", ruszac sie, byc aktywny nie tylko intelektualnie, ale i fizycznie.
    Tak, mozesz brac przyklad ze mnie. Jesli moglbym swiecic takimi przykladami.
    Trzeba chciec zyc i zyc. Czerpac z zycia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, to nie starość. To refleksja nad życiem kiedy bliskie osoby moich przyjaciół odchodzą. Człowieka nachodzą wtedy takie pytania, po co, dla czego ?? .
      Wiesz że Cię podziwiam, wiem że nie bawisz się w sentymenty i ceregiele. A pytania, dlaczego po, co masz w nosie. Robisz swoje i uważam, że komu jak komu, ale Tobie takie stany i pytania są zbędne. Powinieneś jednak zrozumieć, że inni powini się zatrzymać i rozejrzeć się wokół. Ty akurat rób swoje abym mógł Cię dalej podziwiać. Uważam też, że te starsze zdjęcia jakie kiedyś robiłeś świadczą o innym postrzeganiu tego świata. Ty go widzisz, stajesz i zatrzymujesz coś w kadrze, niby coś bez związku błachego, niby pierdoła. Ale w tym był ten moment Twojej refleksji , moment zatrzymania się, głębia.

      I nie pisz juz więcej broń Boże, że ktoś się gdzieś starzeje bo przysyła mi potem taki jeden czubek "JA" prosto z Geesu jakieś durne maile.

      " Czas Zdychać.
      Hahaha...ponoć to się czuje, a to bolesne musi być gdy ma się świadomość, że kosa nad głową a gówno się w życiu osiągnęło co ? gówno widziało, przeżyło i dokonało. Ha ha ha./ hehe. Mogę tylko współczuć.
      Tym czasem nie ma co się nalewać publicznie z chłopaków od kanałów w ludwikowicach, tych samym co się głośno pos...li ze strachu w sztolni nad potokiem (huu heheheee)
      heheheheheh..he. "

      Nie będę komentował tej radosnej twórczości bo i po co.
      Nie zrozumiał najprostszego zdania, że link był po to aby każdy zobaczył jak koledzy działają. Ale aby to pojąć należy po prostu być mądrym człowiekiem. A nie zakompeksionym Narcystycznym Małym Dupkiem ze zboczeniem fekalnym.

      Usuń
    2. Hahahaha....
      Fantazja poniosla piszacego ten liscik.
      To taki parowkowy.skrytozerca. Taki jegomosc, co nie zna drugiego czlowieka probuje wbic mu cwieka, a tu nic nie wychodzi. Ludzie pisza takie listy z zawisci. Opisuja w nich swoje(sic!) frustracje, ktore chca przypiac innemu.
      Dziecinada, szczeniactwo, nieudactwo i zazdrosc. Tymi slowami mozna zakonczyc fantazyjne brednie.

      Co do moich zdjec, to na obecna chwile nie mam na nie czasu. Nie potrafie poki co tworzyc, gdyz twardo i realnie wzialem sie za "zycie", pasje i zabawy.

      Pisz dalej i nie przejmuj sie zazdrosnymi baranami rodem TT.

      Usuń
  2. John, większość ludzi jakich znam ma takie stany bez palenia Twojej "fajki pokoju" .
    Znam też ludzi takich, którzy dopóki się nie naćpają to wydaje się im, że na nic mądrego nie wpadną i że kiedy leżą półprzytomni po tej fajce to wydaje im się, że przekroczyli granicę umysłu. Mają rację - tylko wydaje im się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolek, ale napic sie umiesz? Po tym tez sa takie stany swiadomosci - odmienne.
    Przypomne ci o tym, ze chcesz traktowac takich ludzi z buta, po plecach...

    Piszesz sobie i piszesz do jakiegos czlowieka (np. do Mnie), a nawet mnie nie znasz. :)
    W zwiazku z tym zakoncze taka niepotrzebna dyspute na temat palenia i picia, a zaglebie sie w Wojtkowe dylematy.
    Przycupne przy jego blogu i pomysle, co Wojtka gryzie...

    Ps. zamiast pisac sobie o butach, fajkach...,
    to zapros mnie i Wojtasa (moze innych?) na jakas wyprawe, poopowiadaj ciekawe rzeczy. Zrob male spotkanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karol zapraszał już a jakże, tylko wtedy jakoś nie było po drodze, no i wczesniej zaplanowane sprawy. John chcesz spać w Gogołowie, tam straszy sam widziałem :-).

      Usuń
    2. Ten zamek z zewnatrz srednio dziala na mnie. Natomiast to co widzialem w srodku, jego sale dzialaja na moje zmysly i chetnie pojechalbym tam.
      Moze straszyc. Ja malo strachliwy jestem.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  4. Fajny i wartosciowy tekst....jak byc szczesliwym bez blichtru, populizmu czy wyscigu szczurów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. "...a ja Wam powiem że w tym wszystkim najprawdziwszy to jest Las kiedy dotykam liści i pachnąca łąka kiedy na niej leżę".
    Ja już nie sądzę, ani nie przypuszczam. Od jakiegoś czasu po prostu CZUJĘ, iż to tak na prawdę jedyny punkt wglądu w to coś...życiem zwane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życie to błysk, chwila, moment. Nie ma nic przed, za są tylko wspomnienia tej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie na temat to ja też nie na temat, ale dziś sobie pozwolę

    http://www.youtube.com/watch?v=E9PnPjp6iSc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i żeby było weselej {choc się mi zdaje znacie to na pamięc).:

      http://www.youtube.com/watch?v=LKkS2PFdsGA

      Usuń
  8. :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie !
    http://projektjedziemydoholandii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę nie na temat, ale ja też nie na temat :). Jako studentowi na poczatku drogi to życzę powodzenia i wszystkiego najlepszego na starcie. Ja wspominam Holandę jako krainę krasnoludków, wszystko jakieś maleńkie i od granicy do morza to na rowerze odbijając się i nie pedałując można dojechać.

      Usuń
  9. Do zamku może zapraszać tylko właściciel, ale mogę się wstawić i coś zorganizować na życzenie bo Gogołówka już się robi w gąsiorach. Janek prowadzi obecnie swoją ekipę reaktywowaną po iluś tam latach z podwórkowej szajki dobrych przyjaciół z dużą ilością wolnego czasu, zaopatrzeni w "lokalizator złota i srebra" podążają własną ścieżką, a ja im szczerze kibicuję. Z tym lokalizatorem radiestezyjnym czy jak go tam zwał to insza inszość, ale u innych znajomych widziałem realne efekty pracy tym urządzeniem i mimo , że składam to na karb zbiegu okoliczności to mieć kilka zbiegów okoliczności jest bardzo fajnie. Zamek z zewnątrz jest jak każdy widzi, mi się ten klimat podoba, wewnątrz zaś rzeczywiście coś jest na rzeczy, czy straszy czy nie trzeba samemu ocenić, co ja będę pisał skoro w takie rzeczy nie wierzę, jak i kilku moich znajomych, którzy po pewnym incydencie całkowicie nie chcą o tym rozmawiać, a jeden cały blady w nocy rowerem chciał w piżamie do Świdnicy jechać w listopadzie i powiedział, że nawet końmi drugi raz do zamku go nie zaciągną, a na pewno już nie będzie spał w pokoju z lustrem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To te omnitrony działają ? Proskan swego czasu pisał coś na ich temat, ale stwierdził że jednak nie ma to jak tradycja:-), czyli dobry "Białas" albo "Cebula" :).
      Mnie się wydaje, że efekty to dobra informacja, albo łut szczęścia.

      Usuń
  10. O omnitronach, lokalizatorach itd krążą różne opinie, na pewno cena jest mocno wygórowana, bo koszt budowy niewielki w stosunku do ceny w dziesiątkach tysięcy zł (po tyle ostatnio widziałem) . Urządzenie działa na zasadzie "gałązki wierzbowej" czy dwóch elektrod od spawarki wygiętych w "L " , najważniejszy w całej zabawie jest operator co to musi mieć zdolności radiestezyjne, a "lokalizator" jedynie je wzmacnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jak sobie popatrzyłem na cenę tego pudełka, to stwierdziłem że jest to pewnikiem cena za komplet ..." urzadzenie wraz z operatorem " :-).

      Usuń