czwartek, 3 lipca 2014

Osówka, wartownie.

Wątek wartowni poprowadzę w dwóch albo trzech częściach.
 W linku krótko do czego się odnoszę ( http://riese-inne.blogspot.com/search?updated-max=2014-04-28T11:18:00%2B02:00&max-results=3&start=6&by-date=false )
 Zacznę może od pytań :

Dlaczego nieukończony obiekt posiada ukończone wartownie z założonymi pancernymi drzwiami ?



Dlaczego wartownia znajdująca się po lewej stronie posiada wyrzutnik granatów ręcznych ?

Dlaczego za wartownią w nie ukończonym obiekcie znajduje się wybetonowana całkowicie hala ?, na której posadzce odbite są ślady trepów w świeżym nie związanym do końca betonie
Czego strzegły ukończone wartownie w obiekcie który był jak się twierdzi w trakcie budowy ?

Dlaczego gniazdo karabinu maszynowego strzeże lewego wejścia a nie strzeże korytarza głównego w przeciwieństwie do gniazda karabinu na obiekcie MRU.
MRU.

Jak się sytuuje wartownie gdy mają stanowić system obronny ?

ciekawy jestem Waszych przemyśleń i opinii :).
Cdn.




61 komentarzy:

  1. MRU - okno strzelnicze skierowane w stronę dojścia z zewnątrz, czyli drogi z panzerwerka do wnetrza systemu. W kilku przypadkach panzerwerków nie ma, jest ślepy korytarz zakończony zamurówką, jednak obiekty były w planie, tylko, że ich nie ukończono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Karol idąc tym tropem spójrzmy na plan podziemi Osówki i zadajmy następne pytania. Czy przez wartownię przebiega bezpośrednio wejście główne do systemu ??. Czy obiektu broni się ogniem bocznym czy razi się ewentualnego wroga ogniem na wprost ??. Czy po przeskoczeniu tych trzech metrów przez potencjalnego wroga na odcinku głównego korytarza wartownie były by zdolne do obrony obiektu??.

      Usuń
    2. Na MRU wartownie pod ziemią, jak i te okienka strzelnicze broniące dostępu do wejścia do panzerwerku raziły nieprzyjaciela na przedpolu ogniem na wprost http://static.panoramio.com/photos/large/75878210.jpg , z możliwością skierowania ognia w bok http://kolumber.pl/upload/photos/0026/6686/589bf6a06ca41f6d0f2b2ce5fbcae7d2_big.jpg . Wszystko tam w sumie zależy od konkretnego przypadku, czy przewaga celowania na wprost, czy na bok, jednak pod ziemią to już tylko i wyłącznie ogień na wprost , a zrzutnia granatów na bok z tym zastrzeżeniem, że wartownie takie zawsze są usytuowane na łuku korytarza, tak więc nieprzyjaciel nie mógł z daleka ostrzelać wartowni, a jak już podszedł dostatecznie blisko by mógł prowadzić skuteczny ogień to w starciu nie miał szans. Ponadto umieszczenie wartowni na łuku powodowało to, że pociski o ile nie trafiły bezpośrednio w okno strzelnicze to ześlizgiwały się po ścianach leciały dalej. Wartownia nie była narażona na ogień "na wprost", ale mogła strzelać "na wprost" w kierunku tunelu.

      Usuń
    3. Czyli pójdźmy dalej. jak nam wszystkim zainteresowanym wiadomo z zeznań byłych więźniów wiemy że przepustki były sprawdzane przed wejściem do sztolni, tam stał wartownik. Zadajmy teraz takie pytanie, jakie miała zastosowanie szczelina usytuowana w wartowni ta do wyrzucenia z niej granatu, jeśli granat mógł spaść bezpośrednio tylko i wyłącznie przy ścianie ?, zadał ktoś sobie kiedyś takie pytanie ?

      Usuń
    4. Granat spadał przy ścianie, ale odłamkami raził w odległości kilku metrów - na MRU jest podobnie .

      Usuń
    5. To się zgadza Karol, lecz w wypadku MRU wartownia blokowała chodnik główny. Kogo miała i dla czego zablokować wartownia usytuowana poza korytarzem głównym ???. Proszę się przyjrzeć planowi Osówki oraz zamieszczonemu zdjęciu które jest robione z kierunku głównego chodnika. Ta wartownia nie spełnia roli (w sensie stricte) pomieszczenia broniącego wejścia do całości obiektu. Czyli gdzie znajduje się obiekt do którego broni dostępu ?? Tym bardziej że przy niej są olbrzymie pancerne drzwi, których zawiasy widać w ościeżnicy betonowej. A te wrota to nie jakaś popierdółka.

      Usuń
    6. Ten granat który spadał przy ścianie nie był w stanie razić nieprzyjaciela który znajdował się za załomem skalnym w chodniku głównym.

      Usuń
  2. Pozostaje nam jeszcze pytanie, dlaczego "krakowiaki" tak bardzo chcieli się dostać do wartowni w zawale na Soboniu i z tego co obiło mi się o uszy , nie tylko do tych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Krakowiaki" byli kuci na cztery łapy i pozostawmy sobie ich na deser :).

      Usuń
  3. Ja tylko powiem, ze to sa dobre pytania, ktore mnie mocno zaskoczyly.
    Kompletnie jestem zaskoczony, bo nawet nic przez mysl mi nie przeszlo...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wysnuc mozna wnioski, ze w takich wartowniach mogly byc przejscia do innych czesci kompleksu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to bardziej wygląda na wskazanie najbliższej okolicy wartowni. Tak jak na zdjęciu.

      Usuń
    2. Powiedzieć to nie sztuka, podstawą jest logiczny wywód.

      Usuń
    3. Dla mnie wygląda to tak, dlaczego widelec leży po lewej stronie talerza ?, ano dla tego że przystępując do obiadu, ujmujemy go w lewą rękę , natomiast nóż trzymamy w prawej ;-).
      Usuń

      Usuń
  5. czemu nie widac moich wpisow >???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marek, bo zanim dojdą z Florydy to jest następny rok :), żartuję oczywiście :-), jak widać ten widać.
      Pozdrawiam serdecznie.
      W.

      Usuń
  6. A czy to nie jest tak, że hala i wartownie zostały wylane na sam koniec, a nie jak niektórzy uważają Siłownia??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konrad, skupmy się na wewnętrznych sprawach i spróbujmy nie rozpraszać się zewnętrznymi budowlami. Chodzi mi o to abśmy nie wywędrowali dalej. Jak rozpatrujemy jeden aspekt sprawy to nie dotykajmy następnych, chyba że jest pomiędzy nimi jakiś związek.

      Usuń
    2. hej :) nie wiem za bardzo jak robi ten blog i czy trzeba wcisnac odpowiedz czy dodaj komentarz ?
      no nic jak pojdzie to ok jak nie to tez spoko
      pisalem ten post zaraz po opublikowaniu tych pytan przez okiego , osowka jest prawie cala w betonie , chcac cos ukryc lub zamaskowac jest miejscem jak najbardziej idealnym , gdyz tam nie sposob poprostu pomyslec w ktorych kierunkach moga rozchodzic sie korytarze a moga poniewaz rodzaj gnejsu tam ma najwieksza wytrzymalosc wedlug tabelki geologicznej
      wartownie powstaly nie do obrony tylko ochrony , dzialaly jako punkty kontrolne , kolejna sprawa szkic maningera ze stycznia 1945 r wyraznie pokazuje ze wewnatrz sztolni prace sa zaawansowane i odbywa sie normalna codzienna procedura , straznicy pilnuja , niewolnicy robia cos lopatami , wozki wjezdzaja i wyjezdzaja z glownej sztolni , byc moze mamy moment juz maskowania obiektu
      ludzie zapomnieli juz na dobre o uskoku , praktycznie malo gdzie juz sie o tym pisze i malo posiwieca sie temu tematowi uwagi , a byc moze jest to najwazniejsze w tej chwili ogniwo tej calej ukladani i w posredni sposob odpowiedz na Wojtka pytania

      Usuń
  7. "Marecki" napisał :

    "wartownie powstaly nie do obrony tylko ochrony , dzialaly jako punkty kontrolne ,"

    Moi koledzy, czyli Wolfi i Witek mają właśnie takie przemyślenia, wartownia lewa służyła do obrony tylko tych pancernych drzwi, była również wewnętrznym punktem kontrolnym, Pytanie następne dlaczego punkt kontrolny znajduje się w bocznym korytarzu a nie bezpośrednio na korytarzu głównym i dla czego powstał, ?? pomimo że punkt kontrolny był na zewnątrz o czym mówią wszyscy więźniowie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sęk w tym, moi drodzy, że wartownia jest poziomowo niżej niż hala....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co chcesz przez to powiedzieć ?

      Usuń
    2. Że niekoniecznie pierwotnie musiały mieć ze sobą związkek

      Usuń
  9. Logicznym było by,że punk kontrolny jest w bocznym korytarzu by nie zakłócać komunikacji na korytarzu głównym.
    Kiedyś słyszałem wersje o jakimś wodospadzie, czy strumieniu wody lejącym się z górnego poziomu na dolny, więc były by dwa poziomy i odwodnienie górnego poprzez dolny i potem odpływ wody na zewnątrz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karol , za daleko od korytarza głównego. Nie ma sensu punkt kontrolny po paru metrach od punktu kontrolnego który był na zewnątrz,

      Usuń
  10. Wojtek racja, nie rozchodźmy się po kompleksie bo się zgubimy, tak się rozmywają dyskusje na forach, te moje poprzednie pytanie to na inną rozmowę ;) Zostańmy więc przy wartowniach. Uskoku bym tu nie mieszał. Podsumujmy: mamy dwie obetonowane wartownie, które w obecnej konfiguracji średnio spełniają swoją funkcję. Mamy wykończoną halę i to by w sumie było na tyle jeśli chodzi o wykończenie. Betonu jest jeszcze trochę ale to taki szczegół. Hala była betonowana w pośpiechu skoro na posadzce są ślady. Mamy też przy jednej z wartowni zamurowaną wnękę po solidnych drzwiach. Teraz pytanie jakie zadał Wojtek: po co wybetonowano jedną halę i wartownie w obiekcie, który nie był ukończony? Jak uwagę wcześniej zwrócił Wojtek ze wspomnień robotników wiemy że sprawdzanie odbywało się przez wartownika przed sztolnią. Więc takie wartownie do kontrolowania więźniów są bez sensu. Z takim wyjątkiem, że przepływ ludzi w tą stronę byłby mniejszy a dostęp mieliby mieć tylko wybrani. Wynika z tego, według mnie, że te elementy wykonano po to by zamaskować przejście dalej oraz że należały do części kompleksu która została w znacznym stopniu ukończona a była na tyle ważna że osoby tam znajdujące wymagały szczególnej "opieki". A to by potwierdzało to co pisał Wilczur o Osówce. W przypadku wnęki po drzwiach to aż bije po oczach, pytanie czy nie za bardzo? Pytanie do Wojtka, czy były prowadzone jakieś badania w tych dwóch miejscach czy wszyscy do tej pory skupiali się na uskoku?

    OdpowiedzUsuń
  11. Historyczne Sudety napisał :

    "Hala była betonowana w pośpiechu skoro na posadzce są ślady. Mamy też przy jednej z wartowni zamurowaną wnękę po solidnych drzwiach. Teraz pytanie jakie zadał Wojtek: po co wybetonowano jedną halę i wartownie w obiekcie, który nie był ukończony? Jak uwagę wcześniej zwrócił Wojtek ze wspomnień robotników wiemy że sprawdzanie odbywało się przez wartownika przed sztolnią. Więc takie wartownie do kontrolowania więźniów są bez sensu. Z takim wyjątkiem, że przepływ ludzi w tą stronę byłby mniejszy a dostęp mieliby mieć tylko wybrani."

    Konrad, jak mówił Kargul "dobrze nieraz z mądrym pagadać", a gości na polu minowym przodem puszczać :-).

    Konrad napisał :

    " Wynika z tego, według mnie, że te elementy wykonano po to by zamaskować przejście dalej oraz że należały do części kompleksu która została w znacznym stopniu ukończona a była na tyle ważna że osoby tam znajdujące wymagały szczególnej "opieki".

    Co myślicie ??, dobra to koncepcja ?? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oki pisze - Pytanie następne dlaczego punkt kontrolny znajduje się w bocznym korytarzu a nie bezpośrednio na korytarzu głównym i dla czego powstał ?
    niechcialbym aby ktos posadzal mnie o herezje i pisanie bzdur , ale tam moi mili byla winda
    starzy forumowicze z TT zapewnie pamietaja zdjecie skanu z georadaru jakie swojego czasu zamiescilem na prosbe MK w forum na ktorym doskonale widac nizsze poziomy
    dlatego tez wspomnialem o uskoku , ktory jest daleko od wartowni ale jego odkopanie przeniesie was na nizszy poziom a moze i poziomy

    OdpowiedzUsuń
  13. Marek czy mógłbyś podać parametry tego georadaru?? Przede wszystkim typ konstrukcyjny, częstotliwość na jakiej pracowały anteny oraz napięcie. I w jaki sposób określiliście że tam była winda, a np nie klatka schodowa. Pytam ponieważ jak zapewne większość wie budowa geologiczna gór Sowich, a w szczególności Osówki, Moszny i okolic jest dla georadarów bardzo kłopotliwa. Na arkuszu mapy geologicznej min z Osówką widać że jest tam mnóstwo uskoków tektonicznych, szczelin że georadar, który pokazałby w tak przemieszanym, bardzo twardym gnejsie poziomy znajdujące się ok 60 metrów pod powierzchnią gruntu musiałby pracować na częstotliwości ok 700 Mhz a wtedy rozdzielczość pomiaru jest bardzo niska. Nie neguję oczywiście tego że poza znanymi podziemiami jest coś jeszcze, tylko zastanawiam się co to za sprzęt był że na jego podstawie dało się określić że to była winda.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. badania byly prowadzone za czasow darka korolczuka , czyli lata 90siate XX w , nie wiem jaki wtedy byl typ georadrow w uzyciu , i kto to robil dostalem tylko zdjecie do publikacji dla uzytkownikow forum dla zobrazowania tematu , ktore i tak nie wywolalo jakiejs specjalnej fali entuzjazmu i podniecenia z tego powodu , na osowce jest wiele miejsc ktore wyraznie wskazuja na obecnosc nie znanych nam przestrzeni i nic nie robi sie w tym kierunku by to sprawdzic
    to ze winda sa to tylko moje domysly , moze i klatka schodowa a moze sam szyb , badania nalezy powtorzyc i pozniej zastanowic sie co dalej
    a po drugie to szkoada ze nie napisales czy w windzie nie bylo boya co serwowal drinki i czy zgasili swiatlo ( moze georadar tez powinien wykryc ? )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marecki, zbytni sarkazm z tym boyem od drinków. Kolega zadał konkretne pytanie, odpowiedziałeś konkretnie i na temat. Napisałeś o windzie więc wszyscy będą pytać o tą windę :).

      "to ze winda sa to tylko moje domysly , moze i klatka schodowa a moze sam szyb , badania nalezy powtorzyc i pozniej zastanowic sie co dalej"

      Teraz Konrad masz pełen obraz.

      Usuń
    2. To ten "marecki" z zamknietego (umierajacego) forum TT? Faktycznie sarkazm u niego byl tragikomiczny.
      Slusznie pyta H.S. o wynik badan, ktory moglb byc zafalszowany. Na tamte czasy georadar byly nieprecyzyjne. Teraz tez rewelacja nie sa, ale zawsze cos mozna wywnioskowac z dobrym komputerem.
      Jaki obszar wglab moze zweryfikowac georadar w gnejsie? 4m, 2m? Dalibóg ledwo 1,5m?

      Usuń
    3. Forum TT wcale nie jest umierające, można tam wykopać sporo ciekawostek. Trudno by o eksploracji pisać codzienie, lub co tydzień jakieś nowości w danym temacie, skoro większość to są eksploratorzy komputerowi powielający daną wiedzę, a nic nie wnoszący, a tych terenowych jest max 10%, a oni niechętnie dzielą się tematami jakie są aktualnie na tapecie.

      Usuń
    4. Adler, twój sarkazm też do niczego nie prowadzi. Nie oceniaj czegoś po pozorach. Na forum TT było bardzo wielu specjalistów związanych z górnictwem oraz wielu ludzi z wiedzą. A że stało się jak się stało, trudno.
      Ten wynik badań nie był zafałszowany, również jestem w posiadaniu tego skanu. Interpretacje były różne, ale na tamtych georadarach pracowali specjaliści którzy pracują do dzisiaj.

      "marecki", na razie zamkniemy się w określonym miejscu. Wyjaśnię dla czego. Ponieważ jeśli się biorę za jedno miejsce nie skaczę od Hajfasza do Annasza. Holistyczne spojrzenie jest dobre bo nakreśla całość przedsięwzięcia. Lecz aby do czegoś dojść wpierw należy wziąść coś pod lupę i to dokładnie zbadać od A do Z. Samo pytanie "czym tak w zasadzie są te niby wartownie jest pytaniem kluczowym.

      Są to po prawdzie jedyne ukończone i wybetonowane miejsca w nieukończonym obiekcie.

      Usuń
  15. mial byc zart , sorry ze odbieracie to jako sarkazm , kilkanascie lat temu na osowce dzialo sie wiecej ciekawych rzeczy niz dzis , prowadzone byly rozne wiercenia , skanowania , chlopaki przekopywali uskok i inne miejsca , cos sie dzialo i bylo fajnie , dzis malo kto o tym wie i tego nie pamieta a historie odkrywa sie na nowo
    generalnie za szybko wyskoczylem z ta winda bo po malu na pewno sami byscie do tego doszli , od siebie polecam wnikliwa analize skicow maningera i zastanowienie sie nad niektorymi komentarzami Dalmusa i pozniej przesledzeniem co ppt zabralo z osowki , zamykanie sie tylko w przestrzeni od wartwoni do wartowni do niczego was nie doprowadzi , tak samo za wiele bym sobie tez nie obiecywal informacja o sladach na swiezo wylanym betonie , bo to roznie z tym moglo byc .... w sztolni nad wolowcem tez slady byly odcisniete i do niczego to nie doprowadzilo ani nie wyjasnilo a prawda okazala sie jeszcze inna , kompleks osowka mogl wykorzystywac sztolnie kopalni deutsche , wnikliwa interpretacja terenu i sladow jakie pozostaly do dzis potwierdzaja to w wielu procentach , przetrwaly szyby i resztki infrastruktury naziemnej
    skoro to wszystko dzialalo to i musialy gdzies byc do tego wejscia , osowki nie nalezy sie bac , wiele rozwiazan mamy na przyslowiowym talerzu
    jeszcze raz sorry gdy kogos urazilem , nie mialem takiego celu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało, wiesz doskonale że zawsze staram się sprowadzać rozmowę na sobie znane ścieżki. :). Tak i w tym przypadku staram się aby nie było rozmów nie w temacie :). Co do tej kopalni są pewne nikłe poszlaki, ale skoncentrujmy się na wartowniach bo się temat rozjedzie jak słabemu łyżwiarzowi nogi na lodzie.

      Usuń
    2. xmareckix - nie tylko z " z windą " wyskoczyłeś, ale też ze śladami odciśniętymi w sztolni na Wołowcu !. W tym drugim miejscu nie pozostawili ich ci co wykonywali sztolnię, a to robi różnicę !. Poza tym jak było w tym konkretnym przypadku wiedzą tylko 4 osoby więc nie powinieneś stwierdzać czy coś wyjaśniało czy też nie. Nie wiem również o jakiej prawdzie piszesz ???.
      Bez urazy ale pisząc o " rozwiązaniach na przysłowiowym talerzu " należy być ostrożnym, " gdyż nie jeden już na nim sobie zęby połamał ! " ;)

      ps. sorki Wojciech, że wtrącam w temacie wartowni,

      Usuń
    3. Witek - szanuje wasze odkrycie i nawet dziekuje wam ze udalo wam sie te sztolnie odszukac i pokazac ludziom , ja odkrylem niedaleko druga tez tam byly odbite slady ale ja w to nie wnikalem i bylo mi wszystko jedno kto je zostawil , niestety bylem za chudy w uszach by ja odkopac i sprawdzic co w niej jest i jaka jest dluga , moze ktos to kiedys zrobi i bedziemy mieli temat wolowca z grubsza z glowy , slady odbite w betonie , roznie to mozna interpretowac , ale mnie osobiscie malo to rajcuje i interpretacje zostawiam innym , niech glowkuja poniewaz mozna tomy ksiazek o tym napisac
      Bez urazy ale pisząc o " rozwiązaniach na przysłowiowym talerzu " należy być ostrożnym, " gdyż nie jeden już na nim sobie zęby połamał ! " ;)
      zgadzam sie i dziekuje za przypomnienie , ale nie grozi juz mi to bo zebow juz nie mam i klepie sobie teraz tylko w klawiature , wypadlem z obiegu i nie jestem dla nikogo konkurencja , swoimi spostrzezeniami tu na blogu czy gdzie indziej dziele sie za free , wszystkiego nie wiem i nie jestem zadnym onibusem , dobre czasy minely i ustepuje miejsca innym
      piszac o prawdzie mialem na mysli tylko to ze szyb powstal w czasie budowy tunelu a nie jak blednie zakladalem w czasie ostatniej wojny
      czy z winda wyskoczylem czy nie , czas pokaze i moze racja bedzie wtedy Twoja
      bez urazy i serdecznie pozdrawiam marecki

      Usuń
    4. No właśnie :), czerstwizna nas dopada :-), ja wprawdzie zęby jeszcze mam ale przy tym Riese to najpierw osiwiałem a potem włosy mi wypadły :-). Z zębami w naszym wieku trza ostrożnie :-), dlatego gryzę teraz mniejsze kawałki co by sobie ich nie połamać :-) :-) na dużym kęsie :-). Powoli znikamy z horyzontu zdarzeń nawet nie wiedziałem że Jurek Biedroński. nie żyje, dowiedziałem się o tym teraz od mareckiego, odszedł Wojtek Stojak, Ci co przed nami z czasów Siorka pozaszywali się w swoich gawrach i zdrowie niektórym szwankuje :(. Pozostało sporo różnych wieści w naszych szpargałach, i to nie koniecznie z naszych odkryć które zawsze były top secret.

      Usuń
    5. Marek,spoko.....i tak z pewnego grona Twoich znajomych jesteś osobą, z którą można normalnie pogadać ;)

      Wojciech, moją dewizą na "te" sprawy zawsze było : "rach,ciach i po temacie" ;) .....no, może nie zawsze skuteczna ale przynajmniej można było poznać się w miarę szybko : "who is who(chuj)" ;)
      Tak poza tym warto czekać choćby na jeden celny "strzał" !

      Usuń
  16. poszlaki sa w sadzie a ja mam tylko czyste dowody i fakty ale to nie istotne bo temat oddalem chlopakom z walbrzycha co zrobia to z fachowcami z poznania , wiec nie napisze nic wiecej w tym temacie kopalni bo nawet nie wypada
    do kolegi Adler - forum istnieje 10 lat i ma sie dobrze , jest forum specjalistycznym dla uzytkownikow co maja cos do napisania , piszac umierajace unizasz ich wiedzy i robisz z siebie debesciaka , czy moj zart jest tragikomiczny ? no coz zalezy dla kogo , widac dla Ciebie tak !
    piszac tylko o samych wartowniach i na nich sie skupiajac nalezy wziasc pod uwage : wykonanie , usytuowanie , cel jakiemu mialy sluzyc
    wartownie maja swoja tajemnice o ktorej jak do teraz nikt jeszcze ani razu nie wspomnial , chozi tu o jedna bardzo ciekawa sprawe ktora wiele lat temu nie dawala spokoju entuzjastom riese a dzis jest zapomniana i nikt o niej nie pisze , ciekawe kto z tad pierwszy to ponownie odkryje i tu napisze
    pozdrawiam i zapraszam do rzeczowej dyskusji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na tym właśnie próbuję skoncentrować uwagę czytających :).

      Usuń
  17. Chodzi o cug w wentylacji, czy o odkrytą komorę nad wartownią?

    OdpowiedzUsuń
  18. i cyrkową sztuczkę z zapaloną chusteczką?

    OdpowiedzUsuń
  19. bravo ! :) wlasnie chodzilo mi o cug :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ta rura wciągająca dym ze świecy to nie w Rzeczce? Mnie interesuje jedno, skoro mamy wartownię broniącą dostępu do tego co za tymi dużymi drzwiami to powinno być do niej wejście zza tych drzwi. Czy ktoś tego szukał?

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, było to w Rzeczce, kamerę tam nawet wpuszczali i gdzieś na youtube był nawet film z tego endoskopu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochani, spokojnie, powoli, nie wyciągajmy jeszcze pochopnych wniosków. Szukajmy logicznie najlepszego zastosowania wartowni, rozpatrzmy wszelkie możliwości, zakreślmy scenariusze i wybierzmy najlogiczniejszy i najspójniejszy z nich.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem laikiem zainteresowanym tematem. Byłem w Osówce przedwczoraj na trasie exterme. Porozmawiałem sobie z Panem i Panią przewodnikami (widać było że to ludzie żyjący obiektem oraz historią jaką on reprezentuje). Stwierdzili oni że jedynym miejscem, które przedstawia niejasności jest właśnie "uskok". Wg nich jest pomysł na metalowe schody i powolne metodyczne odgruzowanie uskoku. Jednak wszystko rozbija się kasę... Inna rzecz że sam się zastanawiałem dlaczego zamiast rozpocząć betonowanie od "początku" czyli od wejścia zaczęli od wartowni? Wg słów przewodnika Niemcy pracowali wg metody "wykuj zabetonuj potem okabluj". Na przodku pracowano z lampami karbidowymi, czyli...... PO CO BETONOWAĆ OD ŚRODKA skoro i tak nie można ciągnąć instalacji ułatwiających fedrowanie do wnętrza. Słowem mam osobiste wrażenie że to maskowanie

    OdpowiedzUsuń
  24. Lokalizacja "standardowych w RIESE wartowni" oraz "zaawansowanie ich wykończenia" zdają się wskazywać, że w rzeczywistości obiekty te były SOLIDNYMI STACJAMI WENTYLACYJNYMI. Stan ich, po ogołoceniu przez "zdobywczą armię" może faktycznie wskazywać na "tajemnicze bunkry"....Czy KTOŚ policzył ilość potrzebnych milionów metrów sześciennych powietrza potrzebnego do wentylacji tego "podziemnego kretowiska" po "pracach strzałowych"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nikt nie przejmował się świeżym powietrzem dla więźniów. Ich mieli na pęczki, a na pylicę płuc nikt nie umierał, bo większość nie dożyła 3 miesiąca pracy.

      Usuń
  25. Olsztyński błędnie myślisz. Przede wszystkim wentylowanie odbywało się (jeśli już musiało odbywać się w sposób inny niż grawitacyjnie) systemem lutni. Lutnie to rury o fi 500 z cienkościennej blachy. Po takowych w wartowniach nie ma żadnego śladu. Poza tym taki system musiał być wyposażony w stację filtrów, kompresorów i czerpni. Czerpnie musiałyby być umieszczone na szczycie góry a stacje kompresorów i filtrów wymagały raz miejsca, dwa awaryjnego zasilania, a co za tym idzie odprowadzenia spalin. Dlatego niektórzy uważają Siłownię za taką stację. Czy słusznie to może się kiedyś okaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja OLsztyński nie uzurpuję sobie bezbłędności, ale swego czasu konsultowałem niektóre aspekty automatyki tzw. turbodmuchaw dużej wydajności o mocach powyżej 2,0 MW. Sądzę, że zbliżonej mocy powinny być "dmuchawki" zasilające te LUTNIE o długościach ich tras jak w tych skalnych kretowiskach. Pierwszy raz w życiu, jak "kibicowałem" przy rozruchu tej turbodmuchawy w ś.p. Hucie Katowice bym zrejterował, gdy nie solidny "betonik" ją osłaniający. To, że po tych turbowentylatorach oraz na pewno "dwustronnym" zasilaniu ich mocą elektryczną NIC NIE ZOSTAŁO zawdzięczać należy penetracji tych obiektów przez "armię zdobywczą" szczególnie pożądliwą zaawansowanych technologii. Znam z doświadczenia zawodowego możliwości sił grawitacji, ale w przypadku poziomych, rozległych i z zakrętami 90 st. korytarzy wyrobisk - nec Hercules contra plures!
    No chyba, tylko Hollywood lub Mosfilm da radę...
    Pozdrawiam Historyczne Sudety z prawdziwie Kopernikowskiego Olsztyna na Warmii zawsze Polskiej i życzę zdrowia w zrównoważeniu rozumności z kreatywnością.

    OdpowiedzUsuń
  27. Pytanie: Czy Ktoś może podzielić się wiedzą (choćby hipotetyczną) w zakresie systemów odpylania i wentylacji wyrobisk w skalnych kretowiskach RIESE?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się na systemach wentylacji w Riese ,ale wiem jak wyglądała wentylacja odrębna w pobliskich kopalniach węgla. Przed wentylowanym wyrobiskiem montuje się wentylator odpowiedniej wydajności i lutniociąg w kierunku przodka ,który w zależności od wybranego rozwiązania tłoczy lub zasysa powietrze z przodka. Nie ma potrzeby budowania jakichkolwiek czerpni ,filtrów , ani dodatkowego zasilania. Z tego co wiem to w odkrytych sztolniach lutnie były ułożone na spągu , co świadczyłoby o tym że zastosowana była wentylacja ssąca ( powszechnie stosowana w kopalniach noworudzkich). Rozwiązywała by ona problem zapylenia i dymów postrzałowych w chodnikach. Czyste powietrze płynęło całym przekrojem wyrobiska do przodka , a tam zużyte było zasysane przez lutniociąg i wyprowadzane do prądu zużytego powietrza lub na zewnątrz sztolni.
      Wentylowanie grawitacyjne jest nierealne , ponieważ dymy postrzałowe są trujące i po kilku minutach pracy w takim wyrobisku ,załoga po prostu by się podusiła.

      Usuń
  28. Takich systemów tam nie było. To budowali więźniowie i jeńcy. Nikt ich zdrowiem się nie przejmował. Wiercenia odbywały się na sucho. Po odstrzeleniu fragmentu skalnego od razu byli wprowadzani robotnicy. Z resztą podobnie postępowali Rosjanie w kopalniach uranu. Dopiero w pierwszej połowie lat 50 wprowadzono wiercenia na mokro. Systemów wentylacyjnych w Riese jeszcze nie było. Nie ten etap budowy. Jeśli się mylę niech mnie ktoś poprawi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dodam że z racji tego że to wyrobiska typu kopalnianego to najprawdopodobniej wentylacja miała się opierać na systemach kopalnianych

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziękuję Panie Grzegorzu za treściwą odpowiedź!
    Chciałbym jeszcze dopytać skalowalność technologii wentylacji postrzałowej:
    - Praktycznie w jakiej relacji jest średnica lutni do średnicy sztolni (przodka wyrobiska)?
    - Jakie praktycznie są długości tras lutniociągów?
    - Czy na ich trasach występują zakręty (kolanka w języku polskich hydraulików) o kącie prostym?
    - Jakie są moce silników napędzających turbiny i cyklony (wentylacyjne i odpylające)?
    Jestem świadomy faktu "katastrofalnej wybuchowości pyłów węglowych", oraz erupcji metanowych przez co zapewne np.trzeba pyły moczyć wodą lub zubażać ilość tlenu w atmosferze - co stanowić może o inności wentylowania wyrobisk w RIESE. Jednakoż samo obraz-schemat tych zagadnień pozwoli NAM lepiej "dogadać się" z tymi sztolniami...

    OdpowiedzUsuń
  31. Zachowana lutnia z tego samego okresu jest w kopalni chromitu pod górą Czernicą , okolice Tąpadła. Tam pracowali więźniowie (przynajmniej w pewnym okresie, kiedy ich było pod dostatkiem) w tym samym okresie, tą samą metodą.Średnica lutni ok 60cm ).

    OdpowiedzUsuń
  32. Chodnik główny służy do celów transportowych na czas budowy i drążenia podziemi. Po zakończeniu budowy został by zamurowany. Przejście było by możliwe tylko skręcając w kierunku wartowni. Tak samo uczyniono w Kamiennej Górze pod górą Widok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne jest jak mówisz, lecz nie w tym wypadku ponieważ, system był drążony jedynie ze sztolni nr I od góry. W tym wypadku na sztolni nr II był tylko krótki odcinek chodnika oraz wartownie. A w miejscu uskoku była lita skała. Nie można było wykorzystać chodnika pomiędzy wartowniami w sztolni nr II jako chodnika transportowego z prozaicznego powodu, ( różnicy poziomów) około 3m w jednym miejscu.

      Usuń