sobota, 15 marca 2014

Die Glocke czyli Dzwon, mity i przypuszczenia



Od czego by tu zacząć ? Może zacznę od Roberta Leśniakiewicza i jego bloga :
http://wszechocean.blogspot.com/

Robert przetłumaczył z języka rosyjskiego wywiad jaki zrobił Iwan Barykin. Przeczytałem, i tak sobie pomyślałem że coś niecoś powiem, gdyż to mi się zaczęło kojarzyć ze sprawą nad jaką kiedyś pracowaliśmy prawie przez 2 lata. Oczywiście nie wszystko powiem, ponieważ są ludzie którzy nadal kontynuują ten temat.

Poszukując pewnej instalacji pod Strzegomiem jak już kiedyś napisałem ( chyba skłamałem ... tekst napisała w necie Makartina :) ),  posiłkowaliśmy się medium w hipnozie.

Bardzo się zdziwiłem  kiedy medium wskazało pewne miejsce na mapie wraz z opisem podziemnej instalacji, miejsce jakie w zasadzie typowałem na podstawie dawnych zdjęć lotniczych ( wiem, jestem teraz nie skromny :) ). Mało tych rewelacji, to Medium zapodało że w podziemnej instalacji stoi nie ukończona rakieta, która miała być rakietą załogową wynoszącą ludzi w kosmos. Po tych rewelacjach oczywiście sprawdziliśmy ten rejon i na podstawie namiarów georadaru i profesjonalnych fachowców pracujących nad obróbką  dowiedzieliśmy się że trafiliśmy na coś co znajduje się około 10 m pod ziemią. 
 Już wtedy 4 lata temu użyty został georadar MALA, którym podnieca się dzisiaj pewna grupa :-).

Niestety jak to bywa brak czasu jakim dysponowali ludzie którzy zajmowali się badaniami georadarowymi spowodował iż utknęliśmy w miejscu. 
Na nasz artykuł z nieistniejącej już w internecie strony zgłosił się 95 letni człowiek z Pomorza który został złapany na D.Ś. i przydzielony do budowy linii kolejowej biegnącej w rejon tego miejsca. Niestety kontakt ze świadkiem się urwał.

Zadziwiającym było to, że do dnia dzisiejszego pomimo bezpośredniej bliskości obozu Gross Rosen nie ma zeznań aby wykorzystywano więźniów tego obozu do jakichkolwiek prac na tym terenie, a prace rozpoczęto w latach 30, następnie tylko modyfikowano obiekt. Ze zdjęć jakie posiadamy z zachodu wynika że pracowali tam pracownicy cywilni oraz bywali tam żołnierze Luftwaffe.

Mogę też dodać, że dotarłem do emerytowanego oficera W.P. w stopniu pułkownika, który tam osiadł po wojnie i pracował na tym terenie. Jego opowieści wiążą się z niemieckimi turbinami napędowymi do samolotów odrzutowych.

Tak że coś tam z tymi rakietami załogowymi może jednak było i ten wywiad nie jest tak do końca bajką.
Medium w hipnozie wskazało również miejsca w których stały wieże, o dziwo według niego nie były to wieże strażnicze, lecz wieże do obserwacji astronomicznych, a magazyny były przeznaczone na jakieś paliwo.
Uważam że temat jest do dalszych przemyśleń i może być rozwojowy.
A co Wy myślicie? 

http://nicprostszego.wordpress.com/2014/03/18/czy-fale-grawitacyjne-istnieja-prawdopodobnie-nie/ 
  
Z ostatniej chwili Dorotka zapodała nam linka :

Tajemnice III Rzeszy -
Igor Witkowski i Mirosław Figiel
Tajemnice III Rzeszy - Igor Witkowski i Mirosław Figiel - 4.04.2014

19 komentarzy:

  1. Czesi, a konkretnie Lubos Safarik napisał mi tak: "Opublikujcie to w Pilznie, to ludzie umrą ze śmiechu. 26.4.1945 roku zakłady Skody zostały zrównane z ziemią przez nalot USAF, nikt nie wiedział dalczego, bo wojska amerykańskie były o 100 km od Pilzna. Teraz to rozumiem, chcieli zniszczyć tą tajną niemiecką fabrykę, gdzie wyrabiano latające talerze!" :)
    Nie ma się co śmiać - być może to właśnie dlatego???

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem możliwe, znana jest przecież akcja amis w Strahovicach gdzie coś wyciągnęli ze strefy radzieckiej, potem były jakieś międzynarodowe perturbacje i jakieś dokumenty zwrócili Rosjanom. Ale co zwrócili i o co chodziło nie wiadomo do dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałem, że tylko my jesteśmy na tyle nienormalni, że używamy czasami "lokalizatorów" wzmacniających radiestezyjne właściwości konkretnej osoby, mamy na pokładzie osobę znającą się na geomancji, czy zaprzyjaźnionego jasnowidza, o używaniu wachadelka i mapy nawet nie wspominam. Nie są to podstawowe i jedyne metody oczywiście, ale dają mocno zastanawiające i zgodne rezultaty dające konkretne wyniki w terenie, jakie można potem łatwo potwierdzić. Temat na długie ognisko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak by efektów nie było to esbecja nie ciągała by Tomali ze sobą. A "stańczyki" niech dalej mają ubaw :-), choć Stańczyk mądrzejszy człek był niźli reszta dzisiejszych prześmiewców. Jest taki gatunek co nawet jak zobaczy i dotknie to i tak nie uwierzy na czym mi w zasadzie nie zależy ( tak mi się rymło :) ).

    OdpowiedzUsuń
  5. Prośba do R.K.L. Robercie ja osobiście bardzo bym prosił o odświeżenie jeśli to możliwe, historii o odkryciu dokonanym na terenie byłej Czechosłowacji. Chodzi o małe miasteczko, podziemną kryptę z jakimś artefaktem, ekipy czeskich służb w kombinezonach, reportera którego wprowadził jakiś członek służb innym wejściem, zaprzeczenia władz jakoby tam się odbyła taka akcja. Myślę że o tym kiedyś dawno dawno już pisałeś, a jeśli nie, to zapewne znasz dobrze tą sprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiało być bardzo dawno, chyba miliard lat temu... ;) Ale o tym pisał bodaj czy nie Jesensky albo Kucera, bo ja sobie tego nie przypominam... Poszukam, a jak znajdę, to wrzucę na bloga.

      Usuń
  6. Z całym szacunkiem, ale ja nadal uważam że owe medium na Munie było wariatką ustawką Lecha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie sądzę, Jarzyna ze Szczecina był sceptyczny do czasu. po za tym sam Lech optował za medium.

      Usuń
    2. Co rozumiesz przez określenie "wariatka"? Według słownika - jest to osoba chora psychicznie. Znam ta osobę. Jest w pełni normalna i nie leczy się u psychiatry.
      Za to wiele osób i służb, chętnie by się ustawiło w kolejkę na jej seans.

      Usuń
  7. ładnie wyszedłem na zdjęciu. :P Co do medium to raczej się nie myliła zważywszy na to że jako jedyni z OKI-m trafiliśmy po wielu tygodniach od seansu na owe kostki o których mówiła. Wiele ludzi bada teren i jeszcze nikt o tym nie wspominał. Wiele też osób usilnie stara się uzyskać dostęp do wyników badań... Myślę że temat est rozwojowy ale jeszcze nie teraz.. Makartina przypomni sobie siebie podczas pewnego spaceru po tym terenie jak stanęłaś na wpół przytomna ........

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć Jarzyna ze Szczecina :), niezły nick " ziomekpoziomek" he he :-), doszły mnie słuchy że Lechu wszedł w bliższy kontakt z "czarodziejem" i ostro tam atakuje :-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie, gdzies dzwony dzwonia, ale nie wiadomo czy i w ktorym kosciele. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć. Myślę że przyjdzie czas do tego by dokończyć badanie inną metodą co potwierdzi lub wykluczy tezę. Informacji jest bardzo dużo tylko brak możliwości lub chęci złożenia wszystkiego do kupy. Jeśli OKI jesteś zainteresowany dokończeniem badań to myślę że i innym będzie na tym zależeć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już przeszedłem na eksploracyjną emeryturę :).

      Usuń
  11. W temacie bardzo wiele się wydarzyło. Przy okazji pokazał się Balthazar. Ale to nie to samo miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji wyszło wiele ciekawych informacji, ale one nie dotyczą niemieckich instalacji. HIAG podawał dobre info.

      Usuń
    2. Balthazar, Balthazarowi nierówny ;)

      Usuń