sobota, 8 grudnia 2012

Zamek Czocha, opowieści dziwnej treści.

Znów parę spraw do sprostowania .
http://www.youtube.com/watch?v=JHm_bokX9nI&feature=player_embedded

" Autorytet wszelaki" znów zrobił  z Wojtczaka strażnika "Odessy", strażnika jakowyś skarbów wszelakich i tajemnic. A tak faktycznie oprócz tego, że był SS-manem to nic więcej nie wiadomo.

Wracając do Zamku Czocha w materiale jaki tam pokazano sugeruje się, że drzwi pancerne zamontowane w ceglanym murze to może być jakaś podpucha lub wabik. No bo kto montuje pancerne drzwi w murze jak powinny być montowane w betonowej ścianie ?. Otóż spieszę wyjaśnić, że była to normalna praktyka  którą powszechnie stosowano :).

Inny sejf w piwnicach innego zamku.

Po za tym ślusarz nie wkładał wiele wysiłku ponieważ po prostu wypalił palnikiem acytylenowym dziurę w drzwiach. :)
Wypalona dziura w Czocha.

Następną sprawą jest to co mówi Pan W.....,  cyt. "Nie wiadomo co znaleziono w tym skarbcu ponieważ jego zawartość została rozkradziona".

Otóż wiadomo co znaleziono w zamku Czocha, opisał to bardzo dokładnie i skrupulatnie Janusz Skowroński, ujawniając i dokumentując szczegółowo cały ten szwindel.
Pan "autorytet wszelaki" , znów opowiada stare śpiewki o komendancie Milicji.  Pan W. coś nas tu wpuszcza w maliny ( czyżby pozostałości i zaszłości ze swojej przeszłości ?) .
 Komendant Lucjan Czerniak uciekł , Prokopowicz uciekł .....pewnie w kieszenie zabrali te skarby. 

Ja bym sugerował wznowienie śledztwa w sprawie zniknięcia tego wszystkiego z Sądu w czasach po wrobieniu tych wszystkich małych cwaniaczków. Bo grube ryby jak zwykle skubnęły wszystko, a takie gadki jak ta o Milicjantach  chronią wciąż tych prawdziwych złodziei, oraz ich potomków którzy mogli na tym skorzystać.
Przy tej okazji wrobiono wielu niewinnych ludzi jak to bywa, i zrujnowano im życie.
Pytanie również należało by postawić co się stało z meblami zamku Czocha wysłanymi do Bieruta .....też wyparowały ?  O reszcie wyposażenia zamku nie wspomnę i nie wspomnę o klaserach ze znaczkami, kamykach oraz żółtym metalu, nie ujętych w tym protokole.

Występuje też bardzo nieprzyjemna sprawa o której pisze ridiger :
http://www.sdgb.eu/?p=265

A przy okazji stary film w którym mowa o wolframie :) :
http://www.youtube.com/watch?v=08SNPml6P-M 

15 komentarzy:

  1. Wołoś w tej serii ma za zadanie dezinformować i naprowadzać na fałszywe wnioski. Obejrzałem wszystkie odcinki i nawet ja znalazłem kilka nieścisłości, a nie jestem z regionu. Nie wiem jaka jest przeszłość Pana W. i czy rzeczywiście było tak jak niektórzy sądzą, ale jest możliwość, że tego Pana "wynajęto" by nieco znowu zamotał w gorącym ostatnio temacie Riese i nie tylko.

    Pan Figiel u Janusza Zagórskiego ostatnio ostro działa i podsyca zainteresowanie tematem. Dziwi trochę jego tak otwarta i szczera próba zainteresowania "złotym pociągiem" "wszystkich chętnych". Może rzeczywiście temat jest nie podejmowany przez polityków i samorządowców ze względów POlitycznych i stara się tym zainteresować studentów, osoby prywatne i firmy, aby wreszcie coś zadziałać w tej materii, jeżeli znana jest lokalizacja tego pociągu. Skoro wyciągnięto bursztynową komnatę to i reszta zagadek czeka na swój "czas".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię, nawet bardzo oglądać Pana W. i czytać jego wcześniejsze książki. W tej ostatniej telewizyjnej serii jednak przegiął. Może za mało mu zapłacili, może faktycznie miał dezinformować, ale takiej niespójnej, nastawionej na sensację sieczki dawno nie widziałem. Chciał w kilku króciutkich odcinkach ogarnąć olbrzymi, wielowątkowy temat, w dodatku temat, który jest tajemniczy, niejasny, pełen dezinformacji i fałszywych tropów. Tak się nie da. Ale jeżeli choć kilka osób pod wpływem tych programów zajmie się na serio tematem Riese i pokrewnymi, to chwała za to Panu W.

      Usuń
  2. Celny cios w splot słoneczny Pana W. A co do "figli" Pana Figiela, to na swoim blogu też spróbowałem odnieść się do tych "świeżych" historii. Bo jakże przejść obok TAKIEJ sprawy obojętnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Koleżeństwo może nie wie, ale P. Figiel jak był Pełnomocnikiem Wojewody to miał bardzo wysoko nos w górze i mówił że "poszukiwacze są od szukania, a MY jesteśmy od znajdowania".
    Czy ktoś z Was naiwnie myśli że P. Figiel działał w grupie społecznych altruistów ? :), a teraz raptem się otrząsnął przejrzał na oczy i dokonał zwrotu o 90 stopni??. Teraz stał się "niezależny" dzięki J.Zagórskiemu, jak to łatwo ludzie zapominają kto był kim i czym się zajmował oraz z kim trzymał.
    Człowiek ten ma podzielone myślenie, MY to znaczy kto?? rządowa grupa?. Grupa która znajdzie schowki i w blasku fleszy odda co znalazła do muzeum, w którym jak się okazuje też nic nie jest bezpieczne??. Taka podobna sytuacja jak w starym filmie "Wilcze Echa".

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogladnąłem ten najnowszy materiał o "złotym pociągu Podsibirskiego" z blogu Medarta, na mój nos to ktoś komuś chce Figla spłatać wyciągając pusty "złoty pociąg" na powierzchnię gleby. Wiadomo kto doszedł do władzy w 2000 roku. Jeśli Pan który to nagłaśnia dzisiaj po 12 latach wie co wyciagano i w jaki sposób wyciągano, to wie też kto wyciągał :). Teraz Ci co wyciągneli robią powrót do przeszłości i wrobią w "złoty pociąg" tych z przeszłości :). Śpieszą się bo szykuje się znów zakręt. Walka "towarzyszy" nabiera tempa. Listkiem figowym będą nieświadomi niczego młodzi ludzie którzy swoim brakiem przynależności i naiwnością co widac po wypowiedziach uwiarygodnią ( czytaj zalegalizują) te "czyste intencje". :-). Proste pytanie...dlaczego P.Figiel nie poszedł z tym do TV 13 lat temu ?. Dlaczego teraz obecnie nie poszedł do starych wyg poszukiwawczych z praktyką?. Powiem Wam dlaczego bo nikt ze starych wyjadaczy w takie manewry by się nie dał wkręcić. Strasznie jestem ciekaw dalszego rozwoju wypadków :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo jestem ciekaw rozwoju wypadków.Pan Figiel zachowuje się dziwnie, nawet bardzo dziwnie. Wygląda mi na człowieka, który tak działa, jakby oczekiwał na propozycje. Z jednej strony nagłaśnia pewne fakty, z drugiej daje do zrozumienia, że wie znacznie, znacznie więcej. W dodatku ten złoty pociąg z góry Sobiesz jakby trochę komponował się ze słynną "Szczeliną Jeleniogórską". Też zasypana sztolnia/tunel, wejście przez szyb wentylacyjny, okolice Jeleniej. Dużo tu ściemy, elementarnej ubeckiego mataczenia (sprawa Szczeliny), faktów, mitów...Ale naprawdę, gdyby nawet wyciągnięto ten złoty pociąg już opróżniony to i tak byłaby to sensacja na skalę światową.

      Usuń
    2. Słuszna uwaga, też na to na poczatku zwróciłem uwagę,jak pojawił się pierwszy raz. Czyli nie tylko ja miałem takie spostrzeżenie. Więc coś jest na rzeczy. Takie oczekiwanie, ja coś wiem i czekam na reakcję. Tylko kto miał zareagować ? I to powiązanie pociągu ze "szczeliną". Ciekawe, Żelichowski też wie "ale nie powie".

      Usuń
    3. A mnie zastanwia nie tyle "złoty pociąg" co słowa Pana Figla, które sugerują, jakoby jemu sprzed nosa sprzątnięto za aprobatą "po icuhu" naszego rządu, Bursztynową Komnatę. Jeśli to prawda, to dlaczego Pan Figiel nie poszedł z taką wiadomością do mediów, nie nagłośnił tego co jak sam twierdzi, nasz rząd w zamian za coś oddał komnatę Niemcom...? Dlaczego jeśli w ogóle to prawda skoro mu sprzed nosa sprzątnięto nic z tym nie zrobił? ba nawet dopuścił do jej "sprzątnięcia"? to jest zastanawiające (może właśnie za to "wyleciał" ze swojego stanowiska?). Równie dobrze i ja mogę powiedzieć, że sprzed nosa sąsiad zabrał mi ulotkę z pizzerii - kto to sprawdzi czy tak było?

      Usuń
  5. Pan W jest przecież tylko, a może aż dziennikarzem, ma fajne programy, ale nie jest historykiem, dlatego mija się z faktami, zresztą nie da rady opowiedzieć całej historii Czocha w jednym kilkunastu minutowym odcinku. Te odcinki i tego typu programy są robione, aby ściągnąć widza przed ekran Tv, nie ważne czy to będzie osoba, która żywo interesuje się Riese i tego typu rzeczami, czy to może być kompletnie nie znający się na rzeczy ktoś...ważne ze usiądzie przed Tv i tym samym zwiększy oglądalność programu i stacja, która go emituje. Wojtku OKI nie musisz aż tak przejmować się programami Pana W i Pana Zagórskiego :)
    Najlepsze w historii jest to, że samemu można ją odkrywać, bez pomocy 'znawców' , a Ty na tym blogu to świetnie robisz i oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan W.nie jest historykiem to prawda, ale realizuje programy historyczne od wielu lat i dla bardzo wielu ludzi w Polsce jest "autorytetem historycznym" jeżeli można by było to tak nazwać. Niestety wystarczy poczytać nieco poważniejsze strony o historii, by stwierdzić jakie niektórzy mają zdanie o Panu W. i jego wiedzy.Plusem Pana W. jest to, że porusza różne tematy z historii nieco śmielej i odważniej niż historycy, którzy na pewne rzeczy nie mogą sobie otwarcie pozwolić. Jeszcze dalej idą tacy ludzie jak I.Witkowski czy w ogóle już D.Kwiecień, który miesza ze sobą wiele różnych wątków naginając fakty do swoich teorii :)

      Usuń
    2. Droga Gastrio, nie tyle przejmuję się Tymi co to tworzą, co oglądającymi tego typu michałki :). Tylko po to poświęcam trochę czasu aby się nie dali manipulować. Gdyż nie każdy ma okazję latać po górach, znać ludzi co się zajmują archiwami,nie każdy też śledzi pilnie historię ze szczególnym uwzględnieniem tej starannie ukrytej.
      Jest okazja ku temu aby poprostować, więc z niej korzystam :). Kiedyś trzeba było kręcić powielaczem gdzieś w piwnicy, denaturat śmierdział, potem latać i rozrzucać bibułę :). Teraz jest czysto i biegać nie trzeba :). Aczkolwiek ściema jaka była wtedy jest i dzisiaj.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Wojtku: Twój wpis mimo wszystko sugeruje, że bardzo się przejmujesz, ale to widocznie tylko sugestia :)

      Usuń
  6. Ponieważ to wszystko jest takie "poważne" (no bo w pewnym sensie jest)i wywołuje emocje, które również napędza Pan W jak go nazywacie, to ja jednak uważam w odpowiedzi na te rewelacje o skarbach itd, że skarby pańswowe rzeszy w wiekszości się odnalazły po wojnie, cześć pewnie uległa zniszczeniu, cześć rozkradziono, szczególnie te wyglądające na prywatne (również przez służby i wojska bez wzgledu na kraj ich pochodzenia) i poszło na konta prywatne i w nieoficjalne budzety, tyle ludzi sie tam kreci przez lata, wiec pewnie jesli cos jest w ziemi to skrzynki z pamiatkami rodzinnymi zwyklych ludzi gdzies pod drzewkiem jakims zakopane, a rewelacje swoim blaskiem zabijaja piekno historii, tego co można by się dowiedziec o tym miejscu, co sie tam działo no ale wiadomo, wiec żeby rozładować rewelacje napisze humorystycznie co tam jest w riese i gdzie tego szukać (wiec nie nie traktuj tego jako wulgaryzmy) bo ja wiem. Wiec co tam jest ukryte... Gówno. A gdzie tego szukać?! W dupie. Taka jest moja odpowiedź na gorączke złota i paranoje na wysokim poziomie. Bez tych paranoi byśmy pewnie mogli powiedzieć dużo wiecej o riese, a nawet jeżeli ktoś mataczy, ukrywa coś, zwodzi poszukiwaczy to ten ktoś robi to skutecznie, bo może gorączke złota i paranoje spiskowe siedzące w głowach ludzi wykozystywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałem przez to powiedzieć, bo nie dokończyłem myśli morałem, że gdy się przestaje szukać mniej lub bardziej konkretnych rzeczy znajduje się te najważniejsze.

      Usuń
    2. Jak do tej pory okazuje się że wszystko co było paranoją spiskową nią nie było....ponieważ były to celowe działania lub rzeczywiste spiski.

      http://www.youtube.com/watch?v=8ffILlr7TOw

      Ja sobie przypominam z przed lat paru, takiego obrońcę uciśnionych wybitnego europejczyka i myśliciela prof."fajczarza" co to niedawno w wypadku zginął. Okazało się że "fajczarz" nie był przychylnie nastawiony do Polaków, i nie nazywał się tak jak podawał. Drugi altruista od "rozdawania zupek" też jakiś taki wpadający w krwisty kolor. Nie wspomnę o reszcie przebierańców. Tak że spiski są, były i będą. Ważne aby uważać i nie stać się "pożytecznym idiotą", który sam sobie zakłada stryczek i wytrąca ławkę spod nóg. O tyle to jest niebezpieczne, że na tej ławce stoją też inni co wieszać się nie chcą. Czujnym trzeba być i patrzeć w przeszłość bo tam są nitki do przyszłości.

      Usuń