piątek, 13 maja 2016

Tajemnice Gór Sowich.


Jak już wdrapałem się na te parę górek to należało by dla większego rozeznania wstawić parę ogólnych wiadomości. :
 https://www.youtube.com/watch?v=tDzAFzupW3A


 Wspomniany w filmie bunkier.

Ciekawostką jest to że działała tam w 1945r Grupa Operacyjna Komitetu Ekonomicznego Premiera. Czy są jakieś pisemne sprawozdania z działalności tej Grupy ?. 

A jeśli tak to gdzie ?



P.S.
https://www.youtube.com/watch?v=FBBmGTRt49U




29 komentarzy:

  1. zanim zabiore glos prosze aby ktos napisal czemu przerwano prace przy odkopywaniu sztolni na gontowej z filmiku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo celne pytanie :-), konia z rzędem temu kto wyliczy w jakim okresie czasu odkopana sztolnia bez betonowej obudowy ulegnie samo zawaleniu. Ta sama sztolnia w którą wg, odkopujących wpompowano miliony zł.

      Usuń
    2. bo raczej nic tam nie ma, temu przerwano prace

      Usuń
    3. Czy Twoja wiedza na ten temat jest przypuszczeniem?, czy domniemaniem popartym jakąś wiedzą z jakiegoś źródła?. Bo sądzę z użytej formy "raczej", że raczej znów palce latają po klawiaturze w dziwnym odruchu ....czas coś napisać.

      Usuń
    4. Dlaczego przerwano pracę? Myślę że Wojtek odpowiedział już na to pytanie. Ile taka sztolnia wytrzyma po odkopaniu? Ile trwałoby załatwienie zgód na użytkowanie turystyczne? Jeżeli by nawet dostali taka zgodę to ile kosztowało by spełnienie wymogów bezpieczeństwa? Za dużo niewiadomych dla inwestora (Margo to nie Szpakowski) za mało pewnych danych aby brnąć w ten biznes.

      Usuń
    5. Moja wiedza jest obserwacja. Przypuszczenia, domniemania.
      Skoro gornicy pracuja by dorobic, laduje sie w ta sztolnie bez obudowy betonowej jakby gruby szmal, a marecki pisze, ze przerwano prace, to co ma sie z tym dziac? Nic!
      Bo jakby nic tam nie ma. Moze bylo, choc watpie. Nawet jako turystyczna atrakcja jest to do niczego.

      Usuń
    6. Andrzej pomyśl jaki był koszt, tu się nikt nie porwał z motyką na słońce po to aby utopić kasę w bezsensownym przedsięwzięciu.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio na to trafiłem, cały czas myślałem że nakręcony wtedy materiał nie został wyemitowany :-), lecz jak widzę I.W. był w stanie opowiedzieć ekipie TV te "sensacje" :-), jednego nie jestem w stanie zrozumieć, czy do tego gościa nic nie dociera ? :-).

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. Prawdę mówiąc nie wiem czy oni wierzą, czy ktoś im każe tak mówić. W każdym razie nie zawsze lecz przeważnie opowiadają takie brednie że ostatni włos się na głowie jeży.

      Jak można w czasie kiedy całe Ludwikowice kąpały się w basenie chłodni kominowej, wokół leżą porozwalane po lesie słupki, są zdjęcia.
      Są oryginalne plany kopalni i infrastruktury naziemnej, jest to udokumentowane , opisane, przedstawione. Jak można dalej stać i wygłaszać brednie o "Muchołapce", o jakiś "bunkrach" strzegących dróg, kiedy wiadomo że to chłodnia i pomieszczenia młynków.

      Kiedyś myślałem że ten człowiek się po prostu pomylił, teraz już wiem że celowo głosi brednie.
      Nie wiem czym to jest spowodowane, nie będę wnikał bo nie taka moja rola.

      Lecz już pobieżna ocena wskazuje na celową manipulację. Może to być spowodowane chęcią zysku ze sprzedaży książek, lub jakimiś innymi celami.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    5. Mnie się wydaje że zamysł był taki aby pokazać odkrycie podziemi. Wprawdzie nie rozmawiałem o tym z kolegami, ale wydaje mi się że zamysł był SGP taki aby pokazać odkrycie. Nie wiem kto naraił ten bunkier. Podejrzewam że TV naraił I.W. ale to są tylko moje podejrzenia. Miał tez być robiony jakiś odwiert na kopalni, ale prawde mówiąc po wstępnych "koncepcjach" I.W. nie byliśmy tym dalej zainteresowani. A jak wypiliśmy sobie kawę i tam dotarliśmy to okazało się że odwiertu nie robiono, bo to był taki "dziedzic pruski" i więcej pary :-).

      Przy bunkrze były dywagacje po co On na co On. jak na przeciwko jest górka. Ale nikt niestety nie wiedział że ta górka powstała po wojnie jak nawieziono ziemie pod ogródki :-). A bunkier miał baczenie na trzy drogi. Tą główna asfaltówkę, Tą brukową przy nim i brukową pod lasem na górze. Widać ją na zdjęciach lotniczych :-). Bruk zajumano po wojnie.

      Usuń
    6. Mogę jedynie dodać że mnie osobiście zainteresowało w tym obiekcie jedno ciekawe miejsce, ale że na wstępie kazano nam milczeć i się nie wtrącać :-). To sobie milczałem i milczę do dzisiaj :-). Myśmy tam mieli wiercić i pompować, Darek wiercił a my pompowaliśmy co by koronki się nie spaliły. Taka była tam nasza rola z której się w 100% wywiązaliśmy :).

      Nawet jak I.W po cichu przydreptał i podpytywał gdzie my byśmy wiercili i co o tym sądzimy to Tomek zgodnie z umową odparł, MY nie wiemy my tylko pompujemy ;-)he he, no i sobie poszedł precz :-).

      Usuń
  3. Co do materiału z tego wystąpienia I.W.. to powiem krótko, a Tomek i Rysiek świadkiem. Człowiek przyjechał jako ozdoba telewizyjnego show. Ja to tak widzę.

    Nie miał planu działania, nie wiedział gdzie jest, nie wiedział co wiercić bo zadawał śmieszne pytania. Nawet realizator z TV to widział bo o tym z nami rozmawiał. My nazwaliśmy to " brakiem koncepcji" :-). Ta sytuacja została już kiedyś tu gdzieś opisana, nadawała by się do dokręcenia sceny w "Misiu" Barei.... scena z "koncepcjami", dziedzicem Pruskim i kotem na drzewie :-).

    W każdym razie ten "większy laskonogi" jak by mu z auta zabrać nawigację to by tam nawet nie dojechał :-), akurat w temacie G. Sowich to są napompowane wydmuszki. :-).

    Zawsze są przy lokalnych ludziach i powtarzają to co oni im pół godziny wcześniej pokazali i powiedzieli.
    A mało tego, aby było sensacyjniej i oryginalniej dodają do tego "swoją myśl głęboką", jeden o "dolinie z gazem" i wartownią w wentylatorowni, a drugi o "muchołapkach".

    Ludzie zorientowani w tematach to dość wąska i wbrew pozorom nieliczna grupa. Więc niezorientowanym można wszystko praktycznie wcisnąć.

    Można np. w terenie pokazać szambo i wcisnąć kit że to wejście do podziemi :-), można na poczekaniu wymyślić byle jaką sensacyjną i niewiarygodną historyjkę i na pniu sprzedać :-). Tam już taki jeden jest co się w tym specjalizuje ;-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Odnosnie Ludwikowic to odpowiadam;
    1/ kwestia Sowietów
    w 1945r z do dzis nie wyjasniono przyczyn dlaczego nie zajeli Miłkowa. W lipcu 1945 był inż .Janczyk z Katowic-
    raport posiadam . Nakazał Niemcom pilnować fabryki ąz przyjechali z MON z Warszawy mjr Bromirski oraz ogniomistrz Tomaszewski.
    Sowieci pojawili się rok później ale mjr Bromirski nie wpuścił ich na teren pilnowanej fabryki - skonczylo sie awantura i interwencja w szefa Ś. O.W.
    Miejscowi nie twierdzą, że Sowieci byli gdzieś na Włodyce po wojnie.
    Byli w pobliżu ale gdzie indziej. W Sokolcu Polacy wydobywali uran i 100% musieli odsprzedawać Rosjnaom łącznie z pyłem uranowym. Ludzie pamiętaja jak pod eskortą Sowietów wywożono uran.
    W internecie sprawa jest poszerzona o mapki z okolic upadowej Kazimierz - upadowa Kazimierz nie ma nic wspólnego z uranem.
    I tak samochody nakryte plandeką jeździły po Ludwikowicach z Sowietami z pepeszami w rękach.

    2/ obozy pracy - w załączeniu archiwalna moja notka
    dodatkowo dodam, że powielane są wieści, że z Ludwikowic zabierani byli więźniowie do Dzikowca koło Nowej Rudy. Niektóre źródła Dzikowiec wliczają do Riese..


    3/ chłodnie - hm
    moge dac kalendarium ale tam są dwie chłodnie i parametry
    na zdjęciach jedna jest przed a druga za głównym budynkiem elektrowni. Trzecia - to zapewne ta niedokończona z 1941 r czyli inaczej mówiąc muchołapka Witkowskiego.
    mam zdjecia , zreszta kto ich nie ma

    informacje sa celowo zmieniane aby napedzac turystow w to miejsce , dzis juz klamia w kolo wszyscy , klamie woloszanski , klamie witkowski , ostatnio klamie kazek tez widac ma w tym cel bo ma ten swoj zamek itp
    jesli chodzi o fabryke amonicji w milkowie zebralem chyba wszystko co mozliwe , nie sadze aby cos tam jeszcze bylo tajemniczego , natomiast ciekawa jest gontowa I to ze kasa zostala tam utopiona potezna a prace przerwano tak samo jak przerwal swojego czasu bojko w bolkowie tylko co do tego ostatniegonto znamy juz teraz powod a w temacie gontowej cisza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, jak rzekł Goebbels "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą."

      Usuń
    2. "W internecie sprawa jest poszerzona o mapki z okolic upadowej Kazimierz - upadowa Kazimierz nie ma nic wspólnego z uranem."

      Kazik twierdzi inaczej.

      Usuń
    3. jak kazik twierdzi inaczej niech przedstawi dowody , ja mam niezbite niemieckie ze mam racje

      Usuń
  5. dopisze jeszcze ze za moich czasow jesli chodzi o milkow to najwieksza tajemnice stanowila asfaltowa droga , ktora jak I dzis konczy sie u podnuza gory na bomboskladzie , ale to zawsze byl falszywy trop :) a ludzi mozna bylo na to nabierac , tak I teraz nabieraja na chlodnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Poznałem Cię po kapelusiku :) Ale widzę Wojtek że jak na zawodowca przystało, ostrożnie trzymasz dystans do oka kamery ;)
    A co do pana I.W. to jak widać, już nawet ludwikowiccy menele wiedzą więcej niż on sam. Ale nie dziw się że facet idzie w zaparte. Książki z "muchołapkową ideą" wciąż się drukują i sprzedają, zatem musi grać swoją melodię, by w laickich oczach nie wyjść na durnia. Bo w Twoim środowisku zapewne zdobył już wszelkie możliwe laury oszołoma od chłodni kominowej. Trochę szkoda, bo facet potrafi wyciągać logiczne wnioski, chce mu się łazić po górach, ale też nie obca mu żmudna robota w archiwach, co udowodnił przynajmniej kilka razy.

    P.S. No proszę, nawet nie wiedziałem że przy 3 na Gontowej prace zamarły. Czyżby "Margo" i CRK "Harenda" wyniuchały że coś tu za mocno śmierdzi, czy może chodzi o rzecz prozaiczną- pieniądze. Jak uważasz Wojtek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he , w cieniu trzymać trzeba się, jak mówi mistrz Yeda :), charakterystyczne kapelino leżakuje u chłopaków w Rawiczu :-). A co do Gontowej spróbujemy tu coś więcej powiedzieć jak uzyskam zgodę od moich przyjaciół.

      Usuń
    2. W momencie kręcenia tego materiału Margo było od dawna już właścicelem harendy.

      Usuń
    3. Czy porywali się z motyką to nie wiem , może zmieniły się warunki biznesowe, może zmieniła się lokalna władza i coś co było dogadane nagle odleciało siną w dal i trzeba było podjąć decyzję ładujemy w przedsięwzięcie dalej grubą kasę lub się zwijamy i mamy stratę lub chwilowo przyczajamy i czekamy na lepsze czasy.

      Usuń
    4. "W momencie kręcenia tego materiału Margo było od dawna już właścicielem harendy."

      Ależ oczywiście.

      Usuń
  7. A w ogóle przeglądam materiały i poszukiwania uranu szły na Jaworniku raczej. A w Ludwikowicach to jednak na upadzie Kazimierz

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro przy jesteśmy przy Ludwikowicach to kiedyś na tym blogu były opisane zeznania więżniarki na temat pracy w podziemiach włodyki:
    http://3.bp.blogspot.com/-cir1QHamyi8/UBZYi1yPX7I/AAAAAAAAAEU/49u4y303Tr4/s1600/Nowy-1.JPG
    Mnie zastanawia w tym opisie jeden fakt. Mianowicie więźniowie wiedzieli co się dzieje w poszczególnych pomieszczeniach (cały proces technologiczny). Utajnione było tylko ostatnie pomieszczenie. I to jest trochę dziwne bo tajemnicą nie było to co jest zapakowane w skrzynkach tylko ostatni etap transportu. Dlaczego skrzynki musieli wynosić ss-mani a nie więźniowie? Może clue tkwi w tym co Wojtek w kilku wpisach sugeruje - czym były transportowane te skrzynki i gdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz Andrzej, logiczne :-). Ja sądzę że są tacy co wiedzą więcej. Głupota było by sądzić aby wywiad nie pytał świadków, nie przywoził ich na miejsce aby palcem pokazali, szczególnie w tak istotnych sprawach. To co napisano w powojennych gazetach to taki brud za paznokciem. Szczegółowe zeznania i opisy istnieją i są gdzieś dobrze zabunkrowane.

      Usuń
  9. Cieszy mnie Andrzeju Post że, wracasz do niektórych danych i je analizujesz. powoli systematycznie jedne sprawy wykluczając inne poszerzając zdobywa się coraz bardziej szczegółowy obraz całości. Własny obraz, nie obraz przedstawiony przeze mnie, przez pseudo "autorytety" i setki innych fajansiarzy :-).

    OdpowiedzUsuń