wtorek, 5 kwietnia 2016

Złota bana.

Czyli , jedzie pociąg z daleka na nikogo nie czeka, a konduktor pijany obija się o ściany.
Można to ująć w wielkim skrócie i określić jako..... cudowne rozmnożenie złota.
Jest taki kawał z brodą odnośnie tego rozmnażania :
 " facio wpadł do rzeki , a po moście przechodzi grupa sportowców którzy specjalizują się w podnoszeniu ciężarów..... facio wystawia rękę nad wodę i ostatkiem sił krzyczy " ja tonę" , na to z mostu " ciężarowiec" odkrzykuje " a ja dwie tony" , na to jego kolega " a ja trzy tony" :-).
http://riese-inne.blogspot.com/2015/11/skrytki-i-pociag-do-atwej-kasy.html 
Dla przypomnienia tematu, bo ogień w parowozie się wciąż tli a minęło już pół roku od czasu napisania tego tekstu.


40 komentarzy:

  1. To i minie kolejne pół roku i kolejne. Fantasci będą pisać ksiązki i nakręcać programy dokumentalne oraz będą nakręcać siebie i innych.
    Show must go on!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwie wiadomości:
    1. Spółka XYZ Koper und Richter posiada pozwolenia i ruszają w maju z wycinką drzew, a może jeszcze w kwietniu? Chodzi o przeciwny kierunek nasypu niż dotychczas szukano. Ma to sens, bo przecież w kierunku dotychczasowym, naukowcy z AGH niczego nie potwierdzili i tunel biegłby na wiadukt, który mocno w ziemi osadzony jest.
    2. Film "Na tropie złotego pociągu" dostępny jest tu: http://www.cda.pl/video/62804770
    P.S. Podobno można go zgrać na HDD wklejając powyższy link tu: http://www.tubeoffline.com/download-CDA-videos.php#.Vv-fZBN96Ay

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja już nic nie wiem :-), co to za tunel i po co on tam jak ma nad sobą parę metrów nadkładu.
      Równie dobrze mogli zrobić płot lub wbić pale i rozwiesić siatkę maskującą. Szybko tanio i równie skuteczne. Pociąg wjeżdża pod siatkę i go nie widać z powietrza i z boku. Jeśli jest tam tunel kolejowy to dokąd on biegnie?. Wie to ktoś ?

      Usuń
    2. I czy ktoś zrobił kiedykolwiek przekrój pionowy nasypu z uwzględnieniem poziomów toru, wysokości Lokomotywy, wagonów, i całkowitej wysokości nasypu od poziomu torów do góry tego nasypu ?.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Karolu, nasyp w tym miejscu jest wyraźnie "wyszczerbiony". Szukali w jedną stronę i naukowcy ich położyli na łopatki. Logika nakazuje poszukać w drugą stronę. Tylko z 50 drzewek trzeba wyciąć, na które już zgoda jest.
      Wojtku, ładną symulację, czy pociąg by się zmieścił pod nasypem, zrobiło na filmie Łukasza, AGH. W filmie widać też przejeżdżające pociągi, które do powierzchni nasypu mają kilka metrów. Symulacja jest tak sugestywna, że nikt nie fika, tylko "znalazcy" i ich sprzęt pokazuje ... TRZY tory i DWA pociągi. Aż szkoda, że AGH nie pociągnęło badań w drugą stronę nasypu, np. celem kalibracji sprzętu.

      Usuń
    5. Mroczna logika Księcia Mordoru prowadzi ich wprost pod ziemię :-).

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. No właśnie, i co mu wyszło ?

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. No właśnie. A nikt jakoś nie wpadł na pomysł bocznicy co szła do zakładów ?. Po co tam tunel niech mi ktoś wyjaśni nieoświeconemu człekowi.

      W Riese, sam wiesz można było kolej wpuścić w każdym miejscu pod ziemię bo idą tam tory.
      A z kolei aby wpuścić kolej na kopalnię pod ziemię zrobiono by to z terenu kopalni, a nie widocznej trasy. Pod Książ nie ta strona. Więc pytam jaki przyświeca temu zamysł i gdzie ta kolej ma pod ziemią jechać.
      Pod pociąg Adolfa do dyspozycji mieli tunel pod Małym Wołowcem.

      Gdzie w końcu miała by ta złota bana jechać z tego 65 km ?.
      Spytaj Andrzeja może jemu T.S coś za młodu wyjaśnił.

      Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    11. T. niepotrzebnie o tym tutaj... Ludzie i tak tego nie pokumają. Pzdr.

      Usuń
    12. No właśnie, ja nie za bardzo kumam :), a plany były różne. Był nawet plan który odkryła Milqin puszczenia kolei w kierunku Unisławia z bardzo dziwnego miejsca :), bardzo bardzo stary plan :-).

      Usuń
  3. http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/zloty-pociag-chca-odkopac-w-maju,3696414,art,t,id,tm.html

    – Myślę, że w tym tygodniu podpiszemy umowę z PKP PLK S.A. Później ze trzy tygodnie zajmie nam załatwianie formalności z konserwatorem zabytków – wyjaśnia Piotr Koper. – Planujemy ruszyć z wykopaliskami w połowie maja.

    Wytyczone zostały trzy miejsca przekopów kontrolnych w okolicach 65 km. W kierunku ul. Uczniowskiej , w kierunku Lubiechowa i jeden pomiędzy nimi. W listopadzie 2015 r. miejsce to badała Spółka XYZ i stwierdziła, że mogą być tam dwa pociągi oraz naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, którzy wykluczyli istnienie „złotego pociągu”.

    OdpowiedzUsuń
  4. tutaj jeden komentarz pewnego pana:
    Po mojemu to Niemiaszki montowali schron dla pociągu specjalnego führera ale wtórnie. W dwa torowiska jak pokazują na filmie Kazka raczej nie chce mi się wierzyć. Zbyt mało tam miejsca na dwa tory po krótkim łuku. Tramwaj może by tam wjechał ale pociąg? Osobiście myślę, że najpierw dłubali przekop do byłej niemieckiej odlewni żeliwa ulokowanej naprzeciwko stacji w Szczawienku - dziś już nie istniejącej (zrównanej z ziemią). Tam kręciła się właśnie Christel Focken i pokazywała to w dokumencie Tomka Sekielskiego w TVP 1 z udziałem Krzyśka Szpakowskiego Myślę, że wtórnie Niemiaszki spożytkowali ten przekop na budowę w nim schronu dla pociągu specjalnego. Myślę też, że pociągu tam nie ma ale jest to całkiem realne, że felmarschal Ferdinand Schöerner podczas odwrotu na Czechy pochował w tym przekopie jakieś swoje pojazdy opancerzone, którym brakowało poprostu już paliwa po czym to wszystko odwalono. Myślę też, że później - co wynika z relacji ludzi nawieźli na to Niemcy żwiru i gleby z odcinka na 61 km. i wyrównali zostawiając samą bocznicę. Potem "ruscy i polscy" po wojnie to użytkowali i szybko o tym "zapomnieli". Na badaniach AGH są widoczne trzy duże plamy - zabrązowienia oddalone od siebie w równych odległościach. Tam też do jednego z nich prowadzi jakaś ruła, do której wciąga dym zadymiacza P. Kopra - bez urazy - odnoszę się tu stricte do fragmentu filmu. Zatem analizując to wszystko moim skromnym zdaniem pozostały po odpaleniu ładunków w tej skarpie jakieś pustki, w których różnorakie żelastwo napasione h. wie czym zalega i koroduje ulegając zmniejszeniu i powodując powstawanie pustych komór. Teren zatem siada. Ale to ja sam sobie tak to interpretuję, a interpretacji jest tyle ilu jest zaiteresowanych tym tematem.

    i od tego pana:
    Myślę sobie, że (1. wjazd do tunelu) po drugiej stronie wiaduktu obok dworca w Szczawienku, tam - gdzie pokazywała Christel Focken na słynnym filmie w telewizji. Pojedź najlepiej i sprawdź sam.

    OdpowiedzUsuń
  5. W filmie P.Koper mówi, że znaleźli tory 40 cm pod ziemią. Że tego AGH nie wykryło i "Odkrywcy" lub przychylne im siły, nocą lub w dzień, nie odkopali. Dziwne. Ale chyba wolą gonić króliczka i cały żyjący z turystyki region - też.
    Dwie największe anomalie stwierdzone przez AGH są wielkości maski od samochodu - nie zgaduję, ale wiem z pewnego źródła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie 40 cm :-), wykop inwazyjny zwany badaniem :-). jak oglądałem to dobrze ze nie jadłem jakiegoś cuksa bo bym już więcej nic tu nie napisał :-).

      Usuń
  6. Jusif, byłeś mocno zadziwiony pewnym planem T. Słowikowskiego na tym chyba filmie z dwoma wjazdami.
    O czym mówił T.S. a o czym dzisiaj już nie wspomina ?
    To który w końcu to jest ten właściwy kilometr ?
    Na pewno 65?.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilometrów jest Wojtek wiele. Na jednych są tunele, a na innych trele-morele ; ) Jest taka jedna ładna niemiecka mapa Freiburga, która świeci takim fajnym kwadratowym wkopem i na przeciw niego drugim. Wiesz jak jest :-) Pewna Pani z innym Panem chodzili tam kiedyś na spacery... Pzdr.

      Usuń
  7. Który kilometr - nie mam wiedzy, ale przecież i 61. czasem się pojawia. Mam znikomą wiedzę. Niech kto może - bada, poszukuje, może w końcu się uda ;-).
    "Chrońmy męczeństwa cmentarne" film A.M. Marczewskiego z 1981 z młodszym T.S. mi się podobał, tam właśnie był ciekawe plany, ale nie mogłem focić, to nic nie mam. ;-(
    Dalej w filmie grupa poszukiwawcza wojskowych i górników na Książu, w dolinie Pełcznicy pokazuje - "tu" i bez papierów, zezwoleń - fruuu kawałek zbocza wysadzony. Górnicy badają - stwierdzenie: tu warto dalej powiercić, bo coś jest zawalone. A w górze Książ widać. Idą dalej. Pada komenda - tu i zaraz fruu, kolejna detonacja na zboczu. Górnicy analizują - Nie, tu jednak jest jednolita skała. Takie badania robią wrażenie. ;-) A był to rok 1980. Nie mogę tego filmu namierzyć w necie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.playtube.pl/film,chronmy-meczenstwa-cmentarne-chronmy-meczenstwa-cmentarne-1981.html

      Usuń
    2. Bo został usunięty z przestrzeni wszechświata.

      Usuń
    3. W tym krótkim filmie są też ciekawe zeznania dwóch Polaków. Maszynisty wąskotorówki, że pracował w zmianach 12-godzinnych. Dwa tygodnie na dzień, a potem dwa tygodnie na nockę.
      Pytałeś kiedyś czy są zeznania, że Żydzi ryli sztolnie. Drugi Polak tam stwierdza, że na zmianie jako wiertniczy, miał w sztolni 6 godzin na wykonanie normy, czyli na wywiercenie 12 otworów. Dokonywano detonacji, a na następnej zmianie Żydzi UPRZĄTALI urobek. On tak to przedstawia. Tą metodą postępowano 2 metry na dobę.

      Usuń
    4. Coś Ci się pomerdało, jeden otwór strzałowy wierci się od 0,5m do 1m na minutę wiercąc ręcznie lub z podpory. 12 otworów to nawet jak by wiercił 0,10 m na min to sobie policz. A strzelali na blachę , 2m to robili na połowie jednej zmiany .

      Usuń
  8. Nie mogłem focić, ale mogłem notować i tak zanotowałem. Wynikało z tego, że przeciwnie niż u maszynisty, zmiany były nie 12, a 8-godzinne. 12 otworów w 6 godzin. Pozostałe dwie godziny rozumiem jako założenie ładunków, przygotowanie wszystkiego i odstrzał.Toż to gnejs, nie piaskowiec. Pól do metra w minutę ? Wojtku, chyba się zagalopowałeś. Pokazany był stary, pneumatyczny świder i ściana z kilkunastoma otworami. Wyglądało to bardzo wiarygodnie, spokojnie i spójnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam żadnej wiedzy górniczej. Relacjonuję, co mnie uderzyło w zeznaniach tych Polaków, bo na nową wiedzę, fakty, liczby jestem otwarty. Ich nazwiska są podane w filmie, to i pewnie w Gross Rosen byłyby do odczytania, a może obejrzenia. Wiem jak ciężko małym wiertłem wierci się, bez udaru, w betonie. A tu jest duża średnica, twarda skała, stary, niskoobrotowy świder z podporą. Dla mnie miało to sens. A postęp w biciu sztolni wynikał, że po wykuciu korytarza głównego, kilka/kilkanaście ekip wierciło korytarze boczne równocześnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Następny w kolejce do bany :-) :

    http://www.ddz24.eu/2016/04/07/zloty-pociag-nie-istnieje/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. To prawda, bajer to On ma opanowany do perfekcji :-).

      Usuń
  11. Karol gościł Ciebie Janko wódkę piliście i łopaty łamaliście na Ślęży. Nie narzekaj. Jeden ma fach w ręku drugi w wyobraźni. Z czegoś żyč trzeba co nie? :-) Kto Lampę przywiózł do Gogołowa na nocne biesiady wšród duchów - ten wie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. W Gogołowie nie ma granicy pomiędzy prawdą i fikcją. Wszystko się tam zlewa jak wódka do kanki, wino do kufla i piwo do studni.. Zjawy śmigają po strychu i straszą zegarkami pewnego pana z basenu na Równej w Świdnicy, który odmierzał czas w pałacu przed Jankiem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Maciej Mazur napisał :

    " Do tego głównego tekstu w topiku:
    "facio wpadł do rzeki, a po moście przechodzi grupa sportowców którzy specjalizują się w podnoszeniu ciężarów..... facio wystawia rękę nad wodę i ostatkiem sił krzyczy "ja tonę", na to z mostu" ciężarowiec odkrzykuje "a ja dwie tony", na to jego kolega "a ja trzy tony"...

    Na bezludnej wyspie Robinson czeka na wybawienie. W końcu płynie duży statek - jakiś tam tankowiec z gazem do Polski z USA. Przepływa kursem 200 metrów od brzegu wyspy. Widzi to Robinson i wsiada na dłubankę i zapierda....jąc wiosełkiem co sił podpływa do tankowca, macha rączkami i krzyczy cyt. "Ahoj Kapitanie !!!!"
    Kapitan widząc go przez lornetkę z kapitańskiego mostka odkrzykuje z entuzjazmem cyt. "Ahoj ci w dup...."
    Refleksję wytoczy sobie z tego kursu każdy po swojemu.
    Dziękuję za uwagę... :-)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PO prostu kapitan tam jest z POrządnego statku :-). ale jak by był z PIStoaletowego statku to i tak nie ma znaczenia.

      Jeden i ten sam trujący grzyb tylko w innym kapeluszu i inaczej wymodelowanymi pejsami.

      Usuń
  15. ot co... Lepiej ująć się nie da bo nie ma takiej możliwości... :-)

    OdpowiedzUsuń