piątek, 21 kwietnia 2017

Ukryta podziemna baza rakietowa.

Marecki widzę że się nudzi tam w tej hameryce i dosyła co jakiś czas łamigłówki :-), a że jak widać  uczestnikom tych nie tylko intelektualnych blogowych zabaw bardzo dobrze idzie ich rozwiązywanie, to pójdźmy dalej w tym kierunku :-).

Ciekawy jestem jak tym razem Wam pójdzie ponieważ teren gdzie jest ta baza  nie jest terenem Gór Sowich.
 No to zaczynamy :-) :
 
" pamiętasz ten temat

Od roku 1998 mieszkam i pracuję [zachowam to dla siebie - marecki]. Przypomniało mi się, iż w roku 1986 lub 1987 kilka jednostek ruskich opuszczało teren Polski. Mój ojciec, inż. mgr. [dane zachowam dla siebie - marecki] - jeden z lepszych  w Polsce, przepraszam że tak pisze, ale to fakt, był w komisji która przejmowała poradzieckie tereny.
Raz ojciec wziął mnie ze sobą - był to teren w okolicach Wrocławia, nie mogę powiedzieć dokładniej gdzie, ponieważ lasami jechaliśmy dosyć długo  - można to zlokalizować ponieważ jak dojechaliśmy do tej jednostki, to wojsko radzieckie ją opuszczało i rakiety które wyjeżdżały w tym dniu nie stacjonowały wszędzie - wracając jednak do tematu - to co widziałem w tym dniu nie jest do zapomnienia, to było miasto pod ziemią. Wjeżdżaliśmy wjazdem który był przykryty klapą przesuwaną i po torach kolejowych jechaliśmy może z 30-40 minut do pierwszego dworca z nazwą po niemiecku i małym peronem w marmurze, takich stacji było w tym dniu 6. Były również rozgałęzienia, które były zamurowane i do tamtego czasu ruscy tego nie ruszali. Według informacji które przekazali zamurowania miały grubość 2 metrów i były zabezpieczone, w jaki sposób tego nie wiem. - Rosjanie nie odważyli się ich rozkuć nie wiadomo  - ale co dziwne elektryczność była, światło i inne też, jednak nikt nie wiedział skąd i to samo z wodą, która była w kranach i również nie wiadomo skąd się brała - barwiono rzeczkę która płynęła górą i nic. Po jednym dniu wraz z ojcem - już nie moglem wtedy wejść - ojciec dostał zakaz wprowadzania mnie, ale to co widziałem w tym dniu było dla mnie szokujące, wiem że mój ojciec pracował tam może z trzy tygodnie. Po powrocie do domu zjawili się jacyś panowie , którzy przejęli cala dokumentację, notatki i zdjęcia które zrobiliśmy i tak się skończyła cala impreza, nigdy nie przywiązywałem wagi do tego, aż do dnia w którym przeczytałem  o domniemanym miastu pod Wrocławiem i myślę, że to co widziałem może być częścią tego miasta.
Myślę, ze wszystko trzymane jest w tajemnicy przez władze polskie. Rosjanie tego nie zniszczyli i chyba sami się tego obawiali widząc stan tej instalacji, która była przez nich zabezpieczona. "
No to można teraz połamać sobie nad tym głowę :-) 
...............................................................
Uzupełnienie  30 kwietnia 2017:

Marecki napisał ......
" Póki co odnośnie tunelu informacja z Wikipedi http://pl.wikipedia.org/wiki/Garnizony_ ... ium_Polski.
Cyt.:
„Karczmarka [edytuj]
składy MPS
Skład amunicji jest położony około 2, 5 kilometra na wschód od miejscowości Trzebień, w lesie. Zajmował obszar liczący kilkadziesiąt hektarów. Prowadziła do niego jedna brama wjazdowa, dostać się tam można jedynie drogami gruntowymi. Ogrodzenia były pod napięciem, na zewnątrz świeciły latarnie ustawione wzdłuż całego obszaru bazy. Cały kompleks był ogrodzony wałami ziemnymi, służącymi do osłony. Pomiędzy poszczególnymi z wałów zlokalizowano m. in. budynek - magazyn sprzętu lub garaż na pojazdy. Dzisiaj jest on już znacznie zdewastowany. Nieco głębiej znajdują się magazyny amunicji. Są budynki z betonu, z rampami wyładunkowymi z przodu, po bokach schody wejściowe. Do środka wjeżdżało się przez wrota. Tam poprzez pochylnie amunicję zwożono na podłogę i tam składowano. Takich magazynów jest kilkanaście. Dotarcie do wszystkich jest niemożliwe, gdyż spora część obiektu stanowi teren prywatny. Ponadto kilka niewielkich krytych ziemią przypominających swoim wyglądem schrono-hangary pomieszczeń magazynowych ukrytych w gęstym lesie. Były to prawdopodobnie garaże na pojazdy z amunicją. Zamaskowane miały być niewidoczne z góry. Być może w przypadku ataku pojazdy ewakuowano z magazynów i przewożono do tych schronów. Jak wspomina maszynista, gdy do bazy podjeżdzała polska lokomotywa pod płot pod napięciem, odpinano od niej wagony, pod które podjeżdzała lokomotywa radziecka i wjeżdzała z nimi pod ziemię. Źródło: Z opowieści starszych mieszkańców Trzebienia. Mapa: [1]”
Notatka ta dotyczy nowej bazy radzieckiej, a nie starej poniemieckiej zajmowanej wcześniej przez ruskich. Obecnie ten teren to poligon, gdzie ćwiczy na Leopardach razem z Niemcami 10 brygada kawalerii Panc. Wjazd do tunelu wysadzono w kwietniu 1987."


No to ja dodam parę zdjęć tego co jest wyżej opisane : 


Płat pod napięciem, oprócz tego były jeszcze trzy ogrodzenia , pomiędzy ogrodzeniami chodziły warty.




Wykop pod wjazd.

Poniżej parę zdjęć z pobliskiej bazy rakietowej :



P.S.
A to pasuje do tematu jak ulał, można napisać poukrywani kłamcy i krętacze , czyli odcinek pod tytułem " kameleon zmienia kolor" :

https://www.youtube.com/watch?v=cvKOu6Kjs_M

https://www.youtube.com/watch?v=62kj1Up4WKk 

https://www.youtube.com/watch?v=i0_rkw-z4oY 







98 komentarzy:

  1. Gdzie pod Wrocławiem stacjonowały wojska rakietowe najbliżej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mówić o "pod Wrocławiem", ale najbliżej wg alfabetu:
      Krzywa, Legnica, Świętoszów (dolnośląskie), dalej pasem w stronę Niemiec - Żagań, Trzebień.

      Usuń
    2. A Świdnica i ... Wrocław ? ;) Sześć stacji i to w marmurze to by dookoła Wrocka objechali.

      Usuń
    3. Padło pytanie o wojska rakietowe, poza Szczecinkiem, Chojną, BorneSulimowo wymieniłam chyba wszystkie :P

      Usuń
    4. Jeszcze Białogard i Świnoujście ;)

      Usuń
    5. A w Świdnicy nie było rakietowych:

      Dowództwo i Sztab PGW w latach 1984-1990,
      1052 pułk artylerii samobieżnej (później Świętoszów),
      batalion łączności,
      91 samodzielny batalion zabezpieczenia,
      57 samodzielny batalion samochodowy,
      samodzielny batalion budowlany,
      276 samodzielna kompania lotniskowo-techniczna,
      Tyłowy Ośrodek Szkoleniowy

      Usuń
    6. O Świdnicę zapytałem celowo. Gdy dwa lata temu, letnią porą, szukałem w 2m chaszczach tego:http://dolny-slask.org.pl/512387,Witoszow_Dolny,Schron_Dowodzenia_Wojsk_Radzieckich.html
      robiłem to nie od Witoszowa, a od Modliszowa. Poznałem tam pewnego mieszkańca, który opowiadał, że tu właśnie, w drugiej połowie lat 80-tych wywaliła się Ruskim na pobocze /rów/ 12-metrowa rakieta z konwoju. Droga była zablokowana przez kilka godzin ale tubylcy wszystko widzieli. A ten najważniejszy z ważnych bunkrów był chyba nieskończony. Dziwne. ;)

      Usuń
    7. Do tego co mamy pod Przemkowem to jakaś podpierdółka :-)

      Usuń
    8. Tak. Tylko ta długa rakieta to jest fakt.

      Usuń
  2. Czy myśmy kiedyś nie przerabialiśmy tego tematu? I stanelo na 2 lokalizacjach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerabialiśmy, nam stanęło na jednej lokalizacji:)

      Usuń
  3. Na zachód od Wrocławia? Ale to bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  4. W jakim celu odpowiadacie pytaniem na pytanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że sprawę zakończyliśmy na nierozwiązanym etapie, lecz po jakimś czasie wypłynęła inna informacja całkiem przypadkowo. Już nie pamiętam czy była ona potem wspólnie rozpatrywana.

      Usuń
    2. Pytałam by upewnić się, że dobry temat mam na myśli, wyszperałam dawne notatki :)

      Usuń
  5. "Na zachód od Wrocławia? Ale to bez sensu."

    Dlaczego na zachód?, i dlaczego bez sensu ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Lipnie mi ten opis wygląda. Nie wiadomo jaki rok. Początek pieriestrojki, a rakiety od nas wyjeżdżały? Jakie? Gdzie gość mieszka i skąd wiadomo że to w okolicach Wrocka te rakiety? Może w drugą lub trzecią stronę, bo HGW jak dłuuuugo po lasach jechali. Nie mógł ojca spytać gdzie oni to przejmowali? W jakiej dziedzinie może być on jednym z lepszych w Polsce inż. mgr (a nie mgr inż.), że go aparat partyjny wybrał do przejmowania terenów poradzieckich? Ile lat miał autor w dniu zwiedzania? Wyobrażacie sobie jakąkolwiek jednostkę co bierze wodę (którą można zatruć) czy prąd - niewiadomo skąd ? I "inne" też stamtąd brali, hi hi. I to pewnie kilkadziesiąt lat. Napisów niemieckich nie zamalowali propagandową cyrylicą ? Wiedzą, że zamurowania mają dwa metry ale się nie przekuli. Hi hi. 30 minut do najbliższej stacji i to w marmurze każda? Całe MRU by przejechali.
    Dla mnie pierwsze wrażenie LIPA. Ale będę czytał. Może się nowe dane lub ciekawe odkrycia i wnioski pojawią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wiedzą, że zamurowania mają dwa metry ale się nie przekuli. Hi hi."

      Na Książu zaś się przekuli hi hi, i teraz wszystko wiedzą , hi hi.

      Usuń
  7. " Wyobrażacie sobie jakąkolwiek jednostkę co bierze wodę (którą można zatruć) czy prąd - niewiadomo skąd ? I "inne" też stamtąd brali, hi hi."

    Ja sobie wyobrażam, bo trochę ich zwiedziłem i wiesz co Ci powiem Jusif....może lepiej nic nie powiem.

    Albo powiem inaczej, w poniemieckich jednostkach do dzisiaj siedzą i g...o wiedzą. Mógłbym to udowodnić na dziesiątkach przykładów, ale nie widzę w tym żadnego celu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ukryta podziemna baza rakietowa. Taki jest tytuł, nikt nie napisał że ....widoczny dla wszystkich w okolicy pałac kultury i nauki ze stacjonującą w nim dywizją rakietową :-).

      Usuń
    2. Naprawdę uważasz, że losy Europy, a może świata /bo niżej piszesz że to rakiety balistyczne były/ zależały od darmowego prądu i nieznanej niemieckiej instalacji? Wystarczyło bezpiecznik poniemiecki gdzieś przepalić, czy wyjąć gdzieś wtyczkę (może na peronie w Jedlinie niedalekiej) i Ruskie w mroku by siedziały ? Jak naiwnym trzeba być, by wierzyć, że rakiety jeszcze nie wyjechały, a komisja z dzieckiem przychodzi i buszuje po super-tajnej ruskiej jednostce.

      Usuń
    3. Ja Jusif w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem wierzącym.

      Opieram się na własnych doświadczeniach. Jestem byłym dzieckiem które bywało w tajnych bazach Radzieckiego lotnictwa z trzema strefami bezpieczeństwa gdzie stacjonowały głowice jądrowe, wjeżdżałem tam nyską bez przepustki i buszowałem w tych bazach po rosyjskich magazynach z elektroniką ( jeśli lampy i ebonitowe przełączniki można uznać za elektronikę). Absolutnie nie znasz realiów tamtych czasów.

      Więc w związku z tym nie opowiadaj mi bajek z cyklu " a komisja z dzieckiem przychodzi i buszuje po super-tajnej ruskiej jednostce."
      .............................
      Obserwuję Twoje wypowiedzi od samego początku i jak już Ci kiedyś powiedziałem "Twoja wiara w Bolka prezydenta, czy gajowego maruchę ze wsi, oraz chorobę filipińską", doprowadza Cię do złej oceny rzeczywistości. Nie sztuka czytać książki z bajkami. Sztuka znać ludzi, samemu czegoś doświadczyć i z tego wyciągać właściwe wnioski.

      Sam fakt że jedziesz na jakieś spotkanie z Głuszyckim "etnografem" świadczy o tym że nie oceniasz właściwie rzeczywistości. Wpierw należy ocenić z kim się ma do czynienia, w tym konkretnym przypadku to była kwestia poświęcenia dziesięciu minut posłuchania wypowiedzi "etnografa" aby dojść do właściwego wniosku.

      Na koniec tego personalnego wtrętu którego w zasadzie powinienem unikać powiem, że nie wiara a wiedza poparta doświadczeniem powinna być Twoją bazą do oceny czegokolwiek.

      Usuń
    4. Aby jeszcze nie było że jestem gołosłowny, napisałeś :
      " Napisów niemieckich nie zamalowali propagandową cyrylicą ? "

      Karol napisał:
      " Przez tyle lat niemieckich napisów "Bahnhow Otto, Berta itd." jakoś nie zamalowali."
      ..............................
      To taki pierwszy przykład pisania pod tytułem " pleć pleciugo byle długo",czyli .... "a bo ja sobie tak siedzę i myślę, a co mi do głowy wpadnie to sobie napiszę, no bo co mi tam.

      Dla tego apeluję o zachowanie powagi i przemyślenie własnych wypowiedzi przed napisaniem, jest to apel nie tylko do Ciebie lecz i do tych których palce świerzbią aby tu toczyć jakieś personalne boje, i których to komentarze dzięki temu lądują w spamie.

      Usuń
  8. Podam na przykładzie MRU. Gdyby nie wspomniany Wrocław to trochę by MRU pasował. Młody widział sześć podziemnych dworców oraz niemieckie napisy. Kiedy nas systemem MRU stacjonowała w lesie w Kęszycy Armia Czerwona to na południowym odcinku nawet LWP częściowo prowadziła prace remontowe, na północną część wstęp był wzbroniony z uwagi na sąsiedztwo czerwonoarmistów. Przez tyle lat niemieckich napisów "Bahnhow Otto, Berta itd." jakoś nie zamalowali. Brakuje jednak tych marmurów, a kolejka była tylko wąskotorowa. Młody nie wspomina, czy była szeroko, czy wąskotorowa. Zamurówki pasują do MRU, z kolejki było by je widać.
    Zaś co do jazdy, to młody wspomina, że jechali od Wrocławia lasami długo, a nie że daleko. A jak kolebali się gazikiem po leśnej drodze długo, to mogli i 15 km lasem zajechać. Wcale nie musieli zajechać daleko, chyba że nacierali lasem po asfalcie drogą krajową ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zaś co do jazdy, to młody wspomina, że jechali od Wrocławia lasami długo, a nie że daleko. A jak kolebali się gazikiem po leśnej drodze długo, to mogli i 15 km lasem zajechać."

      Dobry trop Karolu. jak kiedyś za małego jeździłem nyską do Szprotawy to wyprawa była że ho ho.

      Usuń
  9. Ale jak by nie patrzeć temat jest ciężki, nie wiadomo ile jechał, nie wiadomo w jakim kierunku. Jedyna wskazówka to rzeczka nad obiektem. Mnie się wydaje że na ta bazę wpadłem całkiem przypadkowo. Aby było łatwiej zadam pytanie do tych co może więcej wiedzą. Co sądzicie o bunkrach we Wróblowicach?

    OdpowiedzUsuń
  10. Drugie pytanie do znawców w namierzaniu elektronicznym. Czy polskie śmigłowce stacjonujące gdzieś na Maślicach czy w okolicy wyposażone są w systemy powiadamiające że coś je namierza do zestrzelenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A byłam ostatnio na tym obszarze na Maślicach, gdzie typowane były te mega podziemia :D Jak dla mnie płasko na tyle, że tam upchnąć podziemnie nic by się nie dało. Można wejść, pozwiedzać, teren otwarty. Magazyn ma Biomarket :D

      Usuń
    2. "Czy polskie śmigłowce stacjonujące gdzieś na Maślicach czy w okolicy wyposażone są w systemy powiadamiające że coś je namierza do zestrzelenia?"

      Sorry już sie dokopałem do tego, to nie Maślice a lotnisko Strachowice, nad Maślicami to mieli ustny prikaz nie latać co by kolegów nie drażnić.

      Usuń


    3. Doprecyzuję że chodzi o dwie rakiety balistyczne a nie rakiety taktyczne :-), oraz osłaniające je zestawy opl.

      Usuń
  11. Według moich notatek *hasła*:
    1. Nie odnalazłam stacji z marmurowym peronem.
    2. Idea obozu Gross Rosen w Leśnicy, wg obecnej wiedzy, literatury, więźniowie przez 2 lata istnienia zajmowali się budową baraków i malowaniem baraków.
    3. Pas lotniczy między Źródłami a Komornikami.
    4. Dawne kopalnie w okolicy Komornik, Korea.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. 3. Pas lotniczy między Źródłami a Komornikami.
    4. Dawne kopalnie w okolicy Komornik, Korea.

    Czy to przy Środzie Śląskiej ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wówczas opracowywałam temat w pasie Wrocław - Środa Śl.

      Usuń
    2. No to jesteśmy na kursie i na ścieżce :).

      Usuń
  14. Dawny awaryjny pas startowy na poszerzonej drodze asfaltowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem do czego służył, ale wiem ile było takich w Polsce i obok czego znajdowały się pozostałe :)
      Na marginesie, w porównaniu z tym nadmorskim, to ten nasz cud, miód, malina.
      I czy tak naprawdę był potrzebny jako awaryjny, wśród tylu lotnisk?

      Usuń
  15. troche moich wskazowek do tej lamiglowki
    1 . trzeba pamiętać, że wcale nie musiała to być ruska jednostka rakietowa
    2 . moze to byc podziemny magazyn polaczony z koszarami ( oltaszyn ma podobna historie )
    3 . Autor opowiadania mówi że jechał 30-40 minut podziemną koleją z bazy do pierwszej stacji, a nie Wrocławia.
    4 . Trasa podziemnej kolei jest znana z wielu relacji uważanych za bajki. Ponieważ wiele jest tam przekłamań wynikających z niewiedzy i rozpuszczanych specjalnie sprzecznych informacji. Jednak była taka linia, nie koniecznie taka, o jakiej mowa od lat w tunelowej legendzie.
    5 . Był to teren bazy radzieckiej na obiekcie poniemieckim, później Rosjanie opuścili to miejsce i pobudowali sobie nową bazę. jednak teren pozostał pod ich jurysdykcją . Pociągi tylko tu wyjeżdżały na powierzchnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jednostka/magazyn może być wciąż we władaniu wojska.

      Usuń
    2. Marecki podaj w jakim mieście mieszkali. Jak jechali np z Gdańska to koło Wrocławia to dla nich mogło być wszystko w promieniu 100-200 km. Jak z Wrocławia to inna bajka. Mógłbyś podać również zawód tego mgr inż.

      Usuń
    3. Andrzej - ja juz wyzej podalem cale rozwiazanie lamiglowki
      ale nikt nie pokusil sie o rozlozenie map tych ogolnie dosepnych sztabowek , zakreslic cyrklem promien okolo 30 do 40 km I wytyczenie okregu
      potem wystarczylo tylko z listu pierwsze zdanie :


      Raz ojciec wzial mnie ze soba - byl to teren w okolicach Wroclawia, nie moge powiedziec dokladniej gdzie, poniewaz lasami jechalismy bardzo dlugo - mozna to zlokalizowac poniewaz jak dojechalismy do tej jednostki, to wojsko radzieckie ja opuszczalo i rakiety ktore wyjezdzaly w tym dniu niestacjonowaly wszedzie

      noi idac dalej podalem wam odpowiedz :
      5 . Był to teren bazy radzieckiej na obiekcie poniemieckim, później Rosjanie opuścili to miejsce i pobudowali sobie nową bazę. jednak teren pozostał pod ich jurysdykcją . Pociągi tylko tu wyjeżdżały na powierzchnie

      mapy w reke - rozwiazanie jest slicznie na nich narysowane

      Usuń
    4. No to ja zapodam to co kiedyś dostałem, może to coś rozjaśni lub zaciemni, oceńcie to sami :

      "Było to w latach siedemdzisiątych i osiemdziesiątych-służyłem na lotnisku
      Strachowice jako pilot śmigłowcowy. Maślice były wtedy nieoznakowaną strefą zakazaną. Co to
      znaczy ? Na mapie sytuacji nawigacyjnej rejonu lotów lotniska Strachowice , Maślice nie
      były naniesione jako"strefa zakazana dla lotów". Istniało natomiast ustne
      polecenie omijać ten rejon z daleka, aby uniknąć problemów z Rosjanami w Korpusie. Trafiło
      się tak, że miałem do wykonania strefę w/g przyrządów w zasłoniętej kabinie. Lot był
      wykonywany na dwusterze z instruktorem z obcej jednostki . Nie znał specyfiki rejonu lotów
      naszego lotniska . Przelecieliśmy w rejonie Maślic , rezultatem było wezwanie do korpusu na
      "dywanik". Pojechał instruktor, jako "obcy" łatwiej mu się wytłumaczyć.

      W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych wykonywałem w DZWA strefę lotów
      koszących. Usytuowanie strefy pomiędzy szosą na Środę Śl., a torem kolejowym na Legnicę. Na
      Wschód od miejscowości Mrozów w przecince leśnej zauważyłem ślady gąsiennic

      W tej części rejonu Wrocławia było to dla mnie spore
      zaskoczenie. Czołgi wśród pól Zachodniego rejonu Wrocławia tego nie widziałem nigdy . Z
      nosem przy ziemi leciałem śladem gąsienic i nagle z przodu widzę w pozycji pionowej
      olbrzymią rakietę. Zaskoczenie i niedowierzanie to pierwsze odczucia. Robię olbrzymie koło
      aby ci na dole zapomnieli o mnie i zachodzę z innego kierunku. Chcę zobaczyć
      mundury,pojazdy,znaki taktyczne itp. Nie dociera do mnie ,że może być to obca armia. Widzę w
      przecince leśnej drugą rakietę na podwoziu. Decyduję się odejść i wtedy na skraju lasu
      dostrzegam dwa zestawy p.lotnicze śledzące mój tor lotu lotu, obniżam wysokość do poziomu
      ziemi i kosiakiem wracam na lotnisko. Nikomu nie mówię ani słowa . Nie były to rakiety
      taktyczne lub nawet operacyjne, takie "bydlaki"widziałem tylko na święto
      rewolucji podczas parady na placu czerwonym."

      Usuń
  16. Jak już powyżej zacząłem pewien wątek to wyjaśnię w czym jest rzecz.

    " Dla tego apeluję o zachowanie powagi i przemyślenie własnych wypowiedzi przed napisaniem, jest to apel nie tylko do Ciebie lecz i do tych których palce świerzbią aby tu toczyć jakieś personalne boje, i których to komentarze dzięki temu lądują w spamie."

    Pomijając wątek osobistych wycieczek bo to jasna sprawa. Jeśli ktoś pisze jakiś komentarz to poproszę o ustosunkowanie się do tematu lub jeśli jest to wypowiedź w odniesieniu do innego komentarza niech to będzie w formie pytania jeśli o coś dopytujemy, i co jest dla nas nie jasne.

    Lub w formie sprawdzonego stwierdzenia czyli ....

    " opowieść jest niezbyt wiarygodna ponieważ na MRU Rosjanie zamalowali cyrlicą niemieckie napisy na dworcu Bertha BHf Otto itp.".

    Pisanie, a bo ja nie wierzę w to czy tamto he he , ha ha ha,...

    lub ..."a ja wierzę pułkownikowi bo on ma stopień który mnie wprawia w dziwny stan ......kogo to za przeproszeniem obchodzi, w co kto wierzy lub nie wierzy?.

    Właściwą formą jest podanie sprawdzonego lub wynikającego choćby z logiki kontr argumentu.

    Samo stwierdzenie typu...

    "a ja właśnie znalazłem tam sześć kopalni, i woda była z kopalni bo teren zmiąchano",

    Bez spojrzenia na mapę, bez ogarnięcia co przedmówca pisze, do czego się odnosi. A odnosił się do trzech wypływów wody powyżej terenu kopalni.

    To ja się spytam, co to kurna jest?.

    Czy woda grawitacyjnie płynie w dół czy do góry?. Przecież to czytają tysiące ludzi. Takie komentarze wprowadzają jakiś wieczny nie kończący się mętlik.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na terenie bylego"Predom Polar", oraz wojskowych zakladow "WSK" w czasie wojny produkowano wszelkie wojenne wynalazki,
    BYL TAM TEZ OBOZ!miejcie to w pamieci!
    zameczono tam kupe ludzi.na przeciwko osiedla na Kielczowskiej byl jeszcze na dzialkach krzyz upamietniajacy pomordowanych.
    Co do bunkrow.
    Byly tam .na jednym zbudowana jest przychodnia WSK.
    Ciekawy zasypany obiekt jest obik transformatora kolo Predom Polar dzisiaj Whirlpoll.
    Obiekt o jakim opowiadacie -:) to urosniety do legendy wyrzutni rakietowej ,bunkier do probowania i przestrzeliwania luf armatnich. zakladu WSK Hydral,jaki pod czas wojny zajmowal sie prod,zbrojeniowa.
    Jest prawdopodobnie polaczenie podziemne .tego obiektu obok transformatora z zakladem WSK....ale powtarzam prawdo podobnie ,wiadomosc te posiadam od czlowieka jaki pracowal w WSK w czasie wojny.
    Nie wierzcie w takie pierdoly o stacjach kolejowych pod niastem . po co?
    Wojska Niemieckie byly wojskami glownie Pancernymi ,a nie o taktyce podziemnych partyzantow. Duze podziemne obiekty znajdowaly sie na Poznanskiej.
    Tacy inzynierowie wlasnie przybyli na nasze ziemie i rozpizyli wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Nie wierzcie w takie pierdoly o stacjach kolejowych pod miastem . po co?
      Wojska Niemieckie byly wojskami glownie Pancernymi ,a nie o taktyce podziemnych partyzantow."
      ..............................
      Czytam i nie wierzę własnym oczom :-), a Tobie co?, kobyłka się znarowiła. Tam pod Stuttgartem jakieś inne powietrze Herr "J" ?.

      Usuń
    2. A dopiero co napisałem o czytaniu tekstu i konkretnych odpowiedziach w temacie.
      .......................................
      Poza tym obiekt o którym mówimy znajduje się poza Wrocławiem, czytaj ze zrozumieniem :

      " Obiekt o jakim opowiadacie -:) to urosniety do legendy wyrzutni rakietowej ,bunkier do probowania i przestrzeliwania luf armatnich. zakladu WSK Hydral,jaki pod czas wojny zajmowal sie prod,zbrojeniowa."

      Hydral znajduje się we Wrocławiu.

      Usuń

  18. Co sie czepiasz?
    Ten temat jest o okolicach Wroclawia.
    Gosc wyraznie napisal ...ojciec wzial go gdzies w okolice Wroclawia.

    To glupoty.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupoty czy nie, ja wiele głupot mniej realnych jak ten temat w życiu słyszałem.

      Mnie zastanawia prosta sprawa, rakietówka, a tym bardziej balistyka nie jeździ tam gdzie nie ma bazy.Bo chyba sobie tak tam z nieba nie spadła lub przyjechała drogą publiczną, w raz z zestawem OPL na gąsiennicach.

      Usuń
    2. Moje kilka uwag do tematu:
      1. Rosjanie nie opuszczali żadnego z miejsc oficjalnych, a tym bardziej sowierszienno siekretno sami przed datą icj wyjazdu z Polski.
      2. Nikt z polskich wojskowych nie miał wstępu przed ich opuszczeniem do miejsc ściśle tajnych np. łączność Bars czy składy broni atomowej.
      3. Jeśli są jakieś miejsca tajne, które po opuszczenie Rosjan nie zostały upublicznione to znaczy że pełnią nadal rolę ściśle tajnych tylko, że dla naszego wojska.
      4. Ilość rosyjskich baz określanych jako ściśle tajne w Polsce była znacznie większa, niż się wydaje.

      Usuń
  19. Cześć jak zwykle do Ciebie.
    Lubię parki Krajobrazowe . I polecam Przemkowski park krajobrazowy z bocznicą kolejową i na mapie jest las a na zdjęciach jest coś innego. Pomiędzy Chocianowem a Rokitkami na lewo po środku.

    OdpowiedzUsuń
  20. Po pierwsze, szacunek dla Ciebie Wojtek, bo czytam Cię od roku i naprawdę ciekawie piszesz, ale na tym pierwszym peronie w marmurze z nazwą po niemiecku - co to go widział Marecki, to ja wysiadam ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo.

      Chciałbym jedynie sprostować że to nie marecki widział te perony, a chłopak który jak twierdzi pojechał tam z ojcem, następnie mareckiemu przesłał taką informację. A jak wiadomo każdą informację się u nas sprawdza :-).

      Usuń
  21. Ja bym obiektów wojskowych z marmurem nie wiązał. Tam był żelbet i malowanie ścian na biało. Może strużki spływającej wody po białej ścianie dały wizualny efekt marmurów jak młody wąskotorówką w ciemności pomykał pod ziemią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak absurdalne, że aż nie wierzę w to co czytam, choć wiara tu nikogo nie obchodzi.

      Po prostu ja uważam że druga część historii jest nie możliwa i mało sensowna.

      Usuń
    2. Masz na myśli te rakiety i helikopter ?

      Usuń
    3. Mam na myśli 40min przejażdżkę wąskotorowką pod ziemią ;)

      Usuń
    4. nie czytacie uwaznie , lub wogole
      napisalem wyzej - :
      4 . Trasa podziemnej kolei jest znana z wielu relacji uważanych za bajki. Ponieważ wiele jest tam przekłamań wynikających z niewiedzy i rozpuszczanych specjalnie sprzecznych informacji. Jednak była taka linia, nie koniecznie taka, o jakiej mowa od lat w tunelowej legendzie.

      cieszko zrozumiec ?

      Usuń
    5. Trochę trudno zrozumieć, gdyż z punktu 4 Twojej wypowiedzi w sumie nic nie wynika. Jeśli była, to jaka, skoro nie taka?
      Dla mnie podziemne linie mają sens, ale w Berlinie, gdzie ma to wpływ na komunikację.

      Usuń
    6. Jak na razie to znamy parę takich linii, służą one do kamunikacji i transportu w miejscach wojskowych umocnień.

      Usuń
    7. Lecz infrastruktura jest inna niż tu u nas.

      Usuń
  22. "Mam na myśli 40min przejażdżkę wąskotorowką pod ziemią ;)"

    Jak to u dzieci mógł wyolbrzymić, albo zmyślać. Ja znam nawet przykłady zawodowych szalikowych łgarzy np :

    https://www.youtube.com/watch?v=N1QWLQQFtDU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie jest taka prawidłowość, w tych zeznaniach, że o ile pierwsza relacja jest jeszcze w miarę przyzwoita, choć część zeznań trzeba wziąć na margines, to każda kolejna powoduje coraz większe zakłamanie. A nie daj Bóg ktoś nieumiejętnie przeprowadzi przesłuchanie sugerując odpowiedzi, to już w ogóle... miałam taki materiał pewnej baby, gdzie każde kolejne zeznania zaczęły się wzajemnie wykluczać, a niewielki barak stał się podziemną halą ;)

      Usuń
    2. dla przykladu, W innym miejscu stary, zawalony mostek drogowy z cegly robil za wejscie do podziwmi.

      Usuń
  23. Może ktoś by poszedł tropem ruskich rakiet balistycznych na "gąskach"? Sporo tego, ale silosy i "na kołach" można odrzucić. Dane o nich są ogólnie dostępne. Sorki, że zadania rozdzielam, ale nie mam czasu przed weekendem majowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę że jak były duże "ogóry" to na kołach a OPL-otka była na gąsienicach, mogły tam dotrzeć linią kolejową.

      Usuń
  24. Dobra odkryjmy karty. Przemkowski Park zawierał zarówno stację Bars ( łączność; część tej instalacji Była w Czarnej na podkarpaciu czyli po sąsiedzku) jak również początek naszej domniemanej trasy kolejowej. Na stronie http://www.poradzieckie.szprotawa.org.pl znajdziesz listę rosyjskich baz ( interesujące nas obiekty to te w których obecnie znajdują się nasze jednostki. Niech mnie Marecki sprawdzi. Nasza stacja jest pod Duninowem przy trasie 328.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej mylisz sie, gdyz w Duninowie byl magazyn amunicji, a nie rakiety. Rakiety mogly byc w Wilkocinie.
      Duninow to obiekt faktycznie poniemiecki, ale tam jest do dzis produkcja mat.wybuchowych.

      Usuń
    2. W samym Wilkocinie, w bunkrach nie ma podziemniej kolejki. Natomiast w Duninowie moze byc bunkier podziemnie - bocznica podziemna dla skladu kolejowego. Zdaje sie, ze za plotem, tuz kolo przejazdu kolejowego.

      Usuń
    3. Skoro odkrywamy karty, to poligon 10BKPanc, niedostępne do dzisiaj ;)

      Usuń
    4. Temat nigdy mnie specjalnie nie interesował ale okolice przemkowskiego parku do razu mi przyszły na myśl gdy przeczytałem tą opowieść. Duża ilość kompleksów w tym rejonie daje jakieś podstawy do teorii połączenia ich "podziemną kolejką". Jazda A4 od strony Wrocławia daje wrażenie "długiej jazdy przez las".

      Usuń
    5. " poligon 10BKPanc"

      A gdzie to ?

      Usuń
    6. Tak trudno wpisać hasło w Google?

      Świetoszów

      Usuń
    7. No no, tylko bez pouczania :-), he he.

      Usuń
  25. Tak sobie myślę że jedyne bardzo rozbudowane linie kolejki na obiektach podziemnych niemieckich to :

    Neckar- oddano do użytku bodajże w 1905 ( 37 kmb obetonowanych podziemi)

    MRU- lata 25-39 ( 32 kmb czy coś koło tego)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale my się tu oddalamy od Wrocławia na zachodnie rubieże, to jest 140 km od Wrocławia.

    OdpowiedzUsuń
  27. No dobrze, jak już idziecie w tym kierunku :-), to co powiecie na Przeworsk-Potok (Neissen Bruck), rok budowy 1937 ?.

    OdpowiedzUsuń
  28. Gdzie jest napisane że blisko Wrocławia. Mało tego gdzie jest napisane, w którą stronę? Jest napisane tylko że "jechaliśmy dość długo lasami". weź jeszcze pod uwagę Pstrąże. to mamy całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo Pstrąże to zwykłe miasteczko dla rodzin po którym do niedawna można było sobie spacer zrobić (dziś z Leningradu zostały 3 budynki), clue w tym wypadku to poligon 10BKPanc

      Usuń
  29. Być może tak, na pewno wiesz lepiej. Ale jest zarejestrowana jako była baza rakiet w tym dostosowanych do przenoszenia ładunków klasy A. Z całym tym tekstem jest sporo problemów. Dla warszawiaka okolice Wrocławia to Legnica. Nie wiemy skąd przyjechali bo nie jest napisane "wyjechaliśmy z Wrocławia i jadąc lasami w kierunku". Wiec przyjęcie takiego założenia może być błędem. Nie wiem z kim jechał nasz obserwator i jaką drogą. Wiec nie możemy przyjąć żadnych warunków brzegowych. Wracając do wypowiedzi Sasha N. Nie twierdzę że mam rację. Nie mam dowodów którymi mógłbym poprzeć swoje przypuszczenia. Mam natomiast informacje o istnieniu linii z innego źródła i tylko tyle. Jak Wojtek wie tylko to próbowałem od dawna zweryfikować. Przyjmując pewne założenia typowałem kilka ciekawych miejsc.
    1 Jeżeli taka bardzo ciekawa miejscówka nie wypłynęła to musi podlegać ograniczonemu dostępowi.
    2. Spostrzeżenie : dużo ciekawych miejsc jest terenem prawni chronionym co uniemożliwia legalne badania . parki , nadzór wojska itp.
    3. Posiadając magazyn amunicyjny (w znacznej mierze pod ziemią) chciałbym zapewnić sobie możliwość cichego transportu, najlepiej bez możliwości jego zakłócenia i nie ważne czy jest rok 1904 czy rok 1930… w obu przypadkach Niemcy stosowali takie rozwiązania. Problem jest skali tych działań .

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak szukałem kiedyś materiałów o V1/V2 to trafiłem na informację o ewakuowaniu w lutym 1942 ok 120 rakiet z magazynów pod Trzebieniem (czyli Przemkowski Park Krajobrazowy). Na potrzeby tych magazynów w czasie wojny zakupiono lokomotywę manewrową. W 87 podobno ruski pilot omyłkowo ostrzelał / zbombardował jakiś obiekt w tym rejonie (w pobliżu był poligon lotniczy) - był potężny wybuch. Rok mniej więcej się zgadza - może te rakiety przenosili w inne miejsce. Jak znajdę linki to podeślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem tam za tą podziemną koleją w tym Trzebieniu.
      Znaleźliśmy to jest zjazd w dół ale wygląda to bardzo podobnie jak na Goczałkowskiej munie, wykopany wąwóz w który wjeżdżał pociąg z małą ilością wagonów. Wprawdzie czoła tego wąwozu nie rozkopywaliśmy, ale była zima bo tylko o tej porze mozna było to odnaleźć, a potem wiadomo inne tematy i sprawy.

      Usuń
    2. Poprawka nie w 1942 a 1945

      Usuń
  31. Dokopałem się:
    dyskusja 1
    dyskusja 2

    chodzi o Karczmarkę. Marecki podaj proszę od czego ten człowiek był mgr.inź / specjalista. Może jego pobyt tam nie był związany z przejmowaniem terenu po ruskich (87 to trochę za wcześnie), może cała ta akcja miała związek z terenem Kaczmarki i z tym potężnym wybuchem w 1987.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten przypadek wplótł w swoje opowiadanie "biały wagon" Kavalus opowiadania kolejowe.

      Usuń
    2. Tylko nie dotyczył stricte Kaczmarki, brak w terenie śladu po wybuchu brak, a Covalus podkoloryzowal sprawę i dodał wiele rzeczy

      Usuń
    3. Prawdą jest że dodał wiele ciekawych rzeczy, lecz zastanawia mnie to dlaczego potem zasłonił się " fikcją literacką", kiedy opowiadanie w większości oparł na faktach jakie miały miejsce.

      Usuń
    4. Bo nie chciał kopać się z końmi i gadać z waryjotami ;)

      Usuń
    5. Tyż prawda, został zaatakowany z lewej flanki :-).

      Usuń
    6. Andrzej Post - dokladnie chodzi o Kaczmarke :) gratuluje stary :) !!! myslalem ze nikt na to nie wpadnie a lamiglowka byla na prawde prosta I miala duzo wskazowek

      Póki co odnośnie tunelu informacja z Wikipedi http://pl.wikipedia.org/wiki/Garnizony_ ... ium_Polski.
      Cyt.:
      „Karczmarka [edytuj]
      składy MPS
      Skład amunicji jest położony około 2, 5 kilometra na wschód od miejscowości Trzebień, w lesie. Zajmował obszar liczący kilkadziesiąt hektarów. Prowadziła do niego jedna brama wjazdowa, dostać się tam można jedynie drogami gruntowymi. Ogrodzenia były pod napięciem, na zewnątrz świeciły latarnie ustawione wzdłuż całego obszaru bazy. Cały kompleks był ogrodzony wałami ziemnymi, służącymi do osłony. Pomiędzy poszczególnymi z wałów zlokalizowano m. in. budynek - magazyn sprzętu lub garaż na pojazdy. Dzisiaj jest on już znacznie zdewastowany. Nieco głębiej znajdują się magazyny amunicji. Są budynki z betonu, z rampami wyładunkowymi z przodu, po bokach schody wejściowe. Do środka wjeżdżało się przez wrota. Tam poprzez pochylnie amunicję zwożono na podłogę i tam składowano. Takich magazynów jest kilkanaście. Dotarcie do wszystkich jest niemożliwe, gdyż spora część obiektu stanowi teren prywatny. Ponadto kilka niewielkich krytych ziemią przypominających swoim wyglądem schrono-hangary pomieszczeń magazynowych ukrytych w gęstym lesie. Były to prawdopodobnie garaże na pojazdy z amunicją. Zamaskowane miały być niewidoczne z góry. Być może w przypadku ataku pojazdy ewakuowano z magazynów i przewożono do tych schronów. Jak wspomina maszynista, gdy do bazy podjeżdzała polska lokomotywa pod płot pod napięciem, odpinano od niej wagony, pod które podjeżdzała lokomotywa radziecka i wjeżdzała z nimi pod ziemię. Źródło: Z opowieści starszych mieszkańców Trzebienia. Mapa: [1]”
      Notatka ta dotyczy nowej bazy radzieckiej, a nie starej poniemieckiej zajmowanej wcześniej przez ruskich. Obecnie ten teren to poligon, gdzie ćwiczy na Leopardach razem z Niemcami 10 brygada kawalerii Panc. Wjazd do tunelu wysadzono w kwietniu 1987.

      Usuń
    7. No to jestem rozczarowany, a ja tu o Środzie Śląskiej, a tu jak królik z kapelusza Trzebień :(.

      Ale żeby nie było to może jeszcze coś o tym wysadzonym wjeździe. I jakaś mapa gdzie dokładnie był według Was ten wysadzony wjazd. No bo ja wciąż krążę wokół Środy Śląskiej :(.

      Usuń
    8. " Jak wspomina maszynista, gdy do bazy podjeżdzała polska lokomotywa pod płot pod napięciem, odpinano od niej wagony, pod które podjeżdzała lokomotywa radziecka i wjeżdzała z nimi pod ziemię. Źródło: Z opowieści starszych mieszkańców Trzebienia. "
      ..............................
      Jak to przeczytałem to od razu przed oczami stanęła mi Raszówka. Tam była taka sama opowieść, z tym że powiadano iz pociąg się zatrzymywał, wychodzili sołdaty z psami i takimi lusterkami na wysięgnikach i sprawdzali podwozia wagonów. Po sprawdzeniu otwierano bramę i dopiero pociąg mógł wjechać na teren bazy paliwowej.

      Usuń
    9. "Ale żeby nie było to może jeszcze coś o tym wysadzonym wjeździe. I jakaś mapa gdzie dokładnie był według Was ten wysadzony wjazd."

      Ja tam nie wskażę gdzie ten wjazd :). Nie mój temat, nie byłem w okolicy, nie widziałem. Może Marecki rozwinie...

      Usuń
    10. Może rozwinie :), ja powiem tylko tak że nasze mapy odnośnie tych terenów nic praktycznie nie pokazują, a szczególnie "ściśle tajne" sztabówki :).

      Ale jeśli ktoś ma dostęp do rosyjskich sztabówek to już inna bajka :)

      Usuń
    11. na mapie rosyjskiej (wjazd znajduje się przy dwóch budynkach na krzyżówce nie zniszczonych- tam gdzie kończy się linia wysokiego napięcia) . Ano na polskich mapach jakimi dysponuje sprawa wygląda tak- nic tam nie ma.
      Bocznica znajdowała się w wykopie poniżej poziomu gruntu i była przykryta siatkami maskującymi. Dziś wszelkie ślady po obiekcie zostały zatarte, tory zdjęto ,wykop w znacznym stopniu zasypano, a pozostałą nieckę porastają drzewa.
      Dokladnie jest to kwadrat lesny nr 308
      To tyle tytulem uzupelnienia w tej lamiglowce :)

      Usuń
    12. No to ja w post dam zdjęcia tytułem uzupełnienia :-).

      Usuń
  32. Chciałbym w tym akurat momencie dyskusji zaznaczyć że raczej wszystkiego nie znamy, ciekawy jest temat kopalni srebra, w związku z dostępnymi planami.

    http://www.tvn24.pl/zamek-grodno-eksploratorzy-sprawdzali-co-kryje-warowny-obiekt,734390,s.html

    OdpowiedzUsuń