środa, 27 maja 2015

Solfernus ( i nie tylko) porady.

Pola obsiane, lasy zarosły chabaziami, pozostały nam wybiórcze lasy i łąki gdzie jak mówi Karol nie ma trawy jak w Wietnamie.
Wietnam to dobre porównanie jeśli chodzi o tereny nadodrzańskie, ziemia po wylewach żyzna i chabazie jak zmutowane, do tego pełno zagrożeń ( nie ma min  :-) ) ale są muchozole, kleszczory, meszki, a na otwartych terenach zaczynają atakować gzy :-). O ile kleszczor to powolne dziadostwo, to gzy i meszki latają jak Herculesy nad tym Wietnamem w ogniu. 
 Parę lat temu atak paru meszek skończył się dla mnie błyskawiczną ewakuacją z pola ( na którym został porzucony nowiutki Friskars ),
po ewakucji natychmiastowe wapno na odczulenie i okłady z octu na pokąszone ręce. 

Co do " diabolicznych porad".
Nerwy mnie ostatnio wzięły bo "diaboł" zaczął mieć humorki, objawiało się to niestabilnością, czyli  nagle zaczynał "gadać sam do siebie" po czym nagle amba mu przechodziła. Każdy kto spotkał się w swoim wykrywaczu (obojętnie jakiej marki ) z taką przypadłością wie jak to wnerwia.

W związku z tymi nagłymi "napadami amby" pozwoliłem sobie zapytać PENelektronik o co może być kaman. Jak zwykle reakcja była prawie natychmiastowa i PENelektronik odpisał  wysłać do niego i to sprawdzi oraz usunie.

Ale że tydzień leci jak jeden dzień, i inni kopacze wydzwaniają że jedziemy a to tu , a to tam, więc zadecydowałem że poobserwuję 
kiedy  występuje ta przypadłość.

Tak obserwowałem że w tą sobotę "diaboł " zamilkł na amentus.
A tu w niedzielę znów wyjazd i pozostała mi perspektywa przesiadki na Troya Shadow.
Co mnie ciut zdenerwowało bo w Troyu Shadow X3 jest mała koncentryczna snajperka, a wypad miał być na nie zaśmiecony teren, i obszar do przejścia spory oraz momentami glina, więc wnerw był uzasadniony :).

Wprawdzie po zamilknięciu "diaboła", połaziłem z AT pro i z Whitesem ( co przekładało się na świetną identyfikację i stabilność oraz zmęczenie ręki) , lecz jak już kiedyś wspominałem lekkość "diboła" nie ma równych, i perspektywa niedzielnego dnia ze snajperką Troya X3 , lub szukanie z WGI 300 (wagowo strasznym)  popsuła mi humor.

Co wynikło z tych dwutygodniowych obserwacji ?, ano stwierdziłem że wariowanie występowało po transporcie w aucie z dieslem, drgania podczas jazdy po wertepach powodowały odkręcanie się niedociągniętej nakrętki przy elektronice.
Czyli warto po wyjęciu wykrywacza sprawdzić tą nakrętkę.

Jako że niedzielny wyjazd był dawno planowany, nakrętka dokręcona i wykrywacz milczał, a koledzy z Jedliny Zdrój już pakowali klamoty to szybko podjąłem się "elektronicznych" alpejskich kombinacji.

Lutownica , cyna, odsysacz, lupa, i narzędzia do rozkręcania. Ruszanie kablem przy elektronice w stylu na Pudziana pokazało że "diaboł" momentami powraca na ten padół.

Czyli do dzieła, rozkręciłem gniazdo kabla od cewki powoli zdjąłem wtyk aby nie poobrywać kabli i lupa w ruch. 
A tam oberwane dwa kabelki :(.
Czyli z jednego wyjścia oberwany jeden i jego masa.
Rozciąłem koszulkę termozgrzewalną, rozrysowałem co do czego, założyłem dłuższą koszulkę termozgrzewalną i polutowałem wszystko na amentus. Skręciłem i zabezpieczyłem przed oberwaniem też na amentus :-).
Diaboł odzyskał głos i powrócił do poprzedniej stabilności :).

Co było przyczyną takiego stanu ?.
PENelektronik zastosował w Solfernusie w nowych wersjach stelaża inne nakrętki skręcające sztycę, które w porównaniu do pierwszych wersji wypadają jak czołg do fiacika. Poprzednie chodziły bardzo lekko jak po maśle, te chodzą ciężko przy skręcaniu i rozkręcaniu. 
Dobrze że producent nie słyszy co wygaduję jak rozkręcam te nakrętki :-).
Trzeba używać sporej siły, a odkręcenie nowej nakrętki jest wręcz niemożliwe w rękawiczce.

O ile środkowa nie stwarza zagrożenia, to u mnie okazało się że odkręcanie górnej może spowodować urwanie kabla z wtyczki przy elektronice gdy kabel jest zawinięty na sztycy i przymocowany rzepem.

  Niebezpieczny manewr luzowania sztycy, kabel jest naciągany i można go wyrwać z gniazda.

Lekarstwem na to jest albo wyciąganie wtyczki przed odkręcaniem nakrętki sztycy, albo zdejmowanie elektroniki z uchwytu, co skutkuje tym że wtedy wisi ona luźno na kablu i w tym momencie się majta.
Podczas tych eksperymentów doszedłem do tego że prawdopodobnie wcześniej oberwałem jeden kabelek masowy, a że nie idzie on przy lucie w koszulce to w zależności od ułożenia kabla raz dotyka tymi drucikami a raz nie i to prawdopodobnie jest powodem " chwilowego gadania do siebie". A oberwanie następnego kabelka powoduje milczenie.

Takie to porady "wujka dobra rada". Po akcji zrób to sam Solfernus śmiga jak dawniej i pokazuje "diabelskie pazury" :-), ręka nie boli i znów można było w niedzielę chodzić trzymając wykrywacz na jednym palcu :).


A że jak mówią tym "diabłem" znaleźć nic się nie da :-), to wstawię
to co wyciągam na magnes :-).  



Sreberek Solfernus nie łapie :-), bo mu się cewka odpada, ma plastikową obudowę elektroniki i poranna rosa mu szkodzi na cerę a linie wysokiego napięcia na wątrobę :-). Sreberka można jedynie wykryć "diabołem" jak leżą u Hrabiego na stole :-).

Tak że pamiętajcie drodzy piszczałkowcy, nie kupujcie Solfernusów :), a przede wszystkim jeśli już zrobicie ten błąd nie łaźcie po naszych miejscówkach :-).


W związku z otrzymanym mailem od kolegi Mirka o pokazanie jakiś danych zasięgowych to zrobiłem taką zabawę na szybko w domu.
Zdjęcie można sobie ściągnąć na dysk i powiększyć.

To są ustawienia na jakich chodzę, oczywiście dyskryminacja 3 dynamik 2, pierwszy segment wycięty, wzmocnienie High, cewka 8.
Bez dopalacza *.
Cewka 25 cm 16kHz. Sygnał czytelny i powtarzalny.


1) boratynka
2) 10 groszy współczesne
3) 1 sreberko i dwa miedziaki F.W
4) 10 centów i 50 gr z 1949r
5)  ostatni jest budzik :).

Można też doradzić tym co się szybko zniechęcają na trochę zaśmieconych miejscach. Tryb dyskryminacji dźwiękowej 4, obniżenie wzmocnienia cewki oraz zmniejszenie uśredniania może przełożyć się na wyniki. Z kolei podnoszenie cewki na 30 cm do góry przy mocnym sygnale ze wskazaniem na środku bagrafu może wyeliminować kopanie puszek amelniowych. Tak samo wygląda sprawa kiedy nie wycinamy ostatniego segmentu, folia alu da mocny sygnał na ostatnim skoblu bagrafu,  (nieraz z przesterowaniem ), jak widzimy na wyświetlaczu że sygnał jest bardzo płytko i prawie pod cewką, to butem ruszyć ziemię i z reguły jest folia na samym wierzchu. Wynika to z lekkości foli, nie zapada się w glebę. Ale warto ten sygnał zawsze ruszyć bo podobny daje cieniuteńki spatynowany srebrny greszen przy uśrednianiu 45.
 
Wyjaśnienie dla tych co nie wiedzą co to jest bagraf, ponieważ doczytałem na "O", że to jakieś śmieszne ( czy głupie już nie pamiętam ) określenie dla wykrywacza "solfernus" : 

" Bargraf, " –  wskaźnik cyfrowy na wyświetlaczach w formie paska składającego się z kilkudziesięciu punktów lub krótkich odcinków, z których kolejne kolejno świecą, albo stają się widoczne na wyświetlaczach LCD w miarę tego, jak mierzona zmienna rośnie. Stosowany  w wykrywaczach Garrett Ace 150, 250, Euro Ace 350, AT pro. Stosowany w wykrywaczach First Texas B.H. Land Star, Lone Star. ( first texas=bounty hunter=fisher). Stosowany również w wykrywaczach Tesoro. Praktycznie stosowany dotychczas we wszystkich wykrywaczach posiadających LCD. 
https://www.youtube.com/watch?v=RxJcFM5WxNk

Osobiście uważam że głównym błędem  jest przy zakupie brak wiedzy czego się tak naprawdę chce.
I czego się będzie szukać, bo generalnie to wygląda tak że " będę szukał monet, ale na militarkę wyskoczę i depozytów też poszukam". 
Do monet są dedykowane wykrywacze moneciarskie, a do głębokich zakopków jest HS , a do głębszych TM 808, lub rama. Spiningiem nie łapiemy kiełbika, Corwette nie jeździmy po wałach i lasach. To co się będzie tak naprawdę robić przychodzi z czasem. A dobrego poszukiwacza jak mówił klasyk.... poznaje się nie po tym jak zaczyna, lecz po tym jak kończy :).

Dzisiaj właśnie otrzymałem od producenta dobrą poradę, aby przetrzeć zacierające się z czasem gwinty drobniutkim papierem ściernym i mosiężną miękką szczoteczką. Spróbuję jak przyniesie dobry efekt to napiszę. Jeździ się marudzi, a człek nie pomyśli że czasem trzeba coś samemu zrobić zamiast marudzić.


P.S.
http://lgenadodrze.pl/
A "marecki" zaprasza na Florydę , jak macie trochę wolnego czasu to siup :) :
 http://floridawakacje.blogspot.com/2015/05/na-slonecznej-florydzie-czyli-po.html

http://sphit.pl/wiesciszowice-kolorowe-jeziorka/ 

 

22 komentarze:

  1. Z tymi drganiami w dieslu dobrze trafiłeś, ja co wyjazd dokręcam śrubę od cewki i słuchgawek w Garrecie. Trzeba będzie wkleić na silikon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś mi się zaobserwowało przy okazji tego ambowania. :-)

      Usuń
    2. Moj diabel tez ostatnio gada sam do siebie , czy na wlasnych czy na fabrycznych jest tak samo.. a co gorsze to bardzo stracil zasieg na drobnice , ja ide i nic nie znajduje a kolega idzie za mna i kanarkiem co chwile fanty wyciąga, ale wina chyba lezy po stronie cewki.. czy jest ktos z okolic zg zeby moze zerknal zanim odesle go do producenta?

      Usuń
    3. A skąd jesteś?. I czy kupiłeś nowy czy używany?

      Usuń
    4. Już załapałem, Z.G to masz 60km do nas. Może Solcio jest na miejscu on ma V 3,0 ?

      Usuń
    5. Zresztą, jeśli sam gada to cokolwiek by to nie było, spakował bym cewke + elektronike i wysłał do PENelektronik na serwis. Bo po prawdzie może być to wszystko, począwszy od układu wzmocnienia cewki poprzez wtyk, kabel, a na samej cewce skończywszy.

      Jak nowy i na gwarancji to masz za darmo, jak używany to i tak najlepiej jak zrobi to producent. Jeśli jest jak mówisz to szkoda się męczyć i szarpać sobie nerwy. Nie ma żadnej przyjemności chodzić z uwalonym sprzętem. A że sprzęty się uwalają i przypadki losowe chodzą po ludziach to wiadomo.

      Kiedyś do "proscana" poszedł wykrywacz , kumple na chwilę zamienili się na polu słuchawkami i przy ponownym wkładaniu słuchawek w gniazdo cak , nagle zamilkł.
      Wrócił z serwisu i dalej milczy na słuchawkach bo na głośniku już chodzi, gościu pisze do serwisu że wykrywka jest tylko częściowo naprawiona.

      Okazało się w praniu że było zwarcie na gnieździe słuchawkowym i uwalił się układ wzm. dzwięku ( czy cóś tam) i przy okazji padły wtedy jego słuchawki o czym gościu nie wiedział.

      A sprawdzał po padzie układu swoją wykrywkę na słuchawkach kolegi, u kumpla działały u niego nie , ale nie wpadł na to żeby sprawdzić u kumpla swoje. Kupił potem szybko nowe i wszystko po chodziło. Tak że różnie bywa i nieraz jak to mówią nieszczęścia chodzą parami :(.

      Usuń
  2. Wojtek, piękne znajdki, widac nie próżnowałeś w sezonie 2014, to wszystko Twoje ? W jeden sezon? ;-) Chyba Waryniak Ci swoja miejscówkę zdradził ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karol przecież to tylko troszkę badziewek, wiadomo że " prawdziwe oblicze skryte jest w cieniu " :-). Waryniak jak zdradzi swoje kanarkowe pole i jak tam wjedziemy to płakać będzie potem przez rok he he :-).

      Usuń
  3. Wszystko pięknie i ciekawie. Tematów eksploracyjnych brakowało na blogu. Ale RIESE szurnięty w kąt. Ostatnio cokolwiek było 08.04, a wcześniej aż w marcu. Popatrz po ilości komentarzy pod postem jakie tematy ludzi interesują. Wygrywa RIESE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i wygrywa.
      Ten blog nie jest do wyścigu na wejścia tylko dla Poszukiwaczy, jedni poszukują tajemnic a inni chodzą i poszukują w ziemi.
      Dla mnie nie ważne jest czy będzie milion czy półtora setki. Mam coś do przekazania na różne tematy więc przekazuję. I nie będzie żadnych fakebuków i innych popierdółek w celu jakiejś chorej popularności.

      Usuń
    2. Fakt. Nabijanie oglądalności nie ma sensu. Na blogu przekazujesz ciekawe tematy. Ale i nierzadko czegoś chcesz się dowiedzieć czy zapytać innych co myślą lub wiedzą o danym temacie. Przekazywanie małej grupce, to co innego niż duuużej. Dlatego zachęcam cię wciąż do pisania coraz ciekawiej, by nowych czytelników pozyskać, i tych "zimnych" i tych z wiedzą.
      Jak początkujący Solfernusowiec - pozdrawiam innych Solfernusowców. ;-)

      Usuń
    3. http://i1.memy.pl/obrazki/1881255934_ja_pierdole_.jpg

      Usuń
    4. Karol, On się załamał, Ty nie musisz :).

      Usuń
  4. Dzisiaj 10 km Oder Waldu w jedną i drugą stronę piechotą, dwie monety z PRL , garść łusek i wielkie nic. Jutro kolejne miejsce, bliżej "króla", lub wzdłuż starorzeczy ze spiningiem pochodzę . Jedno jest pewne - jeśli Odra to dopiero daleko poza wałami i terenami zalewowymi można liczyć na szczęście. No i pewna zależność - po stronie sąsiedniej więcej sreber znalazłem , tyle że tam promem trzeba się przeprawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak wydra linę przegryzie? :-).

      Usuń
    2. Ja pjerdziele. Skad ludzie maja tyle czasu? :P

      Jak znajde czas, to z Wami pojade.;)

      Usuń
    3. Znajduj znajduj, a czas przychodzi " z kątowni " :-).

      Usuń
    4. Adler, miałem ten sam problem co Ty, dlatego zacząłem się rozglądać za miejscówkami w okolicy. I tak praktycznie co drugi dzień na godzinkę lub dwie wychodzi się w teren. Z czasem dołączył do mnie jeden znajomy, potem drugi i tak się zebrała paczka. Jeśli mieszkasz poza miastem to badaj historię okolicy, a szybko się okaże, że pełno jest potencjalnie ciekawych miejsc. Co do tego postu to niestety tak jest z kabelkologią. Znajomy chciał odsyłać nowego Ace 250 bo wariował. A okazało się, że trzeba na maxa kabel od sondy dokręcić. Warto też te wtyczki owijać taśmą izolacyjną. Zawsze to większa szansa, że się tam żaden syf nie dostanie.

      Usuń
    5. Adler jak by poszukał u siebie w ogródku to by na pewno coś wyszło

      Usuń
  5. Wyczyściłem te nakrętki ze stelaża , pomogło :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smalec odjechał 30 lat temu, jak już do dołu zaglądneliśmy to był tylko pusty słoik :-).

      A na poważnie żaden smalec bo sie naprzykleja pod gwintem tyfusu i potem podwójny problem. Okazało się, że wodna 500-tka i trochę szlifu likwiduje problem.

      Usuń