Pogoda już letnia, w miarę ciepło nie ma upałów dobry czas na poszukiwanie nowych miejscówek.
W związku z tym czas na pisanie dość okrojony. Oprócz łąk i lasów realizowane jest parę ciekawych projektów, a to również zabiera czas.
Czyli standardowo w okresie kanikuły letnio- wakacyjnej mało pisania więcej kopania :). Podczas szybkich rekonesansów sprawdzamy czy jakieś miejsca rokują że poświęcony czas oprócz spaceru i pobytu na świeżym powietrzu może zaowocować jakimś ciekawym przedmiotem.
Mam jakieś takie zezowate szczęście, że u mnie Polskie monety przed i powojenne zawsze wychodzą na leśnych drogach. I tym razem reguła się sprawdziła więc podczas wypadu ze zwierzakiem do lasu ujawniło się 20 gr miedzioniklowe z 1949r w bardzo ładnym stanie.
Zdjęcie z kalkulatora :).
Z leśnych szlaków ( rok 1949 miedzionikle )
Oczywiście nie obyło się bez trochę niebezpiecznego momentu, na tej samej drodze nawet nie 15 cm pod glebą drzemała sobie niewystrzelona lotka od moździerza trochę tylko skorodowana, spłonka cała, paskudne i wredne żelastwo.
Sytuacja głupawa, bo badziewie podebrane dołem i już leżało na drodze.
( dzięki Bogu szpadel nie trafił centralnie w spłonkę dlatego mógł powstać ten tekst ). Kto by się spodziewał że 75 lat po wojnie na uczęszczanej leśnej drodze tak płytko leży taka duża spłonka. wprawdzie same spłonki są mosiężne, ale kto tam wie co z nimi.
Wygrzebanej lotki już zostawić na wierzchu nie można, zakopać w tym samym dołku na drodze głupio, więc poszło w półmetrowy dołek w lesie spłonką delikatnie na dół w miękki piach. Bardzo nieciekawy moment bo te zardzewiałki są w zasadzie nieprzewidywalne i nie powinno się ich w ogóle ruszać. Ale mamy kraj jaki mamy niestety.
Nieraz koledzy się śmieją jak coś czego nie widzę podkopię a pokazuje się rdza, wtedy wyciągam swój saperski armijny nóż i delikatnie dłubię.
Lecz jak mówią lepiej na zimne dmuchać niż spotkać się na szybko z Hurysami u Św.Piotra.
Ale to jeszcze pół biedy, gorzej jak Św. Piter nie zarezerwował dla nas terminu i obudzimy się w jakimś szpitalu bez ręki lub nogi.
Jak każdy wie, tak zwani " lekarze orzecznicy " z Zakładu Utylizacji Szmalu stwierdzą autorytatywnie, że bez ręki lub nogi mamy 99,9% stan pięknego zdrowia, czyli do łopaty i nie narzekać bo kasa i tak pusta.
To tak jak wczoraj, czytam że przyszłe matki prowadzące działalność gospodarczą do dwóch lat, będą dostawać po porodzie z ZUS 113 zł miesięcznie na utrzymanie siebie i dziecka.
Już za samą taką myśl wyartykułowaną w złodziejskim Zakładzie Utylizacji Szmalu powinno się ich wszystkich spakować co do sztuki do rakiety, i bez żarcia oraz wody wysłać w kosmos.
P.S.
http://dolnoslaskipodroznik.pl/
http://www.ruszajwdroge.pl/2013/02/kompleks-riese-mity-ciekawostki-i-polecane-strony.html#.VZBKh1NwR7g
http://wszechocean.blogspot.com/
środa, 24 czerwca 2015
środa, 10 czerwca 2015
Manewr okrążający.
Znów coś wyciekło, znów mleko się rozlało, afera podsłuchowa wraca. Ale nie rozlało się świeże, tylko to lekko skwaszone.
W Bolandii tchnie hurra optymizmem, "idą zmiany" , spece od manipulacji zacierają ręce bo mają spore pole do PO-Pisu.
Lecz jak wielokrotnie powtarzałem złudnym jest to co widzimy.
Dlaczego tak się dzieje ?, dzieje się to dla tego że posunięcia są szykowane i przygotowywane lata wcześniej. Są przygotowane i dokładnie przemyślane, jak w grze w szachy lub warcaby, poddaje się jednego pionka lub parę pionków aby wygrać partię.
Cofnijmy się do tyłu i spójrzmy na wydarzenia w Rumunii.
Rumunia jest modelowym przykładem tego co zrobiono w 1989 roku. " Obalono" komunizm na rzecz "rządów ludu", który sprawował władzę pod pozorem demokracji, ale bez żadnej legitymacji społecznej. W Rumunii postkomuniści dzierżyli nadal władzę pod płaszczykiem pseudo demokracji legitymując ją odpaleniem Caucescu.
Można też wrócić do słów geremka z 1989 roku. Chciał aby rząd kontraktowy zdominowany przez Solidarność sprawował władzę przez nie wiadomo ile lat bez wyborów, bez demokracji parlamentarnej aby przeprowadzić " reformy". Ten sam scenariusz powtarzany był przez "opozycję" w każdym kraju.
Są na to setki dokumentów, ale wiara polega na zaprzeczaniu rzeczywistości, więc opowiada się bajki o "demokratycznych" wyborach w 1989 roku, i o "demokratycznym premierze Mazowieckim".
Jak się spojrzy z perspektywy czasu na "Obalanie" komuny to wszędzie występuje podobny scenariusz z małymi modyfikacjami, ponieważ specyfika poszczególnych narodów była i jest inna.
Nie ma co się łudzić co do wydarzeń jakie się tu i teraz rozgrywają, wszystko jest w najdrobniejszych szczegółach zaplanowane, ruchy Kukiza, upadki PO -afery taśmowe, Dudy i inni, nawet Kowalskiego infiltrował "nawrócony Grunwald".
Patrząc na były DDR widać skalę infiltracji , ponieważ w końcowym okresie istnienia NRD, MfS dysponował we własnym państwie liczbą pracowników pełnoetatowych przekraczającą 91 tys. (łącznie z jednostką „Feliks Dzierżyński”) oraz nieoficjalną, konspiracyjnie ukrytą siecią informacyjną w liczbie 173 tys. współpracowników nieoficjalnych, w skrócie IM, a więc konfidentów i donosicieli.
Do tego dochodziła jeszcze sieć agentów poza granicami NRD, sterowana nie tylko przez Hauptverwaltung A (Zarząd Główny A), tzw. Auslandsaufklärung. Szczególnie w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, gdzie MfS dysponował oficjalnie sześcioosobową grupą operacyjną w Warszawie, z oddziałami w Gdańsku, Szczecinie, Katowicach i Wrocławiu. Oczywistym jest, że MfS posiadał także w Polsce sieć nieoficjalnych współpracowników.
To samo było wszędzie i Bolandii też, 25 lat temu werbowali na potęgę, akta leżą po prywatnych szafach, wtedy ci młodzi co ich zwerbowano na TW mieli może po 20-25 lat , dziś są po czterdziestce przed piędziesiątką. Oni nigdzie nie wyparowali są i działają. Akta wskazują przed udawanym przewrotem olbrzymi wzrost werbunków. A to świadczy o przygotowywanym scenariuszu po "przewrotowym".
Ten list byłych funkcjonariuszy jest znany i może służyć za motto wszystkiego co się rozgrywa w tym teatrze marionetek :
„Towarzysze, obywatele i patrioci na niewidocznych frontach w kraju i zagranicą, kto igra z władzą, pozwala wziąć ją sobie z ręki – szczególnie podczas rewolucji, w czasie której się znajdujemy – ten poniesie klęskę”.
Jak widać Towarzysze zaprawieni w " bojach o własną kieszeń na niewidocznych frontach" mają się do dziś świetnie, a dbają o to "suflerzy", którzy wiedzą kiedy i za jaki sznurek pociągnąć aby wywołać określoną reakcję :
https://www.youtube.com/watch?v=ibm5pgpZ7k0
Ci co szukają niby mitycznych strażników Riese mają ich przed samym nosem.
A co na to ulica :
https://www.youtube.com/watch?v=jPK2I2QJPhk
https://www.youtube.com/watch?v=-KCKATIJJHs
https://www.youtube.com/watch?v=nAFayXirHk0
P.S.
http://dolnoslaskipodroznik.pl/park-pokoju-nadolice-wielkie/
http://echaswantewita.blogspot.com/
W Bolandii tchnie hurra optymizmem, "idą zmiany" , spece od manipulacji zacierają ręce bo mają spore pole do PO-Pisu.
Lecz jak wielokrotnie powtarzałem złudnym jest to co widzimy.
Dlaczego tak się dzieje ?, dzieje się to dla tego że posunięcia są szykowane i przygotowywane lata wcześniej. Są przygotowane i dokładnie przemyślane, jak w grze w szachy lub warcaby, poddaje się jednego pionka lub parę pionków aby wygrać partię.
Cofnijmy się do tyłu i spójrzmy na wydarzenia w Rumunii.
Rumunia jest modelowym przykładem tego co zrobiono w 1989 roku. " Obalono" komunizm na rzecz "rządów ludu", który sprawował władzę pod pozorem demokracji, ale bez żadnej legitymacji społecznej. W Rumunii postkomuniści dzierżyli nadal władzę pod płaszczykiem pseudo demokracji legitymując ją odpaleniem Caucescu.
Można też wrócić do słów geremka z 1989 roku. Chciał aby rząd kontraktowy zdominowany przez Solidarność sprawował władzę przez nie wiadomo ile lat bez wyborów, bez demokracji parlamentarnej aby przeprowadzić " reformy". Ten sam scenariusz powtarzany był przez "opozycję" w każdym kraju.
Są na to setki dokumentów, ale wiara polega na zaprzeczaniu rzeczywistości, więc opowiada się bajki o "demokratycznych" wyborach w 1989 roku, i o "demokratycznym premierze Mazowieckim".
Jak się spojrzy z perspektywy czasu na "Obalanie" komuny to wszędzie występuje podobny scenariusz z małymi modyfikacjami, ponieważ specyfika poszczególnych narodów była i jest inna.
Nie ma co się łudzić co do wydarzeń jakie się tu i teraz rozgrywają, wszystko jest w najdrobniejszych szczegółach zaplanowane, ruchy Kukiza, upadki PO -afery taśmowe, Dudy i inni, nawet Kowalskiego infiltrował "nawrócony Grunwald".
Patrząc na były DDR widać skalę infiltracji , ponieważ w końcowym okresie istnienia NRD, MfS dysponował we własnym państwie liczbą pracowników pełnoetatowych przekraczającą 91 tys. (łącznie z jednostką „Feliks Dzierżyński”) oraz nieoficjalną, konspiracyjnie ukrytą siecią informacyjną w liczbie 173 tys. współpracowników nieoficjalnych, w skrócie IM, a więc konfidentów i donosicieli.
Do tego dochodziła jeszcze sieć agentów poza granicami NRD, sterowana nie tylko przez Hauptverwaltung A (Zarząd Główny A), tzw. Auslandsaufklärung. Szczególnie w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, gdzie MfS dysponował oficjalnie sześcioosobową grupą operacyjną w Warszawie, z oddziałami w Gdańsku, Szczecinie, Katowicach i Wrocławiu. Oczywistym jest, że MfS posiadał także w Polsce sieć nieoficjalnych współpracowników.
To samo było wszędzie i Bolandii też, 25 lat temu werbowali na potęgę, akta leżą po prywatnych szafach, wtedy ci młodzi co ich zwerbowano na TW mieli może po 20-25 lat , dziś są po czterdziestce przed piędziesiątką. Oni nigdzie nie wyparowali są i działają. Akta wskazują przed udawanym przewrotem olbrzymi wzrost werbunków. A to świadczy o przygotowywanym scenariuszu po "przewrotowym".
Ten list byłych funkcjonariuszy jest znany i może służyć za motto wszystkiego co się rozgrywa w tym teatrze marionetek :
„Towarzysze, obywatele i patrioci na niewidocznych frontach w kraju i zagranicą, kto igra z władzą, pozwala wziąć ją sobie z ręki – szczególnie podczas rewolucji, w czasie której się znajdujemy – ten poniesie klęskę”.
Jak widać Towarzysze zaprawieni w " bojach o własną kieszeń na niewidocznych frontach" mają się do dziś świetnie, a dbają o to "suflerzy", którzy wiedzą kiedy i za jaki sznurek pociągnąć aby wywołać określoną reakcję :
https://www.youtube.com/watch?v=ibm5pgpZ7k0
Ci co szukają niby mitycznych strażników Riese mają ich przed samym nosem.
A co na to ulica :
https://www.youtube.com/watch?v=jPK2I2QJPhk
https://www.youtube.com/watch?v=-KCKATIJJHs
https://www.youtube.com/watch?v=nAFayXirHk0
P.S.
http://dolnoslaskipodroznik.pl/park-pokoju-nadolice-wielkie/
http://echaswantewita.blogspot.com/
piątek, 5 czerwca 2015
Dla kolekcjonerów i nie tylko.
Jak ktoś kolekcjonuje tego typu rzeczy to coś można odpłatnie przygarnąć.
Przedwojenne z 1927-1929r. Polskie odznaczenia Bractwa Kurkowego Okręg Wielkopolska do przygarnięcia.
Ludziska to mają szczęście, ( bo ja to zawsze znajdę jakieś Wilhelmy albo koguciki na druciku :-) ), to sobie znajdą jakiegoś króla w koronie, to jakiegoś biskupa, to Zygmunta.
To napotkają po drodze jakiegoś Stanisława :)
A ja ciągle Wilhelm, lub dla odmiany inny Wilhelm :), bo tych Wilhelmów to masa była jak nie II to III :), ja nie wiem czy Oni wszyscy musieli mieć takie same imiona ?. to tak jak te Napoleony i Ludwiki.
Nieraz tylko znajdę dla odmiany jakiegoś liczmana no name, i to jeszcze takiego co się zerwał komuś z łańcucha.
W czwartek pogoda dopisywała, wiatr zmienny z zachodu, słońce na łące o godzinie 5 rano świeciło od wschodu, gleba sucha piaszczysta. Na łące z ptaszkami ćwierkały Fisher F75, Troy Shadow X3, Solfernus V 2,6. Wypad się udał było jak zwykle śmiesznie :-).
P.S.
http://mojewykopki.blogspot.com/2015/03/niekanin-budzistowo-07032015.html
https://mutant12.wordpress.com/page/8/
http://medartzasada.blogspot.com/
Przedwojenne z 1927-1929r. Polskie odznaczenia Bractwa Kurkowego Okręg Wielkopolska do przygarnięcia.
Ludziska to mają szczęście, ( bo ja to zawsze znajdę jakieś Wilhelmy albo koguciki na druciku :-) ), to sobie znajdą jakiegoś króla w koronie, to jakiegoś biskupa, to Zygmunta.
To napotkają po drodze jakiegoś Stanisława :)
Nieraz tylko znajdę dla odmiany jakiegoś liczmana no name, i to jeszcze takiego co się zerwał komuś z łańcucha.
W czwartek pogoda dopisywała, wiatr zmienny z zachodu, słońce na łące o godzinie 5 rano świeciło od wschodu, gleba sucha piaszczysta. Na łące z ptaszkami ćwierkały Fisher F75, Troy Shadow X3, Solfernus V 2,6. Wypad się udał było jak zwykle śmiesznie :-).
P.S.
http://mojewykopki.blogspot.com/2015/03/niekanin-budzistowo-07032015.html
https://mutant12.wordpress.com/page/8/
http://medartzasada.blogspot.com/
Subskrybuj:
Posty (Atom)








