sobota, 4 lutego 2017

Promienie X , Osówka -Soboń.

Otrzymałem dziś ciekawego maila od kolegi ze Świebodzic. Jako że rozpatrujemy wszystkie warianty w Sowiogórskim temacie to i czas przyjrzeć się też promieniom X  oraz radarom.

W czym rzecz?, otóż jak wynika z maila nie tylko ja przyglądam się takim dziwnym sprawom jak koła w rejonie tych wszystkich obiektów. Kiedyś dawno temu rozpatrywaliśmy już ten temat, lecz nie doszło do żadnych  konkluzji. W kontekście tych okręgów były brane pod uwagę nawet kozy przywiązane do palika :-), oraz błędy soczewek w aparatach satelitarnych.

Ale nie powiedziałem jeszcze o co głównie chodzi w tym mailu, a chodzi o Świebodzickie AEG i lampę rentgenowską o nazwie  XT450 (450 kV; 10 000 A; 20ns), znajdująca się w Świebodzicach oraz o rozwijanie tego urządzenia do  lamp o wielkości 30cm i większych o czym wspomina Piotr.

Pozwolę sobie tym samym wstawić parę słów z maila którego otrzymał Piotr od właściciela takowej lampy :

"
Witam,

Dziękuję zainteresowanie się kolekcją lamp rtg. Otóż wspomniane przez
Pana
źródło służy do badania szybkich procesów np. przebijania pocisku
przez blachę
- otrzymałem je z WAT-u w Warszawie, gdzie dysponują takim samym ale
sprawnym
urządzeniem."
 
 

Taka to była korespondencja, z której wynika że akurat ta lampa służyła do pomiarów. Lecz mamy też Stragana i jego meldunki z Łodzi :
oraz Jürgena Stroopa – SS-Gruppenführera, który w więzieniu w rozmowach z Moczarskim wyraźnie mówi o promieniach X i rozmowach na ten temat pomiędzy wyższymi rangą od niego rządowymi fiszami, a ci panowie raczej nie gadali od czapy.

Wstawię teraz parę zdjęć Piotra żeby pokazać o czym mowa  w związku z okręgami ( oczywiście wg.mnie temat nie powiązany z promieniami X lecz równie frapujący i zagadkowy).


Oraz dwa swoje :


Podobne okręgi lecz mniejsze występują w Rzeczce oraz w Kolcach.
Wprawdzie moja teoria co do mniejszych jest związana nie z promieniami X lecz sprawami architektonicznymi i tego co kiedyś odkopałem w opracowaniach dotyczących infrastruktury podziemnej 

Kopałem aż się dokopałem :-)

ale to na potem, a teraz zobaczymy jakie jest Wasze zdanie na temat tego co widać i słychać .

Ok to w uzupełnieniu tak jak mówiłem wstawiam tą ciekawostkę, która sobie można porównać na mapach z torowiskiem koleiki wąskotorowej.
Kolce

Wyjazd na drogę z pętli

Upad od strony Kolc w kierunku sztolni nr III

Cała pętla
Z Kolc do Osówki
Wyjazd na drogę skraj lasu
Zjazd drogą w stronę Kolc
Zjazd kolejki na dole w stronę Kolc











 .....................................................................................
Na koniec dla zabieganych poszukiwaczy oraz innych osób nie mających czasu się użerać z fiskusem i biegać z papierami, prosto, fachowo bez nerwówki bo czas się zbliża :

Rozliczanie
mailem PIT-ów polskich i zagranicznych  za 2016r.
- wszelkie rozliczenia od dochodów
- od podatku
Kto chce skorzystać może się kontaktować mailowo lub telefonicznie.

Do rozliczenia potrzebne są tylko kopie dokumentów np:
- fotka z tel. komórkowego lub aparatu może być skan dokumentu. przesłane mailem lub MMS.
- tel . 502 393 865
- mail   firmagig@wp.pl

Zrobione i wypełnione PIT-y otrzymuje się zwrotnie mailem w formacie PDF do wydruku, lub Pocztą już wydrukowane  wg. życzenia.

http://g-i-g.jimdo.com/us%C5%82ugi/

..................................................................................................................................

P.S.
Jak zwykle ciekawe miejsca do zwiedzania :

http://dolnoslaskipodroznik.pl/ 

https://plus.google.com/u/0/108326282972784468734?cfem=1 

https://plus.google.com/u/0/109102221846731353627?cfem=1

http://zwiedzamydolnyslask.blogspot.com/2016/10/morawa-paac-rodziny-von-kramst-gps.html

 https://plus.google.com/+MarzenaKwiatkowska
Do poczytania :
http://wszechocean.blogspot.com/ 









234 komentarze:

  1. Te okręgi mogły powstać po rozejściu się jakiejś fali, np po próbnej detonacji czegoś?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jakie tam jest nachylenie terenu, ale myślę, że te wzdłużne pasy to miedze lub terasy na lekkim stoku, a okrąg to obwałowanie grodziska. Przydało by się zwymiarowanie, lub jakaś skala z boku bo nie wiadomo czy okrąg ma 100 metrów czy 1000 metrów ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wojtek, wrzuciłem w lidar to kółko - kiedyś nawet tam byłem na tych łąkach. Z południowego wschodu ogranicza je wąwóz jakim płynie strumyk, z zachodu i od północy drogi wiodące po ćwierćokręgu wzdłuż rzeki Kłobii, a cała górka porośnięta łąką jest w kształcie tego czepca okrągłego o średnicy ok 500 metrów. Wydaje mi się to po prostu naturalnym ukształtowaniem gdzie kilka elementów geograficznych obok siebie spowodowały nadonterpretację że to coś "nie z tej ziemii".

    OdpowiedzUsuń
  4. Ad 1. LAMPA. Nie kopałem za dużo w necie to i nic nie znalazłem.
    Ze wzoru na moc prądu P=UxI= 450kV x 10kA = 4500 MW = 4,5 GW w czasie 20ns czy 1/50 milionowej sekundy. Nie wiem co byłoby w stanie wypromieniować tak olbrzymią moc, w tak krótkim czasie, ale podłączenie takiego impulsu do anteny i wypromieniowanie go w stronę samolotu, przy sprawności (biorę zupełnie z głowy 0,1%, bo pierwsze lasery tyle miały) to jest moc 4,5 MW. Taki impuls były w stanie wyłączyć, przepalić różne elementy awioniki samolotu. A jeśli sprawność wynosiła 10% czyli 100 x więcej ? Ciekawe.

    Ad 2. KRĘGI.
    Rozumiem fotki Piotra, dwóch Twoich Wojtku - zupełnie nie. Domyślam się tylko że z poziomu ziemi pokazujesz tamten obszar. Analizuję mapki wszelakie. Jak coś z nich wyjdzie - napiszę. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie wyjdzie. Jest to górka porośnięta łąką. Górka jak to górka, jest owalna, a drogi i strumienie idą zawsze wokół. W tej okolicy na ortofotomapie zaobserwowałem kilka podobnych, porośniętych lasem zazwyczaj, ale dających złudzenie "odrębnych kółek".

      Usuń
    2. Tak Jusif dobrze rozumiesz te dwa zdjęcia to wgląd na ten teren.

      Usuń
    3. @Jusif

      Moc promieniowania maleje z kwadratem odległości, taka lampa nie nadaje się na Wunderwaffe. Zdecydowanie badanie materiałów.

      Usuń
    4. @ Jan K.
      Wiem, co się dzieje z wyemitowaną energią w zależności od odległości, dlatego w tej lampie:
      - dostarczaną moc mierzą w GIGAwatach (1 GW to MILION włączonych żelazek do prasowania) by sporo energii dotarło jednak do samolotu.
      - jest to impuls, dokładniej NANO impuls, a nie emisja ciągła. Czym się różni emisja ciągła od impulsu? Wyobraź sobie czym byś NIE chciał dostać klapsa w pupę: płaską deską do krojenia czy szpilą, oba przedmioty ważą np. po 1kg.
      ---
      Faktycznie, te same parametry lampy zapewniają równocześnie dobre i duże możliwości badania struktury materiałów. ;-)
      Ot, taki Wunder-wichajster. ;-)

      Usuń
    5. Jusif to co masz na wejściu urządzenia i na wyjściu to 2 różne sprawy. Dla tej lamy moc / wydajność promieniowania X na wyjściu to ok 0.2 Rentgena (nowa jednostka to siw) w przeciągu 20 ns i żeby nie było jest to mierzone w odległości 1 metra. Jak to się ma do samolotu powiedzmy na pułapie 100m?

      Usuń
    6. @Andrzej, zakładam, że OKI dobre parametry lampy podał, więc chyba mylisz się i to dużo. 1 Rentgen(R)= 0,01 Siwerta(Sv), więc 0,2R=0,002Sv=2mSv. W czasie roku przyjmujemy średnio dawkę 3,5mSv. Siedząc w betonowym bloku przez rok przyjmujemy dawkę ok 70-80mSv, a prześwietlenie zęba to 5mSv. I popatrzmy na lampę. Czyli nowoczesna myśl niemiecka skonstruowała lampę, która przy napięciu 450000 V i prądzie 10000 A; potrafiła wytworzyć promieniowanie 2mSv i to nie przez rok, miesiąc, godzinę czy sekundę, ale przez 20ns czyli 1/50 MILIONOWYCH części sekundy?!?! Wystarczyło włączyć radio lampowe, z magicznym zielonym oczkiem. Napięcie 220V i 0,25A. Czyli 1 lampa to 80 MILIONÓW radioodbiorników? Chyba coś trzeba inaczej liczyć.

      Usuń
    7. @Jusif

      Taka lampa to nie laser, nie "zestrzelisz" nią samolotu lecącego na wysokości np. 3000 m.

      Usuń
    8. " @Andrzej, zakładam, że OKI dobre parametry lampy podał,...."

      Ja również zakładam że kolega który do mnie napisał podał właściwe parametry.

      Usuń
    9. @Jusif
      Samolot nie będzie stał w miejscu czekając godzinę aby można było wyprodukować wystarczającą dawkę promieniowania. A wiec jakby miała być to broń to musiałaby spełniać warunek generowania olbrzymiego promienowania na wyściu w jak najkrótszym czasie. Co jak sam przyznałeś w tym przypadku nie ma miejsca. Tak jak zostało już tu wspomniane tego typu impulsowe źródło rentgenowskie służy do fotografowania szybkich procesów. Amerykanie wykorzystywali je do fotografowania przebiegu implozji podczas rozczepiania materiałów.

      Usuń
    10. @ Jan K. tam bombowców się obawiano, więc o niższy pułap chodziło 1500m, max3000. A czemuż to moc 4,5 GW nie mogła dosięgnąć samolotu? Tu nie koniecznie chodziło by samolot przepalić na wylot. Przyrządy, awionika miały zwariować. Ludzie mogli wpadać w różne stany psychiczne. Można fantazjować. OKI, olbrzymia bateria kondensatorów nie była gdzieś tam w RIESE znaleziona, bo ja nic nie słyszałem. A gdyby kilka takich lamp sprzęgnąć, taka moc tylko w krótkim impulsie była potrzebna. "Gwiazda Śmierci", zabójca małych planet, im się marzył. ;-) A serio, to ta lampa na klistron/magnetron mi wygląda, więc raczej do radaru, a w przemyśle to może i do badań struktur różnych.

      Usuń
    11. I jeszcze trochę innych danych z naprawdę dużych urządzeń (a właściwie całych obiektów) przeznaczonych do generacji promieniowania X (wydajność mierzona w odległości 1m):
      1. PHERMEX (30 MeV) czyli Pulsed High Energy Radiograhic Machine Emitting X ray (Los Alamos) - wydajność 9R w impulsie 200ns, po ostatniej modernizacji 400R
      2. DARHT (19,8 MeV, 2 kA) 500R w impulsie 60 ns
      Te dane też możesz próbować inaczej liczyć, jak dla mnie szkoda czasu.

      Usuń
    12. i jeszcze ostatnie słowo w temacie. Te moje 0.2 R to może faktycznie błąd, ponieważ podobne urządzenia generują
      - 0.2R (450 kV i 6 kA )
      - 0.65R (1200 kV i 20 kA)
      No to faktycznie mylę się i to "dużo" czyli do tego co podałem (0.2R) trzeba dodać 0.1 - 0.2 R. Różnica kolosalna.

      Usuń
    13. " A serio, to ta lampa na klistron/magnetron mi wygląda, więc raczej do radaru,..."

      No właśnie :)

      Usuń
    14. @Jusif

      Nie rozpędzaj się, jaka awionika? Mechaniczny żyroskop? Suwak logarytmiczny? Sekstant?

      Usuń
  5. jak ktoś ciekawy jak ta lampa (a właściwie: impulsowe źródło rentgenowskie XT450) wygląda:
    https://goo.gl/K8srPu

    OdpowiedzUsuń
  6. AD. 2 KRĘGI
    1. Ten krąg ma IDEALNIE kilometr średnicy!
    2. Na jego północy - wypływa potok Kłobia (nic nie sugeruję, zbieram fakty).
    3. Na południu i południowym zachodzie tego kręgu też coś się sączy. Można by tam pogrzebać, w Kłobi również.
    4. Z zachodu na wschód przebiega Góra Płaska - grzbiet łączący wierzchołki 731m, 757m i 755m.
    5. Geoportal (cieniowanie - nic, kataster - ktoś mocno podzielił działki na godz. 9 i 4) i starsze fotki z Google Maps/Earth nic nie pokazały.
    6. Zdjęcia lotnicze powojenne nic nie pokazują (mi).
    7. Na fotomapie z czasu wojny (wyd. J. Cery) normalnie i w negatywie nic nie widzę.
    Patrzyłem co jest wokół. Na godzinie 9 - kopalnia, na 10 - kompleks Osówka, na 12 - cmentarz i dawne lotnisko (wg J. Cery), na 3 - kościół M. Kolbego w Rzeczce.
    Podsumowując, sam krąg jest ciekawy, ale nic więcej nie wykryłem. Jakieś podpowiedzi, sugestie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba wyjaśnić parę rzeczy, zielone linie to miedze, a XT450 (450 kV; 10 000 A; 20ns)to tylko przykładowy ubogi krewny tego co mogli robić.
    Jak się jutro ogarnę to wkleję inne kółka w tym rejonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj Wojtek, bo temat ciekawy jest. W swoim rejonie większość ciekawych rzeczy na mapie już złaziłem.

      Usuń
  8. Tak się zastanawiam Wojtku, dlaczego Soboń wstawiłeś w tytule tego postu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyż uważam że jest powiązany z Osówką.

      Usuń
  9. @Krąg w Kolcach - torowisko kolejki. Wysłałem Ci Wojtku parę mapek, ale nie wiem czy któreś zmieścisz, więc piszę ogólnie.
    Przeanalizowałem dostępne mi mapy i nic specjalnego nie wyszło.
    Krąg ma średnicę 100-110m, przecina go Kłobia oraz linia energetyczna.
    Nie znam się na kolejnictwie, ale budowanie takiego kręgu dla kolejki akurat tu nie ma sensu, gdyż większość torów wznoszących budowano na zboczach, jak ja to nazywam, metodą "spadającego liścia" - jazda raz w lewo raz w prawo. A jeśli już łuk czy krąg, to można było go wybudować wcześniej, bez wydłużania toru i ponoszenia dodatkowego wysiłku i kosztów na dwukrotne przecinanie potoku Kłobia. Chyba, że ten potok był ważny - uzupełniano wodę w parowozach dopiero na tej wysokości zamiast na dole z Bystrzycy? Inne uzasadnienie na budowę kręgu w tym miejscu - najkrótsze podejście do drogi, rampy, jakiegoś obiektu. Ale mapy, fotomapa J.Cery i zdjęcia lotnicze z lat 50-tych niczego nie nie pokazują. Geoportal - też nie, za wyjątkiem dwóch dziur na płd. i płd-wsch od kręgu, w zboczu Niedźwiedziego Zakątka. Ta druga, większa i dalsza dziura wśród drzew (na mojej mapce z lit. B), była tu kiedyś wspomniana przez pewną grupę, że był tam jakiś skład amunicji, który wyleciał w powietrze. No i sączy się tam woda. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie, jest to tor kolejki wąskotorowej która zamiast iść wzdłuż drogi gdzie jest łagodny upad prawie nie zauważalny nagle przechodzi przez drogę, wybudowano dla przejazdu przejazd przez strumień idzie po zboczu w dziadowski teren robi pętlę i wraca znów przez następny przejazd wybudowany nad strumieniem przecina drogę i kończy się nagle w szczerym polu na stoku gdzie nic nie ma.

      Mało tego, następna linia kolejki poniżej wjeżdża do środka obozu AL i tam się kończy. To są dwie zagadki godne promieni X i kręgów w zbożu.

      Usuń
    2. ...kończy się nagle w szczerym polu na stoku gdzie nic nie ma
      wg. mapy Cery to kończy się przy stawie w Zimnej Wodzie ale jest odbicie w kierunku Długiej Góry
      Takie położenie toru (ten okrąg) miałoby sens gdyby z okręgu było odbicie toru, wzdłuż masywu Niedźwiedziego Zakątka, w kierunku Osówki / Al.Sauferwasser

      Usuń
    3. " Takie położenie toru (ten okrąg) miałoby sens gdyby z okręgu było odbicie toru, wzdłuż masywu Niedźwiedziego Zakątka, w kierunku Osówki / Al.Sauferwasser"

      Absolutnie nie, sens był poprowadzenia kolejki wzdłuż drogi jak najprościej i bez komplikacji.
      To poniżej co napisał marek biernacki jest bardziej logiczne ponieważ jest tam obok hałda pokopalniana

      " Wywożono urobek z kopalni,trafiał on na hałdę a później zabierano go do ługowania, bądź przetwarzania w AL."

      Usuń
    4. Hałda jest, ale spory kawałek, ale co by miano z niej ługować ?
      Bardziej mi pasuje to uzupełnianie wody.
      https://youtu.be/WCjofflMb3U?t=418

      Usuń
    5. Absolutnie nie, sens był poprowadzenia kolejki wzdłuż drogi jak najprościej i bez komplikacji.

      Tu sobie pozwolę nie zgodzić. Droga ma duża ilość przepustów wodnych, Kłobia momentami przebiega bardzo blisko drogi. Położenie nasypu kolejki pomiędzy drogą a Kłobią spowodowałoby więcej problemów przy budowie i późniejszej eksploatacji (podmywanie). Moim zdaniem rozsądniej byłoby puścić kolejkę drugą stroną po zboczu niedźwiadka.

      Usuń
    6. Tak, jak nic uzupełniano na tej pętli wodę.

      Wracając do filmu. Smutny przykład powojennej komuszej głupoty kiedy zdewastowano wszystkie feldbahnowe kolejki przypałacowe. Mogły spokojnie chodzić do dzisiaj.

      Usuń
  10. A czy pierwszy okrąg ma z kolejką coś wspólnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, lecz z zeznań Niemców którzy w tamtym czasie mieszkali na Sokolcu wynika że gro prac budowlanych prowadzone było na tak zwanych "Sierpnickich polach", i tu mam zagwozdkę bo śladu po tym nie ma.

      Usuń
  11. Takie impulsowe źródła promieniowania X jak ta lampa stosowano (i nadal się stosuje) do obserwacji zachowania się materiałów rozszczepialnych podczas implozji w amerykańskim programie bomby A.
    I tak się teraz zastanawiam czy masz jakąś twardą przesłankę aby wrzucić do jednego wora Atom / Osówkę / Soboń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam się nad tym mocno zastanawiam, ten teren ma to do siebie że kiedy wydaje mi się że mam ugruntowany pogląd na sprawę wpływa jakiś nowy fakt i znów zaczyna się temat od początku.

      Usuń
  12. Wywożono urobek z kopalni,trafiał on na halde a później zabierano go do ługowania, badz przetwarzania w AL.

    OdpowiedzUsuń
  13. Powracając do tych słów :

    " " Takie położenie toru (ten okrąg) miałoby sens gdyby z okręgu było odbicie toru, wzdłuż masywu Niedźwiedziego Zakątka, w kierunku Osówki / Al.Sauferwasser""

    To zagadnienie powinno się rozpatrywać na zasadzie pytań , jak zwykle:

    1) jakie zadanie miała kolejka w tamtym rejonie.
    2) dlaczego tu a nie gdzieś indziej.
    itp, itd, po co?, na co?, dlaczego, jakie zadania , jakie cele.

    3) skąd jechała i dokąd oraz w jakim celu?.
    ...................

    W tym wypadku wiemy że startowała spod bocznicy w Kolcach., Lub spod toru szerokotorowej kolei na łuku gdzie można było przeładowywać materiały budowlane i dostarczać je na place budów.

    A więc, jeśli plac budowy był na Osówce, to proszę sobie wziąć mapę i zobaczyć jak biegnie droga z Kolc na Osówkę, łagodnym upadem, prosto i po najmniejszej lini oporu. I tak wzdłóż drogi powinna iść kolej. Przekopanie rowka z wodą do kolejki w celu tankowania to pikuś.

    Nikt nie przeprowadza torów , przez drogę , w dzikie pole tworzy pętle, buduje przejazdy przez strumienie po to aby zatankować parowozik , kiedy wody wokół tam tyle że wszystko pływa.

    Mam pytanie, czy ktoś tam z Was był i widział teren o którym mowa na własne oczy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie, sens był poprowadzenia kolejki wzdłuż drogi jak najprościej i bez komplikacji.

      Tu sobie pozwolę nie zgodzić. Droga ma duża ilość przepustów wodnych, Kłobia momentami przebiega bardzo blisko drogi. Położenie nasypu kolejki pomiędzy drogą a Kłobią spowodowałoby więcej problemów przy budowie i późniejszej eksploatacji (podmywanie). Moim zdaniem rozsądniej byłoby puścić kolejkę drugą stroną po zboczu niedźwiadka.
      .............................
      Andrzej , wiesz może że droga ma dwa pobocza ?
      Stań na drodze w kolcach przy obozie, twarza w kierunku Osówki, zakryj ręką prawe oko, i zobaczysz wtedy lewą stronę drogi, bo woda płynie po prawej. Może wtedy zmienisz zdanie, zamiast kopać się z niedźwiadkiem , wodą i krzakami po prawej stronie. Spójrz na mapę i zobacz po której stronie drogi zaczyna z Kolc swój tor kolejka.

      Usuń
    2. Lewej strony drogi (patrząc od Kolc w kierunku Osówki) nie biorę pod uwagę. Z tego co pamiętam, bliżej Osówki aby zmieścić nasyp po lewej stronie musieli by odwalać kawał góry w kilku miejscach.

      Usuń
    3. A wiesz z której strony drogi dojeżdżała kolejka pod sztolnie na Osówce?

      Usuń
    4. ano po lewej. Tylko że zakładam że miejscem docelowym tej lini nie jest sama Osówka a Al Sauferwasser. To teraz moja kolej z pytaniami :) Po której stronie jest ten obóz? Po której stronie drogi są wspomniane przez Ciebie Sierpnickie Pola?

      Usuń
    5. No i zasadnicze pytanie, zastanawiałeś się w jaki sposób pojawiały się materiały takie jak cement na sztolniach w Osówce, Sauferwasser, oraz co się działo pod 3 i w kamieniołomie?

      Usuń
    6. "ano po lewej. Tylko że zakładam że miejscem docelowym tej lini nie jest sama Osówka a Al Sauferwasser. To teraz moja kolej z pytaniami :) Po której stronie jest ten obóz? Po której stronie drogi są wspomniane przez Ciebie Sierpnickie Pola?"
      .......................
      Sierpnickie Pola to bajka Gontowej i Sokolca oraz AL Falkenberg.

      Jak spojrzysz na cerowaną mapę to zobaczysz jak szła kolejka na AL Sauferwasser, ale nie zobaczysz na niej jak dostarczano materiał na Sztolnie Osówki, i jak wyjeżdżał materiał z Kamieniołomu oraz z III-ki, jak pojawiał się na tym placu gdzie teraz jest knajpa?

      Skąd dowożono piach , cement , cegłę, rury i inne materiały. Sądzisz że przywożono je przez góry z Olszyńca?

      Usuń
    7. Na mapie J.Cery, nawet w 2 wydaniu, jest błąd, bo kolejka z Kolc na Osówkę nie podjeżdża, ale już na jego fotomapie jest ładnie zaznaczona wzdłuż drogi, z odnogami w rejonie "szybu", kamieniołomu, w rejonie "3", AL i dalej na "2" i "1".

      Usuń
    8. To prawda na topograficznej nie ma. Na fotomapie z 2009 jest - odbicie na Osówkę za "kołem" i z tego co pamiętam po prawej stronie drogi. Nie mam przy sobie tych map, wieczorem przyjrzę się.

      Usuń
    9. No właśnie, kolejka była po lewej stronie drogi z Kolc na Osówkę i to ona dowoziła materiał, to po ki czort ta pętla w szczerym polu ?.

      Usuń
    10. popatrzyłem na te cerowe mapy i w II wydaniu topograficznej jest odcinek toru od AL w kierunku pętli idący po obwodzie niedzwiadka (tak jak w mojej wersji uzasadniającej potrzebę pętli), urywa się w połowie drogi. Na fotograficznej już go nie ma za to pojawia się tor po prawej stronie drogi od pętli do AL i dalej bocznicami w kierunku osówkowych sztolni. Która wersja jest prawdziwa?

      Usuń
    11. Ta wersja jest prawdziwa gdzie kolejki idą po poziomicach a nie na szagę przez poziomice.

      Usuń
    12. Andrzej a mógłbyś wskazać na mapach o czym prawisz?

      Usuń
    13. Poniżej zdjęcia cerowych map nie najlepsza jakość ale widać na nich o co mi chodzi.

      https://goo.gl/ovPNbn
      i
      https://goo.gl/nd7TL2

      Usuń
    14. No,czyli ktoś mu w końcu powiedział że kolejka była :).Naniósł jak naniósł niech mu będzie, ale to i tak nie tłumaczy pętli.

      Usuń
    15. No i do tego też mu się urwał film przy pętli :-)

      Usuń
    16. No właśnie takie połączenie z pętlą jest bez sensu. W druga stronę jeszcze byłoby w miarę ok

      Usuń
    17. Jak by lepiej słuchał to może narysował by to inaczej, a jak zdjął by oficerki i założył trampki z miękką podeszwą to sam by trafił na miejsca gdzie szły podkłady kolejek ( i nie urywał by się mu nagle kolejkowy film).

      To taka moja poranna mała uszczypliwość w stosunku do " autorytetu wszelakiego średniego", wybaczcie :-).

      Usuń
    18. Witam!
      Owa pętelka kolejowa jest jak najbardziej wskazana. Proponuje przeanalizować budowę torowiska normalnotorowego np. w Kowarach czy Wałbrzychu. Tutaj, proszę sprawdzić jakie jest miarodajne wzniesienie od przejazdu do przejazdu - 20m wysokości na długości 260m co daje 77promil. Żadna kolej adhezyjna nie jest w stanie pokonać takiego wzniesienia. Albo stosujemy układ torów w te i nazad albo pętle. Tyle w temacie :)

      Usuń
    19. Aby dojechać do pętli kolejka musiała po tej prawie prostej drodze pokonać 230-260 m odległości od krzyżówki do wjazdu na pętlę, czyli pokonać 20m wzniesienie następnie zrobiła pętlę i pojechała trawersem po poziomicy na staw.

      Czyli wg. Ciebie wzdłuż drogi od krzyżówki do sztolni na Osówce nie szła żadna kolejka wąskotorowa, ponieważ nie była w stanie po tej drodze podjechać.

      Usuń
    20. Ciekawy jestem Twojej odpowiedzi ponieważ na tej samej drodze od sztolni nr II do sztolni nr I ta sama kolejka na odcinku (długości) 165 mb pokonywała 15 m wzniesienie bez pętli jadąc wzdłuż drogi.

      Usuń
  14. Wojtku, możesz przybliżyć, to co sam napisałeś, że "moja teoria co do mniejszych jest związana ze sprawami architektonicznymi i tego co kiedyś odkopałem w opracowaniach dotyczących infrastruktury podziemnej"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę na tyle przybliżyć że dokopałem się do schematów budowli podziemnych, systemów maskowań zbiorników podziemnych itp. Nie dokopałem się do podziemi :), mimo że jak widać kopaliśmy ostro :-).
      W związku z tym koła jakie widać na zdjęciach mogą sugerować coś co powoduje że wegetacja roślin jest inna. Oczywiście śledzenie takich zmian w przeciągu paru lat pokazuje również kozy przy palikach wyżerające w kółku trawę :-). Ale są też takie miejsca gdzie koza aby wyżreć krąg musiała być wielkości dinozaura :-).

      Usuń
    2. Łał, pomysł ze zbiornikami podziemnymi DOBRY jest. Znane przepompownie wody w RIESE szału nie robią by potrzeby kilku/kilkunastu tysięcy ludzi pod ziemią zaspokoić. Zastanawiało mnie to od początku i pomysł z cysternami czyli podziemnymi zbiornikami mi się spodobał - zapewnia niezależność. Do tej pory uważałem, że z okolicznych dużych zakładów były zamaskowane odprowadzenia i woda oraz prąd były do RIESE "podkradane" poza ogólnie widocznymi przyłączami.
      Dodatkowo jaskinie mogły być wykorzystane, bo Niemcy takie przysposabiali, ale w G.Sowich wielu ich chyba nie ma - kojarzę zaledwie Smoczą Jamę w Kamionkach. ;-)

      Usuń
    3. Woda to jedno a paliwo to drugie.

      Usuń
    4. @Jusif

      Jaskiń w Górach Sowich nie ma żadnych, w Kamionkach to stara kopalnia jest.

      Usuń
    5. @ Jan Krabat masz rację. Jak to się z Jamą można pomylić. ;-)

      Usuń
    6. Jan Karbat, w Sowich natomiast masz stare kopalnie. Abstrahując od używanego Wenceslaus, to mamy tam szereg kopalń takich jak Anna zamknięta pod koniec XIX wieku, GersonGluck, NeuGluckauf, Deutschland używane na przełomie XIX i lat 20-tych XX.

      Usuń
    7. @Makartina

      Kopalń w Sowich jest znacznie więcej, wymieniłaś akurat stare kopalnie węgla, które słabo nadają się do czegokolwiek.

      Usuń
    8. Jan Karbat ja wymieniłam najbardziej interesujące terenowo kopalnie.

      Usuń
  15. Wojtek - widziałeś jak wygląda konstrukcja zbiorników na paliwo, etylen w Krzystkowicach? a one przecież nie mają dużej średnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem o czym mówisz, całkiem możliwe że niektóre anomalie mogą lecz nie muszą być zbiornikami.
      Ja wspomniałem o zbiornikach i stacjach tankowania paliw w sensie maskowania, a niemieckie patenty maskowania takich stacji zaskoczyły mnie totalnie.

      Odnośnie okręgów mówiłem w sensie infrastruktury podziemnej , ponieważ klatki schodowe były okrągłe.

      Usuń
  16. A ja wroce do sztucznej mgly i niszczenia elektroniki przez promienie.
    Czy ktos slyszal, lub widzial opisy dzialania tych elementow ?
    Jezeli mgla, to dzialac mogla przy ziemi. A niszczone samoloty przez fale-promienie? Bylo gdzies to opisywane w formie uzytowej czy raczej faza tylko testowa? Tu czy nad morzem, na poligonach?

    OdpowiedzUsuń
  17. sztuczna mgla to bylo prawie standardowe rozwiazanie, w Krzystkowicach byly dwa oddzialy dysponujace generatorami mgly, a co ciekawe był to zasadzie jedyny system obrony zakladu.

    OdpowiedzUsuń
  18. OKI, daj cukierka. ;-)
    Coś o tych kręgach /są inne?/ lub Soboniu. Moderuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, jak na razie żadnych koncepcji co do pętli w Kolcach.

      Usuń
    2. Kolega Piotr napisał :
      " Widzę wątpliwości co do parametrów lampy, więc polecam stronę

      https://muzeum.po.opole.pl/index.php/pl/zbiory/ciekawostki

      Jest tam też lampa amerykańska zastosowana w wojsku "

      Usuń
    3. już czuję że będzie następna sensacja z tą lampą amerykańską zastosowaną w wojsku tym bardziej że podpis wspomina o zastosowaniu na polu walki. Cytuję autora strony / inicjatora kolekcji:
      Przykładem może być np. kompletny wojskowy aparat rentgenowski produkcji amerykańskiej firmy Picker, używany niegdyś przez US Army w warunkach pola walki a przeznaczony głównie do zlokalizowania odłamków w ciele rannego żołnierza

      Usuń
  19. Witam wszystkich. Jestem w temacie niemieckich badań nad bronią jądrową i nie tylko. Co do lampki używanej przez amerykanów w celach militarnych, to nie chodzi o Pickera.
    Na stronie tego pana jest wiele źródeł rentgenowskich, ja nie mogę ujawniać całej korespondencji, przykład z WAT-U powinien dac do myślenia. Może zadam pytanie, skoro przemysł opracował już parę typów radarów o dużym zasięgu, to tylko po to aby obserwować cele, czy po to aby je zwalczyć, tylko czym? Wiemy czym dysponowało Luftwaffe na przełomie 44/45.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj Piotr X.
    Ja tak sobie mysle czy te kregi spulchnione,i wypietrzone,nie sa efektem ,tak zwanego glebokiego pierdykniecia jakiegos ladunku wybuchowego umieszczonego gleboko pod ziemia.?
    Piotr�� a co myslisz o wysepce BUG����?
    Co ty na to��
    Fizyka jadrowa,to jest to!��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. J, Jak nie zmienisz Nicka to będzie to ostatni dopuszczony komentarz. Dosyć mam tłumaczenia nowym czytelnikom, że tu i tego nie pisze " głuszycki gł...szec".

      Usuń
    2. Osobiście uważam że Niemcy nie zniszczyli swojej infrastruktury Festung Riese, była im jeszcze potrzebna, cały czas układali się z kowbojami (i tylko z nimi) przeciwko czerwonym. Wszystko wskazuje na to, że plan ataku umarł dopiero 3 lata po wojnie, więc cokolwiek zdążyli zostawić w wykończonym lub zaawansowanym stanie, zostało zamaskowane. Co do wyspy, to chodzi o Rugię?

      Usuń
  21. Nie wiem Wojtek czy wpadła Ci w ręce ta pozycja ale ja właśnie zamówiłem z uwagi na pamięć Wojtka ale i ciekawość.
    http://www.taniaksiazka.pl/ostatni-klub-poszukiwaczy-skarbow-i-inne-opowiesci-wojtek-stojak-p-430649.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz to daj znać jaki poruszony przez niego temat był Twoim zdaniem najciekawszy.

      Usuń
    2. Ok,dam znać sam jestem ciekaw...

      Usuń
  22. MASKOWANIE? Od wczoraj tak dumam o tej małej pętli. I o maskowaniu. Wspomniałeś Wojtek, że zachwycony byłeś dokumentem jakimś i pomysłowością niemieckiego maskowania. Czytałem gdzieś o maskowaniu w RIESE:
    - zajmowało się tym w końcowym etapie ok. 150 osób,
    - drzewa w beczkach, bo są obręcze i resztki klepek na drzewach koło osówkowej "3"),
    - siatka maskująca (plastikowe listki w drodze na Soboń),
    - biegi strumieni, w tym Kłobi - zmienione,
    - co dwa tygodnie odbywał się lot sprawdzający czy maskowanie jest skuteczne.
    I co ? KUPA! Kolejki nawet po rozmontowaniu torów i całej infrastruktury widoczne na zdjęciach lotniczych z lat 50-tych jak na widelcu. Ba, DZIŚ jeszcze widać przebieg torów nie tylko na trawiastych zboczach, ale i w lasach! Wejścia do sztolni w RIESE - widoczne wtedy i dziś, obozy również. Dwa realistyczne rysunki Maninngera? Też bez siatek maskujących. Do tego ruch kolejowy, samochody, tysiące ludzi w grupach po zboczach, budynki, kuchnie, dymy od pieców i ognisk od gotowania i ogrzewania. WTF? Co zatem tak dokładnie maskowano i gdzie? W nieudolność maskowania nie wierzę.
    I wracam do pętli. Skoro jest tak niezwykle widoczna w terenie niezalesionym, możliwe, że od niej tor odchodził, ale go teraz nie widać. Na zdjęciach toru wzdłuż drogi Kolce-Osówka też nie widać, a jednak J.Cera go w końcu zamieścił. Tak może być z naszą pętlą, że tajny tor odchodził w las po prawo, albo od Twojego oznaczenia "niebieski krzyżyk" na zdjęciu, tuż nad Kłobią, albo, co bardziej prawdopodobne - powyżej, miedzą, z godziny 12-tej i też w las do jakiejś sztolni nad Kłobią w lesie, pod wzgórzem 521,5. Gdyby tam był wlot to ... sens by miał szyb, który jest już za drogą. Ot do odnalezienia niższy poziom Sobonia. ;-)
    Jest jedno ale... opiszę i wyrysuję je wieczorem.
    ---
    P.S.Wybiorę się, nie w oficerkach, hi hi, jak śniegu już nie będzie: na pętlę, Soboń i okolice beczek. Ktoś zna jeszcze jakieś miejsca maskowań w RIESE?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że Grześ pokazuje ciekawe miejsca, właśnie szyb nad 521,5. Wiele razy tu powtarzane w kółko. Obiekty idą wzdłuż pasma górskiego, w poprzek to dolotówki.

      Usuń
    2. Teraz już chyba tyle "bormann" nie pokazuje, z ilości poszedł na jakość i to też ma swój urok. A szyb zobaczyłem na pierwszej wyprawie, bo grupa zapaleńców i ja chcieliśmy w dwa dni zobaczyć "fszystko", to się dreptało dziennie po dwadzieścia parę kilometrów po górkach. On się uczył pokazywać, a my wiernie za nim szliśmy. Teraz na wyprawach "Riese Dwa Oblicza" podjeżdża się w najciekawsze miejsca, a Grześ B. z Łukaszem K. co i rusz nowe miejsca dodają. Warto się z nimi wybrać i na zwiedzanie i na słuchanie.

      Usuń
  23. Jusif#
    Maskowanie doraźne i docelowe było skuteczne. 30km od tego miejsca przechodzi Czerwona Armia, a w Sudetach stoi Schörner z Grupą Armii Środek ponad milion żołnierzy, każdy dowódca Krasnej Armii musi się liczyć z odcięciem i okrążeniem aby zrobić "kocioł", jednak nic się nie dzieje. Po prostu nic nie wiedzą!
    Docelowym maskowaniem obiektów wykończonych my jesteśmy przykładem, wpatrujemy się ponad kilkadziesiąt lat i nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Piotr "Gumen", to nie tak. Armia Czerwona u wrót Wrocławia to są ostatnie nawet nie minuty, ale sekundy RIESE, czyli koniec stycznia 1945 i później. A wiemy, że niektóre obozy były już zamknięte przed końcem 1944 roku. Czyli robota była skończona. Takiego rozmachu działań budowlanych w G. Sowich nie dało się ukryć. Ponad 20.ooo więźniów, jeńców i pracowników przymusowych, kadra inżynieryjna i ochrona wędrujący codziennie w te i we wte z obozu do roboty na pierwszą, druga, bywało że i trzecią zmianę, ruch kolejowy i drogowy związany z transportem materiałów, składowanie setek tysięcy worków z cementem, piach, woda, maszyny i agregaty, wyposażenie, transport urobku, kruszarki i kruszenie urobku, budowa dróg i mostów, budynków obozowych. Było tam 15 obozów (AL) widocznych jak na dłoni, osobno 3 szpitale, osobno osiedla dla SS/OT/ochrony. Ruch jak w mrowisku, na nie dużej przestrzeni. Siatki i drzewa w beczkach tego nie ukryją. A jednak je stosowano i dziś uzmysłowiłem sobie, że te miejsca gdzie je stosowano warto przestudiować ponownie w terenie. A że właściwe maskowanie skutecznie wykonano do dziś - to fakt. Dlatego nie wiem jak interpretować informacje, które i tu się pojawiały, że ktoś tam jednak podobno wchodził, ale nie pamięta wejścia, że inny wszedł tu a wyszedł w Książu, że "służby" już tam były po wszystkich poziomach. Szukajmy tych wejść. ;-)

      Usuń
    2. Gdzieś pytałeś Justif o inne miejsca maskowania, odkryliśmy swego czasu że nawet po wojnie najpier drzewa były potem nie, potem zaś. Całe połacie pojawiają się znikają i znów...

      Usuń
    3. Myślę że drzewa albo były albo ich nie było. mapy robiło wojsko. I zależnie jaki rozkaz dostał wykreślający mapy to tak na tych mapach było.

      A te tak zwane "ściśle tajne" mapy sztabowe to dziadostwo do potęgi entej, taka wojskowa du...a i kamieni kupa.

      Usuń
    4. Analizowaliśmy zdjęcia lotnicze nie mapy, mam ich cały przekrój od 1939 do teraz. Na mapach można sobie maznąć wszystko, na zdjęciu już gorzej :)

      Usuń
    5. zdjęcia tez mogli retuszować, coś dodawać coś zamazać, kro wie jak to tam było z tymi terenami.

      Usuń
    6. Na wszystkich tajnych terenach w razie potrzeb wrysowywano to co było na danym terenie najpopularniejsze. Jak dookoła był las to na ternie X także rysowano las.

      Usuń
  24. "- zajmowało się tym w końcowym etapie ok. 150 osób,
    - drzewa w beczkach, bo są obręcze i resztki klepek na drzewach koło osówkowej "3"),
    - siatka maskująca (plastikowe listki w drodze na Soboń),
    - biegi strumieni, w tym Kłobi - zmienione,
    - co dwa tygodnie odbywał się lot sprawdzający czy maskowanie jest skuteczne.
    I co ? KUPA!".

    To , nie o takie maskowania chodzi. Jakieś siatki czy strumienie i beczki :), to jest tylko mały pikuś.

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepraszam nie wyjaśniłem Piotr X = Gumen

    OdpowiedzUsuń
  26. Według mnie duży okrąg jest złudzeniem optycznym.
    Kiedy niby miałoby być tam bum? I bum raczej powoduje zapadliska, a nie wybrzuszenia.
    Okrąk w 1939 roku

    Natomiast pętla kolejki ma uzasadnienie, idzie sobie łagodnie wzdłuż poziomicy, zbyt duży upad.
    Kolejka po okręgu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ po co babrać sie w tym bagnie po prawej jak można było spokojnie i bez komplikacji puścić po poziomicach po lewej i wjechała by spokojnie nad staw.

      Usuń
    2. Po poziomicy w lewo to ma zbiornik wodny oraz budynki, daleko by nie doszła. :) Proste spojrzenie na mapę :)

      Usuń
    3. Mogła spokojnie od krzyżówki iść po tym torze który wchodził do AL Kaltwasser, przed obozem zamiast iść w lewo na obóz to po poziomicy pod staw.

      Usuń
    4. Złudzenie jest wtedy kiedy coś wydaje się, o że jest a tego nie ma. Tamto kółko jest w terenie widoczne, ale jak widać jest to zaspół naturalnych czynników geograficznych, jak droga i strumień idące wokół łąki na wzgórzu. To, że czasem górka ma podstawę owalną, lub okrągłą - żadna nowość.

      Usuń
    5. No więc widzą osoby Thor raczy wiedzieć co, a tego nie ma. I rozkładają na czynniki pierwsze, doszukujac się analogii i nie wiadomo jakich teorii spiskowych. To raz.

      Dwa.Nie mogła iść spokojnie do krzyżówki za duży upad, wyleciałaby z toru.

      Usuń
    6. No to jak za duzy upad to mamy taka sytuację że pomiędzy sztolnią nr II i sztolnią nrI, na 165m i podniesieniu terenu 15m pomiędzy spągami nie jeździła kolejka bo jest za duży upad, i co tam na dole jakieś 77 promila jak pomiędzy sztolniami jest 90,1 promila. Czyli Cała teoria
      o dowożeniu towarów kolejkami to pic na wodę fotomontaż. W związku z powyższym należy przyjąć że materiały dowożono wszędzie ciężarówkami.

      Usuń
    7. Nie ten kąt nachylenia. Poza tym nie jestem przekonana, czy na uskoku były tory.

      Usuń
    8. Ja nie mówię o wnętrzu sztolni lecz o drodze, od wejścia do wejścia po drodze.

      Usuń
    9. Następne pytanie to takie, do jakiego promila nachylenia stoku jest w stanie kolejka pusta z pustymi wagonikami podjechać.

      Usuń
    10. Mnie w tej pętli od początku zastanawia coś innego i chciałbym zwrócić wam na to uwage.
      Mianowicie, dlaczego tor przecina Kłobię? Wystarczyło podczas planowania przesunąć pętlę o parę metrów w lewo (w kierunku drogi) i unikneliby babrania się z 2 mostami. Tak jak pisałem obstawiam że był tam rozjazd.

      Usuń
    11. A ja mam przeczucie że coś więcej.

      Usuń
    12. Ja tam papierów Deuchlanda nie mam i nie widziałem więc muszę przczuwać coś mniejszego :)

      Usuń

    13. Małe porównanko:
      Porównanie

      Z którego prosty wniosek obliczeniowy jest taki, że kąt między wlotami to 5,7 stopnia, natomiast między krzyżówką, a zbiornikiem wodnym, który wg mnie uniemożliwia prowadzenie tamtędy w ogóle kolejki to 13,3 stopnia, co daje odpowiednio w przybliżeniu 11% i 24%.
      Co daje odpowiednio natomiast w promilach 110 i 240.

      Obecnie w Polsce dopuszczalne max pochylenie torów kolejowych dla ruchu komunikacyjnego tylko lokomotyw to 60 promili.

      Nie wiem skąd Ci wyszły Twoje wartości, ja wzięłam mapę i szacowałam, Ty to robisz chyba z dyńki.

      Usuń
    14. Z kim jak kim ale z Tobą spierać się w matematycznych kwestiach to ja nie będę :-).

      Jasne że wyliczyłem to porównawczo nie spoglądając na mapy za bardzo czyli z dyńki :-).
      ................................
      Zakładam równiez że kolega kolejarz tez promil dobrze wyliczył bo przyjął dobrą odległość od krzyżówki do wjazdu kolejki na pętlę.

      Ale jak już te kwestie są za nami to, zadam podchwytliwe pytanie, jak dostawały się materiały budowlane pod sztolnię nr III, do sztolni nr I i II, oraz do obozu AL Sauferwasser. Czyżby nie dojeżdżały najkrótszą drogą z Kolc tylko przez góry z Olszyńca?

      Jak widzimy z mapy cerowanej, raz kolejka idąca po drodze jest , raz jej nie ma, a od pętli to musiała by na klamce zakręcić aby wejść na drogę.
      No to jak to z ta kolejką jest , rację mają trampki czy oficerki:).

      Usuń
    15. Mapy starsze (pierwsze i drugie, zaktualizowane wydanie z 2006r), nie mają tych torów puszczonych od pętli, wzdłuż drogi do osówkowej sztolni nr "3", obozu i dalej "2" i "1". Dopiero fotomapa z 2009 roku ją ma zaznaczoną. Podobnie inne błędy zostały skorygowane lub zaktualizowane (obozy, budynki, przebiegi kolejek). Wniosek - J.Cera się rozwija. Przypuszczam, że w kolejnym wydaniu będzie jeszcze więcej aktualizacji, bo też szczegółów do naniesienia było tysiące i jeszcze wiele będzie! Na tę chwilę nie znam lepszych i dokładniejszych map. Heheszki są więc zbędne, a dla mnie to są mapy J. Cery, a nie cerowane. Należy mu się szacunek za mapy, książki i publiczne wystąpienia, poparte dogłębną wszak eksploracją.
      ---
      Co do kolejki, pisałem kilka dni wcześniej, że chyba dwie lokomotywy musiały wciągać skład na górę, bo nie było normalnych zakrętów na zboczu tylko te zakosy ze zwrotnicami, czyli metodą "opadającego liścia" jak to nazwałem ruch się odbywał, raz w lewo raz w prawo. Rusza skład, jedna lokomotywa ciągnie, druga na końcu pcha. Dojeżdżają do końca toru na danej warstwicy i gdy lokomotywa na końcu minie zwrotnicę, zatrzymują się, przekładają zwrotnicę i ruszają torem do góry. Teraz pchająca na końcu dotychczas lokomotywa, jest pierwsza i ciągnie skład, a ciągnąca, jest na końcu i pcha i tak kolejnymi zakosami. W naszym przypadku, po minięciu pętli przez lokomotywę pchającą, przekładają "wajchę" na trasę do góry i pchająca zaczyna ciągnąć całość do góry. Tak to widzę.
      Przez Soboń by się też inaczej nie dało bo przynajmniej dwa raz musieli by to taką metodą robić. Tak to sobie wymyśliłem by nie było zakręcania na klamce. Dodatkowy atut - dwie lokomotywy, więc i różnice poziomów łatwiej pokonać.

      Usuń
    16. Od pętli do osówkowego obozu, po drodze 2.9 stopnia (3%).
      https://goo.gl/9Re8am
      Profil terenu od pętli do osówkowej 1 - wykres nr 1.
      Profil terenu sztolnia 2 -> sztolnia 1 - wykres nr 2

      Usuń
    17. Kolejka nie zakręca lecz może jechać w przód lub w tył. Do tego jest coś takiego jak zwrotnica z obrotnicą.

      Usuń
    18. Do okolicy obozu kolejka dałaby radę. Okolice obózu -> sztolnie - linówka, z powrotem - transport urobku na ten plac gdzie jest kanajpa.

      Usuń
    19. "Na tę chwilę nie znam lepszych i dokładniejszych map. Heheszki są więc zbędne, a dla mnie to są mapy J. Cery, a nie cerowane. Należy mu się szacunek za mapy, książki i publiczne wystąpienia, poparte dogłębną wszak eksploracją."

      Ty Jusif sobie szacunek możesz mieć do kogo chcesz, pamiętam o tym że masz szacunek do Bolka motorówki i gajowego z ruskiej budy.

      A ja będę sobie miał brak szacunku bo u mnie na szacunek to sobie trzeba dobrze zapracować.

      Usuń
  27. Powiększyłem i rozjaśniłem mapkę Makartiny z 1939r i widać, że las na Osówce, w miejscu kasyna, powyżej i poniżej (677,5) dziwnie rzadki był. Czyżby już wtedy coś tam się działo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz tysięczny już jest mielone, Góry Sowie i Śląsk to RZESZA która tam jest 200 lat. W tamtych 200 latach to nie żadna "Polska" jak opowiada "Mesjasz z Głuszycy" w bredniach o "Okupacji" Głuszycy.

      Niemcy okupowali tereny niemieckie?, ludzie czas się obudzić jest XXI wiek, w każdym domu internet z dostępem do poważnych opracowań, już w zasadzie nie trzeba iść do biblioteki jak kto mocno leniwy.

      Oni tam nie przyszli w 1939r, Oni tam byli 200 lat. Omijanie tego faktu łukiem jest jednym z zakłamań burzącym właściwy pogląd na sprawę.

      Usuń
    2. Być to byli tam dłużej, 200 lat temu zmienili przynależność państwową.

      Usuń
    3. Fakt, masz rację byli dłużej.

      Usuń
    4. Może naziści okupowali Góry Sowie i Dolny Śląsk ?? ;)

      Usuń
    5. Że też na to nie wpadłem :D

      Usuń
  28. No jasne, że to dla Niemców niemieckie ziemie były od wieków. Nie mam i nie miałem wątpliwości. Chodziło mi o to, że może ten przerzedzony las na mapce z 1939r. to dowód pośredni na to, że już przed wojną coś w G.Sowich było budowane. Bo zbieżność miejsca jest zastanawiająca.

    OdpowiedzUsuń
  29. Aby lepiej uzmysłowić myślenie Niemców podam przykład budowy dworców i stacji kolejowych np: stacje w Świebodzicach wybudowano w 1869 roku i już posiadała schron z własnym ujęciem wody, to samo było na stacjach w Świdnicy i Wałbrzychu nie wspomnę o Wrocławiu. Po pierwszej wojnie, dodano drzwi gazoszczelne.

    OdpowiedzUsuń
  30. "Od pętli do osówkowego obozu, po drodze 2.9 stopnia (3%).
    https://goo.gl/9Re8am
    Profil terenu od pętli do osówkowej 1 - wykres nr 1.
    Profil terenu sztolnia 2 -> sztolnia 1 - wykres nr 2"
    .............................
    Ok, to wstawię na dole w post dwa zdjęcia aby było wizualnie widać jak wygląda miejsce gdzie wyjeżdżała kolejka na drogę z pętli oraz jaki był przed tym wyjazdem upad od strony Kolc, drugie zdjęcie to jest już upad drogi do III

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poniżej profil przebiegu trasy od obozu (tam gdzie kolejka przecina się z drogą) do kawałek za drugim przecięciem z drogą (za pętlą).
      https://goo.gl/iFteuC
      To podwyższenie widoczne na wykresie to pętla :). Widać, że bardzo im zależało na przecięciu z Kłobią.
      Drugi wykres przedstawia nachylenie / upad.

      Usuń
    2. Oczywiście te 1.7 stopnia (3%) to nachylenie całej trasy. Fragment "podwyższenia pętli" ma nachylenie ok 5-6% (zależy które punkty się złapie)

      Usuń
    3. Raczej zależało na tym aby pętla znalazła się tam gdzie się znalazła, czyli za Kłaobią. Na zdjęciach lotniczych na skraju lasu widać wyraźnie miejsce gdzie jest coś grzebane, a od pętli biegnie tam wyciachana droga. Potem w lesie na przedłużeniu drogi jest ślad przecinki w las. Ten Niemiec który mieszkał w Kolcach jak przyjechał parę lat temu, to opowiadał że pod lasem gdy wybierali się zbierać jagody.....

      Usuń
    4. A na te jagody to w wybierali się przed wojną, w trakcie a może pamiętał dokładny rok... ? :)

      Usuń
    5. Na jagody chodzili w okresie kiedy po drogach poruszały się kolumny jeńców, tu jest rozpoczęty temat Tej strony góry i Kolc.

      http://riese-inne.blogspot.com/2016/05/fantazje-z-wodarza.html

      Usuń
    6. Oraz tutaj Cd :
      http://riese-inne.blogspot.com/2016/05/kolce.html

      Usuń
  31. Z zadowoleniem obserwuję jak kombinujecie i wypracowujecie własne poglądy na te tematy. Już na tym etapie raczej nikt Wam popeliny nie wciśnie, a jak porzucicie autorytety wszelakie i pójdziecie całkiem własną drogą bez wiary w różne bajki i półprawdy to sami odkryjecie Riese.

    OdpowiedzUsuń
  32. Na moment wróce do korespondencji mailowej i o pewnych spostrzeżeniach, otórz wobec tego chciałbym tylko powrócić do tego co napisał marecki :

    " xmareckix 16 maja 2016 17:09

    napisze cos a nawet niedlugo przekaze kopie kilku osoba w polsce aby polozyly kres ( moze to za wielkie slowa ) ale przynajmniej aby probowaly prostowac klamstwa jakie powstaja wokol Riese
    niemcy skrupulatnie notowali wszystko I powstawaly tomy dziennikow produkcji wojennej nazywaly sie potocznie kreigsbuchami , te kreigsbuchy dotrwaly do dzis , obejmuja cale niemcy I podzielone sa na rejony , posiadam keigsbuchy z dolnego slaska I pomorza , obejmuja one rok 1944 , sa juz przetumaczone , tumaczenia dokonaly dwie osoby z naszego grona , ktore dobrze wladaja tym jezykiem I na codzien z nim pracuja
    prawda zawarta w kreigsbuchach niestety , niestety nie jest porownywalna z tym o czym dzis mozna poczytac w necie lub posluchac na yutubie
    w usa w archiwum nara sa akta pt . ,,Die bombensichere Verlagerung von Industrieanlagen"" fur Historical Division der US Army vom 30.06.1947
    Szef OT Xaver Dorsch zaraz po wojnie przeszedl na strone aliantow, napisal im raport 3000 stron o podziemnych projektach III Rzeszy a nastepnie w ramach operacji Paperclip wyjechal na kilka lat do USA gdzie pomagal budowac podziemne bazy lotnicze. Potem wrocil do Niemiec i jakby nic zalozyl slynna firme budowlana na caly swiat. Nikt sie go nie czepial do jego smierci
    w usa powstaly tzw. akta Dorscha , Jakims cudem kopia kilku tych akt odnalazla sie we Freiburgu. Kilka przekrojow dla Riese( nie ma niestety podanej lokalizacji o jakie Riese chodzi) podal w swojej ksiazce Dariusz Garba mieszkający w Niemczech , kilka stron jest tez w posiadaniu pasjonata I autora kilku ksiazek o produkcji zbrojeniowej na dolnymslasku
    raport liczy 1000 stron , jest to pelny raport dorsza zlozony przed aliancka komisja wojenna
    na podstawie tego raportu powstaly potem amerykanskie bunkry przeciwatomowe
    mam juz te 1000 stron sa w czesciowym tumaczeniu , niedlugo bedziemy sie smiac ze Szpakowskiego I jego kumpli co wciskaja nam ciemnote aby nabic sobie kieszenie. "

    xmareckix 16 maja 2016 19:28

    odpowiem na przykladzie wroclawia , otoz w kreigsbuchu czesto wymienia sie Wroclaw gdzie powstawaly czesci do ubotow , dawno temu temat ten bardzo mnie interesowal , ale wszyscy mowili ze sa to plotki mimo ze byly zeznania przymusowych pracownikow jak I samych niemcow , dzis na podstawie tych niemieckich akt widze gdzie I jakie podzespoly powstawaly I ile ich transportowano po wyprodukowaniu ,czyli w tym wypadku mamy zgodnosc produkcji ze zeznaniami I wspomnieniami
    pociagi pancerne - wbijano przez lata nam ze we wroclawiu nie powstawaly pociagi pancerne , mowilo sie tylko o jednym pociagu ktory zostal zrobiony na predce do obrony miasta w lutym 1945 r , otoz we wroclawiu przez cala wojne produkowano pociagi pancerne , ostatnie zamowienie fabryki dostaly w styczniu 1945 r na wyprodukowanie trzech pociagow I znow mam tu zeznania jak I wspomnienia pracownikow niemieckich I roznych narodowosci ze pracowli przy produkcji pancernych pociagow czyli znowu mamy zgodnosc wspomnien z faktami
    przyklady mozna mnozyc
    Wojtek przekaze wam jeszcze dalsza czesc kreigsbuchow oraz kreigsbuch z terenu pomorza , nie we wszystko trzeba wierzyc poniewaz informacje pisane ktore dotarly do naszych czasow zostaly juz poprzekrecane w czasie ich pisania , jakis wiezien opowiadal cos redaktorowi a on I to pisal swoje I to co chcial napisac bo takie byly czasy
    w kreigsbuchy trzeba sie zanurzac codzien I je interpretowac
    uwazam ze akta dorsza 1000 stronicowy material pozwoli bardziej wszystko zrozumiec
    takze Wojtek na pohybel wszystkim pismakom co sie dorabiaja na fantazji I zmyslaniu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essensja (ale poruszył wiele ciekawych wątków) wypowiedzi Mareckiego jest taka: bierzcie pod uwagę zeznania więźniów / pracowników / autochtonów bo po latach mają one potwierdzenie w papierach.
      Druga sprawa. Marecki kilkukrotnie tu na blogu mówił że opracowuje materiały. W korespondencji z Tobą też wspomina o publikacji / przekazaniu. Tymczasem jak ostatnio o tym wspomniałem to dostałem z liścia że nic nie będzie udostępniał ani publikował i należy szukać samemu. To jak to w końcu będzie? Może rozwiązaniem byłoby przekazanie materiałów komuś kto umie pisać i wydanie tego w formie self publishing. W Polsce jest spora liczba autorów którzy w ten sposób wydają swoje książki (koszt stosunkowo niewielki). Myślę że publikacja znalazła by nabywców i w ten sposób zwróciły by się mu na pewno koszty. Ja bym chętnie kupił, nie chcę nic za darmo.

      Usuń
    2. Owszem marecki przekazał zarówno mnie jak i innym osobom sporo materiałów.

      Ja ich nie opublikuję, bo to Jego własność. Co z tym zrobi to Jego prywatna sprawa. Może rzeczywiście wyda książkę nie wiem.
      Uważam że jeśli ktoś się do niego zwróci o zakup takich materiałów to może i zdecyduje się sprzedać, tego nie wiem.

      Wiem za to jedno i o tym tu mówiłem, jeśli ktoś chce skorzystać z tego co zostało zgromadzone może się zwrócić o odpłatne udostępnienie to otwarta sprawa. Jeśli chodzi o mnie i o tych z którymi współpracuję otwarte są również inne formy współpracy, na których mogą zainteresowani skorzystać, pod warunkiem że nie będzie wypaczane to co będzie przekazane, lecz też nie za darmo.

      Jak do tej pory polegało to na tym " daj ja na tym zarobię i spadaj na drzewo". Oczywiście nie piszę tu o Tobie Andrzej lecz w celu wyklarowania sytuacji.

      O takich praktykach przekonało się wielu moich kolegów zarówno tych co działają w terenie jak i poszukujących materiałów w archiwach, publikujących artykuły i angażujących się w te tematy. To są nagminne praktyki, polegające na poklepaniu po plecach w zamian za włożony czas trud i pieniądze. lecz tak jak napisałem ten czas się już dla nas skończył. Jeśli ktoś za wzmiankę w jakiejś książce chce udostępniać, swój poświęcony wieloletni włożony wysiłek oraz koszty jakie poniósł to jego wybór. Gorzej jest kiedy wydaje efekty wieloletniej pracy całej grupy ludzi, właśnie za poklepanie po plecach lub dostaje nagle parcia na szkło w celu autopromocji. Dlatego właśnie o czym również tu pisałem odcięliśmy się już czas temu od tych osób.

      Blog pokazuje również że nie chodzi tutaj tylko o sprawy finansowe, lecz o zwykłą ludzką uczciwość. Dlatego podawane są oszczędnie informacje dla poszukujących samodzielnie.

      Usuń
    3. Z tego co piszą w internetach o self publishing to jest spora grupa osób która z tego żyje (zwłaszcza w USA chociaż w Polsce też). Można jeszcze pokombinować z wstawkami reklamowymi (sam prawdopodobnie zdecydowałbym się na umieszczenie w takiej publikacji). No i można jeszcze wydać tylko w formie cyfrowej.

      Usuń
    4. Ja tam temat Riese traktuję hobistycznie i z czystej ciekawości. Jeżeli mit Riese upadnie płakał nie będę a nawet wręcz przeciwnie. Jeszcze w formie wyjaśnia pisząc
      "...Tymczasem jak ostatnio o tym wspomniałem..." miałem na myśli komentarz jaki umieściłem pod postem "Eule, kryptnim którego nie ma". Nie wysyłałem żadnej prywatnej wiadomości (zresztą nawet nie mam takiego kontaktu). To tak celem jasności dla wszystkich.

      Usuń
  33. Wojtek, w maju obiecałeś "wjazd" planu kopalni. Ale chyba więcej do dyskusji by wniosło naniesienie na normalną mapę planu obu kopalń:
    http://www.sztolnie-forum.pl/viewtopic.php?t=37
    http://www.sztolnie-forum.pl/viewtopic.php?t=52
    Może to ktoś zrobić, bo dla mnie za trudne. Ciekawe jak blisko siebie są one.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta kopalnia znajduje się przy obecnej asfaltowej drodze na Osówkę, i z Kolcami oraz omawianą pętlą nie ma w tej chwili związku.

      Usuń
    2. Chodzi o to że drugi link pokazuje mapę kopalni przy tej drodze.

      Usuń
  34. "Wojtek, w maju obiecałeś "wjazd" planu kopalni. Ale chyba więcej do dyskusji by wniosło naniesienie na normalną mapę planu obu kopalń:"

    Tak obiecałem, lecz w czerwcu 2016r został zmieniony styl prowadzenia bloga o czym również informowałem. Napisałem wtedy, że nie będziemy udostępniać materiałów ze względu na sępy. Napisałem również że pójdziemy w kierunku sprawdzania różnych rozsiewanych wciąż przez szklarzy kocopołów.
    W tym celu wskazujemy jedynie kierunki jakie naszym zdaniem są warte uwagi. Jedynie w skrajnych przypadkach jako kontrargumenty zamieszczamy tu nasze materiały.

    O tym samym pisał tu wielokrotnie również marecki, każdy może skorzystać w razie wątpliwości z archiwów oraz osobiście pojechać i sprawdzić na miejscu w terenie to o czym tu mówimy.

    Tu jest właśnie taki klasyczny przypadek, podajesz do nałożenia plan kopalni znajdujący się na stronie forum " Sztolnie Fora", jest to plan nie zawierający pewnych informacji, więc aby to skorygować oraz nie mieć zarzutu o korzystanie z czyiś materiałów musiał bym skorzystać z innego planu kopalni na co nie mam zgody.

    Pierwszy i ostatni zarzut jaki był w stosunku do mnie dotyczył wykorzystania powojennych zdjęć chłodni kominowej w Ludwikowicach. Właściciel tych zdjęć jasno i prosto na maila mi napisał że zdobycie tych zdjęć kosztowało go sporo zachodu oraz wysiłku, znając życie na pewno i wkładu finansowego.

    Tak jak wtedy mailowo temu sympatycznemu koledze napisałem, nie miałem pojęcia skąd i kto mi te zdjęcia dostarczył, a nie mam czasu i chęci na udowadnianie i pitolenie się czy miałem te zdjęcia wcześniej przed nim. Zgłosił jako swoją własność, więc ze zrozumieniem bez żadnej dyskusji je usunąłem.

    Rozumiem że jeśli je w jakiś sposób zdobył i do mnie pisze więc to jego w tym momencie własność. Jeśli tak jak pisze (a nie mam podstaw aby twierdzić inaczej) to może chce odzyskać wkład jaki w to włożył?, jego to sprawa co chce z tym zrobić i w nie moją sprawą w to wnikać, całkowicie go rozumiem.

    Styl bloga został zmieniony, o tym w komentarzach pisała tu milqin-"Dolnosląski Podróżnik" ponieważ szklarze bez zmrużenia oka biorą wszystko jak swoje i na tym bazując zaciemniają obraz. Takich przykładów mogę podać dziesiątki.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wojtek, rozumiem o co Ci chodzi. Mi zaś nie chodzi o wyłudzenie informacji czy zdjęcia w całości, ale np. o pokazanie fragmentu wnoszącego coś do dyskusji, tak jak to zrobiła Makartina z mapką z 1939r. W przypadku kopalni chodzi mi o jakiegoś mądrego, który by na zwykłej mapie nałożył pola górnicze tych trzech kopalni (Deutschland w Kolcach, Neu Glückauf w Sierpnicy i Mariahilfe w Głuszycy), które są najbliżej RIESE - Osówki i Sobonia i dodatkowo zaznaczył szyby i sztolnie. I tyle i aż tyle. Nie trzeba przy tym podpierać się dokumentami z pieczątkami bym uwierzył że jest co domilimetra tak jak w rzeczywistości. Pamiętam rysunek odręczny jakie kieeedyś rysowałeś z kopalnią z Osówki i idące czerwone linie gdzieś pod Sowinę i Sokolec chyba. Tego mi brakuje dla Masywu Włodarza, a mogło by to popchnąć dyskusję do przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wojtek, rozumiem o co Ci chodzi. Mi zaś nie chodzi o wyłudzenie informacji czy zdjęcia w całości, ale np. o pokazanie fragmentu wnoszącego coś do dyskusji, tak jak to zrobiła Makartina z mapką z 1939r."

      Nie podejrzewam nikogo o chęć lub próby wyłudzenia czegokolwiek. Lecz proszę też o zrozumienie pobudek jakie nami kierują. Z jednej strony chcemy pomóc zainteresowanym tymi tematami w jak największym stopniu, lecz również ograniczamy te informacje ze względu na uporczywe żerowanie na tych informacjach tych którzy mają swoje prywatne cele i grają wyłącznie do swojej bramki. To wygląda trochę jak rozdwojenie jaźni taka schizofrenia. Ale aby taki stan ominąć trzeba by było zamknąć bloga i udostępniać jedynie w ściśle określonym kręgu. Lecz nie taki jest cel bloga.

      ad . Andrzej post.
      "Ja tam temat Riese traktuję hobistycznie i z czystej ciekawości. Jeżeli mit Riese upadnie płakał nie będę a nawet wręcz przeciwnie."

      Większość traktuje ten temat hobbystycznie my też,
      ale to nie oznacza aby pewni ludzie na nas żerowali. Moi koledzy połapali się w tym prędzej, a ja dopiero podczas zlotu na Osówce jaki zorganizowałem. O ile na to spotkanie przyjechali dawni nasi znajomi oraz sympatyczni ludzie, o tyle Ci którzy pozorują medialnie największe zainteresowanie chcieli na tym skorzystać wyślizgując się z zawartych zobowiązań. To dało mi do myślenia i przyglądnąłem się sprawie bliżej i bardziej realnie, zacząłem rozpytywać kolegów w podobnych tematach, wtedy wyszło szydło z wora.

      Usuń
  36. Tak jakoś smutno się zrobiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co tam, co tam zaraz smutno, słońce wyszło wiosna idzie jutro od 4 do 7 na plusie :-), pola i lasy czekają :). Wczoraj przy -6 zrobiłem otwarcie sezonu truskawkowego :-), czyli jak porównać to jutro będzie Afryka dzika :-).

      Usuń
    2. To prawda, idę do roboty jest jasno, wracam też i gra gitara :). Nie to co było jeszcze parę tygodni temu.

      Usuń
  37. A jeśli ktoś chce prawdy na temat jak to wygląda w praktyce to jeszcze powiem Wam tak......

    Sprawa "złotego pociągu" wyciągnęła na światło dzienne wszystkich szklarzy. To był pouczający czas aby zobaczyć wszystko na własne oczy i wyciągnąć właściwe wnioski. Można było nawet poczytać pewne znane forum "O" , gdzie setki różnych znawców wypowiadało się na nie znane im "Złote tematy" i gdzie nabijano się się z mareckiego kiedy wyrażał swoje opinie, nie mając nawet pojęcia kim jest i jaką zgromadzoną przez lata wiedzą dysponuje w tym temacie.

    Kolejnym przykładem są "festiwale tajemnic", na których występują różne przypadki absolutnie nie związane z eksploracją i odkrywaniem czegokolwiek. Mówię o tym że w praktyce niczego nie znaleźli. Ci co znaleźli są zwykle zabunkrowani głęboko ze względu na sytuację jaka tu występuje i się nigdy na żadnym festiwalu lub w necie czy TV nie wychylą.
    Jedynymi co w praktyce mówią o realnych odkryciach i znaleziskach na takich imprezach są archeolodzy. Prawda jest więc taka, o której wcześniej też wszyscy tu mówiliśmy, powielane są różne modyfikacje tego co zostało w zasadzie już przerobione, a w celu podbicia oglądalności i poczytności serwowane są tematy SF.

    W trakcie tych "prelekcji na salonach" na tarasie kasztanowym spotykają się Ci co coś realnie znaleźli i wymieniane są niusy co kto odkopał, pokazywane jest gdzie, co i z kim?. Tak wygląda real.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna grupa co coś znalazła (nic wielkiego, raczej śmieci, ale coś tam pokazano na prelekcji) wystąpiła - tydzień po telefon się palił, a na telefonie same pijawki i pasożyty społeczne, jeden do dzisiaj tarabani że chce reportaż zrobić. Tyle że to było ostatnie wspólne wystąpienie grupy. Każdy poszedł swoją ścieżką, a pisarze dostali kopa w tyłek.

      Usuń
    2. Tak, taras kasztanowy i slajdy na smartfonie i tajne przejścia z baru na piętro, a potem dalej windą....
      Jedna z lepszych prelekcji na festiwalu - jakby był tam jakiś medialny autor to by mieli kolejny artykuł lub nawet odcinek na yt. Pamiętam że świńska kurtka łypał z okna co tam na dole się dzieje pod parasolami.

      Usuń
  38. To i ja mam refleksyjną chwilę, że jeżeli chodzi o RIESE, to wszyscy są/jesteśmy w jednym peletonie. Nie ma liderów. Są ludzie którzy mają większą wiedzę bo mają, mapy, zdjęcia, zeznania, dokumenty i kwerendy z archiwów, doświadczenia eksploracyjne, pomysły i wiedzę "stojących w cieniu". Ale ci wszyscy mają tylko lepsze trampki od tych bosonogich początkujących. A to nie jest bieg do mety, tylko spacer i szukanie mety. Mają większe szanse znaleźć metę, ale na mecie jeszcze nie byli.
    Owszem znaleźli trochę złotych sygnetów, sztućców i kanek, ale to im rekompensuje koszty i frustrację że bramy z napisem "RIESE" wciąż nie widać.
    Czy słyszałeś Wojtku z opowiadań, żeby znaleziono tłustą skrytkę stworzoną nie przez uchodzących tubylców, ale przez system/państwo tj. III Rzeszę?
    ---
    Nie jest to aluzja do nikogo konkretnego, ogólnie do świata eksploracji, w terenie i przy komputerze.
    Liczę, że właśnie tu na tym blogu otwierającym oczy i zmuszających do myślenia uda się nam jeszcze wiele przedyskutować i odkryć. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justif, czy ty aby na pewno nie pomyliłeś strony z onetem? Ci co kopią te rzekome kanki wcale nie są sfrustrowani. Oni nawet tym Riese za bardzo się nie interesują i nie interesowali. Co niektórzy nawet nie wiedzą że taki Riese wogóle jest. Dla nich Riese to wielki parnik z porcelaną w środku. Frustracja to jest najwyżej, kiedy jest fajans zamiast miśni ;-), albo alpaka zamiast Ag. A opowiadania o tłustych skrytkach masz w co trzecim u Chromicza. Tak co trzecie jest chyba prawdziwe, więc wybieraj co trzecie i słuchaj ;-)

      Usuń
    2. Ja znam. I skąd wiesz, że nikt do mety nie doszedł? Myślisz się i to bardzo :)

      Usuń
    3. @M.
      Ooo, a to ciekawe, że już dotarł ktoś do bramy z napisem RIESE, to po co ten blog? Fora przeróżne, strony, stowarzyszenia, książki i filmy? Po co Marecki za ciężkie pieniądze kupuje dokumenty po archiwach, kriegsbuchy, archiwum X. Dorscha, a Ci co je w kraju tłumaczą też liczą, że coś im to wyjaśni jak się do RIESE dobrać, a nie żeby niemiecki poćwiczyć. Temat wygląda zero-jedynkowo. Wszedłem/nie wszedłem do RIESE. Odkryłem tajemnicę lub nie. Wszyscy my w peletonie, ale posłucham chętnie jeśli jest inaczej.

      Usuń
    4. po co? po co ? po co?, a na co? a pokażcie a powiedzcie...a sam sobie znajdź :).

      " ale posłucham chętnie jeśli jest inaczej."

      Ja też chętnie posłucham wielu rzeczy, a najlepiej jak mnie ktoś za rękę weźmie i zaprowadzi. Już Jusif wszyscy pędzą aby Ci udowadniać i pokazywać oraz wyjaśniać :).

      Jedź na wykład do Książa tam są specjaliści od pokazywania :-), oni Ci chętnie wszystko wyjaśnią, ile wpisowe i wstęp ?

      Usuń
    5. " A opowiadania o tłustych skrytkach masz w co trzecim u Chromicza. Tak co trzecie jest chyba prawdziwe, więc wybieraj co trzecie i słuchaj ;-)"

      100/100

      Usuń
    6. Książ dopiero w sierpniu. ;-) Podobał mi się wykład Banasia, ale mogliście go przegapić, o szydercy, bo sami przyznajecie że wagarowaliście na kasztanowym trasie. ;-) Ciekawe jest porównanie skali RIESE z kompleksem DORA oraz porównanie twardości skał, co trochę wyjaśnia czemu w innych lokalizacjach wykuto więcej i szybciej. https://www.youtube.com/watch?v=rB7nHIZoMgM&feature=youtu.be&t=22

      Usuń
    7. Nie przegapiono, było w necie i nie to było w jego opowiadaniu najciekawsze.

      Usuń
    8. I o ile dobrze pamiętam a nie chce mi się wciąż sprawdzać i w kółko mielić, Dorę zaczęli w 1932r tak jak inne inwestycje. Ja tu gadam jak dziad do obrazu a obraz nie kuma ni razu.

      Szydercami to my jesteśmy nie publicznie, a tu z nikogo nie szydzimy, pokazujemy tylko szklarstwo i brak logicznego myślenia w celu powiązania prostych faktów.

      Usuń
    9. Wczoraj oglądałem film gościa który pokazywał za pomocą prostego próbnika promieniowanie w obrębie laptopa którego przyczyną był chiński zasilacz.

      Zobaczyłem na prostym przypadku, około 90 tyś wypranych z myślenia osobników piszących pod filmem, którzy zamiast przyjąć fakt do wiadomości. Obalali za pomocą swojej "pseudo inteligencji" fakt tego promieniowania (jakie by ono nie było, czy elektromagnetyczne , czy jonizujące, czy mikrofalowe). To prosty przykład potwierdzający słowa Lema na temat stanu umysłowego odwiedzających internet.

      Usuń
    10. "Szydercy" rozumiem w sposób sympatyczny, jak Ci dwaj staruszkowie na balkonie z "Muppet Show". ;-)Choć bywasz emocjonalny i impulsywny, braku kultury Ci nie zarzucałem (raz, gdy za dużo z prywatnej korespondencji o mnie zamieściłeś).
      ---
      Znam fakty dotyczące Dory, a jednak porównanie skal wielkości i twardości skał zrobiło na mnie wrażenie.
      ---
      Banasia oglądałem jakiś czas temu i zapamiętałem jeszcze ... wejście do Agharty. Bo choć o tym wprost nie mówił, to wspomniał o jakimś pęknięciu, nietypowej niejednorodności w G.Sowich. A ktoś inny kieeedyś, przy ognisku, mi wspomniał, że tego Niemcy na Wlk.Sowie szukali.

      Usuń
    11. Oj te ogniskowe opowieści, za dużo SF za mało realiów :-), a co do Banasia nie to miałem na myśli odnośnie jego produkcji w Książu.

      Usuń
  39. Gadanie w banie! Meta to jest na melinie. Zgadzam sie z Wojtasem, i ta terzniejsza forma nie jest zla. Daje i wymusza myslenie.

    Tak sobie myslalem o tym luku kolejki waskotorowej i zastanawiam sie czy to nie jest specjalny luk, by wyhamowac kolejke na wirazu, przeciez nie moze kolejka robic gwaltowny zwrot kierunku o 90 i wiecej stopni, tylko powinna lagodnie zrobic zakret, do tego dopisujac rozne przeszkody terenowe, to mamy taki efekt jak widac na zalaczonym obrazku.

    Marecki jaki jest, taki jest, a jest obrazalski. I pewnie tu wiecej nie wroci. Lub pod innym nickiem.
    Wiedze ma, ale plakac nie bede za nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saszka, obrażalski to sam jesteś, a z tego co zauważyłem od ponad 10 lat Marecki nigdy nie zmieniał nicka, jak co niektórzy tutaj. Znam takiego co nawet w nickach płeć zmieniał i rżnął wariata na różnych forach w stylu "wiem, ale nie powiem" i zastanawiam się po kiego wogóle się odzywał(a).

      Usuń
    2. Karol nie zwracaj uwagi, podpuszcza jak zwykle, zastanawiam się kiedy się z tego wyleczy :).

      Usuń
  40. W peletonie? Marecki ma chyba swój jednoosobowy, Wolf większość jacy do peletonu zbliżyli się odstrzelił, ja do żadnego nie należałem, jestem tylko przypadkowym przechodniem. Justif - rozumiem, że to przez tą temperaturę na minusie, tenteges...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie pewnikiem coś na rozgrzewkę było :).

      Usuń
  41. Co mi tam powiem po prostu jak to widzę. Może spotka mnie lincz, ale jakoś się tego nie obawiam. Ten teren o ktorym rozmawiamy był połączeniem "dojczlanda" z osowką poprzez wąskotorówkę lub coś innego. dowożono tamtędy rude do tzw. betoniarni, obóz "dorhau" miał bezposrednie połączenie z osówką koleją na urobek i drogą dla naukowców. Dlatego został tak pospiesznie rozebrany po wojnie. Procesy jakie odbywały sie na Osówce zostawię nie poruszone. Pozyskany tam materiał trafiał dalej do ludwikowic gdzie był już dokładniej przygotowywany i pakowany. Dalej pakowany na kolej i przewożony do Wałbrzycha. ogólnikowo skrótowo ale tak to ogólnie widzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no kolego śmiałe posunięcie. A założenie było wcześniej takie że z Ludwikowic na Osówkę, a tu nagle w drugą stronę, i w zalutowane ołowiane pojemniki.

      Usuń
    2. jak dla mnie to te dowożenie rudy się trochę kupy nie trzyma. Po co wozić to kilka km + wtachanie tego na szczyt osówki sokoro "betoniarnie" można by wybudować dużo bliżej miejsca wydobywania rudy?

      Usuń
    3. Wydaje sie to bardziej logiczne. Tak jak mówiłeś na Osówkę poprowadzony byl rurociąg który zniszczylo ppt. A koncowa faza w ludwikowicach gdzie bylo wystarczająco dużo energii elektrycznej czyli odpowiednie sily i środki. Tak przy okazji daje to do myślenia na co ochotę ma druch. Który namiętnie poszukuje w tamtym rejonie.

      Usuń
    4. Andrzej Post czy prowadząc super tajny projekt,proces umiejscowiłbyś wszystko blisko siebie bez wprowadzania przemieszczania ludzi i materiału?? z każdej strony mamy coś ciekawego kopalnie, zakłady przemysłowe duzo sie produkowało a nic nie ma :) więc gdzieś to musiało jechać.

      Usuń
    5. Ok. Transport miałby sens jeżeli wydobywanoby rude w kilku różnych lokalizacjach.

      Usuń
  42. W poście na dole wstawiam zdjęcia z wczoraj tego obszaru zrobione przez Piotra X.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy lidarowe zdjęcie z czerwoną i zieloną linią należy interpretować, że były dwie linie kolejowe wzdłuż Kłobii w las ? A po ich demontażu wybudowano pętlę? Wg mnie pętla była cały czas, a czerwona linia łączyła się z nią lekkim łukiem w lewo. Ale to dalej nie tłumaczy przebiegu pętli w potoku. Możliwe, że druga linia odgałęziała się w dole pętli i szła dalej w dół i łukiem w prawo, w kierunku Niedźwiedziego Zakątka, są tam na lidarze dwie ciekawe "dziury". Wtedy istnienie pętli ma sens, bo kolejka może dojeżdżać do tych dwóch lokalizacji, a pętla była dla składów udających się na Osówkę i Soboń.

      Usuń
  43. Powróce jeszcze do tego co napisałem powyżej:
    "...takie połączenie z pętlą jest bez sensu. W druga stronę jeszcze byłoby w miarę ok ..."
    Chodzi o połączenie za petlą z torem biegnącym do osówki z tej foto mapy:
    https://goo.gl/nd7TL2
    Dlaczego takie połączenie jest bez sensu? Bo aby dojechać do Osówki (obozu) w pewnym momencie trzeba zatrzymać skład, przestawić wajchę i ruszyć w druga stronę. Taki scenariusz z kolei implikuje myśl że trasa na osówkę nie była "główną". To jaka było główną?
    Inne możliwości połączenia:
    - tak jak wspomniałem: zjazd z drogi w drugą stronę od razu na pętlę. Ale tutaj może wystąpić problem z nachyleniem
    - istnienie dodatkowego połączenia bezpośredniego po drodze od obozu do skrzyżowania drogi z pętlą tak jak sugeruje Wojtek. Występuje problem z nachyleniem ale może było tak że pod górę do Osówki skład jechał po pętli a w dół (z Osówki) z pominięciem pętli (bezpośrednio wzdłuż drogi do obozu). Takie rozwiązanie w przypadku co najmniej 2 składów w pewnym stopniu rozwiązuje problem zatorów na trasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Występuje problem z nachyleniem ale może było tak że pod górę do Osówki skład jechał po pętli a w dół (z Osówki) z pominięciem pętli (bezpośrednio wzdłuż drogi do obozu). Takie rozwiązanie w przypadku co najmniej 2 składów w pewnym stopniu rozwiązuje problem zatorów na trasie."

      Pasuje?

      Usuń
    2. Jak popatrzymy na dalszy przebieg tej trasy w kierunku Sobonia i Osówki (lot liścia jak to nazwał Jusif) to też w przypadku większej ilości składów musiał występować duży problem logistyczny w kursowaniu tych pociągów (jedne podjeżdżały drugie zjeżdżały). Może zjazd z Sobonia / Osówki odbywał się też po tej "naszej trasie".

      Usuń
  44. Justif, a czy kana ze smalcem i weki ze słoniną liczą się jako ta "tłusta skrytka" stworzona przez niemiecki system? Bo mam namiar i nie wiem czy iść w tym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
  45. Kolejka na Osówkę może spokojnie jechać wzdłuż drogi, może z niej jechać w stronę stawu bez problemu. Z pętli w stronę drogi, jest już trochę gorzej, ale tor tamtędy szedł. Najciekawsze jest przerwanie pętli w trzech miejscach, dwa razy przez Kłobię i największy szerokości 5m - śladu drogi ani torowiska nie widziałem, ale było trochę śniegu. Za to linia na lidarze zaznaczona kolorem czerwony leci prosto do tego przepustu. Bardziej jestem za tym że leciał tamtędy rurociąg, kabel lub coś innego, ale nie torowisko.

    OdpowiedzUsuń
  46. dodam że transport z osówki do ludwikowic uwarzam że odbywał sie wyrobiskami kopalnianymi i przy uzyciu innych sił niż te ktore pracowaly w kolcach. Także więzniowie wykorzystywani do produkcji nie mieli wogole pojecia co robią i dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można założyć w początkowym etapie takiej hipotezy że :

      Styczeń roku 1944 był albo zakończeniem etapu budowy specjalistycznego obiektu.

      Lub styczeń roku 1944 był końcowym etapem wydobycia.

      Świadczyło by o tym zabicie Skandynawów w tym czasie. Jeśli nie byli nadal potrzebni, a należało zachować po grób tajemnicę, czyli musieli na logikę w styczniu 1944r zakończyć jakiś etap.

      Usuń
    2. moim zdaniem był końcowym etapem wydobycia. masz Wojtku przewagę w postaci dokumentów i lat pracy ja opieram się jedynie na przemyśleniach. Ale widzę kilka różnych produkcji "pomieszanych" ze sobą, plątanine i przemieszczanie wszystko skupione na niewielkim terenie. Po takim czymś nawet zeznania świadków są mocno pomieszane

      Usuń
    3. 1. Chemików i fizyków nie zabija się po zakończeniu etapu wydobycia. Ktoś musiał dopilnować budowy instalacji.
      2. Nie mamy też dowodu że ich zabito w Riese. Może ich przeniesiono. (rzesza miała kilka reaktorów "kieszonkowych" nie należy też zakładać iż ta instalacja była ostateczną.
      3. Wiarząc niektórym faktom niemiecki program atomowy był bardzo zaawansowany skoro jakiś plan zakładał zrzucenie bomby typu A w stanach wiec gdzieś nad tym pracowano. póki co nie zaleziono tego miejsca.

      Usuń
    4. Co do likwidacji tych Skandynawów to z GKZH wiadomo że pozostali na zawsze w Riese, te wieści były od Niemieckiego kucharza, zastępcy szefa kuchni SS.

      Usuń
  47. Można założyć że chemicy wykonali system schladzania przewodów elektrycznych dużej mocy (zwykły drut miedziany w temperaturze ciekłego azotu zmniejsza opór ponad szesciokrotnie) ponieważ na Osowce pracuje urządzenie którego zapotrzebowanie na energię elektryczną jest bardzo duże. Korytarze po starych kopalniach wykorzystane były do poprowadzenia takiej instalacji z Ludwikowic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby coś założyć np. jakąś hipotezę to musi być choć cień jej podstawy.

      Usuń
    2. Założenie - zmniejszenie oporu.
      Z fizyki elektrycznej za dobrze mi nie szło, ale są tańsze metody zmniejszenia oporu . Schładzanie przewodu może mieć miejsce tylko w laboratorium, w tamtym okresie pewnie tylko w celach badawczych, w przemyśle na długim odcinku kabla w korytarzach na kilku kilometrach jest to metoda nieekonomiczna.

      Usuń
    3. Piotr, popatrz na linie energetyczne. W większości pokrywają się z niemieckimi. Tu jakieś gigantyczne ilości energii nie były dostarczane drogą napowietrzną. A w ziemi to nawet telefoniczne kable kopano płytko bo ... skała, panie, wszędzie skała. I te linie omijają lasy gdzie RIESE jest zlokalizowane. Dla mnie sukcesem by było, gdyby udało się schować/zamaskować zasilanie RIESE. No właśnie. ;) Jak poszczególne kompleksy były zasilane ?

      Usuń
  48. Jacy znowu Skandynawowie? To są opowieści z mchu i paproci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalni Skandynawowie, a skąd masz takie dane że to bajki z mchu i paproci ?

      Usuń
    2. ludzie chyba wolą podziemne miasta, bramy czasoprzestrzenne i inne opowieści które nakręcają fantazje?? Zabiłem chyba trochę rozmowe swoimi przemyśleniami. A tak z ciekawości spytam czy słyszał kiedyś ktoś jak wyglądał poziom drugi w ludwikowicach?? czy było tam coś interesującego??

      Usuń
    3. Co masz na myśli mówiąc o drugim poziomie?

      Usuń
    4. licząc od góry drugi poziom wyrobisk

      Usuń
    5. Przed laty, poszła fama że A.W tam był, ale czy to prawda, osobiście wątpię.

      Usuń
    6. To jest taka sprawa, że najpierw wszędzie było wojsko, więc brak dostępu. A tam gdzie dostęp był to też ludzie mieli cykora włazić, bo różne niespodzianki mogły pozostać. Nas w szkole uczulano aby nie ruszać jakiś pudełek, długopisów, papierośnic bo mogą to być urwigłówki.

      Usuń
    7. Czy te urwigłówki to była prawda, raczej tak. Nie dalej jak dwa lata temu zginął młody chłopaczek który wykopał w lesie taką kasetkę drewnianą i ją postanowił na miejscu otworzyć.

      Usuń
  49. Duńczycy czy Norwegowie? I skąd masz dane, że to prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to skąd, z Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich.(Hitlerowskich)

      Duńczycy i Norwegowie, stan Duńczycy około 80, Norwegowie ponad 120. Technicy z dziedziny chemii i fizyki, oraz specjaliści budownictwa przemysłowego. Zeznania z roku 1964, miedzy innymi zeznawał A.Klęczkowski. Podział prac wg specjalności w zawodzie a nie narodowości.

      A Ty skąd masz te dane o bajkach z mchu i paproci ?

      Usuń