środa, 3 sierpnia 2016

Artefakty

Chcieliście mieć coś z sezonu ogórkowego, to proszę :
Do tego dodamy zimne klimaty :
 https://www.youtube.com/watch?v=GuSPQqprZwI&spfreload=5

 https://www.youtube.com/watch?v=FT0lf3BCjJo

No i znów trochę cieplejszych klimatów :
https://www.youtube.com/watch?v=Y4uhF08vIEo 

Aby w tym letnim sezonie ogórkowym nie było zbyt nudno to warto by wstawić krótki tekst bez tłumaczenia z " kowbojskiego" na nasze który przesłał mi Maciek M. " Matthew" , ten tekst rozjaśnia trochę 75-letni brak dokumentów z Riese oraz  najazd "kowboi" na Stechovice zajęte przez Rosjan. 

Nikłe ślady jakie wciąż się przewijały odnośnie jednostki badawczej X, oraz takie sprawy jak montowanie pneumatyki przemysłowej Szwajcarskiej firmy "Maag" w gotowych już obiektach na terenie Riese potwierdzone częściowo w "kowbojskich" powojennych dokumentach "ALOS", P.Moderski sam sobie tego nie wymyślił, i nie wymyślił sobie nieznanej jemu wtenczas firmy " Maag".

Przejdźmy do fragmentu tekstu "Matthewa" :


Co do pierwszego filmu po rosyjsku to znów wyłania się postać Hansa Kammlera znanego z opracowania szybkiego przerobu pieców krematoryjnych w Oświęcimiu w obozie zagłady oraz z projektów Luftwaffe pod koniec wojny. Jednym z jego projektów była Zite Machine, Aulengebirge Nuklear Forschung oraz Die Glocke i pracę pod Pragą z innowacyjnymi projektami Haunebu i Vrill. W książce Alana. Bakera pt. Invisible Eagle czyt. "Niewidzialny orzeł" - historia nazistowskiego okultyzmu, jest ciekawy tekst:

Nazistowskie Niemcy. miały swoje Los Alamos wraz ze 180 naukowcam w tym 120 jądrowymi oraz tajnym ukrytym kompleksem atomowym zwanym Riese. Autor pisze, że były dwie grupy badawcze SS w tym SS Entwicklungsstelle IV (biuro rozwoju/postępu SS nr. 4) zajmujące 195 000 m3 tuneli w - uwaga

DZIESIĘCIU PODZIEMNYCH KOMPLEKSACH!

Pisze w nim, że Kammler był dowódcą komanda ewakuacyjnego SS, które od marca 45 roku użyło liczby uzbrojonych pociągów by ewakuować tony dokumentów ściśle tajnych technologii Lüftwaffe z tuneli pod zamkiem Książ do Linzu w Austrii, gdzie siły amerykańskie je przechwyciły. Mówi się, że jeden z tych pociągów po prostu zniknął...


Dalej autor pisze, że na północy były dwa pasy startowe w pobliżu Świdnicy i cztery pasy startowe koło Kłodzka . Wszystkie w promieniu 30 kilometrów. Pozostały one w rękach niemieckich aż do początku maja 1945 roku .

Ciekawe jest także to, że jak twierdzi autor chociaż Kammler był ostatecznie odpowiedzialny za Riese jako pełnomocnik do spraw nauki i badań to ściśle mówiąc kompleks Riese znajdował się pod kuratelą SS Obergruppenführera Emila Mazuw'a który zmarł spokojnie jako cywil w 1987 roku.

Obozy na Riese składały się z 4 głównych i 12 podobozów. Gwardia SS była kontrolowana przez SS Obersturmbahnführera Karla Belbo natomiast kompleks obozowy był pod kierownictwem Standartenfuhrera Alberta Lütkemeyera...

Uran i złoża zawierające pierwiastki toru wydobywano bezpośrednio na południe od kompleksu Riese w Głuszycy. 

Xaver Dorsch twierdził, że tunele były częścią projektu badań nad bronią jądrową , który zatrudniał 120 naukowców z Dani i Norwegii...

Charakterystyka pierwiastka o nazwie tor:

Tor jest ważnym dodatkiem stopowym, zwiększającym wysokotemperaturową wytrzymałość metali (na przykład magnezu). Stosuje się go również w czujnikach fotoelektrycznych, jako dodatek stopowy (w ilości 2%), do „czerwonych” elektrod wolframowych stosowanych w metodzie spawania TIG. Tlenek toru znalazł zastosowanie w wysokogatunkowych soczewkach.

Tor, tak jak uran i pluton, może być używany jako paliwo w reaktorach jądrowych. Jest potencjalnym kandydatem na paliwo jądrowe przyszłości, znacznie lepszym niż powszechnie stosowany uran. Jego zalety to:

w przeciwieństwie do cyklu uranowego, gdzie 98% procent paliwa nie ulega zużyciu (i tworzy kłopotliwe odpady radioaktywne), tor w niektórych typach reaktorów może zostać zużyty w całości, co eliminuje problem odpadów. Reaktor oparty na torze może z powodzeniem wykorzystywać odpady radioaktywne z tradycyjnych elektrowni uranowych. Produktem reaktora torowego jest uran-233 (powstający z toru-232 w wyniku wychwytu neutronu i dwóch emisji β), izotop praktycznie nienadający się, w odróżnieniu od plutonu, do konstruowania broni atomowej.

No i ten fragment:
Inne tunele wokół Osówki , a zwłaszcza Wolfsberg zostały celowo zamknięte , albo zalane w ostatnich tygodniach wojny przez personel SD i SS.


Fragment tekstu:

Nazi Germany had its own Los Alamos with 120 nuclear scientists and a secret hidden nuclear project called Complex Riese.

The Riesenbirge underground complex, or "Complex Riese", home to two top secret SS research groups, SS-E-IV and SS-U-13, consisted of 195,000 sq metres of tunnels and ten underground complexes. These tunnels were located mainly south east from modern day Walbrzych (nee Waldenberg) in the Owl Mountains with the main tunnels based around Osowka (nee Sauferhohen) and Wlodarz (nee Wolfsberg). This complex was south of Swdnica (nee Schweidniz). Three nearby tunnels are located at Rzeczka, Jugowice and Sobon. "

Aby nie było wszystko tak jak mówi w Killerze "Wąski" ad hoc, to resztę dodamy potem :-). 


P.S.
Jak to w zwyczaju miejsca do zwiedzania :
http://dolnoslaskipodroznik.pl/ 

http://katharos-da.blogspot.com/search?updated-min=2016-01-01T00:00:00%2B01:00&updated-max=2017-01-01T00:00:00%2B01:00&max-results=12 

http://www.projekt-chemini.pl/


150 komentarzy:

  1. Dodam do najazdu kowboi na Stechowice inną misję, o której pisze Tomek na stronie SDGB Grupa Badawcza, a mianowicie cyt.
    "historię związaną ze sztabem Armii Środek (Heeresgruppe Mitte) oraz osobą feldmarszałka Ferdynanda Schörnera. Pobytem tego sztabu w Bad Salzbrunn oraz z amerykańską akcją w czeskim uzdrowisku Velichovki.

    Pod koniec wojny niewielka grupa amerykańskich pancerniaków dotarła do Velichovek, prawdopodobnie celem negocjacji z Schörnerem. Nigdzie jednak nie zostało jeszcze opublikowane co było przedmiotem negocjacji.

    Zadaniem misji było dostarczenie do sztabu Grupy Armii Środek, dowodzonego przez feldmarszałka Ferdinanda Schörnera, aktu kapitulacji Niemiec podpisanego 7 maja 1945 w Reims. Wysyłanie misji było najwyraźniej uzgodnione w Reims, gdzie Jodl zwrócił uwagę Dowództwu Sił Sojuszniczych, że niektóre jednostki niemieckie, zwłaszcza te walczące przeciwko Armii Czerwonej, mogą aktu kapitulacji nie przestrzegać. W związku z tym do sztabu Grupy Armii Środek miał być wysłany specjalny posłaniec OKW, który miał osobiście dostarczyć warunki kapitulacji. MeyerDetring

    W tym celu Brytyjczycy wysłali do Pilzna pełnomocnika Dönitza plk. Wilhelma Meyer-Detringa, którego miała amerykańska misja dowieźć do Velichovek, gdzie był sztab Grupy Armii Środek. Organizację misji powierzono pułkownikowi Robertowi H. Pratt’owi ze sztabu V Korpusu 3 Armii USA. W misji wzięli udział żołnierze 23 szwadronu zwiadu 16 Dywizji Pancernej. W jej skład wchodziło 5 wozów opancerzonych M8 Greyhound, trzy samochody terenowe, dwie limuzyny, samochód reporterski oraz sanitarka. Kolumna była dowodzona przez mjr. Carl’a O. Dowd’a, misji towarzyszyli dwaj wojskowi dziennikarze i korespondent agencji Reuters, a obecny miał być też czeski oficer. Trasa wiodąca ok. 200 km za uzgodnioną amerykańsko-sowiecką linię demarkacyjną prowadziła przez:
    Žebrák, Zdice, Beroun,Řeporyje, Dušníky, Jinonice, Motol, Pragę, Hloubětín, Mochov, Sadską, Poděbrady, Chlumec nad Cidlinou, Hradec Králové, Hořice, Jaroměř. Velichovki.

    W rozmowach ze stroną niemiecką w Velichovkách został przekazany akt kapitulacji, a Meyer-Detring miał przekazać rozkaz do wycofania się całej grupy armii na zachód. Niemiecka strona powinna zważać na przebiegające czeskie powstanie, które przerwało drogi komunikacyjne i może powodować, że niektóre jednostki nie dotrzymają warunków kapitulacji. Co do negocjacji, które zakończyły się o 11 godz. istnieje duża niepewność, w szczególności w tym, czy był na nich obecny sam Schörner...

    W dniu 9.05.1945 jeden z radzieckich oficerów wszedł do pewnego atelier fotograficznego w Hradec Kralove i tam zobaczył na ścianie zdjęcia z tej operacji. Okazało się, że Rosjanie nic nie wiedzieli o tym wydarzeniu. Oficer wpadł w furię – waląc pięściami w kontuar, zażądał wydania wszystkich zdjęć i negatywów. Jednak pewne negatywy przetrwały.

    Dlaczego amerykanie obawiali się, że pewne niemieckie jednostki wojskowe nie uznają aktu kapitulacji? Ponieważ były to jednostki złożone z żołnierzy rosyjskich, ukraińskich, estońskich lub kozaków. Jakie mogły być konsekwencje pójścia do radzieckiej niewoli? Po wielu latach nie wyjaśniono tego do końca. Ale w większości ci żołnierze zostali zabici. Dlatego chcieli poddać się amerykanom a nie Rosjanom?..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie do tego tematu powróciłem po latach i stwierdzam że czas ucieka, a pewne sprawy związane z rajdami kowboi aż pod Wrocław nie zostały do dziś wyjaśnione. Zapewne gdzieś tkwią w jakimś tajnym archiwum dokumenty dotyczące tamtych wydarzeń, lecz jak dotąd sprawa się naprzód nie posuwa. To samo jest z "Chronosem", " Dzwonem" "laternertragerem". Coś ktoś coś bąknął, papierów na to nie pokazano i historia żyje własnym życiem.

      Usuń
    2. Z tym Chronosem to jakoś tak wszystko wskazuje na kontynuację projektu w kowbojlandii. Słyszaleś o Silver Buk Project TR-AC-47. Project no.9961 z 15.02.1955 w bazie sił powietrznych w Wright-Patterson w Ohio, USA? Ładne zdjęcia są przed hangarem zrobione z góry. I ladne pojazdy z ekipą na nich. Zwróć uwagę na nazwę. Nie pasuje Ci to do projektu TR-3B z ostatnimi testami wynalazków kowboyów w tym na Pacyfiku, którymi się chwalą? Jakoś tak to wszystko dziwnie zbieżne... :-) Dzwon to był akcelerator wstrzykujący neutrony, zderzał je w fazie początkowej. Myślę, że postêp w projektach amerykańskich to skok milowy od 1955 roku do teraz. O pewnym swoim projekcie oddanym Udetowi opowiadal pewien pilot Luftwaffe i konstruktor...

      Usuń
  2. Chyba się komuś (MM) ptaki pomyliły. W "Niewidzialnym Orle" nie znalazłem ani grama o RIESE, Natomiast na stronie "Szary Sokół" i owszem. Wiele tego czytania jest, ale o RIESE wciąż za mało konkretów:
    http://bell.greyfalcon.us/Kammler.htm
    http://taroscopes.com/othersites/germanophobia/books/IE.pdf
    No i w Google trochę linków, skażonych Witkowskim, można znaleźć dla hasła "SS Entwicklungsstelle".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ten blog to szary sokół czy seledynowobłękitna papuga ale mam pdf-a Bakera z materiałem i z niego czerpałem. Ponadto na blogu, do którego wpiąłeś link autor powołuje się na Bakera as well i z niego cytuje. Popatrz raz jeszcze i jeżeli ważniejsze jest dla Cieie od meritum informacji kto tą informację podaje... to sprawdź dokładnie. Może Baker to nie Baker... Niebieska okładka z reichsadlerem pod spodem na dole białymi literami inię i nazwisko autora. pzdr.

      Usuń
    2. Macieju, chodzi o rzetelność, bo tego tu Wojtek wymaga. Drugi link który podałem jest własnie do książki *.pdf i tam nie znalazłem nic o RIESE i Dolnym Śląsku. A tekst przez Wojtka przytoczony jest ze strony greyfalcon.us i tyle. Autor strony powołuje się na Bakera ale tylko raz i w temacie UFO.
      Do autora tekstu można mieć uwagi, że wspomina o 10 kompleksach, a wymienia 7.
      Bardziej zaciekawiły mnie dwa inne fragmenty w kontekście prób jądrowych i HGW czego:
      "According to a 1997 edition of the magazine "Wissenschaft ohne Grenzen" up to 3000 people including SS personnel and scientists, including their women and children, all of "pure Aryan origins", just prior to capture by Patton's 3rd army, disappeared into an underground facility in the Jonas Valley called "Burg". After the people were inside, the entrance was sealed with explosives."
      I dalej.
      "The US has placed a 100-year secrecy order on the files concerning the valley and what went on in the secret tunnels the Nazis carved into it."

      Usuń
    3. Ja Jusif osobiście bym się tym nie zajmował, Ci goście od "Wissenschaft ohne Grenzen" to osobnicy zajmujący się mitami oraz tworzący nowe mity opowiadane prze delikwentów z "Innej Rzeczywistości".

      To trochę podobne do autorów stron w necie piszących " że podobno to" , "podobno tamto".

      Co do faktów warto skupić się na sprawozdaniach CIOS, zeznaniach z Norymbergii, oraz tym co jest ostęplowane pieczątkami wpływu i wypływu.

      Bazowanie na Hanemuhlach i różnych innych dziwnych Miethach od Hannebu nigdzie nas nie zaprowadzi. Dlaczego?, gdyż prawdziwi naukowcy są znani, a tamci to tacy jak to ktoś tu określił " janusze wynalazczości".

      Usuń
  3. Przez chwile myślałem, że wszedłem przypadkiem na ten drugi blog, DK. A dla tych co chcą więcej: http://bell.greyfalcon.us/Kammler.htm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu takie straszne podejrzenie ? :-):)

      Usuń
    2. No cóż cierpiąc ostatnio na brak czasu, bo projekt duży i pełen nowości do stworzenia w ramach odmóżdzenia wróciłem do oglądania kanału pod wszystko mówiącym tytułem RieseOlbrzym. A tam pewien łysy pan z coraz to większym brzuszkiem opowiadał w ostatnich filmach, ba nawet pokazywał gdzie to w głuszycy kopalnia uranu była, gdzie to inne cuda, no pan włodarz, Włodarza, w swoim serialu coś o tym co piszesz wspominał. Mimo, że jeden pan i drugi to dwie różne ligi to dwie cechy wspólne mają. Po pierwsze bajdurzą po drugie zadufani w sobie i swoich "odkryciach" są niemiłosiernie. Cytując Zagłobę bodajże "Nie chwaląc się jam to uczynił". Chociaż bohater trylogii przynajmniej podkreśla, że się nie chwali by skromność swoją pokazać. Tak sobie myślę, że chyba tym porównaniem uwłaczam Onufremu Zagłobie.. tak zdecydowanie ich arogancja i buta bardziej bliska jest naszemu szanownemu od ponad 20 lat już niepanującemu prezydentowi "To ja komunizm pokonałem...", "gdyby nie ja...", "To ja.." i tak dalej..

      Także wybacz Panie Wojtku, żem się tak niefortunnie pomylił. Może po prostu za mało o tym wszystkim wiem. Czasem kogoś spotkam, czasem ktoś mi coś opowie, jeden, że widział, drugi, że słyszał, trzeci, że wykopał. A ja tylko chodzić i słuchać mogę, aha i czytać jeszcze czasem mi się zdarzy np. Twojego bloga. Zresztą.. Ty jak Cię kiedyś spotkałem (nie wiedziałem wtedy, że Ty to Ty) też zbyt rozgadany nie byłeś. Paląc papierosa patrzyłeś w dół.. jak byś miał georadar w ochach.. za to jeden z Twoich kolegów taki grubszy był trochę bardziej rozmowny:)

      Usuń
    3. He he he... Wojatas ma trzy georadary w oczach i do tego omiata hokejem polanki i ganki. Jego niedoścignioną umiejętnością jest sposób myślenia i podsuwania wędki do łowienia rybek. Ale o tym już kiedyś gdzieś tam napisałem. Osobiście Wojtas pal faję i patrz w dół. Przynajmniej wiesz, gdzie patrzysz... :-) Chętnie kiedyś spojrzę z Tobą w ten dół, zapalę faję i wypiję kielicha dobrej whisky.

      Usuń
    4. Z tym georadarem bez przesady, może jakowychś grzybów wypatrywałem :-), he he.

      A co do reszty Twojej wypowiedzi, no cóż począć, tam jakaś dziwna mania nastała, co jeden to lepszy "JA".

      Jeden z wymienionych number łan (co sam o sobie tak prawi), co wstanie rano to odkrywa świat na nowo i otwiera jakieś wrota :-), drugi z kolei zagląda za wrota na Jaworniku , i dziwi się że za drzwiami jest zawał :-).

      Te Góry Sowie mają jakieś magiczne właściwości, co kto się tam zjawi to traci poczucie rzeczywistości, zaiste magiczne to miejsce.
      Można powiedzieć że panuje wtedy tam "Inna Rzeczywistość" :-).
      Uzewnętrznia się też właśnie jakieś JA, ludziska gadają jeden przez drugiego JA to JA tamto,ględzą coś nie na temat, pchają się do kamery, a potem okazuje się że wiertnica stoi pół km dalej niż powinna :-).

      A może to jakiś tajny plan Himmlera? :-).

      Usuń
    5. A może to tajny plan HIAG? ;-)

      Usuń
    6. Dodam jeszcze coś co ciśnie mi się na język.
      Oglądając niektóre produkcje np. taką, kiedy number łan polskiej eksploracji (jak sam o sobie mówi) pojawia się rok temu w Ludwikowicach Kłodzkich w sztolni nad strumieniem, "odkrywa ją po raz pierwszy" i za trzy minuty mówi że nikomu nie zdradzi gdzie jest to miejsce :-), po czym wchodzi parę metrów i widząc na spągu węgiel się dziwi, po prostu najnormalniej się dziwi, że tam jest węgiel. Mało tego twierdzi że był w niej lata temu i węgla nie było, mało tego twierdzi że nie była zawalona i szedł jej chodnikem :-).

      Zaś następny JA "słońce Nowej Rudy", w tej samej sztolni węglowej która jest od wielu wielu lat zaciśnięta na amen, wkłada łysy pusty baniak pod kamienną gilotynę i robi sobie selfie twierdząc że dokonał aktu niespotykanej odwagi. To oglądając i czytając te dziwy sam nie wiem czy śmiać się czy płakać.

      Jak już zacząłeś ten temat to kończąc powiem, iż obserwując pewne zachowania muszę z przykrością stwierdzić łagodnie mówiąc, że świat jest pełen dziwnych osobliwości przyrodniczych.

      Usuń
  4. To może to?
    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1164101283611512&id=100000349552790
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ponadto Maag ma się dobrze jako Mag. A Pan Moderski pamiętał dobrze co było i gdzie.
    http://evolution-of-maag.com/en/microsite
    :-)
    Kapitał rozwija się nadal. Czas nie gra roli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, kiedy ich szukałem lata temu sprawdzając prawdomówność P.Moderskiego i trafiłem na nich w sprawozdaniach CIOS to już zajmowali się produkcją obrabiarek :).

      Usuń
    2. i dalej się zajmują. Mają wiele dziedzin działalniści. :-)
      Tego szukaleś?
      http://www.mag-ias.com/web/de/index.php

      Usuń
    3. Nie pamiętam już, mam to gdzieś w czeluściach któregoś z dysków. Jedynym plusem szukania tej firmy było dokopanie się przypadkiem w archiwalnych stertach papierów do systemów wentylacyjnych, co z kolei uwiarygodniło zeznania innego świadka którym zajmował się Siorek w całkiem innym temacie podziemnej fabryki.

      Usuń
    4. A widzisz :-), nigdy byś się nie spodziewał :-), ani tu ani tam. To okolice Sieniawki.

      Usuń
    5. Sieniawka? Ciekawe...w tym kontekście choć nie nie znane w sensie tematu oczywiście.

      Usuń
  6. Mag z obrabiarkami ma się równie świetnie:
    https://m.youtube.com/watch?v=IxBiWPZmcZI

    OdpowiedzUsuń
  7. Do wszelkich letnich romburaków ogórkowych można ten dodać, podaję za TVP info :

    " To odkrycie na nowo rozpali wyobraźnię poszukiwaczy skarbów. W trakcie usuwanie z drogi dojazdowej do bramy dolnego zamku Książ (woj. dolnośląskie) natrafiono na wejście do nieznanego podziemnego obiektu..."

    " Konserwator zabytków wydał już zgodę na zbadanie znaleziska. Archeolodzy dotarli na razie na głębokość około 5 metrów od wejścia"

    http://www.tvp.info/26405518/tajemnica-lodowej-baszty-zamku-ksiaz
    ........................................
    Ktoś rozumie ten bełkot ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego bełkotu można dorzucić tajemnicę lekko wstawionego reportera :

      "Archeolodzy dotarli na razie na głębokość około 5 metrów od wejścia"

      " Prace przy konstrukcji się przeciągają. Prowadzone są bowiem tylko w weekendy przez stowarzyszenie badaczy historii regionu."
      ..................................
      :-), to właśnie jest "inna rzeczywistość" o której wspomnieliśmy w komentarzach wcześniej , ledwo przybył na Książ i już nie wie jak się nazywa :-). Nie wie kto kopie , gdzie kopie , po co kopie i w ogóle....ale o so chodzi? :-).

      Usuń
    2. Pisałem Ci już że jak corocznie sezon ogórkowy ma ten swój niezaprzeczalno-absurdalny urok to pewnie jego przejaw. :))

      Usuń
    3. To jest chyba przejaw golnięcia wysoko procentowej sety tylko pod małosolnego ogórka :-).

      Usuń
    4. A jak najbardziej to też być może ;)

      Usuń
  8. Choozi mój drogi o to kto jest mądrzejszy, kto zarządzi i rozporządzi, komu spłynie splendor i kto zarobi. Kółko mądrali i cwaniakóów się rozchodzi jak kręgi po wodzie po wrzuceniu kamienia. Na końcu mądrale się jak to po polsku bywa pokłócą, pomachają szabelkami i obrzucą wyzwiskami, a Niemiec wejdzie i gówniany tunel zamknie na amen. Z wielkiej sprawy zrobi się wielkie gówno. Czuję w tym udział pewnego kolesia z innego zamku, Niech mnie dzwon jeżeli moje przeczucia są mylne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę że na końcu przyjdzie tak jak tu poniżej syn kolejarza z żoną i powie " weźcie sobie koło i stuknijcie się w czoło " :-), :-) :) :

      https://www.youtube.com/watch?v=Tgo4IMh0FSM

      Usuń
    2. A tutaj poniżej odbywa się "wielkie Misterium " :-), i to właśnie jest sezon ogórkowy w pełni ;-) :

      https://www.youtube.com/watch?v=G8m-ZIKx7RU&spfreload=5

      Usuń
    3. Sezon niebawem się zacznie. Już za parę dni za dni parę polak weźmie kilof swój, niemiec koparę ;-)
      Albo odwrotnie??? Zbierać i kisić ogórki należałoby sumiennie zacząć. Szkoda, że prace nie ruszą w przyszłym "Anno" w kwietniu.
      Żarty żartami, a nole na drezynach!

      Usuń
    4. https://www.youtube.com/watch?v=xcCKeGiDqIA

      Usuń
    5. Ja tam Żuraw preferuję muzykę organową, a film przeszedł już do klasyki :-) :

      https://www.youtube.com/watch?v=U3HqGLFnfMo

      Jak pierwszy raz oglądnąłem to doznałem Wskrzeszenia :-).

      Usuń
    6. Znam "Pana Wersalkę" w akcji jeszcze z jego forum:D Po moim komentarzu odnośnie rozpalania napisał, że ta wersalka to ściema i chodzi w rzeczywistości o jakieś miejsce męczeństwa, czy coś takiego w pobliżu i chciał zobaczyć czy ktoś to zauważy-napisałem w tedy, że przepraszam, ale nie poznałem po wersalce :D Usunął wtedy ten filmik :)
      Tutaj bez muzyki organowej : https://www.youtube.com/watch?v=9MFkjUU8tlo
      Jak się śmiać to się śmiać do końca :
      https://www.youtube.com/watch?v=ATshiv5yppA
      https://www.youtube.com/watch?v=BR9dF1FgGSs

      Usuń
    7. Ludzie skąd Wy to bierzecie? Co to w ogóle jest? Ja pier...ę. To niemożliwe, że tutaj to się ogląda. Wojtas to niesmaczna groteska. Weź to chłopoe powywalaj bo zwymiotuję. :-(

      Usuń
    8. No co ?, miał być sezon ogórkowy w pełni lata to taki jeden post może być, mnie to śmieszy niebywale :-). Kiedyś pamiętam TV puszczała w tele ekspresie o liso zajacu na Mazurach.

      Teraz już nie ma takich bajek o romburakach, to w ramach odmóżdżenia można posłuchać muzyki organowej i pooglądać surwival :-). Słowo harcerza to pierwszy i ostatni raz :-).

      Usuń
  9. Stowarzyszenie badaczy historii regionu? Czyżby to Ci badacze?
    http://dth.org.pl/?p=5074

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Na końcu mądrale się jak to po polsku bywa pokłócą, pomachają szabelkami i obrzucą wyzwiskami, "

      Tak się to na bank skończy. W jednej akcji nie może brać udział trzech " JA". Grozi to pozagryzaniem się przed kamerą :).

      Usuń
    2. A tu ktoś sobie dziwne kamery zamontował na Uczniowskiej. Nikt nie wie kto i po co... :-)
      https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=904695309639667&id=739540852821781

      Usuń
    3. Jak nic Wehrwolf w natarciu :-).

      Usuń
  10. Jusif Ty mi napisałeś o zniknięciu kadry z żonami i dziećmi w dolinie Jonastal i o nalocie Pattona. Mogę odpowiedzieć Ci tylko jedno. Kiedyś w rozmowie z A.R. poruszalem ten temat i oglądaliśmy foty. Powiedział mi, że jego znajomy tam robił przebieżki i teren jest pilnowany przez wojo niemieckie, częściowo ogrodzony, a w podziemiach odbywają się jakieś prace. Wniosek jeden. Kowboje na dole palą faję i odwalają taniec z prośbą o deszcz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Artefakty maja sie tak, ze dzis pod zamkiem Ksiaz juz nie ma szkaradnej "fontanny", a jest piekna, taka z liliami, marmurem - komercyjna, futurystyczne ławki.
    I tak sie zastanawiam, czy te "szkaradztwo bylo po Niemcach, czy sztuka rodem PRL?

    OdpowiedzUsuń
  13. Karol dzwon napędzany energią elektryczną nie torem. Tor był potrzebny do reakcji w reaktorze jako paliwo. Podobnie działa paliwo uranowe w celu wytworzenia energii - pręty uranowe. Dzwony (specyficzny kształt akceleratora w tamtym okresie) są znane i odnalezione w Japoni przez kowboi, którzy je niszczyli nagminnie. fizyka jądrowa byla tam dobrze rozwijana. W Walbrzychu też ich kilka było. Te dzwony to były akceleratory i nic więcej w tamtym okresie w dalszym zakresie badawczym. Ale później kowboje to wykorzystali i rozbudowali technologię bo siła dollara jest wielka :-) Oczywiście miotanie się dzwonka na łańcuchach w muchołapce to lekka histeria ale zasada dzialania injectora na cyklotron jawi się poprawnie poetycko komuś kto te filmiki ponakręcał. Jaka jest zasada działania injectora wykorzystującego energię z małego reaktora do wstrzeliwania neutronów na cyklotron w celu ich przyspieszania to już kwestia dalsza do edukacji... :-)
    Sprawa skończyła się w Rzeszy na tablicach, a zaczęła w kowbojlandii na prototypach różnych. Ludzie nie jarzą fizyki jądrowej ani kwantowej stąd te wszystkie dziwne interpretacje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten dzwon nie wiem dla czego wciąż kojarzy mi się od wielu lat z van den Graffem.

      Usuń
    2. Zgadza się:
      Akceleratory van de Graaffa mają wiele cech użytecznych w badaniach fizyki jądrowej niskich energii:

      możliwość przyspieszania cząstek o różnych stosunkach e/m
      duża jednorodność energii przyspieszanych cząstek
      łatwa regulacja napięcia przyspieszającego
      małe tło radiacyjne
      możliwość automatycznej i ciągłej stabilizacji energii oraz natężenia przyspieszanych cząstek
      zdolność pracy impulsowej oraz pracy w warunkach eksperymentalnych
      prostota konstrukcji, obsługi i działania
      niski koszt eksploatacyjny
      Z tych powodów są popularne w instytutach badawczych. W Polsce działa kilka akceleratorów van de Graaffa.

      Usuń
    3. Nie tylko, ale myślę że następny temat to będzie o Van der Graffie. To znaczy akurat nie o nim ale o pewnym szkicu urządzenia z Berlińskiego archiwum.

      Usuń
    4. No to zapodawaj i to rozkminimy. I'm ready! :-)

      Usuń
    5. To na potem, właśnie pakuję manele bo Kowary przyjechały i trzeba rano skoro świt wyruszyć w lasy i bory :).

      Usuń
    6. Wykop "dzwona" w generalskim mundurku siedzącego na wagonie albo przynajmniej jakąś torpedę... :-)

      Usuń
  14. Słuchy chodza, ze w szpitalu w Walbrzychu, NFZ otworzy nowy oddzial.

    Bedzie to oddzial dla nerwicowanych i chorych, o kryptonimie "Olbrzym". Juz ponoc jest pierwszy, spoleczny komitet kolejkowy.
    Chetnych nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry ale to poerdo....e kota za pomocą młota. Lepszy kilof? lub koparka? Przynajmniej in progress... :-)

      Usuń
  15. To w sezonie ogórkowym też mi się spodobało :-) :

    http://odkrywca.pl/kamien-z-czyms-naniesionym,753525.html#753525

    Fantazja pracuje :-), a to po prostu skamieniały bobek jakiegoś zwierzaka :-). Pełno tego szczególnie na terenach podmokłych :-).
    Gdzieś tam na dalekiej północy jeden gościu wpadł na pomysł i z takich bobków renifera robi biżuterię, sprzedaje się to jak świeże bułki :-), inni też nie pozostają w tyle :).

    http://gigalol.pl/arts/kreatywny-sposob-na-wykorzystaniekroliczych-odchodow,2380,1.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak sobie pomyślałem że nie wiem co się stało z Albertem Lütkemeyerem? Ty wiesz może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie Brazylia lub Argentyna. Takich cudaków "Paperclip" nie obejmował.

      Usuń
    2. Wróć. Za wiki jest takie story:
      "Z zawodu był stolarzem. Do NSDAP wstąpił w marcu 1933, a do SS we wrześniu 1934. Służbę w niemieckich obozach koncentracyjnych rozpoczął w Esterwegen w 1934, w 1936 przeniesiony został do Dachau (KL). W kwietniu 1940 znalazł się w Neuengamme, gdzie początkowo sprawował funkcje Rapportführera i zastępcy Schutzhaftlagerführera. W październiku 1942 został pierwszym Schutzhaftlagerführerem. Lütkemeyer okrutnie znęcał się nad podległymi mu więźniami. W kwietniu 1944 przeniesiony został do niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, gdzie sprawował stanowisko komendanta podobozu Riese.

      Po wojnie został osądzony przez brytyjski Trybunał Wojskowy w Hamburgu wraz z innym członkiem załogi Neuengamme Wilhelmem Keusem. Proces odbył się w dniach 27 lutego - 7 marca 1947. Obaj oskarżeni zostali skazani na śmierć przez powieszenie. Wyroki wykonano w więzieniu Hameln 26 czerwca 1947."

      Usuń
    3. No tak, ciekawe że nie sądzono ich tak jak na przykład Thummana w Norymberdze. W Norymberdze sadzono personel z Auschwitz. A tego tak po dwóch latach, a co np. z Hassebroekiem ?

      Usuń
    4. Thumman też był z Neuengamme.

      Usuń
    5. Anton Thumann

      Należał do NSDAP i SS. W latach 1941–1943 pełnił służbę w Gross-Rosen jako kierownik obozu (Schutzhaftlagerführer). Następnie od lutego 1943 do maja 1944 Thumann był kierownikiem więźniarskiej części obozu (Schutzhaftlagerführer) w obozie Majdanek. Od lipca 1944 do maja 1945 pełnił taką samą funkcję w obozie Neuengamme (KL). Thumann był jednym z największych sadystów, którzy służyli w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Na Majdanku bezpośrednio odpowiadał za proces eksterminacji Żydów w komorach gazowych. Oprócz tego we wszystkich obozach, w których pełnił służbę, wykazywał się brutalnością i okrucieństwem, będąc prawdziwym postrachem więźniów. Wielokrotnie osobiście dokonywał egzekucji, torturował, katował czy w inny sposób maltretował więźniów.

      Po wojnie schwytany przez aliantów, zasiadł na ławie oskarżonych w procesie załogi Neuengamme w Hamburgu przed brytyjskim Trybunałem Wojskowym (1946). Odpowiadał jedynie za zbrodnie popełnione w Neuengamme (KL). Trybunał wydał na Thumanna wyrok śmierci, który został wykonany przez powieszenie w październiku 1946 w więzieniu Hameln. Za swoje zbrodnie popełnione w Gross-Rosen i Majdanku nie zdążył już ponieść odpowiedzialności.

      Usuń
    6. Dzięki Maciek za wyjaśnienie w kwestii osoby Lütkemeyera.Wszystko jasne jak słońce.Fakt Thumman to także straszne bydle słuchałem co mówiły o nim byłe więźniarki Auschwitz na kanale Obozowe wspomnienia na YT.

      Usuń
  17. Jeszcze raz o Mulenberg.W ramach Twojego Wojtek artykułu "Moszna nie odkryta tajemnica" z września 2012 tak sobie przemyśliwałem.
    Cerowany pisze i mówi (jak wiesz) geo nic nie pokazał tzn dwa rozbabrane wloty und alles :)
    To co on mówi to jedno,dzielę to przez dwa,co najmniej przez dwa.
    Niemcom jak wiemy nie można odmówić logiki i racjonalności w działaniu.
    A zatem skoro tak to jak już stwierdzono Mulenberg jako domniemany kompleks wypada po środku jak g***no po kotku. :)
    I teraz na górze jest całkiem sporo śladów co sam stwierdzasz w artykule i co ja widziałem będąc tam.
    Jeśli opwiastka niemieckiego kolejarza jest wiarygodna wówczas wydaje się że ukryto najstaranniej jak można to co jak sądzę było gotowe pod klucz.
    Zadano sobie sporo trudu więc z pewnością było warto.
    Toty,nasypy infrastruktura itp prowadzące do nikąd?
    Nie to zbyt naiwne.
    Cytat za inną stroną "Wiele przesłanek zdaje się świadczyć, że to właśnie góra Moszna stanowi serce kompleksu "Olbrzym", oraz, że to właśnie wewnątrz tej góry ulokowano mityczny kompleks o nazwie "Centrum".Koniec cyt.
    I dalej.Cyt." Jedno jest pewne, odkrycie kompleksu "Centrum" i jego systemu podziemi pomogło by w znacznej mierze lub nawet w całości wyjaśnić zagadkę Gór Sowich. Jeśli ten kompleks istnieje w formie wykończonej, gotowej do pracy będzie bardzo dobrze zamaskowany i zabezpieczony. Może upłynąć wiele lat zanim ktoś dostanie się do wnętrza." Koniec cyt.
    Absolutnie cały Mulenberg powinien być przebadany,najwięcej mówią miejsca niepozorne lub wydające się nieprawdopodobne.
    Wiem że nie o tym rozmawiamy ale w ramach sezonu ogórków i ten wątek się mieści,stąd ten post.
    Zawsze ta góra nie daje mi spokoju,coś w tym jest,coś musi w tym być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moszna jest odstrzelona na amentus, można sobie tam jedynie polatać.

      Usuń
    2. można dopowiedzieć że kolejka tam szła bo są po niej ślady cerowanemu ona się tam gdzieś urwała. Lecz wnikliwy obserwator zauważy że ona była połączona z urywającą się kolejką na Włodarzu. tego nie ma na cerowanej mapie.

      Usuń
  18. Chyba że ktoś dostanie zgodę na mega wykopki bo tylko takie tam wchodzą w grę za mega kasę by to odwalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt w to nie zainwestuje, za duże nakłady finansowe na sprawdzanie przypuszczeń.

      Usuń
    2. Ale jak by nie patrzeć na całą sprawę, to wciąż widać kierowanie wszystkich na jakąś doraźność, jakieś wałki, nie przemyslane kopanie, puste dziury i wręcz głupotę wykonawców. A to byli ludzie kumaci i wszystko mieli z dawien dawna zaplanowane, rozplanowane, przygotowane i zrealizowane w szczegółach.

      https://www.youtube.com/watch?v=n3QXV_i-H1Y

      Usuń
    3. Paul jeżeli chodzi o Moszną to najlepiej podziwiać ją na jesień
      Wtedy działa na wyobraźnię:
      https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Pałac_w_Mosznej
      pzdr.

      Usuń
    4. Dzięki Maciek,wezmę to pod uwagę in Herbst.Także pozd.

      Usuń
  19. Dobrze prawisz!
    Jak najbardziej a ludziska zaglądają do pustej lisiej nory z której sam lis lata temu się wyprowadził.
    Czytanie krajobrazu ze zrozumieniem,oto paradoksalnie sztuka sama w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytanie krajobrazu to jedno, zdjęcia lotnicze to drugie, mapy geologiczne to trzecie, zeznania żydów i innych świadków to czwarte. Dobry w miarę sprzęt to piąte, a najważniejsze to ZGRANA STABILNA ekipa z wiedzą. :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak wklejam do poprzedniego wywodu o dzwonie czyli cyklotronie, żeby nie robić z mordki szmatki.
    Tytuł:

    "Wysadzając japoñskie cyklotrony"

    https://m.youtube.com/watch?feature=share&v=hJRxchhBbNQ

    Film pokazuje hak kowboje rozpiżają japońską fizykę jądrową. Niektóre dzwonki rozpiżali materialami wybuchowymi bo po zrzuceniu z okna nie chciały się motherfuckers rozbić same... :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Paul napisał
    "Chyba że ktoś dostanie zgodę na mega wykopki bo tylko takie tam wchodzą w grę za mega kasę by to odwalić".

    Nikt nie da na to zgody. O Lasach Państwowych to w ogóle zapomnij. Ale tak jak Wojras napisal mnóstwo tam hokeistów i pozostałości po nich w postaci odkopanych depozytów głównie z porozbijaną porcelaną. W zeszlym roku trafiłem na trzy stanowiska. Dwa lata temu na żadne. Ale jest ich więcej więc polatać moszna... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest chyba tak do końca bo jednak druh zgody dostaje inna kwestia że działa na terenie gminy Walim ale i Mulenberg tam przynależy.
      Faktem jest też że on robi pianę i oszołomstwo ale z papierami lata i starosta daje zielone światło razem z konserwą,przecież tak też było w kwestii drzwi sławetnych.
      Jeszcze poleciał do prokuratury by złożyć doniesienie iż to jego (druha) hejtują i obelgami raczą.
      Ale tam chyba w kwestii Mulenberg dochodzi chyba kwestia że to park krajobrazowy o ile się nie mylę.
      Jedno też ze wskazań/zawiadomień druha Moszny dotyczy bo jak wiemy złożył tych wniosków chyba z kilo na oko. :-)

      Usuń
  23. ARTYKUŁ Z 4-04.2012

    cyt.

    "28 marca 2012 Denis Kowalewicz, dyrektor wykonawczy klastra technologii jądrowych „Skołkowo”, przedstawił projekt stworzenia statku przeznaczonego do długotrwałych misji kosmicznych, np. wypraw na Marsa, który będzie posiadał napęd jądrowy.

    W roku 2010 rząd rosyjski przeznaczył 500 milionów rubli (16,7 milionów dolarów) na rozpoczęcie projektu budowy statku kosmicznego z silnikiem nuklearnym. Koszt całego projektu do 2019 roku szacuje się na 17 mld rubli (ponad 580 milionów dolarów). Wtedy to ma być już gotowy cały statek kosmiczny, włącznie z silnikami nuklearnymi.

    Według rosyjskiej agencji atomowej Rosatom, rozwój i budowa napędu jądrowego dla statku kosmicznego będzie kosztowała ponad 7,2 miliardów rubli (247 mln dolarów).

    W 39 dni na silniku plazmowym

    Przy zastosowaniu tradycyjnego napędu rakietowego, jakim dysponuje współczesna ziemska cywilizacja, podróże do planet Układu Słonecznego trwałyby wiele miesięcy lub nawet lat. Długość lotu na Marsa w jedną stronę wynosiłaby ok. 8 miesięcy. Jednak długotrwała obecność w stanie nieważkości wpływa bardzo niekorzystnie na ludzki organizm. Badania prowadzone na stacjach kosmicznych, głównie przez radzieckich i rosyjskich kosmonautów wykazały, że dłuższe przebywanie w stanie nieważkości osłabia mięśnie i kości. Kosmonauci po powrocie na Ziemię nie byli w stanie o własnych siłach wyjść z kabiny lądownika.

    Jeśli chcemy spełnić marzenie ludzkości o kolonizacji innych planet, musimy zacząć od najbliższej, czyli od Marsa. Na początek musimy znaleźć nowy rodzaj napędu, który umożliwi nam znacznie szybszą podróż na Czerwoną Planetę od obecnie dostępnych rakiet na paliwo chemiczne.

    Propozycją silnika, który pozwoliłby dolecieć na Marsa w 39 dni jest VASIMR (ang. VAriable Specific Impulse Magnetoplasma Rocket), czyli silnik plazmowy o zmiennym impulsie właściwym.

    Prace nad takim napędem rozpoczęto w roku 1979 w Charles Stark Draper Laboratory pod kierownictwem dra Franklina Chang-Diaza. Następnie były kontynuowane w Plasma Fusion Center należącym do MIT, a obecnie prace nad napędem prowadzi Advanced Space Propulsion Laboratory założone w roku 1993.

    Prototyp silnika o nazwie VX-200 przeszedł już udane testy w komorze próżniowej. Zasada jego działania polega na podgrzaniu gazu szlachetnego (argonu) do temperatury kilku milionów stopni. Otrzymana w ten sposób wiązka plazmy utrzymywana jest w silnym polu magnetycznym, aby nie stykała się ze ścianami silnika. Wiązka ta zostaje przyspieszona i wyrzucona poprzez cewkę elektromagnetyczną o zmiennej średnicy. Pozwala to na uzyskanie ciągu silniejszego lub słabszego, w zależności od tego, czy otwór wyrzucający strumień jest bardziej lub mniej otwarty. Energię elektryczną niezbędną do wytwarzania gigantycznej temperatury i pola magnetycznego zapewni reaktor atomowy zainstalowany na pokładzie statku kosmicznego".

    Wnioski? :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tu takie małe zestawienie. Niektóre daty z G.S.:

    Zeznania dziadka G.B. (zaprzysiężony pracownik cywilny) pracującego przy nie kopalnianych sztolniach w 1936r.
    Jak to niekopalnianych? Wszystko tam byl kopalinami górniczymi... (adn. moja)

    Zeznania Heleny Putilin (w roku 1938 na Włodarzu i Mosznie zasieki, terenu pilnuje SS)

    Zeznania więźnia Gross Rosen Władysława Miejskiego, który mówi że w roku 1942 rozpoczęto prace,. W marcu 1943r. sztolnie były już wykute, prace zaawansowane. (kopali i odstrzeliwali zaprzysiężeni Włosi oraz czescy pracownicy cywilni).

    1943 rok - Ludwik Kawa spotyka więźnia politycznego - Niemca (były komunista skazany na karę śmierci), który wyznaje mu, że od 1938 roku od 5 lat pracuje przy biciu głównego tunelu pod Włodarzem na odcinku 3 kilometra.

    Ponadto Speer plącze się w zeznaniach w Norymberdze i mówi o rozbudowie Riese, a nie budowie Riese...

    Wg. zeznania Moderskiego główny wlot znajdował się 500 m od podziemnej hali o wymiarach 50/10 m. ulokowanej na trzecim poziomie. Główny zatem tunel jest w promieniu pół km od miejsca położenia tej hali. We wspomnianej hali montowano frezarki, szlifierki, tokarki do kół zębatych typu "Mag" i inne maszyny. Zamontowano w niej również 6 potężnych dysz do wyciągania i wtłaczania wody.

    Nalot na Penemunde 18.08.1943

    Pismo Ruelberga z 29.03.1944 ( w nazwie użyto ” Riese”)

    Zeznanie inż. Czartoryskiego z rozmowy z porządkowym na dworcu w Walimiu, który opowiada mu o tunelu i jego wysadzeniu przez Niemców pod koniec wojny. Opowiadal o żelaznych wrotach podobnych do tych w kompleksie Malachit Zwiberge.

    Jest jeszcze kilka ciekawostek. Ale to gdzieś tam przy okazji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie całkiem myli się druh mawiając o dolnych poziomach Włodarza.
      Uważam że Mulenberg jest skończony ale każdy może mieć odmienne zdanie.
      Czyli ów Niemiec pracuje od 38 roku,wcale mnie to nie dziwi.
      Nie wiadomo też czy Niemcy potem w trakcie ewakuacji wspomnianych przez Ciebie obrabiarek nie wyciągali bo część zeznań świadków mówi o demontażu urządzeń i wywózce koleją.
      Są jeszcze pisma firm np Holzmann do Inspekcji Przemysłowej w Schweidnitz gdzie słowo/kryptonim Riese pada o miesiąc wcześniej jest na to papier w książce R.Owczarka "Zagłada Riese".
      W razie czego mogę poszukać,chodziło tam chyba o akceptację jakiejś poprawki projektowej lub przydziału szamy większej coś w rodzaju "eintopf".

      Usuń
  25. Poza tym sorry Wojciech ale tych, którzy raczkują lub nie mają pojęcia o pracach Niemców wespół zespół z kowbojami po wojnie i polewają z podstawy chłodni kominowej w Ludwikowicach jako elementu badawczego fizyków niemieckich odsyłam tylko dla uzmyslowienia sobie ich własnej ignorancji do tego linku:

    https://www.google.pl/search?tbm=isch&tbs=rimg:CUB69H8KTGUnIkD9E4Rydehf3qk3dQQWvVHthshy5-yb8pjJ-DAbNCmZCf6BePTKLAQOsKzjq184EK3dqyXHtWY3kdK4a-jHBCE9KhIJ_1ROEcnXoX94RS9NOo2JlK_1gqEgmpN3UEFr1R7RH8FRTuvuXtDyoSCYbIcufsm_1KYEQ3ZjQfhNzxOKhIJyfgwGzQpmQkR39r7zWiF6xUqEgn-gXj0yiwEDhGEUou4EmG9pyoSCbCs46tfOBCtEfw0mEgCqgeNKhIJ3aslx7VmN5ER0qEUZdgVn0UqEgnSuGvoxwQhPRE2SHyl7DWDcg%3D%3D&q=fermilab&client=ms-opera-mobile&bih=522&biw=360&ved=0ahUKEwjRyv_uxLXOAhVCBywKHYBLAhgQuIIBCAM

    celem doedukowania się po co Niemcom był potrzebny akcelerator wstrzykujący w postaci die glocke i po co kombinowali z podstawą chłodni jako próbnym cyklotronem z małym reaktorem w basenie znajdującym się pod nią. Farmazony Witkowskiego zostają tu obalone bo kombinuje wyniuchawszy sens ale nie mogąc do niego dojść w sposób racjonalnyy. Robi z akceleratora bezpośrednio silnik napędowy... :-)

    Podstaw chłodni kominowych mamy sporo jak choćby ta w podwrocławskich Siechnicach - ale nie tylko. Ta zaś w Ludwikowicach była użyta wtórnie do innych projektów - mówiąc krótko do projektów jądrowych tak jak cały masyw wokół szczytu Wolfsberga. Uran, silniki pulsacyjne V1, tor, alceleratory i cyklotron w fazie pierwowzoru do prób przyspieszania cząstek. Mało kto to kuma. Ale może teraz wiele osób zajarzy co robili Niemcy i jaki był ich cel...

    To tak na szybko przy odrobinie whisky przed snem. :-)

    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " po co Niemcom był potrzebny akcelerator wstrzykujący w postaci die glocke i po co kombinowali z podstawą chłodni jako próbnym cyklotronem z małym reaktorem w basenie znajdującym się pod nią."

      Wszystko było by ok, lecz basen pod tą chłodnią kominową nie mógł zawierać reaktora. Świadczy o tym jego cała konstrukcja która pozostała po wojnie. A była to konstrukcja basenu typowej chłodni kominowej. Są jej powojenne zdjęcia.

      Nie wspomnę o niemieckich planach kopalni na jakich ta konstrukcja opisana jest jako chłodnia obok elektrowni. Można by jeszcze spekulować o podstawie radaru, lecz znów gdyby to była podstawa radaru to nie pasuje pod nią basen typowej chłodni kominowej. Tak czy siak na dzień dzisiejszy jest to chłodnia kominowa dla elektrowni w L.K.

      I nie ma żadnych podstaw aby to stwierdzenie obalić. Ja z uwagą słuchałem co mówił były więzień A.L Ludwikowice, naginanie jego wypowiedzi przez Pana K.S. jest nadużyciem. Człowiek ten słowem nie wspomniał o jakichś obiektach spodkach i tego typu rzeczach.

      mówił o stacji trafo jaka była na tym terenie przy konstrukcji chłodni, i że była strzeżona.
      Jestem w posiadaniu zdjęć podobnych obiektów elektrowni lub nawet zakładów chemicznych gdzie wymagane były transformatory. Zawsze takie miejsce jest ogrodzone a niekiedy strzeżone. Nawet dziś.

      Usuń
    2. Mówił też o wodzie jak pamiętam która się przelewała.

      Usuń
    3. odsyłam do ogólnego przykładu

      Rys.1 Budowa rdzenia reaktora: pręty niebieskie – moderator (jeśli inny niż woda); pręty żółte – pręty paliwowe; pręty białe – pręty sterujące.

      link do ipisu z rysunkiem:

      http://laboratoria.net/artykul/13149.html

      Usuń
    4. Mówił też o wodzie jak pamiętam która się przelewała.

      Pytania były niestety tak dziwnie skonstruowane że nie wiadomo czy ta woda się przelewała w starych chłodniach czy w tej na górze.

      Jak dla mnie świadek jest, i dalej nic nie wiadomo.
      ,,,,,,,,,,,,,,
      a co do reaktora, widzisz tam gdzieś osłony radiacyjne w tym basenie "reaktora" pod muchołapką?, a co z tym nieobudowanym cyklotronem podczas deszczowej burzy, jak wyciągano pręty?, gdzie była górna płyta reaktora ?.
      Ty Maciej nie kombinuj jak koń pod górkę, starając się nagiąć teorię z reaktorem i dzwonem do faktów, tylko jedź do Berlin , tam są w muzeum dokumenty dot. reaktorów i sobie na to luknij krytycznym okiem, może zmienisz światopogląd.

      Usuń
    5. A wiesz kto formułowal pytania? No, to jesteśmy w domu. :)

      Usuń
  26. Wojtek cytujesz: "Wszystko było by ok, lecz basen pod tą chłodnią kominową nie mógł zawierać reaktora"...

    Basen nie zawierał reaktora. Basen był reaktorem. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam na reaktorach się nie znam ale z tego co wiem to wszystkie typy reaktorów zbiornikowych są zbudowane w układach zamkniętych (ze wzg, na ciśnienie) jak to się ma do basenu chłodni?

      Usuń
    2. Tak jak wspomniałem powyżej aby basen był reaktorem musiał mieć osłonę stalową radiacyjną, i stalową płytę antyradiacyjną z góry. Co przy tej wielkości basenu to wyklucza.

      Jak by ktoś montował tam reaktor to w kopalni pod ziemią. A chłodnia mogła służyć do schładzania wody. Takich urządzeń nie montuje się w szczerym polu.

      Usuń
    3. no i o to mi właśnie chodziło :) basen jest za duży aby mówić tu o jakimś reaktorze

      Usuń
    4. Andrzej chyba nie jest za duży. Nie może byç mały skoro jest odkryty.
      Reaktory wodne – basenowe: pręty paliwowe zanurzone w wodzie, która jest równocześnie chłodziwem i moderatorem. Warstwa wody nad pracującym rdzeniem ekranuje promieniowanie umożliwiając personelowi reaktora bezpieczną pracę ponad zanurzonym rdzeniem.
      Wcale nie muszą mieć osłony u góry. Co do osłony metalowej ułożonej nad betonową to się zgodzę. Ale czy są foty basenu chłodni z okresu kombinacji SS na Fabrycznej?

      Usuń
    5. No a jak śnieg pada i mróz ?, tam po nocach było i -40, a deszcz i burze z wiatrem ? , a ten personel tam nad tym basenem :-). A jak by tak piorun dupnął w muchołapkę a obok fabryka mat wybuchowych ? :-).

      Usuń
    6. Ty Wojtas tam nad tym basenem to para szła jak z Waldenburger Golden Zug. Przeca woda w zbiorniku była gorąca. Gadają, że akcelerator się pokręcił i pokąsał personel i wtedy go schowali do kopalni. Poza tym jak coś miało dupnąć to prędzej w trafo he he. Ten świadek powiedział, że jak tam robił na Molke to szkieletu chłodni nie bylo u góry tylko elektromagnesy. W cyklotronach jak wiesz wrzuca się je dla przyspieszania w tunelu cząstek oraz stabilizacji ich toru. Była jak powiedział Latański sama podstawa tak jak jest dzisiaj. Personel się wściakał bo ten akcelerator wylądował na Molke na samym końcu. Wcześniej był we Wrocku potem w Książu. Ciekawe po co w Książu? ;-)
      No a na koniec odfrunąl do Argentyny... z Hansem...
      I z Adolfem po drodze. ;-)

      Usuń
    7. Coście się zaparli na ten reaktor, skoro mowa o cyklotronie? Reaktor wytwarza energię. A tej było w bród w tej dolinie. A cyklotron pobiera energię.
      Więzień jeszcze mówił, że na górze "muchołapki" było wiele dużych izolatorów ceramicznych.
      Tunelem do "muchołapki" szły nie rury, a grube kable. Coś tę energię w ogromnych ilościach tam konsumowało. Osobiście wątpię w cyklotron, wierzę w chłodnię, ale dopuszczam, że mogło być tam jakieś inne prototypowe urządzenie elektryczne. Tylko po co tam produkcja materiałów wybuchowych ? Tajemnicza dolina.

      Usuń
    8. "Więzień jeszcze mówił, że na górze "muchołapki" było wiele dużych izolatorów ceramicznych."

      Nic takiego nie mówił :)

      Mówił że teren był ogrodzony i na nim stały duże izolatory.

      Usuń
    9. "Tylko po co tam produkcja materiałów wybuchowych ? Tajemnicza dolina."

      Po to samo co na Goczałkowie skład amunicji :-).

      Usuń
    10. Poza tym basen powinno się odkopać a nie zasypać.
      Ale gdzie by wtedy swoje koncerty uskuteczniał Wrocławski muzyk eksperymentalny :)

      Usuń
    11. O tak! Ten Goczałków to Ci dopiero jajca! :-)

      Usuń
    12. Zawsze powtarzałem i powtarzał będę mojemu koledze, że wiedza przynosi więcej kabzy niż niewiedza. Pewne poczynania dość skutecznie zasłoniły to, co mogło być teraz w okresie szumu medialnego i naporu turystów pokazane. No ale jak to mówią Wojciech: "Nie mój cyrk i nie moje malpki"
      Ja tylko mogę spojrzeć sobie w ten dolek, wypić szklanicę whisky i przegryźć kielbaskę.
      Mogę czasem coś pomyśleć choć ostatnio kiepsko z czasem na to myślenie lub polatać z falami elektromagnetycznymi po lesie za Depozytami III Rzeczy. A jaka to rzecz trzecia to wiadomix. :-)

      Usuń
    13. "Reaktory wodne – basenowe ... umożliwiając personelowi reaktora bezpieczną pracę ponad zanurzonym rdzeniem.
      Wcale nie muszą mieć osłony u góry."

      to co zacytowałeś jest bardzo dużym uproszczeniem. Jak sobie wyobrażasz pracę ludzi w kłębach gorącej pary?

      Usuń
    14. W którymś z reportaży z J. Latańskim i "Szpakiem" zrozumiałem to inaczej, że te izolatory były na górze "muchołapki". Że były wyższe od człowieka i "woda pomiędzy tymi izolatorami krążyła". Tu w 3min 19sek jest coś podobnego:
      http://historia.wp.pl/title,Ostatni-zyjacy-swiadek-ujawnia-sekrety-budowy-tajnej-fabryki-Adolfa-Hitlera-w-Gorach-Sowich,wid,17761579,wiadomosc.html?ticaid=117868

      Usuń
    15. Inna sprawa to po co miałby być reaktor o takich rozmiarach, który nie produkował prądu (cała para szła w przysłowiowy komin). Do celów badawczych robi się obiekty na mniejszą skalę.

      Usuń
    16. Dorabianie przez szklarzy Jusif krzywej mordy.

      Gościu pracował na Dynamit Nobel A.G. na teren elektrowni nie wchodził. Więc z za płotu widział stację Trafo a za stacją chłodnie po której lała się woda. Kuźwa chyba na te brednie szklarzy zrobię specjalny post. Bo to co mówi Latański zgodne jest z planami jakie dzięki milgin posiadam. a szklarze ewidentnie bujają w oparach absurdu robiąc wodę z mózgu oglądającym.

      Usuń
    17. Ma to sens co piszesz. Jedna mi tylko wątpliwość została. Czemu tak grube kable służył i czemu tak wiele ich szło zamiast rur z wodą ?
      Czy jest problemem pokazać pokazać tenże fragment planów ?

      Usuń
    18. Rury z wodą też szły, czemu szły grube kable?, a jakie kuźwa miały iść od elektrowni, cienkie ?

      To był teren elektrowni tam wytwarzano prąd, tak trudno to zrozumieć?. Jak się wytwarza prąd to trzeba gdzieś go przesłać. Kablem podtynkowym go nie prześlesz. Pokazać Ci Niemieckie kable w osłonie olejowej w zwykłej trafostacji?. Ja kurna Jusif nie jestem dupkiem z TVN, który w dup...e był i g...no widział.

      Jest problem pokazywać cokolwiek, bo szklarze i pisarze czyhają jak hieny. Przecież dla tego zmieniliśmy styl pisania tego bloga.

      Usuń
  27. Wojciech ja nie kwestionuję, że była to podstawa pod chłodnię bo BYŁA i jedno z drugim sịę nie kłóci...

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1055756937779281&substory_index=6&id=100000349552790

    To akurat polski reaktor. Ale to tylko przykład współczesny...

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepraszam pomyliłem się z linkiem. Poptzedni wpis usuń bo nie obrazuje tego co powinien... :-)
    Chodziło mi o ten link:

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1169725203049120&id=100000349552790&refid=17&_ft_=top_level_post_id.1169725203049120%3Atl_objid.1169725203049120%3Athid.100000349552790%3A306061129499414%3A2%3A0%3A1472713199%3A-5881105518299268758&__tn__=%2As

    Płyta stalowa od góry? Nie zawsze... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maciej, te twoje wszystkie linki do FB nie workują:
      "Mogą to być przejściowe problemy, uszkodzony lub wygasły odnośnik lub brak zezwolenia na dostęp."

      Usuń
    2. Z mojej platformy działają. Muszę te posty zrobić ogólnodostępne to może zaworkują....

      Usuń
    3. Tu jest link do artykułu:

      http://laboratoria.net/artykul/_item,13149,print,1.html

      Usuń
  29. My tu gadu gadu a tam biznes się kręci :-) :

    http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/57046/ZLOTY-POCIAG-Dostep-do-materialow-bedzie-odplatny

    OdpowiedzUsuń
  30. Kokosów na tym nie będą mieli (1000 zł za odcinek) Koszty będą mieli potężne - nawet płacą dzierżawę dla PKP za teren.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to jak już wydobędą te 300 ton złota to ho ho :-). Nawet smerfy tam te kamery pozakładali co by jaka sztabka nie wsiąkła :-). Skarb państwa bolandii czeka niecierpliwie na Golden Zug :-).

      Usuń
    2. Napiszę tak.Upór panowie mają,nie ma kwestii.Rok się szarpali z konserwą i dopięli swego.Brawo w tej mierze bo nie wszyscy dali by radę.
      16.08 nie daleko wszystko lub nic.
      Nie wielu udźwigneło by koszty.
      Ciesze się tylko że kolejny mit tak zadawniony ma szansę być obalony.
      To tylko pięć dni do godziny "W". :)
      Tymczasem powoli rozsiądźmy się wygodnie zajmując dobre miejsca i miłych wrażeń. :))

      Usuń
    3. Fakt, rok czasu aby dostać zezwolenie na odkopanie zaminowanych torów.

      Usuń
  31. No! I wszystko w temacie :)) A Christel Focken się załapała na guru od mediów że będzie ogarniać info dla all. Wiarygodny jest świadek, powtórzę za Wojtkiem a on nic nie mówił takiego. Jest o tyle wiarygodny że bywał tam nie raz więc można na tej opowieści bazować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boczek zabłysnął w dzierżoniowskiej wraz ze Zbierańskim. Ralacje Edwarda Zbierańskiego nie są zgodne z relacją maszynisty, który widział wagony za płotem. Zbierański mówi o wepchnięciu trzech wagonów z chemią do tunelu w którym był na 61 km. To znane miejsce ujęte na starej mapie niemieckiej gdzie widoczne są dwa wyrobiska po obu stronach linii kolejowej. Jedno jest do dzisiaj, a drugie? :-) Nie ma po nim śladu. Ale są inne w postaci muru. Relacje maszynisty obejmują 65 km i mówi on o trzech wagonach na bocznicy po lewej stronie przed obecnym wiaduktem. Robi się 6 wagonów. :-)
      No, a co z 63 km? Jakoś głucho na ten temat póki co? :-) :-) A na którym kilometrze wchodziły do tunelu znane dwie panie?
      Nic się nie trzyma kupy. Wniosek? :-)

      Usuń
    2. Dla mnie wniosek jest prosty jak drut na szpuli :-), Tadek wypuścił wszystkich w maliny :).

      Usuń
    3. Jak widzisz Paul, każdy słyszy to co chce usłyszeć :-)

      Usuń
  32. https://www.youtube.com/watch?v=ooGvaMlvsXc

    No i okazuje się że pod "muchołapką" trwała zaciekła bitwa :-). Że tez głupota nie boli.

    https://www.youtube.com/watch?v=ooGvaMlvsXc

    OdpowiedzUsuń
  33. Mogę też dodać co powiedział Pan Latański :

    https://www.youtube.com/watch?v=bGzOYybXtx0
    https://www.youtube.com/watch?v=t1YnOz7-c20

    Czy ktoś w tych dwóch materiałach w opowieści Pana L. widzi sprzeczność dot chłodni ?

    OdpowiedzUsuń
  34. I na zakończenie krótka konkluzja dwa filmy razem 40 minut materiału. Jedyny świadek mówi może z 5 min.

    Reszta materiałów to zgrani "szklarze-bajarze" ble ble bla bla i stare bełkotanie. Czyli 40 minut pier....enia o Chopinie.

    OdpowiedzUsuń
  35. "Inna sprawa to po co miałby być reaktor o takich rozmiarach, który nie produkował prądu (cała para szła w przysłowiowy komin). Do celów badawczych robi się obiekty na mniejszą skalę."

    Andrzej tam nie było żadnego reaktora bo były w basenie takie same słupki jak we wszystkich chłodniach kominowych. Są niemieckie plany a na nich jest chłodnia.

    Sam Lityński widział od strony Kunegundy zza płotu jakim była odgrodzona od reszty terenu elektrownia plac ze stacją trafo na ktorej stału olbrzymie izolatory wielkości około 2 m, a za stacją trafo z tyłu stała chłodnia kominowa po której lała się woda.

    Oczywiście materiały są tak nagrane że z jego relacji dla zwykłego oglądającego nic nie wynika.

    Dopiero "szklarze" snują bajdy mistrza kina Wajdy i tak jak on z "Bolka" zrobił bohatera, tak oni ze zwykłej chłodni robią stanowisko Vrilla.

    No bo kto przyjedzie oglądać zwykłą chłodnię kominową i zwykłe ruiny elektrowni? , paru maniaków?. A co innego jak pół polski i turystów z zachodu wali drzwiami i oknami zobaczyć jedyne na świecie stanowisko latających spodków Adolfa :-). Ja się śmieję, ale ocena tego co robią nie jest już śmieszna.

    Zrobili z tego miejsca cyrk i wesołe miasteczko. Kłamią, bredzą i liczą moniaki. Nic się nie liczy, obóz A.L, prawda historyczna o tym miejscu. Liczy się jedynie popularność i kasa, a ilość wypowiadanych absurdów sięga ostatnio zenitu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "... cyrk i wesołe miasteczko. Kłamią, bredzą" i "przeginają z fantazjami" - stąd ten oddział psychiatryczny w Wałbrzychu. ;)

      Usuń
    2. Można się jeszcze zastanowić nad taką ewentualnością...

      http://www.if.pw.edu.pl/~pluta/pl/dyd/mfj/zal03/sobolewski/praca1.htm

      Usuń
    3. Mnie tam nie musisz przekonywać że chłodnia to chłodnia. Co do reaktora to od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie inna lokalizacja. Biorąc pod uwagę zdarzenie podczas eksperymentów w Lipsku dopytywałem się kiedyś o "narodowość" pewnych zapalników.

      Usuń
    4. "Można się jeszcze zastanowić nad taką ewentualnością...

      http://www.if.pw.edu.pl/~pluta/pl/dyd/mfj/zal03/sobolewski/praca1.htm"

      Można lecz nie w tym miejscu ponieważ tam nie ma promieniowania, i w takim przypadku nie potrzebna jest konstrukcja chłodni kominowej.
      A P. Lityński wyraźnie mówi że lała się tam woda. A tu jest obieg zamknięty.

      Usuń
    5. W innym znanym miejscu? Myślisz o tym miejscu, o którym wypowiadali się studenci z Norwegii jeszcze nue tak dawno temu? :-)

      Usuń
  36. Przecież to już (tu na blogu) tyle razy było i w tylu odsłonach a jednak cyklicznie powraca jak przysłowiowy zły szelong.
    Jeden z mocno nawiedzonych całe książki o tym popełnia
    budując opowieści wielce osobliwej treści :)
    Od lat wielu jest to lansowane jako lądowisko/startowisko dla talerzy Adolfa Haunebu 1,2 itd
    Czego tam nie miało być?
    Autorytet wszelaki większy z wiertnicą tam latał,różne grupy właziły niemal wszędzie i jaki jest efekt praktyczny tych działań??
    Było i o grupie studentów z Niemiec pod wodzą profesora którzy mierzyli i konstrukcje chłodni i promieniowanie,dwukrotnie chyba przybywając.
    Oczywiście i Discavery nie ominęło tematu,jeden taki nawet się przylansił.
    Tak będzie nadal bo różne teorie żyją własnym życiem.

    OdpowiedzUsuń
  37. A ja bym chciał obejrzeć plan tej chhłodni bo mam dwa zdjęcia tych słupków z lat 60-tych (chyba nawet od Ciebie) gdy basen nie był jeszcze zasypany. Zastanawiam się czy coś tam by można wykombinować tak z czystej ciekawośi popostu. Chodzi mi o postawienie grodzi pomiędzy nimi czy pokombinowania innych cudów... Tak w ogóle to od którego roku ciągną się te opowieści pamiętasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maciej nie ma co na siłę do teorii fantasty dorabiać coś czego tam nie było. Bynajmniej w tym akurat miejscu.

      Usuń
  38. Andrzej pisze:
    "Reaktory wodne – basenowe ... umożliwiając personelowi reaktora bezpieczną pracę ponad zanurzonym rdzeniem.
    Wcale nie muszą mieć osłony u góry."

    to co zacytowałeś jest bardzo dużym uproszczeniem. Jak sobie wyobrażasz pracę ludzi w kłębach gorącej pary?

    No właśnie nie wyobrażam sobie ale sami ludzie nie musieli wchodzić bezpośrednio nad ten basen.
    Próbuję to jakoś sobie wyobrazić ale wyobraźnia mi się powoli kończy Andrzej :-D :-D

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karol to jest proste jak budowa cepa :-).

      Usuń
  40. Na Facebooku zapytałem K. Szpakowskiego jak on to odebrał z tą muchołapką, izolatorami i wodą z opowiadań p. Latańskiego. Napisał: "Z tego co mówił to wokół miały się znajdować bardzo duże(wielkości człowieka) czerwone izolatory połączone kablami grubości ludzkiej ręki.Izolatory miały być chłodzone wodą.Twierdzi że widział spływającą po nich wodę.Trochę ta woda z prądem mnie samemu się kłóci, ale taka jest relacja jedynego naocznego świadka.Ja osobiście mam pewność że nie była to chłodnia kominowa ,a co- może najbliższy czas wyjaśni."
    Jest tam jeszcze parę jego, i innych osób, komentarzy.
    https://www.facebook.com/krzysztof.szpakowski.71/posts/1215689788455206?ref=notif&notif_t=like&notif_id=1470889687921920

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na Facebooku zapytałem K. Szpakowskiego jak on to odebrał z tą muchołapką, izolatorami i wodą z opowiadań p. Latańskiego. Napisał: "Z tego co mówił to wokół miały się znajdować bardzo duże(wielkości człowieka) czerwone izolatory połączone kablami grubości ludzkiej ręki.Izolatory miały być chłodzone wodą.Twierdzi że widział spływającą po nich wodę."

      Cóż rzec, Pan K.S. mówił już wiele dziwnych rzeczy :-).

      Jak się Pan Lityński na ten temat wypowiadał to tak nie mówił. Poza tym, tak jak piszesz izolatorów nie chłodzi się wodą i dla tego nazywają się izolatory aby izolowały. Lecz rosyjska nauka zna różne dziwne przypadki ;-), nawet zna izolatory pod prądem na które Niemcy leją wodę. W zasadzie lanie wody to już taki normalny zwyczaj, taki codzienny śmingus dyngus :-).

      Usuń
    2. Chyba trzeba mieć jakieś konto na FB. Choćby fikcyjne np. Barry Kent lub Dziedzic Pruski ;-)

      Usuń
    3. Lewe konta to nie moje klimaty.

      Usuń
    4. "Ja osobiście mam pewność że nie była to chłodnia kominowa"

      A skąd uzyskałeś taką pewność. Możesz zdradzić ?

      Usuń
    5. Acha, ja myślałem że to Twoje stwierdzenie :-).

      Usuń
  41. K.S. napisał jeszcze:
    " Pan Jan nie jest energetykiem,był prostym chłopakiem i opisał to tak jak pamięta. Ja myślałem że betonowy pierścień "muchołapki był czymś w rodzaju cewki elektro- magnetycznej mającej może wspomagać doświadczenia z silnikiem anty grawitacyjnym.Na filmikach i zdjęciach widać jakieś łańcuchy ,więc może rodzaj jarzma do kontrolowania czegoś nad czym nie ma kontoroli. .Spekulacji jest wiele ,jedna drugą wyklucza.Tak jak już napisałem nie mam pojęcia co to było i jekie było przeznaczenie.Wiem na pewno że nie była to chłodnia."
    ===
    Wie i już, może po prostu tak czuje przez skórę. Dalej napisał
    "WIEM 1.Obiekt jest otynkowany -podstawy nie były tynkowane 2.posadowiony jest w basenie-podstawy nie były 3.cały naszpikowany jest prefabrykatami( już przy budowie ) z otworami,które wyglądają na saperskie gniazda pod ładunki??? 4.Pod obiekt prowadzi kanał technologiczny z olbrzymimi bruzdami-kanałami na kable energetyczne. 5.Obiekt był szczególnie chroniony,na tern gdzie stał nie miał wstepu nikt po za wojskiem i naukowcami. 6.Wewnętrzne pierścienie umocnień i schronów chronią dokładnie rejon obiektu.7.Na zdjęciach lotniczych z 1944roku obiekt stoi w takiej formie jak dziś-nie ma na nim chłodni.8.w basenie po za filarami podtrzymującymi wieniec, byłu jeszcze jakieś betonowe słupki ??????Z badań i przekazów wynika że pd mucuołapką na głebokości 6m jest jakieś cenralne pomieszczenie i odchodzą od niego symetrycznie trzy korytarze???????????MYŚLĘ ŻE TRZEBA CIERPILIWOŚCI I Czasu i tak jak Pan Latański rozwiał spekulacje na temat sztolni przy saperskim poligonie doświadczalnym,tak jakieś nowe fakty wyjaśnią cel i przeznaczenie "muchołapki"-może są banalne i emocję wokół niej okażą się śmieszne"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na filmikach i zdjęciach widać jakieś łańcuchy ,więc może rodzaj jarzma do kontrolowania czegoś nad czym nie ma kontoroli."

      Na jakich znów filmikach i zdjęciach sa te łańcuchy ?, na tych co to coś się miota na łańcuchu ?.

      "Obiekt był szczególnie chroniony",...... a w elektrowni gdzie są transformatory to wycieczki pewnie zapitalają ?:-).

      ".w basenie po za filarami podtrzymującymi wieniec, byłu jeszcze jakieś betonowe słupki ??????"

      Były były i są w kazdej chłodni kominowej, czy Pan K.S. w ogóle widział jakąś chłodnię kominową i jej basen ?

      Jusif powiem krótko, nie chce mi się już tego komentować bo zaczyna to być żenujące. Gdyby to mówił jakiś łepek co ma 14 lat to bym się nie odezwał. Ale to mówi dorosły człowiek który twierdzi że 40 lat jest w temacie.

      Pan Latański nie musiał rozwiewać żadnych spekulacji, bo wiadomo było co tam się odbywało i po co były te wały. A jeśli wziął i uznał że teorie Piotrka o szybach i sztolniach w tamtym miejscu są prawdziwe to mu głęboko współczuję.

      Usuń
    2. W ramach tego współczucia i douczenia się,Jusif wstawię w post na górze dwa zdjęcia jednej chłodni z Górnego Ślaska i jedno Ludwikowic możesz mu wysłać na fake buka :-). I napisz mi koniecznie kiedy nakręci filmik że już w końcu rozwikłał osobiście tą tajemniczą zagadkę :-).

      Usuń
    3. Wstawiłem w nowy post bo tu się robi już jamnik komentarzowy.

      Usuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ze niby co ? To ma byc reaktor ta niby "mucholapka".
    Ja Cie pie.... ale ludkowie fantazje maja :D

    A to ponizej to tez bedzie reaktor ?
    www.ruhrgebiet-industriekultur.de/images/nordsternpark8.jpg

    Nie wygada wam znajomo ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ostatnie wieści z syberyjskiej jaskini
    https://treborok.wordpress.com/jaskinia-denisowska-odkryla-swoje-tajemnice/

    OdpowiedzUsuń
  45. W tych filmach o soczewkach, po raz kolejny pojawiają się informacje o wodzie jako nośniku informacji. Kłania się Masaru Emoto i jego odkrycia. W dodatku, czy kropla wody nie jest doskonałą soczewką (fakt że wypukłą, ale zawsze)?

    OdpowiedzUsuń