wtorek, 11 kwietnia 2017

„Rüdiger"

Jak Paul już wstawił w ostatnich komentarzach link do tego tematu to przyglądnijmy się temu bliżej.
https://www.youtube.com/watch?v=_bfRqASyvrw

https://www.youtube.com/watch?v=c29tCXq9PvI 

Należy ściągnąć na dysk.
Należy ściągnąć na dysk.

A teraz można o tym wszystkim pogadać, mając na uwadze prosty przykład gotowej stacji wzamacniakowej w Świdnicy oraz to kiedy była gotowa do użytku.

Warto też zwrócić uwagę na słowa von Belowa, " jak tam byłem to pod FHQ budowano fundamenty", czyżby budowano fundamenty Książa ?, oraz warto zauważyć że w dokumentach wciąż jest mowa o rozbudowie. 
 .....................................................
Dla Andrzeja :-) :

1958

przedtem-potem






185 komentarzy:

  1. O kwaterze pod książek dużo mówi A.H jesli by mu uwierzyć to góry sowie miały inne przeznaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem i tak za mało powiedział.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli powiem za dużo twoim zdaniem to nie publikuj. Dużo o górach sowich wiadomo i jeśli by te wszystkie wiadomości zebrać ze sobą przedyskutować w otwartym gronie wszystkie mity i kłamstwa wyplunęłyby na wierzch. Nie było by wtedy miejsca dla szklarzy, i innych autorytetów. Problemem jest to że Wy stojący w cieniu trzymacie swoje wiadomości w sekrecie. Jest to wasza sprawa a moja tylko zdanie. Do tematu podchodzę hobbistycznie i chciałbym dorzucić swoją mala cegielke. Będzie mi milo jesli sie uda. Sory za pisownię ale piszę z kalkulatora 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część z pitu pitu już została dawno zweryfikowana, pitu pitu krążą jedynie w tak zwanym medialnym głównym obiegu :)

      Usuń
    2. Z tym się z Tobą nie zgodzę.

      " Nie było by wtedy miejsca dla szklarzy, i innych autorytetów. "

      Ludzie potrzebują dmuchanych autorytetów przykładem idol co niektórych "Bolek motorówka".

      Wójt i Pleban, itp itd.

      Usuń
  4. Dziwne jest to że ludzie którzy wiedzą więcej nadal boją się o tym mówić, żona pierwszego powojennego właściciela pałacu w jedlinie, jesli wspomnę o sprawach trudnych ucina temat i mówi że nic nie wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boją się i im się wcale nie dziwię, to ludzie doświadczeni wojną oraz czasami powojennymi. Dobrze wiedzą że niektóre sprawy są wciąż aktualne. niektóre wręcz śmiertelnie poważne.

      Usuń
  5. No tak Wojciechu. Jan III Sobieski harcował swego czasu... I to śmiertelnie poważnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. list jest autentyczny , znane osoby sprawdzaly autora , takze nie ma tu sciemy jak w histori Cery
    po wojnie rozkradane sa materialy budowlane , ale dzis nie wiadomo gdzie te sklady staly
    list poaje wiele wskazowek , moze ktos trafi do tego tunelu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A data listu I data gazety dretektyw? Tak tylko pytam?

      Usuń
    2. W sumie to też do końca nie tak, że nie wiadomo.
      Dokumenty przedwojenne, jak i te po w kontekście stacji przeładunkowej w Głuszycy prawią dokładnie, że podczas deszczowego okresu część materiałów gromadzona była w tunelu.

      Usuń
  7. 18 listopad 1996r -gazeta
    17 listopad 1996r - list

    OdpowiedzUsuń
  8. A do kogo pisany był ten list? Jeśli można wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z wielu rzeczy nie pasujących do niczego, widział ktoś z Was tunel w górotworze na 20m szeroki?
    Jedna nitka tunelu pod Wołowcem ma ok. 5 m szerokości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20-30m, takiego szerokiego tunelu nie widziałem.

      Usuń
    2. Ale tak sobie kiedyś pomyślałem że most nad jakimiś torami mógł mieć taką rozpiętość.

      Z kolei jeśli jest to opowieść kolejarza to kolejarz nie pomylił tunelu z mostem nad którym nawet była by rozciągnięta siatka maskująca.
      jak zresztą zauważył "zatroskany" daty się nie zgadzają , list jest napisany z datą wcześniejsza niż podawany jest numer "Detektywa". Jest tam podanych parę wiarygodnych szczegółów i nazw, lecz również zadanych sporo pytań.

      Mnie to wygląda na jakąś rozpytkę, a nie informację prowadzącą do ustalenia miejsca opisanych w liście zdarzeń.

      Usuń
    3. http://1.bp.blogspot.com/-WdGy9bSDNjg/VahYD-07QsI/AAAAAAAATaE/gYUjgKW0tgg/s1600/BLOG_Station.jpg

      Szerokie tunele - te dzisiaj budowane i te planowane na + 20-30 lat(wikipedia) gdy są szersze są robione jako dwa tunele albo tak jak na obrazku z podporą. Może ktoś coś znajdzie mi się nie udało.

      O moście nie pomyślałem ale jaskinie takie szerokie można trafić ale to by chyba było wiadome, że taka jaskinia tam była.

      Może chodziło o to że w sumie ta szerokość 20m to 2 tunele na filarze, filar mógł zaczynać się nie od razu ale głębiej, to by tłumaczyło sporo.

      Detektyw jako tygodnik i data 18 pasuje jest to poniedziałek, byś może zwyczajnie się ktoś pomylił ot czeski błąd choć to trochę dziwne. I nie znalazłem w sieci nic o tym tygodniku jedynie okładkę miesięcznika - magazynu Detektyw z listopada ->
      http://sprzedajemy.pl/detektyw-1996-listopad-nr34505512

      Usuń
    4. Sęk w tym, że nawet jeśli napisał prawdę, a opisywał znany tunel - np Wołowiec, gdzie są dwie nitki i załóżmy, że te nitki dwie, filar pomiędzy to będzie te 20 metrów, to zaś wysokość się nie zgadza, bo Wołowiec 6 metrów, tunel człeka 4 (standardowy pociąg ma wysokość 4,2 a gdzie tory i jakaś odległość pomiędzy sufitem, a samym pociągiem).
      Jeśli tu się pomylił, to może pomylił się w innych miejscach? Może nie Zofówka, a Jedlinka, może nie trasa Jedlina-Zdrój/Świdnica, a Jedlina/Kłodzko?

      Jedno się zgadza, SOKiści (a raczej WP) mieli wyrąbane na wszystko. W ich notkach służbowych 90% to zwolnienia i urlopy. ;)

      Usuń
  10. Jeśli chodzi o datę to często bywało, że w sobotę można było kupić tygodnik czy miesuęcznik z datą przyszłego poniedziałku. Ale nie zgadza się numer Detektywa. Ten z listopada 1996 to 119. Pismo jest wydawane jako miesiecznik od 1987 wiec numer 74 to jest mniej wiecej luty 1993. Na okladce Detektywa z tamtych lat bie ma daty.
    Tygodnik kryminalny z datą na okładce to Kobra. Pod datą 17 listopada 1996 ukazał się numer 46 (304).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mdsk, bardzo konkretne podejście do sprawy, trzeba zacząć od początku, czyli wziąć pod uwagę to co pisze, od samego początku, zanim zacznie się tuneli szukać.

      Usuń
    2. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę wydania specjalne detektywa. Obecnie wydawane są chyba 4 razy do roku. Aktualny numer to 78. Jeżeli przyjąć że nie zawsze był wydawany regularnie to może i mogłoby się zgadzać.

      Usuń
    3. Znalazłem :)
      Był jeszcze tygodnik "Nowy Detektyw". Nr 47 i miesiąc (listopad) zgadzałby się z numeracją tygodniową :)

      Usuń
    4. Ano chyba na to wygląda. I jeszcze ciekawostka:
      "Jednak to nie Marek Chromicz był pierwszym, który dokonał pierwszej prezentacji "rozległej sztolni" ujawnionej w piśmie PTE. W parę miesięcy po tym wydarzeniu w 47 nr tygodnika "Nowy Detektyw", ukazał się artykuł Ryszarda Wójcika zatytułowany "Rembrandt w lochu", w którym autor informuje, że: "(…) z ust łącznika, który(…) przybył z okolic Książa (…) z taką oto nowiną: - Jest 100 proc. pewne odkrycie ogromnego "depozytu" ukrytego w podziemnym bunkrze w końcowych tygodniach wojny. Znajdują się w nim głównie dzieła sztuki, obrazy, rzeźby, a także i kosztowności z muzeów Ukrainy i Rosji. Podziemie jest tak obszerne, że stoją tu samochody ciężarowe i wojskowe gaziki z ładunkami wciąż nie rozpoznanymi. Jeden z odkrywców bunkra wszedł sam do jego wnętrza, po linie, przez wąski komin wywietrznika… Za drugim razem gdy przyszedł ze wspólnikiem, ujrzeli trupy kilkunastu oficerów niemieckich. Jeden, zapewne samobójca, siedział za kierownicą auta z pistoletem w dłoni"

      Usuń
    5. O lokalizacji w okolicy Piechowic (jest wzmianka w tym liście) był artykuł o "szczelinie" w nr 47 nowego detektywa ale z roku 1995. To by tłumaczyło wcześniejszą datę listu. Autorowi wpadł w ręce egzemplarz z przed roku. Na górze listu datował aktualna datą, w treści przez pomyłkę wpisał aktualny rok.

      Usuń
    6. No to Andrzej specjalnie dla Ciebie niespodzianka powyżej w poście :).

      Usuń
    7. Dzięki ale niespodzianka to nie jest. Czytałem już to. Ciekawa jest też następna strona tego artykułu :)

      Usuń
    8. Nie podejrzewałem Cię że czytasz takie Detektywy i Kobry :-).

      Usuń
    9. I słusznie podejrzewasz - nie czytam, kiedyś na ten skan gazety trafiłem ale nie wiedziałem że to jest z detektywa. Ten cytat co go dałem wyżej (a tam jest osadzony cytat z tego artykułu z następnej strony) jest z innej publikacji na który natrafiłem dzisiaj :)

      Usuń
    10. Na tej drugiej stronie jest np takie cóś :
      "..niedaleko jego miejsca zamieszkania odcięto glowę kobiecie, która próbowała sprzedać gotyckie srebra. Była ona wdową po pewnym inżynierze budowlanym, który jakoby wykonywał skrytki dla hitlerowców w obudowie zapory wodnej. Niemcy rozstrzelali calą ekipę... Inżynier przeżył egzekucje (a to jakim cudem? p.m.) i na tym terenie pozostał.."

      Od razu przychodzi mi na myśl przypadek inż Dalmusa.
      Uciekać do niemiec nie może. Swoi zgłosili zaginięcie w czerwonym krzyżu (bo myśleli że skutecznie go unieszkodliwili). Wybiera pozostanie po stronie wroga.

      Ale to tak poza tematem.

      Usuń
    11. Nie kupuję tego artykułu o szczelinie. Nie zgadza się ani autor ani tytuł. Rozumiem przestawienie cyferek w numerze wydania albo przekręcenie tytułu - takie rzeczy przytacza się z pamięci. Autor listu podaje jednak nie wiedzieć czemu tak dużo szczegółów, że na pewno pisząc gazetę musiał mieć przed sobą. Google nie znajduje żadnego Brunona Kopacza. Trzeba szukać dalej.

      Usuń
    12. Aby było jasne artykuł "Rembrand w lochu" nie jest tym na który powołuje się autor listu. "cztery lata po upadku muru berlińskiego" sugeruje 1993 rok.

      Usuń
    13. Temat Szczeliny i ten artykuł są dokładnie rozebrane na czynniki pierwsze w książce K.Krzyżanowskiego "Skarb Generała". Polecam lekturę. Jest tam kilkadziesiąt stron szczegółowej analizy o tym kiedy ewentualne odkrycie mogło mieć miejsce :) Ja bym tych tematów jednak nie łączył.

      Usuń
    14. Książki "Czarnego" nie czytałem , to i wypowiadać się co do jego analiz i zgromadzonych danych nie będę.

      Usuń
    15. "Google nie znajduje żadnego Brunona Kopacza. Trzeba szukać dalej."

      To tez jest ciekawostka, Brunon Kopacz.

      Usuń
    16. Książka o szczelinie zawiera sporo bzdetów, do których autor nigdy się nie przyzna. Podejrzewam, że była pisana zza biurka. Mam też prywatną teorię, że mogła być napisana z polecenia by obalić mit szczeliny... której ten sam autor szukał rok temu w Sudetach.

      Usuń
  11. Opis i mapka prawie wszystkich tuneli na Dolnym Śląsku. Po wojnie przejęliśmy ich 15, a tu zaznaczono 14. Chyba koło Kamieńca Ząb. jest jeszcze jeden (poza mapką), albo brakuje ... naszego.
    www.kolej.one.pl/_fervojoj/BIBLIO/OGOLNE/TUNELE.HTM

    OdpowiedzUsuń
  12. BINGO !
    https://www.dropbox.com/s/1ccpbbzwaawzkvq/JUSIF_Zofi%C3%B3wka_Sophienau.jpg?dl=0
    Szukałem blisko i daleko tej Zofiówki i znalazłem bliżej niżby się kto spodziewał.
    Zofiówka to obecnie ... Suliszów (niem. Sophienau) – część Jedliny-Zdrój. ;-) A fabryka porcelany to Porzellanfabrik Joseph Schachtel AG (1919 - 1941), potem Porzellanfabrik Sophienau (1941 - 1945). A tu ich rzadka obecnie porcelana i ... historia: https://archiwum.allegro.pl/oferta/slask-jedlina-sophienau-zofiowka-secesyjn-paterka-i6004768419.html
    Ponadto sporo zdjęć: http://wroclaw.fotopolska.eu/Jedlina-Zdroj/WszystkieZdjecia/d822,Dzielnica_Suliszow.html
    i tu:
    http://dolny-slask.org.pl/565221,Jedlina_Zdroj,Dzielnica_Suliszow.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Z doświadczenia wiem, że ludzie widząc podziemia przesadzają z wielkością i odległością. Kiedy idą 500 metrów w ciemnościach, wydaje im się, że przeszli 2 km. Kiedy widzą tunel szerokości 5 metrów powiedzą 8 itd. To samo jest jeśli powtarzają z pamięci. Pamięć płata figle i często wyolbrzymia to co kiedyś widzieli i zrobiło na nich wrażenie. Tak więc tych 20 metrów szerokości nie brał bym za pewnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten trop był zbijany faktem, że był to kolejarz i wiedział co mówi. ZRESztą chyba jednak wiedział ile m ma jego lokomotywa i że w tunel taki nie wjedzie. Pomiędzy 2 m a 20 jednak różnica jednak jest.

      Usuń
    2. Różnica jest i to spora, jeśli był kolejarzem to wiedzieć musiał że lokomotywa do takiego jak podał tunelu nie wjedzie, można by założyć że syn pisał to wiele lat później, lecz z kolei zaprzecza temu ilość nazw i podanych innych szczegółów.

      Usuń
    3. Kurde, ja to bym się cieszył z każdego NOWO odnalezionego tunelu, a Wy tylko z 20-metrowego. ;-)
      Wojtku, czy wg Ciebie, dobrze wskazałem Zofiówkę? Bo od tego zależy czy szperać po tej czy innej okolicy.

      Usuń
    4. Sophienau -Zofiówka, fabryka izolatorów. Jest dobrze.

      Usuń
    5. Tutaj w jednym z komentarzy dałem linki do kolekcji izolatorów wyprodukowanych przez tą fabrykę.

      Usuń
    6. Sory, dopiero sprawdziłem, zalinkowane strony już nie istnieją.

      Usuń
  14. A tak w ogóle, czy on nie wskazuje na Sajdak? Tunel na 1,5 km w głąb góry. Wojtek pamiętasz jak pisałeś kiedyś w temacie Sajdaka o remoncie? Jedną nitkę 380 mb budowali średnio 6-8 miesięcy. Remont zaś trwał 2 lata. Jeśli przyjąć, że remont był wypuchą dla wybudowania trzeciego tunelu, to w te dwa lata mogli machnąć 1,5 km.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zrobiłeś powrót do przeszłości i tego dwu letniego remontu.

      Usuń
  15. Tak a na koncu tunelu,budka z wypiekiem kotlecika z dodatkiem RIESEotto z grzybkami z Sajdaka.

    Marek ! jak juz Wijtek nie wchodzil na TT, to wkleilem taki tekst o kablach dla Rudigera...gdzie ten pododdzial Radiotelefoniczny w ramach cwiczen demontowal te kable...Przypimnij sobie to bylo jakies 2 moze trzy lata temu.
    Ten tekst wam tlumaczyl Stary bi mi sie nie chcialo.
    Jak mawiaja "po kablu do zamku Furstenstein"
    Wklej Wojtkowi.-:)
    Pozdrawiam Cie Marek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie wrażenie że jeśli chodzi o telekomunikację to z nas wszystkich najbardziej zorientowany jest "Andrzej Koenig".

      Usuń
  16. Obserwuję że powoli z Ruedigera, lądujemy w okolicach Jeleniej Góry gdzie trafił pewien transport ciężarówek z Generalnej Guberni.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten transport ,o jakim Wojciech wspomiasz.
    Moim zdaniem jest w szybie poludniowym w Miechowicach.
    Przecierz polskie wladze zostaly poproszone do negocjacji,).Ale daly dupy I TO DWA RAZY!
    Tak?
    Nie dawno prywatny przedsiebiorca chcial sie przekopac do szybu poludniowego-:)
    Popytajcie go...To wlasciciel sasiedniej kopalni.
    Marek wklej ten text Wojtkowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "J", ten transport o którym piszę przybył pociągiem, 27 skrzyń, został przeładowany na ciężarówki i pojechał w góry. Na to jest dokument w archiwum w J. Górze.Już tu gdzieś o tym w komentarzu wspominałem.

      Usuń
  18. "..niedaleko jego miejsca zamieszkania odcięto glowę kobiecie, która próbowała sprzedać gotyckie srebra. Była ona wdową po pewnym inżynierze budowlanym, który jakoby wykonywał skrytki dla hitlerowców w obudowie zapory wodnej. Niemcy rozstrzelali calą ekipę... Inżynier przeżył egzekucje (a to jakim cudem? p.m.) i na tym terenie pozostał.."

    Może pasować, wtedy działo się wiele dziwnych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Skupmy się na pytaniu nr 3 z listu. Brzmi ono:
    "czy odchodzi z Zofiówki boczny tor w kierunku zbocza górskiego góry która nazywała się Wisygerndorf"

    Uwspółcześnijmy nazewnictwo i ustalmy kilka faktów.
    Zofiówka = Suliszów
    Fabryka Porcelany = ul. Chrobrego
    Wisygerndorf = Wustegierfsdorf (Głuszyca).

    Pytanie brzmi teraz tak:
    "czy z Suliszowa odchodzi boczny tor kierunku zbocza górskiego do Głuszycy"

    Hipoteza 1:
    Tak, z Suliszowa do Głuszycy jedziemy przez tunel pod Sajdakiem. Tylko są dwa problemy: tor nie jest boczny a ze stacji Jedlina Zdrój fabryka porcelany jest w przeciwnym kierunku niż Głuszyca.

    Hipoteza 2:
    Ze stacji Jedlina Zdrój mamy jednotorową bocznicę - linię kolejową 285 :) Jeden tor, przechodzi prawie przez teren dawnej fabryki porcelany, jedzie w góry. Tylko Głuszyca tutaj troszkę nie pasuje. No i nie ma tunelu. Jest za to odgałęzienie na potrzeby Riese w Olszówce...

    Hipoteza 3:

    OdpowiedzUsuń
  20. W 1944r z Jedliny szła bezpośrednia linia przez Sophienau, Jedlinkę Dolną do Świdnicy a dalej na Wrocław. Założyć tez można że pociąg podstawiany był do tunelu pod Sajdakiem. Potem ładowany był materiał na stacji w Głuszycy i szedł w kierunku Wrocławia przez Sophienau tym torem co go dziś nie ma.

    Mowa jet też o kolejce linowej , a takowa była od Wołowca, tam też była bocznica co przechodziła przez drogę( jej dziś też nie ma). Czyli może pociąg podstawiano do Wołowca, ładowano coś za tunelem a potem jechał na Jedlinę i tą sama trasą co powyżej na Wrocław.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogło tez tak być że pociąg wstawiano do tunelupod Wołowcem potem go cofano na bocznice za drogę, tam ściągano kolejka linową materiał z tych dwóch cegielni oraz z kopalni i podstawiano go na główny tor skąd odbierał go kolejarz a potem tak jak powyżej, Sophienau, Jedlinka Dolna i wio w głąb Polski.

      Usuń
    2. Moim zdaniem jego pytanie o kolejkę linowa z zamku Grodno do Walimia/Jugowic to inna para kaloszy niekoniecznie związanych z pociągiem.

      Usuń
    3. Tym bardziej że jest pytanie o rzekę :).

      Usuń
    4. Ja jak bym chciał rozkłynić ten temat to zaczął bym od sprawdzenia jak nazywał się były Niemiecki właściciel piekarni znajdującej się w Jugowicach przy skrzyżowaniu do Zagórza :-).

      Usuń
    5. Ad most to może chodzić o wiadukt kolejowy przy tej piekarni co wzmiankujesz (w pobliżu jest też stacja kolejowa) ale moim zdaniem bardziej pasuje kolejny wiadukt w stronę Zagórza.
      Sugerujesz, że właściciel piekarni w Jugowicach i w Zofiówce był ten sam?

      Usuń
    6. Z tego co wiem to wlaścicelami tej piekarni (a właściwie browaru a później gospody) byli:
      Paul Stempel -> August Schwarzer ok (1904 - 1910), potem nie wiem czy właściciel się zmienił.
      Ale nie bardzo czuję powiązanie tego obiektu z kolejką - trochę za daleko od zamku.

      Usuń
    7. A jednak właścicel się zmienił. Pod koniec wojny był nim: Ernst Dittfeld.

      Usuń
    8. Na razie nic nie sugeruję, podpowiadam jedynie co moim subiektywnym zdaniem należało by ustalić.

      Usuń
  21. "Moim zdaniem jego pytanie o kolejkę linową z zamku Grodno do Walimia/Jugowic to inna para kaloszy niekoniecznie związanych z pociągiem."

    jak na razie to w tym liście jest spory rozrzut, od Zofiówki do Zagórza.

    OdpowiedzUsuń
  22. Chcę podzielić się kilkoma informacjami dostępnymi w archiwum IPN, które mogą pomóc w poszukiwaniach...

    Akta personalne funkcjonariusz UB/SB: Siorek Stanisław, imię ojca: Piotr, data urodzenia: 30-04-1931 r.
    Sygnatura IPN Wr 059/4577

    Kryptonim Karkonosze, Zainteresowania rejonami Dolnego Śląska przez przedstawicieli niemieckich fundacji. Kryptonim "Karkonosze".
    Opracowania: Stanisław Siorek. Analiza informacji i materiałów dotyczących ukrycia pod koniec wojny na stoku Śnieżki tzw. "złota banku wrocławskiego". Wrocław, 1988.; Stanisław Siorek. Informacja dot. ukrycia przez hitlerowców dzieł sztuki na terenie zamku w Książu, woj. Wałbrzych. Wrocław, 1988.
    WSW Warszawa, sygnatura IPN BU 2386/34835

    Kwestionariusz ewidencyjny kryptonim "Wartownik" dot. Klose Herbert, imię ojca: Robert, ur. 07-10-1919 r. Materiały dot. b. funkcjonariusza SS, podejrzewanego o udział w ukrywaniu zasobów bankowych, archiwaliów i dzieł sztuki zgromadzonych we Wrocławiu pod koniec drugiej wojny światowej.
    Lata 1961 - 1977 sygnatura IPN Wr 020/150

    Teczka ewidencyjna/sprawa ewidencyjno-obserwacyjna/operacyjnej obserwacji dot. Klose Herbert, imię ojca: Robert, ur. 07-10-1919 r. Materiały operacyjne dot. osoby podejrzewanej o szerzenie niemieckiej propagandy rewizjonistycznej i prowadzenie działalności szpiegowskiej. Figurant, były oficer SS, miał utrzymywać szerokie kontakty z osobami narodowości niemieckiej zamieszkałymi w pow. złotoryjskim oraz z zachodnimi dyplomatami akredytowanymi w Polsce. Korespondował również z szeregiem osób z terenu Republiki Federalnej Niemiec. Powodem zainteresowania organów bezpieczeństwa osobą Klosego był również fakt jego rzekomego udziału w prowadzonej w końcowym okresie drugiej wojny światowej akcji ukrywania przez niemieckie władze wojskowe sprzętu wojskowego lub kosztowności zdeponowanych uprzednio we wrocławskich bankach.
    Lata 1949 - 1965, sygnatura IPN Wr 024/7840

    I dwa pomniejsze ale może być punkt zaczepienia

    Akta śledztwa w sprawie o przynależność w okresie okupacji do NSDAP na terenie m. Bad Charlottenbrunn, Zdrojowiec, (obecnie Jedlina-Zdrój), prowadzonego przeciwko: Osterhold Franz, imię ojca: Franz, ur. 27-09-1911 r.
    IPN Wr 039/6836

    Akta śledztwa w sprawie o nielegalne posiadanie broni palnej na terenie m. Wüstegiersdorf - Gieszcze Puste (obecnie Głuszyca), prowadzonego przeciwko: Kalesse Heinz, imię ojca: Paul, ur. 18-09-1928 r.
    IPN Wr 039/6890

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam na własne uszy słyszałem jak mówił że służył w Wehrmacht.

      Usuń
    2. Owszem to prawda. Treść opisu sygnatur IPN jest autorstwa IPN, nie moja. Poszukam jeszcze po niemieckich nazwach może coś ciekawego znajdę. Mam sporo dochodzeń dotyczących nielegalnego posiadania broni, dywersji, członkostwa w NSDAP, ale to dotyczy osób urodzonych przezd 1910 rokiem więc nie wiem czy to może być ciekawe i pomocne.

      Usuń
    3. Może być pomocna, grzeb ile się da.

      Usuń
  23. Pełne dossier oficera UB/SB Stanisława Siorka - http://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/6999

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest jaśniej skąd to zainteresowanie skarbami ( Legnica KBW ) :).

      Usuń
  24. Koledzy odkryłem coś bardzo ciekawego!
    Tadeusz Steć, ur. 1 września 1925 r., przewodnik górski, ten który wraz z Jaroszewiczem i Fonkowiczem przeczesywali Radomierzyce i został zamordowany po Jaroszewiczu był informatorem UB i SB we Wrocławiiu o pseudonimie Kowalski w latach 1952-1960. Sygnatura IPN Wr 0014/2012
    http://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=232162

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to warto pogrzebać, zawsze człek się czegoś nowego dowie.

      Usuń
    2. To żadne odkrycie. Fak ten wiadomy jest od dawien dawna i wielokrotnie opisywany w prasie i sieci, że na każdego homoseksualistę mieli haka i większość z nich musiała współpracować. W jakiejś książce również o tym pisano w kontekście Stecia. Ta grupa społeczna była dość mocno inwigilowana w tych czasach.

      Usuń
    3. Niby tak, ale tu są dokumenty które każdy może osobiście przeczytać. Do tego padło kiedyś pytanie o Werhwolf w Jedlinie. Myślę że to co wygrzebał Luck 36 jest częściową odpowiedzią na to pytanie.

      Usuń
  25. #MDSH Jestem za Twoją hipotezą nr 2. Olszyniec mógłby być wjazdem do tunelu, zadałem pytanie (bez odpowiedzi), do kogo adresowany był ten list, z tego względu że ów odbiorca na pewno zajął się tą sprawą i badał ją dłużej niż my teraz. Ciekawe do czego doszedł. Jacy eksploratorzy byli znani w 1996 roku w Polsce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiem Ci na to pytanie , otoz list byl adresowany do Obrony Cywilnej we Wroclawiu z kad tez za posrednictwem jednego z pracownikow znalazl sie u mnie
      jacy eksploratorzy byli znani w 1996 r , otoz kazdy region polski , mial swoich , na dolnym slasku byl Bojko , Stojak , w wielkopolsce Perkun I Wrobel na pomorzu Bartnik itd

      Usuń
    2. Dzięki Marek za odpowiedź. Dlatego pisałeś że list jest autentyczny! Więc Ty wiesz najwięcej. Przypuszczam że i Wojtek wie to co Ty. Fajna logiczna zabawa. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ja tam nic nie wiem, tylko udaję :)

      Usuń
    4. ja mysle ze Wojtek wie wiecej bo sie mocniej kolegowal z tym co list przekazal mi :)
      uwazam ze powiniscie go przesluchac ! !

      Usuń
    5. Marek nie podpuszczaj :-).

      Usuń
  26. Znalazłem bardzo interesującą rzecz.

    Wykazy niemieckich funkcjonariuszy i agentów Gestapo, Abwehry, wywiadu, kontrwywiadu, SS, Policji, SIPO, Żandarmerii, SS oraz członków NSDAP, SS, Wermachtu, oficerów niemieckich z terenu woj. wrocławskiego za lata 1933-1945
    Sygnatura IPN Wr 054/707
    Jeśli ktoś się pofatyguje do IPN we Wrocławiu i sfotografuje te 189 kart i udostępni to bardzo pomoże

    OdpowiedzUsuń
  27. Nazwiska osób wobec których prowadzono śledztwa w Wałbrzychu za współdziałanie z władzami niemieckimi, członkostwo w SA i NSDAP oraz wykaz dokumentów SA w archiwum wrocławskim IPN.
    http://inwentarz.ipn.gov.pl/advancedSearch?q=ipn+wr+waldenburg&page=1&&typ=0

    OdpowiedzUsuń
  28. Skasowałem poprzedni wpis, bo się bawiłem formatowaniem i kicha wyszła, więc ponawiam, po edycji: Sorki ;-)
    ---
    Zofiówka została włączona do Jedliny dopiero w 1970r, więc dobrze pisze, że "z miejscowości Zofiówka" była bocznica. Chaos z lekka jest w tym liście. Przez tunel i kolejkę linową.
    ---
    TUNEL - lokalizacja:
    1. Pod M. Wołowcem - nie ma rampy w tunelu /w żadnym znanym mi n ie kojarzę), 1,5km w głąb jeździł sie załadować, to widziałby drugi wylot i nim by wyjeżdżał
    2. Jakiś inny, nieodkryty. Może wjazd do sztolni np. kopalnianej ? , bez drugiego wylotu. Trzeci tor pod Sajdakiem?
    3. A może chodzi o tunel w Świerkach? Wystarczająco długi. Tu by się kolejka linowa zgadzała i mostek i rzeczka: http://dolny-slask.org.pl/5906660,foto.html?idEntity=5906649
    ---
    A ta miejscowość "Wisygerndorf", to może nie Wuestegiersdorf - Głuszyca, a ... Wurzeldorf - Wyrębina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko by grało, gdyby nie to że tam nie ma żadnego zamku Piastów, oraz że po wojnie nie było otwartego tunelu. Rosjanie go szukali lecz zaliczyli niepowodzenie.

      Usuń
  29. Nie w temacie, ale na czasie ;)
    Wszystkim czytelnikom życzę SPOKOJNYCH i RADOSNYCH Świąt Wielkiej Nocy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Z tym zamkiem piastkwskim to można kombinować jeszcze z ruinami na Rogowcu bardzo blisko Sajdaka i przełęczy pod Wawrzyniakiem, jest rzeka i most/wiadukt. Jeżeli ojciec nie mieszkał w tej okolicy tylko czasowo pracował w jedlinie to z innymi nazwami miejscowości można kombinować Rogowiec -> Jugowiec -> Jugowice. Lidarowo Rogowiec wygląda bardzo ciekawie, jeżeli coś tam kombinowali to raczej bez kolejki ani rusz. Wiem że DK to słabe źródło ale akurat w tym temacie coś ciekawego powiedział w swoich 2 filmach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kombinowałem z Rogowcem, ale Świerki chyba są lepsze co do opisu, tym bardziej, że ... wieża na Górze Włodzickiej, wtedy niezalesionej /mam to w przewodniku/ i z czerwonym spadzistym dachem mogła uchodzić z daleka, z pociągu, za zamek.
      No bo gdzie w 1946 były kolejki linowe/wyciagi w okolicy?

      Usuń
    2. " Wieża na Górze Włodzickiej, wtedy niezalesionej /mam to w przewodniku/ i z czerwonym spadzistym dachem mogła uchodzić z daleka, z pociągu, za zamek.
      No bo gdzie w 1946 były kolejki linowe/wyciagi w okolicy?"
      ..................
      No właśnie,

      Usuń
    3. O kolejce linowej dla ludzi - zupełnie w tym rejonie nie słyszałem. Czyli, chodzi o kolejkę towarową/wyciąg. Wg Messtischblatt'ów, a więc już przed wojną, były trzy, ta w Bartnicy, ta między Głuszycą Górną a Łomnicą i ta na Włodykę. A z czasów wojny można by doliczyć tę na Osówce i chyba na Włodarzu, która(e) w 1946r mogły jeszcze być nie zdemontowane. Ale tam nie ma mostów i rzeki. Ktoś coś doda?

      Usuń
  31. I jedna ważną rzecz. Z tekstu nie wynika że tunel miał 1.5 km długości tylko że wjeżdżał do tunelu i potem jechał 1.5 km niekoniecznie cały czas w tunelu:). Chyba teraz będzie łatwiej coś zlokalizować:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju, nie masz racji, tunel musi być długi:
      - "dostarczał wagony do tunelu"
      - "z wagonami wjeżdżał do tunelu i po przejechaniu ok 1,5km była rampa, tam zostawiał wagony"
      - "zabierał je z tunelu"
      - "czy jest jakiś tunel o długości jakieś 1,5km"

      Usuń
    2. "Z tekstu nie wynika że tunel miał 1.5 km długości tylko że wjeżdżał do tunelu i potem jechał 1.5 km niekoniecznie cały czas w tunelu:). Chyba teraz będzie łatwiej coś zlokalizować:)."
      .....................
      Popieram ten tok myślenia.

      Usuń
    3. A dlaczego popierasz tok myślenia Andrzeja, a nie mój, gdzie podałem argumenty z listu? Choćby najmocniejszy: "czy jest jakiś tunel o długości jakieś 1,5km". Autor znał historię od ojca, pewnie po wielokroć opowiadaną i w zwięzłym liście mógł nie wszystko zawrzeć. Nie mniej - pytanie zadał precyzyjnie, bo pamięta co mu ojciec mówił.

      Usuń
    4. Jest to bardzo proste , ponieważ jest tak jak napisał Andrzej. Nigdzie nie jest napisane że "wjeżdżał do tunelu który miał 1,5 km " pisze jedynie że wjeżdżał do tunelu i po przejechaniu 1,5 km była rampa i tam zostawiał wagony.

      Nie pisze też że rampa była w tunelu.

      Usuń
    5. No jak nie pisze! Warto czytać po-wielokroć. Jeżeli A=B, a B=C to A=C:
      A. "...dostarczał wagony do tunelu"
      B. "...była rampa, tam zostawiał wagony"
      C. "...zabierał je z tunelu"
      ---
      Nie pisze on, że PRZEJEŻDŻAŁ przez tunel, by dotrzeć do rampy, tylko wjeżdżał do niego:
      - "z wagonami wjeżdżał do tunelu i po przejechaniu ok 1,5km była rampa, tam zostawiał wagony"
      ---
      Wreszcie, jaki sens miało by pytanie autora o tunel akurat 1,5km, dziwnie zbieżny z przebytą drogą od wjazdu tunelu do rampy = 1,5km? "Czy jest jakiś tunel o długości jakieś 1,5km". Zapytałby o 300-metrowy czy 600-metrowy.
      Bo kolejarze znają swoje wymiary. Lokomotywa z 10 wagonami ma ok. 100m właśnie. A on NIE wjechał tam tylko RAZ, ale PO WIELOKROĆ, może nawet i z 50 razy. (5-6 miesięcy x 4 tygodnie x 2 razy w tygodniu). Niechby nawet 20x, to też by spamiętał liczbę stuknięć złączeń szyn. Czy najprościej wyliczyłby drogę (s) znając czas jazdy (t) i prędkość (v). ;-)

      Myślę, że podane wymiary są prawdziwe, ale ... zastanawia mnie czas akcji. Gdyby to było w wojnę - rozumiem, że Niemcy zamaskowali albo cały tunel i go teraz nie widać, albo rampę w znanym obecnie tunelu. Ale akacja dzieje się po wojnie, więc kto? jak? dlaczego? po co? kiedy? Gdzie ten tunel?
      Bo sama wywózka nienadzorowana, to mi wygląda na zwykły szaber /ale na większą skalę/ z jakąś przykrywką partyjną. Były już jakieś poprzedniczki PPT- Przedsiębiorstwa Poszukiwań Terenowych (które powstało dwa lata później, w 1948r.), ale zgoda wierchuszki czy lokalnej czy z samej centrali musiała być.

      Usuń
    6. Od końca tunelu pod Sajdakiem do rampy jest 1,5km.

      Usuń
  32. DS napisała:
    "...filar pomiędzy to będzie te 20 metrów, to zaś wysokość się nie zgadza, bo Wołowiec 6 metrów, tunel człeka 4 ...
    Łączne wymiary "tunelu" ocenił na podstawie wymiarów mostu, który widział przed wjazdem do tunelu (od strony Jedlina->Głuszyca)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wymiary tego mostu (aktualne na dzień 2011-01-01): 34m (dlugość) x 4m (wysokość) x 7m (szerokość). Wysokość dobrze ocenił ale miał łatwiej niż z długością bo wiedział jak wysoka jest jego lokomotywa.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeszcze raz bo poszło nie w ten temat.

    Jeżeli przyjąć to co wyżej napisałem to istnieje jedna poprawna lokalizacja rampy i Rogowiec robi się ciekawym tematem:)

    OdpowiedzUsuń
  35. " Wiem że DK to słabe źródło ale akurat w tym temacie coś ciekawego powiedział w swoich 2 filmach."

    A cóż tam Głuszycki łowca wilkołaków tam w tych filmikach wymyślił ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czasem nie każ mi tego oglądać :-), opisz lepiej o co kaman :).

      Usuń
    2. 2 sztolnie, odstrzał w 44, w 97 po powodzi wymycie i odsłonięcie wejścia, archeolodzy i jakiś pojemnik, który odebrała im grupa Delata???
      tylko 4 min, nie ma dużo bajania :)

      Usuń
    3. Skomentuję równie krótko , pier....lenie o Szopenie. Delta (nie Delata) jest niemiecka i należeli do niej ludzie z BND :). Tam pod sklepem różne rzeczy sobie opowiadają :), najlepsze po trzeciej flaszce :-).

      Usuń
  36. No i myślę że wspólnie rozwiązaliście tajemnicę transportu

    Pociąg przyjeżdżał od Jedliny do tunelu pod Sajdakiem i od wjazdu do tunelu po 1,5 km podstawiał wagony na stację w G.Górnej . Tam ładowano wagony i odstawiano w tunel bo łatwiej upilnować. Stąd kolejarz zapinał i przez Jedlinę obok Zofiówki jechał w dół na Jedlinkę Dolną i dalej na Świdnicę.

    Jest ze Schrottenwerk widoczna kolejka linowa do kamieniołomu w G.Górnej, która idzie w kierunku zamku (Piastów) Bolka na Rogowcu :-). Ot i cała tajemnica :). Dobrze Wam poszło :). Jedyną tajemnicą nierozwiązaną do dziś jest to co było w zamkniętych wagonach w skrzyniach.

    OdpowiedzUsuń
  37. "...po 1,5 km podstawiał wagony na stację w G.Górnej.."
    kilometraż wskazuje rampę na stacji w Głuszycy nie G.Górnej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację, pierwsza rampa w Głuszycy tam gdzie magazyn.

      Usuń
    2. i jeszcze mała korekta. Przywoził 2 x w tygodniu puste wagony. A więc przywoził na rampę puste a zabierał z tunelu załadowane - logistykę jednak mieli :)

      Usuń
    3. Oczywiście to był pod jakimś skrzydłem szaber na sporą skalę. Jak napisano, żadnych sokistów, milicji, wojska, żadnych kwitów. Cywile, odstawiali do tunelu bo wystarczyło dwóch aby upilnować po załadunku. Jeden z jednej, drugi z drugiej i pociąg zabezpieczony.

      Usuń
  38. " Były już jakieś poprzedniczki PPT- Przedsiębiorstwa Poszukiwań Terenowych (które powstało dwa lata później, w 1948r.), ale zgoda wierchuszki czy lokalnej czy z samej centrali musiała być."

    Od 1945 Dalmus z ramienia Ministerstwa Odbudowy. Potem Dalmus =Burmat od 1947.

    OdpowiedzUsuń
  39. Po co gość napisał ten list? Bo ojciec jeździł na rampę po towar? Nie! Bo jest tajemnica "złotego pociągu" i ojciec autora jeździł w głąb tajemniczej góry po ładunki. Tunel jest tajemnicą, nie towar. I nie wiadomo co to za tunel. Mówicie, że ładowano wszystko na BOCZNICY (kilka torów), z rampą, w Głuszycy, a potem przetaczano wagony z Głuszycy do tunelu i blokowali sobie jedną nitkę dwutorowej trasy Wałbrzych-Kłodzko? Zamiast popchnąć skład jeszcze 800m i stałby pociąg sobie elegancko już na wielotorowej stacji Jedlina? Mało sensu. Ale i na widoku były niestety jeśli to gruby szaber. A ojciec synowi by mówił: Wiesz synu, powiem ci tajemnicę, dwa razy w tygodniu jeździłem po materiały budowlane "do tunelu wydrążonego w górze" 800m, a wydawało mi się że 1500m. Coś z tym tunelem jest na rzeczy. Może w druga stronę ? W Kamieńsku w jakąś pokopalnianą sztolnię był wjazd? I "Ruedigera" - zupełnie osobny tor, łatwiej by było wyjaśnić.
    Bo tytuł postu Wojtku, jest "Ruediger" i nic oprócz znanego, pierwszego filmu. Opowiesz coś o tym tajnym urządzeniu w Jedlinie? Te dwie fotki z 2007 roku coś pokazują? Te liny mnie intrygują.
    No i gdzie te zbiorniki z filmu mogły by być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie liny, to sterowanie kolejowe :)
      A co do zbiorników to już ridigera należy pytać.

      Usuń
    2. "... i blokowali sobie jedną nitkę dwutorowej trasy Wałbrzych-Kłodzko?..."
      i chyba ten szaber trwa do dzisiaj bo na tej trasie jest aktualnie czynna tylko jedna nitka.
      Aby jednak tajemnica ukrytego tunelu została podtrzymana to zamieszczę takie coś. Jak się dobrze przypatrzeć to jest tam jedna ciekawa rzecz. Coś co jest a czego nie było :). Czy to świadczy o istnieniu tunelu - nie wiem.

      Usuń
    3. No to nie bądź taki tajemniczy i zdradź sekret co Ty tam widzisz :).

      Usuń
    4. Hehehe​, zacytuję Ciebie: "ambarans jest w tym że trzeba wiedzieć gdzie patrzeć".
      Warto zwrócić uwagę na cieki wodne pomiędzy wylotem tunelu a dworcem w Jedlinie.

      Usuń
    5. Uprzejmie proszę nie brać ze mnie przykładu , bo ja się zachowuję nagannie :-).

      Usuń
    6. Ok :) - na mapach przedwojennych nie ma strumienia, po prawej stronie torów, który zaczyna się kawałek przed mostem (most tuż przed dworcem, patrząc w kierunku Głuszyca - Wałbrzych). Z lidaru i nowych map wynika że jest całkiem spory więc zakładam że nie popełniono pomyłki, tego cieku w tamtym czasie nie było. Bliżej dworca i tuż za nim są jeszcze 2 takie przypadki.

      Usuń
    7. Ok, to jeszcze jak byś małymi strzałeczkami zaznaczył te podejrzane miejsca zmian to już by była pełen obraz.

      Usuń
    8. Podejrzane miejsca :)

      nr 1 - najbardziej niezgodne, 2 i 3 podobnie, 0 - brak oznaczenia strumienia po lewej stronie / przepustu

      Usuń
    9. aha i jeszcze zapomniałem napisać że w pobliżu puntu 1 (w kierunku wylotu tunelu) to nawet poziomice nie są zgodne (nowe <-> stare)

      Usuń
    10. Andrzeju, ręcznie nakładasz Messtischblatt'y na cieniowanie lidarowe, czy jest gdzieś automatyczna taka możliwość ?

      Usuń
    11. Aaa, Wojtku i dlaczego stację wzmacniakową w Świdnicy przywołałeś ? Bo tu jest "Ruediger" i do niego szły kable z fotki ? Czyli też myślisz, że gdzieś tu jest jakiś tunel jeszcze nieodkryty?

      Usuń
    12. Czas budowy stacji w Świdnicy?

      Usuń
    13. Przed wojną jeszcze tę stację "Schweidnitz I" w Świdnicy wybudowali, więc możliwe, że razem z remontem tunelu pod Sajdakiem. Czyli już mieli pomysły na coś dużego. Tyle, że "Rüdigera" pod koniec wojny budowali lub rozbudowywali. To nie wiem co o tym sądzić. Mało danych. Nie wiem też kiedy "Schweidnitz II" w Rzeczce powstało, ale zakładam że też pod koniec wojny. Z samych kabli wynika ogromna ilość ważnych połączeń. Do tego Książ, Jedlina, Tunel pod Małym Wołowcem dla pociągu specjalnego i RIESE. "Mieli rozmach ..." ;-)

      Usuń
    14. @Jusif
      Jeszcze nie zwariowałem aby trwonić czas na ręczne orientowanie i skalowanie 2 obrazów :). Nie podam jednak tu przepisu bo "masy się rzucą" albo co gorsza załataja "furtkę" albo zrobią płatną opcję tak jak w przeszłości.

      Usuń
    15. A ja nieraz wariuję i ręcznie nakładam :-).

      Usuń
  40. Nie "Burmat" lecz Budomat Sp. z o.o. Warszawa ul. Leszno 23 zawarta 6 kwietnia 1946. Zarząd - Stanisław Łypaceiwcz, Stefan Żak.
    Gwoli ścisłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Tomuś podałem za kartoteką osobową, którą mu wypełniał jego anioł stróż Reichman Fischel :).

      Usuń
  41. "nr 1 - najbardziej niezgodne, 2 i 3 podobnie"

    To teraz warto by popatrzeć, skąd się bierze początek 1, a szczególnie 2.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Andrzeju. Przyjrzałem się obu mapkom (tzn. niemieckiej i tej z 1992r.). Wytłumaczenia są dwa: albo geodeci niemieccy nie uwzględnili "rynny" odprowadzającej wodę spoza nasypu albo powstała ona już po skartowaniu mapy. W pierwszym przypadku będzie to skutkiem przyjętych metod pomiarowych i dokonywania odwzorowań (interpolacja pomiędzy faktycznie zmierzonymi punktami). Bardziej jednak prawdopodobne wydaje się drugie rozwiązanie, bowiem na mapach z 1992 i 1965 widać na przedłużeniu "rynny", ale po zachodniej stronie nasypu, zagłębienie terenu (nieckę). Mogło ono służyć do zbierania wód opadowych i bezpiecznego ich odprowadzania do odszukanej przez Pana "rynny".

      Usuń
    2. Dzięki za zainteresowanie tematem :). Może znasz warunek na oznaczenie na mapach strumienia (takiego jak w tej rynnie). Chodzi mi o to czy cieki wodne są zaznaczone na mapie tylko wtedy gdy spływa nimi woda przez cały rok czy nanoszone są też takie cieki kiedy woda spływa nimi tylko okresowo (np 6 miesięcy w roku)? Może też odniesiesz się do tego fragment mapy z zaznaczonymi 3 szybami o upadzie 10 stopni.
      Ps. Proszę "nie panować" bo ja taki Andrzej jak bufor Buforem a Jusif Jusifem :)

      Usuń
    3. Z tego co pamiętam, okresowość cieków zaznaczano linią niebieską przerywaną, ale nie mam pewności. Natomiast "rynna" jako element ukształtowania powierzchni nie musi być związana z ciekiem wodnym. Jeśli powstała w sposób naturalny, to jest najprawdopodobniej efektem spływania (w nieokreślonej przeszłości) wody po podłożu podatnym na erozję. Natomiast jeśli powstała w wyniku działalności człowieka, to nie musi jej dnem płynąć woda.
      Co do oznaczeń na drugiej mapie - 3 szyby, to nie znam legendy tej mapy, ale na żadnej z dostępnych mi map (1:10.000 z 1965 i 1992 oraz 1:25.000 z 1938) nie znalazłem żadnego odniesienia do tych znaków. Nie ma również nic na barwionej mapie hipsometrycznej. Jeśli możesz zarzucić legendą i skalą mapy ze "sztolniami" może uda się coś dopasować.
      PS. W jeszcze w temacie torów kolejki w Kolcach, to na mapie 1:25.000 z 1938r. jeszcze ich nie było.

      Usuń
  42. I ta mapka jest być może częściową odpowiedzią na pytanie które zadałeś jakiś czas temu "po co ten most przy wlocie do tunelu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś myślałem że odpowiedzią mógłby być obóz jeńców Węgierskich w tym miejscu po lewej stronie, pomiędzy dwoma strzałkami.

      Usuń
    2. Obóz swoją drogą, tylko czy to na 100% węgrzy to chyba nie zostało ustalone. W poprzedniej dyskusji ustaliliśmy że most stał już w 1930r a więc obóz nie miał z jego powstaniem nic wspólnego.

      ps. zajrzyj na maila ewentualnie do folderu spam.

      Usuń
    3. Z powstaniem nie , ale są też jakieś inne prace, np, modernizacyjne, porządkowe, rozbudowa itp.

      Usuń
    4. i jeszcze mogły wchodzi w zakres ich prac np. załadunek/rozładunek pociągów stojących na tej bocznicy przy sajdaku, na podjazd -> most -> i gdzieś tam wyżej...

      Usuń
    5. Nie wykluczone, do pracy na większe odległości szły tylko komanda które budowały drogi, nasypy kolejek itp.

      Usuń
    6. " np. załadunek/rozładunek pociągów stojących na tej bocznicy przy sajdaku,"

      Czy czasem ona nie powstała po wojnie?

      Usuń
    7. Na niemieckich mapach jest zaznaczony ten boczny tor tylko nie dochodził do samego mostu (kończył się 150m przed mostem). Mało prawdopodobne ale nie można wykluczyć że przedłużono go po wojnie (ale tą linię raczej rozbierano niż rozbudowywano)

      Usuń
  43. "Luknałem" na www.sztolnie.fora.pl/mapa-strony,f,101.html. Ten teren mocno skopany przez kopalnie i kopalenki barytu jak i węglowe.
    1. "Trost",
    2. "Spohie" - szyby "Annaschacht" koło Suliszowa (Sophienau), "Beinertschacht " koło Jedliny, "Sprungschacht" i "Schulteschacht" koło Glinicy i "Wetterschacht" i "Kriegsschacht" koło Kamieńska
    ---
    Piszą ludzie, że wiedzą od pierwszych osadników, że tam coś Rosjanie zaraz po wojnie szukali, kopali. No i jeszcze poszukiwanie uranu - upadowa "Kazimierz" i "Zygmunt". Mylą mi się wszystkie. Chodzi o to że te dodatkowe cieki raczej są wzbogacone odwodnieniami kopalni. No i jakimś tunelem do kopalni pociąg mógł teoretycznie wjeżdżać. Tylko te 20m. :-((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne że mógł zjeżdżać do kopalni, najlepiej pionowo szybami co je wymieniłeś.

      Usuń
    2. Szyby są po to by pokazać, że ziemia w tym rejonie poryta mocno jest. Sam w temacie Osówki sugerowałeś, że do korytarzy kopalnianych niedaleko i kompleksy w obrębie "RIESE" mogą być połączone na niższych poziomach. Wtedy otworzyłeś mi oczy na infrastrukturę kopalnianą.

      Usuń
    3. Kopalnie są , szyby są, ale nie widzę związku tunelu kolejowego i wjazdu takim tunelem do kopalni. Niby jak ? przez szyb ?.

      "No i jakimś tunelem do kopalni pociąg mógł teoretycznie wjeżdżać. Tylko te 20m. :-(("

      Usuń
    4. Nie wiem jak. To był super poważny plan, super poważne środki i pieniądze tam poszły, więc i super pomysły i rozwiązania inżynierskie były zastosowane. Może docierali tam upadową lub przebito się do kopalni o kilku poziomach, a bitej, w górze powyżej. Pokazywałeś fotki z kopalni gdzie obok siebie były pociągi normalno-torowe i wąskotorówki. Też ich tam szybem nie spuszczali. Powtarzam lub rozwijam pomysły które sam wskazywałeś.
      ---
      20-30m szerokości i 4 m wysokości, ze sobą nie współgra. O ile 20m można wytłumaczyć, że były dwa tunele równoległe (a może 3?), a maszynista widząc wjazd do tunelu - portal obłożony klińcem myślał, że były bite równocześnie, po całości. A że w środku obłożone są kamieniem i cegłą - mógł tylko się w tym utwierdzić. Natomiast 4m zamiast 5,5-6m to o 1/3 za mało. Duży błąd, a i zmyślać nie miał powodu ojciec synowi. Sprawdziłem, jest wiele typów wagonów towarowych czy węglówek o wysokości max. 3,2-3,33m od główki szyny. Są i niższe. Podobnie z lokomotywami. Mniejsze i słabsze (ciągnąć musiała ledwie 10 wagonów) są o wysokości do 3,8m.

      Usuń
    5. >>Natomiast 4m zamiast 5,5-6m to o 1/3 za mało.
      gdzieś wyżej napisałem że most przed wlotem do tunelu ma wysokość 4m to jak tam te pociągi, które mają powyżej 4m, jeździły???. Ten drugi most (przy stacji) ma taką samą wyskość.

      Usuń
    6. Zgadza się pokazywałem takie rozwiązania gdzie na jednym niższym poziomie szła kolej normalnotorowa a na wyższym kolejka wąskotorowa. Służyło takie rozwiązanie szybkiemu przeładunkowi z jednego na drugi. Lecz aby taka kolej mogła wjechać pod ziemię to z poziomu obecnych torów musiała by wjechać w zbocze górskie, a sztolnia kopalni musiała by w tym zboczu wychodzić maleńkim upadem na powierzchnię aby wąskotorówka dała radę. Choć widziałem rozwiązania wyciągające wagoniki prawie i pod 50 stopni upadu. Sam popatrz na kopalnie które wymieniłeś, Szybem nie zjedziesz, jest na tych kopalniach takie miejsce gdzie mogła by kolej wbić się w zbocze a jednocześnie w tym miejscu szła by jakaś sztolnia prawie na wychodną.

      Do tego tematu Jusif, aby nie opowiadać różnych bajek i michałków trzeba by się skontaktować z Kolejofilem, on może szybko wylać wiaderko zimnej wody śmingusowo-dyngusowe na rozgrzaną głowę. Bo jak by się nie przyglądać to są pewne spadki po jakich szeroka może jeździć.

      Usuń
    7. Chodzi mi o to że wysokość przejazdowa na tej trasie to 4m właśnie przez te mosty i nie ma znaczenia ile mają wysokości tunele. Dobrze to opisał bo brał wysokośc i szerokość mostu a nie tunelu.

      Usuń
    8. Idąc dalej, trzeba znaleźć wymiary Führersonderzug'a i zapewne bajki o schronie dla niego można z tej lokalizacji wykluczyć (mam wrażenie że się nie zmieści)

      Usuń
    9. Nie znalazłem planów zuga ale za to znalazłem
      mega niusa
      niedługo będzie można własnoręcznie pomierzyć...hłehłehłe. Lepiej by te pieniądze władowali w remont tyłu pałacu bo nie przystoi aby taki luksus stał w takim otoczeniu.

      Usuń
  44. Pisząc o poprzedniej dyskusji miałem na myśli cykl postów o Sajdaku z 2015r.

    OdpowiedzUsuń
  45. Do roku 1950 nieczynny pozostawał uszkodzony fragment linii Zagórze Śląskie-Bystrzyca Górna a więc składy jeżeli miały iść gdzieś w Polskę to tylko przez Wałbrzych. Kolejarz prawdopodobnie operował lokomotywą bezogniwą, która była lokomotywą manewrową w Zofiówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli do rzeczy, co zostało przez Was ustalone:

      1. Że nigdzie nie pisze o tunelu długości 1,5 km z rampą.

      2. Widział kolejkę linową idącą od torów. Kierunek ruiny zamku Piastów.

      3) Kręcił się w rejonie Zofiówki i widział na niej bocznicę która szła do tunelu.

      4) Przypuszczalnie tunel 20-30 m wjazd pod most . Jeśli by rozpiąć na tym krótkim odcinku pomiędzy mostem a tunelem siatkę maskującą
      to pasowało by jak nic.
      .....................................
      4) Nie ustalono Bergmana i piekarni.

      5) Jeśli przyjąć tak jak pisze że do tunelu tego szła bocznica z miejscowości Zofiówka....

      To mamy w zasięgu 3 bocznice :

      1) Tunel pod Wołowcem, bocznica przez drogę, oraz kolejka linowa przy bocznicy ( nie idzie z Zofiówki)

      2) Bocznica w Lehmwasser na terenie kopalni kierunek Zofiówka.

      3) Bocznica na samej Zofiówce

      4) Bocznica przed Sajdakiem szt 2.


      A może by tak ustalić gdzie siedział naprawdę na czterech literach jak schodził z lokomotywy. Bo gdzieś do tej piekarni zachodził i wiedział że piekarz to Bergman.

      Usuń
    2. Czyli opuśćmy na razie gościnną Jedlinę Zdrój gdzie na stacji byli sokiści i niczym się nie interesowali. Wyjedźmy z Jedliny z bocznicy na Zofiówce z fabryki porcelany i przenieśmy się do Jugowic. Ponieważ jak to mówią co ma piernik do wiatraka.

      " Do roku 1950 nieczynny pozostawał uszkodzony fragment linii Zagórze Śląskie-Bystrzyca Górna "

      Co ma do tego jakiś most nad rzeką na przełęczy,
      kolejka linowa z Jugowic i jakiegoś zamku Piastów do Walimia ?

      Zacznijmy może od spraw najprostszych czyli kolejki linowej w Walimiu lub Jugowic.

      Usuń
    3. Hehe znowu zwrot akcji... ale tym razem nie aż tak zaskakujący - jakoś nie przekonało mnie Twoje "zadowolenie" z rozwiązania zagadki :)
      Co ma do tego jakiś most nad rzeką na przełęczy...
      Ano Jugowice to wtedy stacja końcowa i to tu powinna "stacjonować" lokomotywa a nie na bocznicy w Zofiówce. Na tym skrzyżowaniu (Walim - Jugowice) jest most, jest rzeka , jest gospoda/browar (aktualnie piekarnia) ale też była w tamtym czasie piekarnia-młyn. Nazwiska właściceli gospody podawałem, nazwisko ostatniego niemieckiego właściciela piekarni jaki udało mi się wygrzebać to Josef Drewniok a więc nie zgadza się (tu podałem się i zająłem się kierunkiem na Głuszyce). Co do kolejki liniowej z Grodna w kierunku Walimia to wydaje mi się że gdzieś o tym czytałem (albo usłyszałem) ale od tygodnia grzebie i nihuhu.

      Usuń
    4. Po pierwsze trzeba by znaleźć tego Bergmana. bo u niego chleb kupował, i nie robił tego z pociągu.

      W post wklejam , coś co może być pomocne.

      Usuń
    5. Wg rozkładów:
      1946/1947 - uruchomienie lini elektrycznej Jugowice - Walim
      1949 - przedłużenie trasy pociągów z Wałbrzycha przez Jugowice do Zagórza Śląskiego (nadal nieczynny pozostawał fragment linii Zagórze Śląskie-Bystrzyca Górna)
      1950 - uruchomienie pełnej trasy Świdnica - Jedlina.

      A więc ten schemat z 1958 to jakaś wersja uproszczona bo trasa 258 już od 8 lat była uruchomiona.
      Mam wrażenie że część pytań wynika z tego, że syn chciał ustalić miejsce zakwaterowania ojca na podstawie jakiś strzępków jego wspomnień.
      Nie wiem od kiedy restauracja/browar (Główna 25) została przekształcona w piekarnię i kiedy ówcześnie istniejąca piekarnia-młyn (Główna 26/27) przestała być piekarnią.

      Czy na tych zdjęciach jest kolejka linowa?
      zdjęcie 1
      zdjęcie 2

      Usuń
    6. "...boczny tor w kierunku zbocza górskiego góry która nazywała się Wisygernsdorf..."
      można to próbować połączyć z materiałem filmowym, który kiedyś zalinkowałeś a w którym świadek opowiadał o wysadzonym tunelu w pobliżu stacji w Walimiu.

      Z tym Bergmanem to właśnie największy kłopot, jakby się odnalazł to byłby mocny argument.

      Usuń
    7. po zlokalizowaniu i spojrzeniu na mapę to na tych zdjęciach są słupy wysokiego napięcia a nie słupy po kolejce linowej

      Usuń
    8. Ten "Wisygerndorf" jako nazwa góry jakoś mnie za grzyba nie może przekonać, zwłaszcza ta końcówka "-dorf". Moja znajomość niemieckiego pozostaje ciągle na poziomie żenująco niskim, ale góra na ogół była "-berg", a miejscowość "-dorf".

      Usuń
  46. Ha :) Znalazłem :)))

    Ich ging in Zedlitzheide (Siedlików - przysiółek Walimia), einem Ortsteil von Wüstewaltersdorf, in die Schule, die ich aber nur eineinhalb Jahre besuchen konnte, denn dann kam der Zusammenbruch und mit ihm das Ende des öffentlichen und kulturellen Lebens in Wüstewaltersdorf. Wir wohnten in der Nähe des Gasthauses "Deutsches Haus"(restauracja/browar) auf der schmalen Seite beim Seylerschen Waisenhaus in der Seylergasse 2 a, gegenüber von Bauer Martin, auf dessen Hof wir Kinder ein- und ausgingen. In unserem Haus wohnten 12 Familien. Es waren im Hauseingang 2 a: Hanke, Berger, Neumann, Spielmann, Vogel, Bergmann und im Hauseingang 2 b: Schneider, Tischler, Böhm, Werner, Blümel und Hanke. Die Kinder und Jugendlichen im Haus 2 a waren: Erika, Lieselotte und Helmut Berger, Horst und Heinz Neumann, Else und Horst Vogel, Dora und Knuth Bergmann

    nie ma co prawda wzmianki że był piekarzem ale już pewna poszlaka jest :).

    OdpowiedzUsuń
  47. No to może i ja "wetknem" swoje trzy grosze, skoro Wojtek już wspomniał o Jugowicach?
    Bo zdaje się, że od Jugowic do Włodarza mogła funkcjonować całkiem efektywna kolej linowa. Nie dla turystów bynajmniej...
    Nie wiem jak wyglądałby jej początek (to jest strona Jugowic, a może nawet Olszyńca), gdyż jeszcze tam nie dotarłem. Zawsze było coś ważniejszego. Natomiast co nieco widziałem od strony Włodarza, a ściślej w okolicy Żabnika przy "Jedynce".
    Znajdują się tam (po prawej stronie drogi wiodącej w górę od wjazdu na teren Włodarza, prowadzącej m.in. w kierunku Olszyńca), otóż znajdują się tam szczególne masywne betonowe podpory. Stoją na skraju głębokiego parowu, dnem którego spływa dopływ Jaworzynki. Wyglądają tak, jakby miał na nich być zainstalowany kołowrót z napędem. Taki właśnie, jaki znamy z kolejek linowych itp. Patrząc w dół z tego miejsca w kierunku Jugowic w dolinie potoku trafimy na prostokątną pryzmę misternie ułożoną z dużych kamieni. Nie wiem, czy komuś chciało się tam zejść, aby ją obejrzeć. Mnie się chciało. Mogła ona stanowić podporę pod pierwszy, najprawdopodobniej drewniany słup nośny kolejki. A co dalej? Dalej jest jeszcze jeden ślad widoczny na lidarze, który może być pozostałością po kolejnym słupie.
    Może ale oczywiście nie musi.
    Wszystko to przedstawiłem na schemacie, który można sobie obejrzeć tutaj:
    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/103554450081718274729/6411106451031137666?icm=false

    Mam nadzieję, że da się to-to otworzyć, bo nie nabrałem jeszcze wielkiej wprawy w pracy z gooogle plus...

    Hipotetyczny przebieg tego hipotetycznego początkowego odcinka hipotetycznej kolejki przedstawiłem czerwoną przerywaną linią. Być może ktoś doda coś od siebie i zdołamy odtworzyć resztę?
    Aby jednak trzymać się tematu wyrażę wątpliwość co do widoczności ewentualnego "zamku" z tamtego miejsca, bo Kynau można było dostrzec ale chyba dopiero z grzbietu Działu Jawornickiego.
    A tunel? No może i jest jeden tunel, ale jeśli, to nie taki szeroki, i też raczej niewidoczny z tej strony Działu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to zrobiłeś, zdjęcie się otwiera., ale tak jak wspomniałeś, nawet gdyby tam była kolejka to brak zamku Piastów i brak linii kolejowej.
      Ten motyw można by wykorzystać w temacie Włodarza.

      Usuń
    2. No może nie do końca, bo kolejka prowadziła zapewne aż do linii kolejowej Jugowice - Olszyniec, skąd transportowano na Włodarz materiały (sądzę, że kolejka linowa mogła nawet powstać w pierwszej kolejności, zanim jeszcze położono torowisko do wąskotorówek - ale to takie moje własne rozumowanie "misia o bardzo małym rozumku"). Czyli gdzieś w okolicy tej linii kolejowej można było spotkać i rzekę i kolejkę linową i stamtąd, być może z poziomu linii kolejowej, bo z drogi chyba nie, zamek Grodno może można dostrzec.
      No a bocznica ktoś zapyta? A czy linia do Walimia to nie rodzaj bocznicy? Ślepy, kilkukilometrowy tor.
      Nie czepiam się tej koncepcji jak pijany płotu bo jest moja i najmojsza, ale wrzucam wątek do dyskusyjnego wora, gdzie lepsi ode mnie znajdą i bezlitośnie obnażą słabe punkty tej teorii. I będzie ją można spokojnie odłożyć ad acta!

      Usuń
    3. Wszystko gra brzęczy oprócz kierunku przebiegu kolejki linowej, nie ma na tym kierunku zamku.
      Choć sam przebieg na oko w dużym przybliżeniu by się zgadzał Olszyniec=Jugowice ...Walim =Włodarz.

      Usuń
    4. Tu muszę zburzyć Twój spokój, choć wątek już został przysypany i zdaje się być zamknięty jak wieko dębowej trumny.
      Dziś bowiem specjalnie wdrapałem się na jugowicki wiadukt. No i:
      - patrząc w stronę stacji widzimy przed nosem w oddali piękny zamek Grodno (Kynau), zaś patrząc w stronę przeciwpołożną widzimy odejście dawnego torowiska do Walimia.
      Kolejek linowych nie ma, ale gdzieś tam właśnie musiała kończyć swój bieg ta prowadząca na budowę Włodarza (do Olszyńca musiała dochodzić, gdyż tam odbywał się najstotniejszy rozładunek). Czyli jadąc z Jedliny gość mógł widzieć kolejkę linową, a przed nosem w oddali "piastowski zamek". Bocznicą mógł być tor do Walimia, a tunel... No to muszę ugryźć się w język, by za dużo nie powiedzieć, choć uwierz mi, wcale nie chcę (to trochę takie sakramentalne krygowanie się p.t. "nie chcem ale muszem").

      Usuń
    5. Temat nie ma wieka doputy dopóki się go nie udowodni w 100%, czyli debatujemy nadal nad tym co usłyszał pewien człowiek po wojnie od niemieckiego kolejarza zamiatającego peron w Walimiu :-).

      Jesteśmy w Jugowicach , widzimy rzekę most nad rzeką, zamek Grodno i "Tramwaj" elektryczny na pantografie (jako kolejkę linową ) idący z Jugowic do Walimia. Brakuje nam tylko tunelu szerokiego na 20-30m i długiego na 1,5 km oraz rampy.

      Usuń
  48. Jak już dotarliśmy do Jugowic, to spróbujmy ułożyć to tak.
    Kwaterował raczej w pobliżu Zofiówki, musiał mieć blisko do pracy,tam kupował chleb w piekarni u Bergmana. Z tej bocznicy prowadził tor do jego tunelu. Z lokomotywy widział kolejkę linową, i wiedział że idzie w kierunku zamku Piastów. To nie były dobre czasy aby kręcić się po górach i zwiedzać. Czyli wszystko co jest opisane to widział z lokomotywy.

    A resztę informacji miał od kolegów jak siedzieli wieczorem przy flaszce. Jest info o Jugowicach czyli tam też jeździł. Pasuje do tego ta rzeka i most co widział jak jechał na stację w Jugowicach. Mamy tu opisane moim zdaniem trzy odrębne miejsca

    1. Schrotenwerk- kolejka do kamieniołomu , Rogowiec( zamek Piastów-Bolka)

    2) Zofiówka-bocznica z zakładu, piekarnia, dworzec- kwatera.

    3) Jugowice-most, rzeka, Walim- (kolejka zamek Piastów).

    Pytanie można zadać co nie pasuje do tego tematu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawia sie pytanie skąd on brał te puste wagony.

      Usuń
    2. Podstawiali mu na bocznicę w kopalni-sutchle.
      Albo na stację w Jugowicach.

      Usuń
    3. A tak po prawdzie to coś mi się wydaje że nasz kolejarz mając na myśli kolejkę linową mówi o zelektryfikowanej linii kolejki Zagórze-Walim :).

      Usuń
    4. Czyli co najmniej 2 razy w tygodniu były transporty nie puste od strony Wałbrzycha lub Kłodzka które były rozładowywania gdzieś pomiędzy jedliną a Jugowicami i te puste wagony odstawiał na rampę w gluszycy. Puste od razu byłyby podstawione do gluszycy.

      Usuń
    5. Oczywiście, ławki do kościoła przy cmentarzu w Lubiążu przyjechały pociągiem z Kłodzka na przykład. Tam był stały ruch, cegła stal, maszyny, węgiel, co tylko się dało na północ i na wschód.

      Usuń
    6. Nie wiadomo też jak chodziło zaopatrzenie żywnościowe, oraz transport ludności.

      Usuń
    7. Ale tu mamy przeciwna sytuacje coś przywożą i się zastanawiam co.

      Usuń
    8. Żywność, ludzi, wungiel.

      Usuń
    9. I to Andrzej też nie tak, ktoś miał jakiś zamysł, nie było kwitów pieczątek, nie ma śladu. Te podstawianie wagonów gdzie indziej, przetaczanie tu chyba również chodziło o to że jeden zostawiał tu , drugi przetaczał tam, a trzeci ładował. każdy robił jakiś etap i jak sam kolejarz mówił , nie wiedział nawet w jakim kierunku szły.

      Usuń
  49. N koniec wypada wspomieć o jeszcze jednej linii, która byłą pierwszą na Śląsku zbudowaną od podstaw jako kolej elektryczna. Można powiedzieć, że był to rodzaj „wiejskiego tramwaju”. Linia ta, zamiast połączenia sieciowego, posiadała tylko szynowe z pozostałymi zelektryfikowanymi odcinkami kolei na Śląsku. Prowadziła ona z Jugowic do Walimia i mierzyła 4,7 km długości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona zjeżdżała w Jugowicach od strony Zagórza na Walim. Nasz kolejarz jeżdżący w Polsce na parowozach węglowych. patrząc z daleka ze stacji w Jugowicach mógł taki "tramwaj " zakwalifikować jako kolejkę linową bo górą szły liny :-).

      Usuń
  50. Tą łamigłówkę zamknął bym taką konkluzją :

    Nasz kolejarz pracował w Jedlinie Zdrój ( Bhf.Tannhausen-Charlottenbrun ), tam też mieszkał naprzeciwko fabryki porcelany, tam też kupował chleb u Bergmana. Po wagony jeździł do Jugowic na stację gdzie po drodze widział w dole most i rzekę, oraz jeżdżącą dziwną kolejkę z pantografem oraz małymi wagonikami jadącą w Jugowicach od strony Zagórza, i widocznego ze stacji zamku zwanego w tamtym czasie Chojna ( odzyskane ziemie Piastowskie, to i zamek Piastowski).

    Wagony podczepiał w Jugowicach lub na bocznicy w Lehmwasser na bocznicy w kopalni. Potem jechał prawdopodobnie pod Sajdak gdzie po 1,5 km za tunelem zostawiał wagony przy składzie materiałów widocznych na zdjęciach lotniczych. A potem odstawiał wagony w tunel pod Wołowcem i Ade .

    OdpowiedzUsuń
  51. Czyli reasumując, świetnie nam poszło, praktycznie na wszystkie pytania zawarte w liście zostały udzielone odpowiedzi. nawet poszliście dalej i wyszło parę ciekawych nowych zagadnień którymi warto się przyglądnąć bliżej. Np budowa wyciągu kolejki z Olszyńca na Włodarz co pokazuje Ciotka Zuzanna o nie tak małym rozumku :), bo jak mówiono.... im bardziej Kubuś Puchatek zaglądał do domu prosiaczka tym prosiaczka tam było mniej :-).

    I my tak mamy z Riese.

    OdpowiedzUsuń
  52. Wojtek, zdjęcie tych kabli zostało wykonane w tym peronowym przejściu podziemnym w Jedlinie (poprzednie zdjęcie)?

    OdpowiedzUsuń