środa, 22 marca 2017

Solfernus dylematy posiadaczy, i nie tylko.

Skierowano mnie na "O" abym sobie popatrzył co tam w temacie diabła piszą i abym coś rzekł :-)

http://odkrywca.pl/solfernus,745730.html

A więc rzeknę tak, wszyscy piszący o tej maszynie mają rację.
Mają rację zarówno Ci co na niego plują jak i Ci co stoją za nim murem.

Wyjaśnię dlaczego.
Otóż drodzy mili zacznę może od stwierdzeń nieprawdziwych. Czyli od pitolenia w bambus o rozpadających się plastikach i mydelniczkach.
Praktycznie od czasu zmiany s-ki na stalową, ze sztycą wszystko jest ok. Nic się nie telepie nie odpada.
Jedyną wadą są ciężko chodzące plastikowe nakrętki skręcające sztycę. Co jakiś czas przeszlifowanie gwintu wodną pięćsetką eliminuje ten temat. To tyle co do mechaniki.

Co do stwierdzeń prawdziwych, spotkałem się z cewkami które dostawały dryfu termicznego przy bardzo wysokich temperaturach rzędu 45 stopni przy glebie. Lecz i takimi które dawały ciała do 30 stopni C. Sadzę że zależy to od każdej indywidualnej cewki.

Cewki Solfernusa idealnie pracują w średnich i niskich temperaturach.
Podczas wielu lat nie trafiłem na cewkę która by miała problem z mokrą trawą oraz wilgocią. Co nie oznacza iż twierdzę że takich nie ma, ponieważ jeśli ktoś pisze że ma takie problemy to oznacza iż cewka jest wadliwa i należy ją bezspornie wymienić.

Co do reszty twierdzeń, to mogę jedynie z praktyki powiedzieć że moim prywatnym zdaniem błędem jest na średnio zaśmieconym terenie chodzenie na Dys2 i Dyn 1, lub na Dys 2 i Dyn2 lub 1.

Otóż problem polega na dźwięku jaki daje Dys2, czyli na jednym torze dźwiękowym występują dwa sygnały jeden niski od żelaza i wysoki dla koloru. Przy przemiataniu moneta z tlenkiem lub leżąca w bliskiej odległości od żelaza jest słabo wykrywalna ponieważ te dwa dźwięki się mogą nakładać, dlatego ktoś tam pisze że niski sygnał od żelaza przy dokładniejszym ponownym najechaniu na punkt staje się wysokim sygnałem dźwiękowym koloru. Jeśli ktoś ustawił próg na 5-6 to będzie tak miał, jeśli obniży próg na 2-3 to może to wyeliminować , wtedy selektywność się zwiększa kosztem głębokości wykrywania. Porada "wujka dobra rada" , ,,,,tylko słuchawki oraz Dys1 i Dyn2 oraz próg 5-6. da od razu właściwy wysoki sygnał na kolor.

Z tego co czytam problem jest również w niezrozumieniu ustawienia sygnału wiodącego i do czego służy, otóż podbija on słabe sygnały. 
Reszta ustawień to .......kupujemy wykrywacz idziemy na pole w kieszeni mamy zestaw monet, śmieci i żelaza.
Zakopujemy oznaczamy co gdzie leży i ustawiamy wykrywacz. Tak się uczymy godzinę, dwie, trzy, pięć, aż w końcu dotrze do nas co do czego służy i co się dzieje jak ustawimy filtr czy selektywność i inne nastawy  na taką a nie inną wartość w różnych kombinacjach.


Mogę to porównać do toru wyścigowego i kierowcy rajdowego.
Kierowca najpierw zaznajamia się z autem potem długo ćwiczy zanim dopuszczą go do wyścigów. Jak mówią, trening czyni mistrza w każdej dziedzinie. W tej też, Solfernus nie jest wykrywaczem dla każdego, typu włącz i idź, ma swoje kaprysy wady i zalety.
Jak kierowca bez treningu pojedzie to się bez wątpienia rozbije na torze, tak jak poszukiwacz bez właściwego treningu rozbijać się będzie na polu. W takim wypadku co powiemy? , że auto było do bani ?, czy że kierowca nieprzygotowany?

Diabeł ma wady ponieważ jest to tylko urządzenie. Lecz mitem jest i nieprawdą, że jako urządzenie posiadające wady jest do bani.

Tak jak wcześniej już pisałem, nie ma tych wad więcej niż inne urządzenia tego typu w tym zakresie cenowym. Nie będę tu polemizował i podawał przykładów wad innych urządzeń bo odsyłałem już wcześniej niedowiarków na forum Proscana tam się można naczytać do woli.

Czyli reasumując, i parafrazując jednocześnie sentencję z Misia Barei " patrzmy aby minusy nie przysłoniły nam plusów".

Plusem jest składanie, zasilanie, podświetlenie, piórkowa waga, a co za tym idzie świetna ergonomia. 
Tak jak wspomniałem prawdę o wykrywaczach pokazuje wyraźnie forum Proscana, mity o świętym zachodnim Gralu to tylko mity.

Czyli biorąc pod uwagę różne plusy i minusy, jest to taki sam wykrywacz jak inne wykrywacze z półki średniej w tej klasie cenowej. 

Wniosek płynie taki, jeśli chcemy nosić wykrywacz na jednym palcu i nie płacić 5 tyś to diabeł jest odpowiedni, tyle i aż tyle.
Nikt nikomu nie zagwarantuje, że to za co zapłacimy dwa razy tyle nas zadowoli bo nie będzie miało wad, bo dla jednych będzie za ciężko, dla innych niestabilnie, dla jeszcze innych nie będzie podświetlenia, dla następnych za głośno , a dla jeszcze innych za żółto.

Cóż można dodać,....mogę dodać że swego czasu zachorowałem na Saaba 9000 CS, czytałem fora i ostatni włos mi się na głowie jeżył jakie przeboje z nim co niektórzy mieli, ale chciałem pojeździć sobie na szwedzkich kultowych 225 konikach, Niemiec płakał jak odjeżdżałem :) ....kupiłem i co ?


 Saabina na wykopkach.

 ano nic .....10 lat jeździłem i palcem nie dotykałem. To samo jest z telewizorami, telefonami, nożami,  i innymi urządzeniami. Jedni chwalą, inni plują, zależy jak kto trafi i co mu pisane przez Najwyższego. 

I to by było na tyle  jeśli chodzi o to czy diabeł jest de best czy de bania :-). A każdy wykrywacz ma tą jedną wadę że na jego końcu stoi człowiek. On decyduje gdzie pójdzie, czy będzie kopał czy nie, co słyszy i jak słyszy, oraz co widzi.

P.S.
 https://www.youtube.com/watch?v=RIQPBdG6Bl8


http://medartzasada.blogspot.com/search?updated-max=2017-03-24T16:30:00%2B01:00&max-results=3








23 komentarze:

  1. Posiadacze Solfa mają dwie opcje. Poczekać, aż producent udoskonali sprzęt do poziomu np. Minelab CX 3030, lub sprzedać to złoto znalezione Solfem , sprzedać Solfa młodszym kolegom, a za uzyskane środki płatnicze nabyć wykrywacz wyższej klasy. W przzedziale cenowym 1500zł Solfernus wypada dobrze, a jak ktoś chce mieć sprzęt bardziej profesjonalny - kto bogatemu zabroni. Oczywiście można pomalować cewkę na biało i zminimalizować dryft termiczny i rozszerzalność termiczną obudowy cewki, ale to półśrodki. Narzędzia zmienia się, dopasowują je do swoich potrzeb i doświadczenia, bo z wykrywaczem ślubu nikt nie brał. Podstawowe narzędzie poszukiwacza to jego mózg: wiedza, intuicja, doświadczenie. Wykrywacz to tylko narzędzie końcowe w całej układance.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wkrótce zobaczymy jak to z tymi wykrywkami jest. Szykuj sprzęt do nagrywania bo w chwili kiełbasianej przyglądniemy się tym minelabom i innym amerykańskim wynalazkom :-).

      Usuń
    2. Małpiarkę z funkcją nagrywania, robienia fotografii, parzenia czaju itp, zamieniłem na Nikona. Robi tylko fotografie. Wezmę za to swój kieliszek - wykopany haha.

      Usuń
    3. No to ja coś nagram, ale Ty obrobisz :-).

      Usuń
    4. Obrobię flaszkę z Zenonem K. zwanym "Krzykaczem". Z tego mogę zmontować film dla Discovery. Z testów wykrywaczy to lepiej porobić zestawienie pomiarów w gruncie w tabeli i podać ile cm, na jakiej cewce i na jakim wykrywaczu i na jakiej monecie. Potem ludzie muszą zaufać, że wyniki były nienaciągane.

      Usuń
  2. Ciekawa opowieść i ciekawe książki https://youtu.be/tnvLM9yiBXM

    OdpowiedzUsuń
  3. Wojtek czytałem ciekawy artykuł Stanisława bulzy o riese i powiem że opowiedział bardzo skrupulatnie o większości tematów tu poruszanych. Czytałeś może??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie czytałem, lecz gdybyś miał możliwość mi na maila podesłać zdjęcia to chętnie się zapoznam.

      Usuń
  4. http://www.polishclub.org/2017/03/13/stanislaw-bulza-szlakiem-smierci-koniec-tajemnicy-riese-czesc-viii/ link do artykułu. Miłej lektury polecam całość pewnie cię nie zaskoczy. Ale warto przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to http://www.polishclub.org/2017/01/27/stanislaw-bulza-szlakiem-smierci-koniec-tajemnicy-riese-czesc/

    OdpowiedzUsuń
  6. " Jednak amerykańskie samoloty B-17 mogły zbombardować również fabrykę w Goczałkowie Górnym. W czasie bombardowania fabryki, z podziemi wyjeżdżał pociąg. Jedna z bomb trafiła w tunel, z którego wyjeżdżał, i pociąg został unieruchomiony w gruzach. Widziałem go. "

    Ciekawe :
    " W 1970 roku będąc w wojsku w Strzegomiu, często byłem wystawiany na wartę zewnętrzną nr 2 w Goczałkowie Górnym. "

    Gościu w roku 1970 widział pociąg wystający z tunelu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to koniec tajemnicy Riese ?, Luźna kompilacja wszystkiego co jest oficjalnie dostępne.
      Z wieloma sprawami można śmiało się nie zgodzić. NP z tymi że w Ludwikowicach robiono materiały wybuchowe do drążenia tuneli, i jeszcze z paroma innymi. Ale widać że autor poświęcił sporo czasu aby to co jest wiadome zebrać w jedno miejsce.

      Usuń
    2. Ciekawe :
      " W 1970 roku będąc w wojsku w Strzegomiu, często byłem wystawiany na wartę zewnętrzną nr 2 w Goczałkowie Górnym. "

      Gościu w roku 1970 widział pociąg wystający z tunelu ?
      ..........................
      Ciekawe co to za pociąg był wystający w tym tunelu?.

      Dokopałem się dawno temu, że ta lokomotywa co wciąż obsługiwała Luftmunę w Goczałkowie już w grudniu 1944r pojechała do Niemiec zachodnich w ramach ewakuacji. Wylądowała tam w jednej z kopalni.

      Usuń
  7. chodzi mi o ostatnią część tego artykułu. Temat osówki. wypowiedzcie się proszę jak to wygląda dla was?? Dla mnie pasuje dość dobrze, brakuje po drodze dojczlanda itd. ogólnie wszystko trzyma się całości "prawie wszystko"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo ciekawych uwag i spostrzeżeń, warto by się nad tym pochylić. Ale aby się pochylić trzeba by zacząć od Bacha , czyli chcąc grać uwerturę trzeba odkopać nuty, a te nuty są w w tak zwanym odstojniku.

      Teoria uzdatniania uranu już tu była poruszana przez Janka OiL. Miał sporo innych spostrzeżeń których jeszcze nie poruszałem, nie mam jakoś do tego weny. Bo żeby złapać wiatr w żagle trzeba odkopać i wyczyścić odstojniki. A to musi być ekipa która poświęci na to czas.

      Generalnie zgodził bym się z autorem lecz nie pasują mi te młyny w tych nierównomiernych pomieszczeniach tak jak nie pasują mi te sporej wielkości nisze pod te niby wsporniki utrzymujące strop , są za duże. W tych resztkach cienkich stropów nie znalazłem zbrojenia i to mi się nie podoba. To mnie od dawna zastanawia. Pod taką rozpiętość przygotowano za duże otwory pod tregry to raz, a dwa że jak już wspomniałem strop nie ma zbrojenia i jest cienki, już nie pamiętam ma 5 lub 10 cm grubości. To jakaś popelina do kwadratu pokryta lepikiem.

      Usuń
    2. Jeśli gdziekolwiek była tam ruda uranu to pozostało po niej tło, czyli miernik i sprawdzić baseny i ściany.

      Dodam jeszcze że Osówka jest obiektem nie zbadanym, gdyz wszyscy łażą pitolą pitu pitu, anikt konkretnie nie wierci tam gdzie trzeba i nie odgruzowuje tego co trzeba. Kasyno i siłownia to lajf motyw, a ciekawe sprawy leżą odłogiem.

      Usuń
    3. Czy nie wierci? W zeszłym roku jesienią łazikowałem ze znajomymi koło "kasyna", to znaleźliśmy (kolega wdepnął) w pobliżu wejścia w odległości kilkunastu metrów dwa otwory fi 8-12cm. Przyrząd mierniczy - gałąź ok 4m nie dotarł do dna. ;-) Zamaskowane liściami tylko. Wokół brak śladów wiercenia, a otwory głębokie są.

      Usuń
    4. Może UFO, ono wierci takie głębokie otwory.

      Usuń
  8. Pasjonaci coraz bogatsi, więc i sprzęt coraz lepszy. Ale że amatorka to dołki zostawili po sobie, a zawodowcy dołki zakopują. Nawet te 4 metrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o tych co byli przed nami, fakt pozostawili dziadostwo. Ale po którymś z naszych też parę zakopywałem niestety :(.

      Usuń
    2. To nie były dołki po kopaniu, ale wąskie, głębokie otwory. Dla mnie jak po wiertnicy, na podejściu przed samym kasynem. Między wejściem do kasyna a schodkami z super betonu, co prowadzą do tunelu technicznego. Koledze lekko pięta wpadła przez liście. Potem znaleźliśmy w tym samym zboczu drugi otwór, blisko końca kasyna.

      Usuń