czwartek, 1 września 2016

Solfernus z piekła rodem.



 Ostatnio dostałem znów linka do Solfernusowego tematu na "O", wchodzę śmiało i czytam cyt :

Niejaki "Kijow" pisze :

" Te wykrywacze nadają się na złom a nie do poszukiwań pod ziemią. "

" Nabrał się mój kumpel na trening Złom i po tygodniu wystawił na sprzedaż i do dzisiaj się z nim buja jak ktoś z was chętny jesteście takimi fanami tego sprzętu to dam kontakt do kolegi. "
...............................................................................................................................

Kijow jak nic się pomylił i trafił pod zły adres, ja tam widzę używających Solfernusa, a nie kolekcjonerów tego sprzętu. 
Już pewnie ktoś tam leci biegiem do jego kumpla aby zakupić sobie drugi, a może i trzeci wykrywacz :-).
A może jak jego koledze się nie spodoba po tygodniu np. Tesoro, to   napisze w wątku o Tesoro że to złom, a jak ktoś odpisze że głupoty gada to napisze :

" jak jesteście takimi fanami Tesoro to mój kumpel wam odsprzeda, bo bo do dzisiaj się z nim buja." :-).
Coś mu się portal ogłoszeniowy chyba pomylił :-).

Ja tam widzę na Olx wielu bujających się z różnymi wykrywaczami i o czym to świadczy ?, o niczym. 
Niech ktoś kto  dał za wykrywacz np. 2 tyś wystawi go za 700 zeta i natychmiast ma problem z głowy :-). obojętnie co to będzie za wykrywacz  :-). Nawet ten co kupił Chińczyka w Biedronce za 300 zł niech go wystawi za 50 zł i już ma na szybko kupca  :-).

Do tego mogę dodać, że po tygodniu i jednym lub dwóch wyjściach jego kolega to może efektywnie palcem w nosie pogrzebać, a nie poznać jakikolwiek sprzęt, a tym bardziej '" diabła".
,........................................................................................
Ci co "diabła" jakiś czas używają piszą :

"  Po 2 latach użytkowania zauważyłem tylko 1 wadę, trzeba "zjeżdżać" ze wzmocnienia sondy na 2 w upały, bo wyje i na wyświetlaczu pali się przesterowanie. Używałem też jakiś czas Rutusa(wypożyczony na kilka wypadów dla sprawdzenia) ale ręka bolała po 2 h ze względu na ciężar, no i pod liniami wariował."

"  A ja jestem zadowolonym frajerem."
.............................................................................................

Cóż dodać, tak jak wcześniej w niejednym wątku o Solfernusie pisałem " też jestem zadowolonym frajerem :-) ".

Zauważyłem więcej jak tą jedną wadę bo aż dwie, ale że wiem iż nie ma maszyny bez wad to mi one owszem nieraz przeszkadzają, ale nie na tyle abym opowiadał głupoty tak jak Ten, co niby coś miał w ręku ze dwa razy, jeśli w ogóle miał . 
Jak czytam że inny gościu pisze o schodzeniu w upalne dni ze wzmocnieniem sondy to wiem że ma ten sprzęt i pisze prawdę.

Tak jak  wcześniej już pisałem  wystarczy jedynie wejść na forum " Proscana",  i już jest wszystko  jasne.

I nie ważne, jak będą ludziska coś wychwalać pod niebiosa oraz filmy kręcić jakie te wszystkie ich wykrywacze  są Ech, Och i Ach. 
Tamto forum bezlitośnie weryfikuje wszelkie opowieści dziwnej treści.

Dlaczego tak jest ?, bo tam nie ma ściemy. Aby uzyskać informację trzeba niestety prawdę napisać o usterkach swojego sprzętu. Tam nie ma zmiłuj się. Tam na tym forum kończy się "Amerykański sen". 

P.S.
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/na-polu-ziemniakow-rolnik-odkryl-sredniowieczny-skarb/4tmye8e 


24 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wszystko jest zawsze cacy do momentu zważenia. To jest moim zdaniem na chwilę obecną podstawowy problem większości wykrywaczy.

      Usuń
    2. ten Kijow z tego co widze kupił sobie podobno MXS i już coś jęczy :-).

      "Mam już ale z braku czasu nie chodzę to co zauważyłem to prosty w obsłudze głęboki wada to ciężar"

      Niech sobie szelki sprawi i gumę jak nasz Towarzysz "R"., a nie mówi że ma jakąś wadę :-).

      Bo już na pytania odpowiada na pewniaka :-) :

      "Srebrną koronę wykopalem na 40 cm w trybie monety biżuteria".

      "Bierz ani się nie zastanawiaj"

      :-), :-).

      Usuń
    3. U mnie, w moim prymitywie jest wskazanie cyfrowe i dzwiekowe.
      Cyfrowo okresla mniej wiecej jaki jest metal kolorowy, a dzwiekiem okresla jego prawdopodobna grubosc.

      Jest tak jak zawsze mowimy: trzeba poczytac instrukcje obslugi, pocwiczyc. Nauczyc sie jego.

      Usuń
    4. A jego waga to 1,814 kg :-). jeszcze raz tyle co ten znienawidzony "diabeł".

      Jak bym miał tą kasę wywalić na tyle ważącego Amerykańskiego "białasa" to kupił bym Francuskiego "anioła" :-). Przynajmniej witka po 2 godzinach by minie nie bolała :-).

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/na-polu-ziemniakow-rolnik-odkryl-sredniowieczny-skarb/h6r5mqq

    znajomo wygladajaca moneta - gdzies cos podobnego widzialem

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamietam, sam chcialem kupic solfernusa z alledrogo. No i dzwonie do goscia czy pusci za "tyle i tyle", on no nie, bo dal "tyle" - no to nie. :) Niech sie buja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste jak drut, bo z reguły każdy poluje na okazje.

      Usuń
  4. No niestety taki mamy klimat, że dla niektórych jak nie ma amerykańckiej metki na chińskim wyrobie to jest BE. Ja sam od jakiegoś czasu śledzę forum Rutusa. Bardzo się dziwiłem, kiedy ludzie pisali, że żegnają się z Rutusem i przesiadają na zachodni sprzęt a po 2-3 miesiącach pisali że wracają do starego sprzętu. Takich opowieści było wiele. Każdy prędzej czy później przyznawał wyższość Rutusa nad sprzętem zza oceanu. Z Solfernusem podejrzewam, że jest podobnie. Już sam fakt o tym ile jest używanych egzemplarzy na sprzedaż o czymś świadczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg. niektórych "specjalisten" nie ma ich dużo w odsprzedaży bo właściciele porozbijali je o drzewa :-). Ja tam widziałem kiedyś jednego Troya Schadow X
      w odsprzedaży pewnie reszta jest rozbita o drzewa :-). Ostatnio pokazała się 1 szt Wisty Gold :-).

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. A jak to się ma wagowo do obecnie używanych akumulatorków ?. Bo u mnie dwa naładowane enelopy spokojnie wystarczają na dwa wypady na słuchawkach.
      A jak wiesz z praktyki jeden dzień poszukiwań to zawsze od 9-ciu do 11 godzin.

      First Texas w jeden dzień na głośniku np.potrzebował po 7-miu godz. wymiany dwóch aku 9V.

      Usuń
    5. Wagowo to dwa AA = jeden 18650 , napięcie 3,7V , pojemność od 3500 do ok 5000mah zależnie od producenta i ceny, ale tu chodzi o nowy standard zasilania. Baterie idą do lamusa powoli.

      Usuń
  5. No i jeszcze doczytałem na "O" odnośnie różnych dylematów o których kiedyś tu rozmawialiśmy :-) :

    " No i się Panowie spóźniłem. W jednym z popularnych sklepów omega 8000 z DD 11 była za 2400 zł. Teraz już niedostępna. Teraz tylko ta 8500 wszędzie za 800 zł więcej.

    Poczytałem o 705 ale zbyt dużo opinii że wadliwa, że lubi serwis itd.

    Morał z tego taki, że nie warto się wahać, bo można stracić okazje. No nic dozbieram i pewnie kupie te 8500..."
    ....................
    Morał będzie taki, że zamiast kupić wykrywacz i szukać dobrych miejscówek to będzie kolega zbierał kasę i studiował parametry. A jak już dozbiera i będzie miał te 3200 na lepszą to zacznie kombinować że może dołoży jeszcze ze 2 stówki i kupi jeszcze lepszą, a jak dozbiera i będzie miał już te 3400 to się okaże że wypuścili coś nowego :-). Niekończąca się historia :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Wyscig zbrojen to glupota, widzac link ponizej z "nail testu". To podobnie jak w 4x4, bo trzeba miec zmote na portalach i silnik bmw30 lub gm65.

      Kto bogatemu zabroni? Nikt.

      Usuń
    3. " Wyścig zbrojeń i gorączka złota. A Towarzysze chodzą z MXT na gumach od 15 lat...."

      Bo Oni zatrzymali się podobno w średniowieczu :-)

      Usuń
    4. Wojtek, bo obecne wykrywacze od tych ze średniowiecza nie wiele się różnią. Zasada działania jest ta sama, bebechy podobne. Reszta to zmiany kosmetyczne. Oczywiście można modyfikować parametry i uzyskiwać maszyny takie jak Smętek na czołgi, Argo na kanki z zardzewiałymi żelazkami i Solfy na najdrobniejsze sreberka, ale od lat nie dokonał się znaczący postęp w dziedzinie. Są konstrukcje od lat sprawdzone i dopieszczane i są te popularne mielone po kilka razy. Doskonale to widać po nowej linii kanarków. Jeśli ktoś myśli że zamieni starego Ace250 na nowego icośtam i będzie miał zupełnie nowy i o wiele lepszy sprzęt to jest w błędzie. To dalej te same kanarki w środku... Dlatego moim skromnym zdaniem bezgłowiem jest zmienianie sprzętu po kilka razy na sezon. To nigdy nie będzie krok do przodu, raczej dreptanie w kółko. Na obecnym poziomie techniki można oczywiście zwiększać moc, cewki itd, ale dojdziemy do momentu, że na plecach będziemy targać akumulator 72Ah ;) Jeżeli ktoś chciałby teraz "przykozaczyć" ze sprzętem to może oczywiście wydać te zbędne 20 tysi i kupić tureckiego deep maxa w pełnej wersji a po dwóch miesiącach znowu marudzić, że jest do bani bo cośtam. Podstawą jest przede wszystkim określenie swoich celów i potrzeb, a potem żmudna nauka wykorzystywania zalet sprzętu...

      Usuń
  6. Ja tam na smeteka nie narzekam a chodzi sie z nim bardzo przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie bo to dobry Polski wykrywacz.

      A co do "pastowanych kabanów" jak mówił Kargul to :

      https://www.youtube.com/watch?v=OlAffVgVJiE

      Usuń