sobota, 2 lipca 2016

Jawornik

Miałem w zasadzie o tym nie pisać, lecz właśnie rozmawiałem z kolegą który w latach 90-tych ten Jawornik robił.
Deliberować nie ma co , jest rok 199-któryś. W.Stojak potem rysuje plan tej sztolni z tajemniczymi "pancernymi" drzwiami. 
I co ?, mija ochnaście lat i dziś rozdzwonił mi się od rana telefon z pytaniami....
ej jesteś na zlocie ?.... pytam ...na jakim zlocie ?.....co Ty śpisz, nie wiesz że "szpaku "znalazł sztolnie z pancernymi drzwiami na Jaworniku i odkopał ją ? . No i zbaraniałem .

 Pytam ....a co, ktoś tę sztolnię wcześniej zajumał czy jak? ........ Cisza w telefonie :-)....no nie rób jaj przecież została odkopana.

No i potem, czyli przed chwilą  już na poważnie rozmawiam z kolegą który ją przed wielu laty kopał, no i znów mamy "lożę szyderców".
Nic na to nie poradzę bo takie czasy nastały.

 Szkic, autor W.Stojak.

Wstawię też krótki opis dotyczący Jawornika, myślę że Piotrki i Mariany nie będą mnie do sądu podawać :-). Reszta jest na Ich stronie.
A co do podrywania się i jeżdżenia na Jawornik aby zobaczyć coś co kiedyś przypadkiem już moje OKI widziały to myślę iż szkoda mojego czasu. Jak zobaczyłem ten pierwszy link wstawiony wczoraj przez Maćka   to dziwnym trafem wykwitł mi jakiś taki banan na twarzy :-).

Ochnaście lat wstecz.

Wprawdzie  pamięć krótkotrwałą mam coraz słabszą ale za to tą długotrwałą lepszą :-). Konkludując, przedstawienie trwa. No chyba że po ponownym odkopaniu zakopanego ekipa odkopująca rozbierze zawały i pójdzie dalej. Wtedy to dla mnie będzie sensacja.


P.S.
 3.07  godz.00:22
No i zrobiło się sensacyjnie , próbowano koparką przez otwór drzwiowy usunąć siedmio- metrowy zawał i dostać się do następnych drzwi. Dziwna to i nie spotykana jakaś, i jak dla mnie niepojęta koncepcja.
Jak dotąd zawały wybierano wiadrami i saperkami aby przejść górą lub ewentualnie bokiem.
Ale dzień był upalny oraz burzowy, i słońce jak widać w ostatnim okresie wywołuje w nie zakrytych głowach jakieś dziwne skutki. Wg. mnie to w taką pogodę powinno się na głowie nosić jakąś czapkę.
W południe podczas mojej rozmowy z przyjacielem otrzymałem od niego taką informację, że co niektórzy koledzy którzy są w temacie informowali na fake buku "Imprezowicza" jak wygląda sytuacja za drzwiami. Niestety ich wpisy były usuwane. Stąd mam nieodparte wrażenie że to jednak nie "grzybiarstwo" a "szklarstwo".


W związku z pytaniem , zamieszczam drzwi.

Zdięcia kabla z Jawornika :

Jak już mamy ten kabel to wstawiam zdjęcie porównawcze innego kabla telefonicznego w oplocie z linki stalowej usztywnianego taśmą, kabel poniżej jest 10-cio parowy.






 

117 komentarzy:

  1. Jak napisałem parę dni temu Makartinie- dobrze, że druh Boruch ma parcie na szkło to nie zasypie po raz kolejny odkrytej sztolni:-)bo byłaby odkrywana w nieskończoność ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zamkniete kółko, była w ten sposób odkryta 'nowa" sztolnia na Soboniu, "nowa" sztolnia w Zagórzu, teraz "nowe" przejście na Czocha i nowa 6-tka na Jaworniku.

      Ja rozumiem że ktoś coś chce sprzedać, ale dobrze było by trzymać się realiów.

      Usuń
    2. O, i zapomniałem o Gontowej. Nie prościej jest napisać zgodnie z prawdą, że staramy się wejść do odkrytej kiedyś sztolni.

      Przez te wszystkie marketingowe manewry ludzie Ci wystawiają się jedynie na pośmiewisko.

      Bo są jedynie dwie możliwości, albo są bezsensowni ponieważ nie wiedzą nic w temacie i raptem jak grzybiarz nachodzą "grzyba".

      Lub specjalnie konfabulują wiedząc co było wcześniej. I jaki wcześniej był stan wiedzy.

      lecz w obu przypadkach co by nie mówić narażają się jedynie na śmieszność. Ponieważ nie tylko ja tutaj lecz jak widać w komentarzach wielu ludzi wokół dysponuje odpowiednią wiedzą aby napisać oficjalnie, że to jakiś romburak jest.

      Usuń
  2. :-) dałem link i napisałem, że bunkier nie pierwszy to i nie ostatni. Ale faktem jest, że myślałem, że to Krzychu odkopał na Włodku! Potem sobie myślę o szóstce i konkluduję "eee chyba nie Jawornik choć wrota z tej samej strony otwarte!" No to teraz się dowiedziałem gdzie ten kabel telefoniczny. No i się włożę również na "lożę" ;-) Jak ktoś prorokował nastąpiło to słynne "otwarcie wrót" Znając Krzycha skoro znalazł kabel tel. usunie zawały i wejdzie dalej. No chyba, że ...nie usunie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożyjemy zobaczymy. Ja zresztą przychylam się do opinii moich przyjaciół, którzy twierdzą że zawsze ktoś zawraca sobie gitarę nie tam gdzie trzeba, ale to już chyba taki urok tych "eksploracji".

      Usuń
    2. Niestety zasypał: http://dziennik.walbrzych.pl/nieudana-proba-esploracji-sztolni-nr-6-eksploracja-czy-bezmyslna-dewastacja/

      Usuń
    3. http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/sledztwo-w-sprawie-zniszczenia-wlotu-sztolni,3789645,art,t,id,tm.html

      Usuń
  3. Jak na razie karuzela z "tajemnicami " się kręci

    https://www.wprost.pl/kraj/10012897/Odkryto-nowe-wejscie-do-kompleksu-Riese-Co-kryje-sie-za-pancernymi-drzwiami.html

    Momentami mam chęć wysłać maila do takiej gazety i tak go zacząć .....zanim coś napiszesz jołopie to się sprawie przyglądnij.
    Ale po co i do kogo ta mowa?, szkoda mojego czasu.

    Ta cała "prasa", "wolne media" liżą tyłki tym co są aktualnie u steru lub tym co im płacą za pisanie różnych sensacyjek. Tu następny cudak prasowy :

    http://www.poranny.pl/wiadomosci/bialystok/a/bulla-papieska-zostanie-w-gdansku-tak-chce-sad,10344812/

    Facet miał bulę papieską, twierdził że ją kupił na straganie na targu staroci. Ta bula nie była nikomu zgłoszona jako kradziona.

    W zasadzie sądząc po treści tego wyroku i całej tej szopki to Ci numizmatycy którzy sprzedają, wymieniają się monetami są przestępcami i paserami. Wszyscy co posiadają np. gdańskie szafy to przestępcy. Wszyscy co mają w domu obrazy Leonardo da Vinci, lub Kossaka i chcący je spieniężyć to przestępcy. Można wymieniać w nieskończoność.

    Każdy z Was może w każdej chwili zostać przestępcą bo się może okazać że wasz pradziad miał w szufladzie papieski kawałek ołowiu lub nie daj Boże papieski złoty scytyjski sygnet, a więc jak macie to wam mieć nie wolno bo macie oddać do muzeum, i to muzeum zadecyduje czy ma leżeć w waszej szufladzie czy w szufladzie u kustosza.

    Idąc dalej tym tropem dochodzimy do tego że to ktoś decyduje, czy może nas stać na chodniku trzech czy 16 osób. Bo jak 16-ście to musicie mieć pozwolenie, bo stać może w jednym miejscu nie więcej jak 15.
    A jak macie coś starego jakąś np, złotą pamiatkę po przodkach znalezioną np przez waszego pra pra dziada we Francji na polu i dziś chcecie ją sprzedać to idziecie do pierdla.

    Pasterz tak decyduje o baranach na polu, gdzie mają stać , ile ma stać i gdzie będą się pasły dzisiaj.
    I nie ma tu związku czy rządzi PIS, sris, DiS czy inne dziadostwo.

    pasterz zawsze sobie może złapać jakiegoś barana i ostrzyc go do gołej skóry. A co na to sprzedajne medialne kur....y ?, będą siedzieć cicho dbając o swój stołek i temu przyklasną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, Panie i Panowie, zapewne nie wiedział że za drzwiami jest 7 m zawału i następne drzwi.
      Jak widać drzwi pojadą na przyczepie na "muchołapkę" posłużą zapewnie jako drzwi do innych wymiarów.

      Czyli "grzybiarz". Widzę też tam na skarpie rozczochraną Hildę. Może Ona im kazała.

      ale aby nie było tak smutno to mozna zawsze oglądnąć Pana Henia i posłuchać co On ma do powiedzenia.

      https://www.youtube.com/watch?v=-gDXWpgoxSU

      Usuń
  5. Ja to sobie ten filmik z FB zgrałem: https://www.facebook.com/piotr.nijak.14/videos/812699122207406/?hc_location=ufi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie druhowi drzwi były do czegoś potrzebne.

      Usuń
  6. "Wejście znane było w środowisku eksploratorów ze swej ponurej przeszłości. Łukasz Kazek – przewodnik, odkrywca, pasjonat wojennej historii Gór Sowich opowiada historię usłyszaną od jednego z mieszkańców Walimia: miał on być świadkiem zdarzenia, kiedy w 1946 roku polski oficer spalił dokument dotyczący tego właśnie wejścia do podziemi. W zniszczonym raporcie prowadzący rozpoznanie żołnierze meldowali o znajdującej się w głębi tunelu, kilkadziesiąt metrów od wejścia, sieci z drutu, na której zawieszone miały być granaty i pociski moździerzowe. Oficer postanowił raport zniszczyć, zaś drzwi zawalić, zapomnieć i nie meldować o ich odkryciu."

    Pewnie po latach druty przerdzewiały :-). Ponieważ :

    " Wejście zasypano – jednak przez wiele lat padające deszcze i roztopy spływające ze zbocza wypłukały część osypiska, odsłaniając gazooodporne, pancerne drzwi. Po raz drugi od czasów zakończenia II wojny światowej o miejscu zrobiło się głośno w 1989 roku, kiedy podczas potężnego tąpnięcia górotworu niemieckie stemple obudowy chodników nie wytrzymały, a teren się zapadł tworząc potężnych rozmiarów zapadlisko. Na miejsce natychmiast przyjechały jednostki saperskie Wojska Polskiego oraz oficerowie stacjonującej jeszcze wówczas w Świdnicy Armii Czerwonej. Teren zabezpieczono, a drzwi ponownie zasypano."

    Zasypano je siedmio- metrowym zawałem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie to o czym tu piszemy, pleć pleciugo byle długo. Ten co gada "reporterowi" takie bajki powinien wiedzieć gdzie się zapadło i że drzwi oraz wejście mają się do tej sytuacji zapadnięcia na łące jak pięść do nosa.

      Usuń
  7. https://www.youtube.com/watch?v=UZh-bL1RS5s

    Być może po prostu trwają poszukiwania kolejnych pojazdów które wylądowały po kilkudziesięciu latach - przecież mówi się o tym. (ok 15min)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mateusz, to teraz wiadomo że to przypuszczalnie były drzwi od obiektu który się poruszał w czasoprzestrzeni i wylądował w Jawornickiej sztolni :-). Jak na razie to D.K wraz z Witkowskim znaleźli stopiony akumulator w lesie od tego statku.
      Zawierał on stopione płyty ołowiane i kawałki plastiku. Badało to niezależne laboratorium.
      Po czym artefakt zniknął :-), tak twierdzi badacz number łan Dariusz.K.

      Rozsiewana jest również pogłoska jakoby podobne informacje zawarte były w niespotykanym nigdzie przewodniku po Riesengebirge czyli po Karkonoszach :-).

      Usuń
    2. Jak na dziś dosyć mam tych sensacyjnych wieści, czas iść spać bo rano jak co niedziela zjawia się ekipa z samego rana i trzeba jechać na "jagody" :-).

      Usuń
    3. Ponoc sa juz grzyby.;)

      Kloss mowil tak:
      W zeszlym roku o tej porze padal deszcz... Deszcz ze sniegiem.:P

      Usuń
  8. "Ale dzień był upalny oraz burzowy, i słońce jak widać w ostatnim okresie wywołuje w nieodkrytych głowach jakieś dziwne skutki." Wydaje mi się, że powinno być -w odkrytych głowach;) Ten pan ma coś z płetwonurka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam pytanie co do tych wrót. Czy to jest normalne, że otwierają się one "na zewnątrz". Druga rzecz to "rama" drzwi - czy nie powinna być od środka pomieszczenia? Trzecia rzecz - na szkakowskich zdjęciach widać rygiel i jest on od zewnątrz? Nie znam się na tym ale moim zdaniem wszystko to powinno być odwrotnie powinno być odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest standard.Wszystkie otwierały się na zewnątrz.

      Usuń
    2. A czy były wersje lewe i prawe? Tak przeglądam dokumentację i tam wszystkie otwierają się odwrotnie. Generalnie te że zdjęć wyglądają jak górna część podwójnych 431P01 tylko odwrotnie osadzonych. Z tego co zdążyłem zobaczyć to pojedyncze są zaokrąglone na rogach, podwójne nie.

      http://www.fotosik.pl/zdjecie/ac2e1b7685f899bb

      Usuń
    3. Andrzej,specjalnie dla Ciebie w post powyżej wstawiłem zdjęcie tego typu drzwi.

      Usuń
    4. Andrzej - masz rację, moim zdaniem to też jest tylko górna połówka 431p01 i to na dodatek osadzona odwrotnie, te na zdjęciu Wojtka to 433P01 maja inny kształt prowadnic zasuwy okienka (dłuższe są) i w ościeżnicy miały z obu stron trzy kotwy do osadzenia w ścianie.
      Drzwi, sposób osadzenia i wykonanie ścianki w której siedziały wskazują na jakąś totalną prowizorkę.

      Usuń
    5. No i jak, nadal sądzicie że to górna połowa 431p01 osadzona odwrotnie ?

      Usuń
  10. a ja mam takie male pytanie - czemu ten lysy gosciu ciagle wystepuje w takim pedalskim mundurku lub koszuli ?
    co on reprezentuje w ten sposob ? .... siebie , lub instytucje jakas ? ( moze nie ma innego ubrania biedak ? )
    prosze o odpowiedz jak ktos zna , dzieki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba by Go o to zapytać, może utknął w jakimś "wspomnieniowym czasie" :-). Ja tego nie wiem, człowieka też nie znam. Raz miałem jedynie okazję uścisnąć mu dłoń kiedy z kolegami z Rawicza schodząc z Włodyki wleźliśmy przypadkiem na niego i "autorytet większy" w momencie kiedy kręcili jakiś nowy fajans o "dolinach śmierci".
      Okazywał wtedy jakieś nerwowe zaniepokojenie :-), prawdopodobnie wynikało to z tego że nie byliśmy przebrani za "komandosów z akcji pustynna burza" i z Darkiem G. który tam dla Nich wiercił zrobiłem przyjacielskiego "misiaka" :-), ( z pół roku się nie widzieliśmy ).

      Może uznał nas za szpiegów :-).

      Usuń
    2. Pracowałam dla tego "Łysego" i on zawsze był taki nerwowy (jakby całe życie uciekał przed czymś). Do szczuplaków nie należy i wygodniej w kombinezonie latać niż walczyć z brakiem koszuli na tyłku.
      Ot taki offtop.

      Usuń
    3. Skoro to kombinezon to co te naszywki znaczą ? Rozumie ze żołnierze takie noszą bo oni ojczyzny mają bronić , ale to przecież nie żołnierz zawodowy bo takich mundurów się nie nosi , dlatego ciekawy jestem tego stroju
      Ponoć instruktor ale czego ?

      Usuń
    4. Ratownictwo Kataklizmowe. Tu masz opis:

      http://wlodarz.pl/ratownictwo-opis/

      Usuń
  11. Nabijanie się z tego jak ktoś i w czym chodzi nie przystoi szanującemu się eksploratorowi :-) Poza tym Krzychu chyba nie będzie w garniturze od Hugo Bossa i lakierkach po górkach fikał ze szpadlem w dłoni. każdy chodzi jak mu wygodnie, a strój nie ma tu nic do rzeczy. Meritum Panowie - meritum jeśli można... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie dyktuje tutaj jak ma się ubierać i w czym chodzić, zadałem pytanie co ten struj, reprezentuje , nie znasz odpowiedzi to nie marnuj Energi
      A co łysy gość robi to widziałem na filmiku niszczy i kradnie , ale widać tobie takie zachowania imponują

      Usuń
    2. Marek ostrożnie proszę z oceną. To co mi imponuje lub nie to już mój osobisty odbiór. Blog nie jest o przystrajaniu d..y i o opisie wyglądu kogoś lecz o założeniu RIESE. Mnie stać na tą odrobinę energii tak jak Ciebie na odrobinę uszczypliwości pod adresem Mr. K.S. Ja reaguję zawsze tak samo bez względu na osobę poddawaną ocenie jeżeli oceniający lubi spuścić sobie ciśnienie czepiając się dupereli. Lepiej skomentuj tych, którzy kradną u steru władzy Polski lub USA O.K? Nie chodzi mi o dyktowanie czegokolwiek lecz o meritum, a kiecki i mundurki można pooceniać niekoniecznie tutaj. :-)

      Usuń
    3. MM - daleki jestem od uszczypliwosci , po prostu widze czlowieka w yutubie w jakis uniformach z odznakami panstwa polskiego I chcialbym sie dowiedziec co taka uniforma oznacza lub co ten czlowiek nia prezentuje
      nie pisze tu tego ze zlosliwosci tylko z ciekawosci , jesli wiesz to napisz , jesli nie wiesz poprostu prosze zapytaj tego pana , jesli zyjecie w dobrej komitywie , ze taki jeden upierdliwirc sie go pyta co to za mundur on przyowdziewa do kazdego wystepu filmowego
      prosze uczyn to dla mnie jak mozesz
      uwazam ze nikogu tutaj nie obrazam a dla ciebie zadanie takiego pytania I mi potem odpowiedzenie nie przyniesie zadnej hanby ani nie staniesz sie dla nikogo potem zadnym wrogiem w koncu nie pytasz od siebie tylko odemnie od mareckiego

      Usuń
    4. Marek O.K. Jak sam lubię wygodę w lesie (najlepiej podarte pseudowojskowe ciuchy) - tak uniform "Drucha Krzysztofa" nie jest żadnym paramilitarnym strojem jeno jak na myśliwego "dobrego zresztą" przyystalo oraz ze względu na pracę wokół Włodarza i Mölke jest to strój poprostu wygodny. To, że Krzysiek ma na nim ponaszywane elementy znaków Ratownictwa Kataklizmowego w szerokim znaczeniu tego słowa przy współpracy z różnymi jednostkami ratowniczymi (co chyba nie jest żadną hańbą?) nie predysponuje go do roli jakiegoś "aroganta paramilitarnego" Facet tak się nosi bo jest mu poprostu wygodnie, a ludzie jak dzieci traktują go z daleka jak "złego nazistę" Doprawdy trzeba trochę poznać człowieka, popracować z nim, poznać jego życie codzienne i zainteresowania oraz obowiązki, żeby wyrobić sobie o nim zdanie. Nie piszę tego w odpowiedzi do Ciebie jako żaden eksplorator tematów III Rzeszy bo nawet nie śmiem nazwać tak siebie (może analityk prędzej) lecz jako zwykły - najzwyklejszy skromny człowiek, który ma możliwość spotkania się i rozmowy z Krzychem from time to time. Każdy ma głupie pomysły lub mądre, tematy udane lub mie, życie spierdo...e lub mega zajebiste ale każdy z nas ma swoje pasje i docieka. :-) Mam nadzieję, że w miarę przyswajalnie Tobie to wytłumaczylem. A im więcej krytyki pod moim adresem tym lepiej bo poprostu się uczę i tyle. :-) Pozdrawiam Marek.

      Usuń
    5. A to nie jest tak, że gdy pracujesz w biurze to nosisz garnitur, a gdy w rowie to gumowce?
      Gość ma biznes paramilitarny to nosi się paramilitarnie. Nie jest ważne, co KS ma ponaszywane, na pewno nie dla gości odwiedzających Włodarz. Liczy się wrażenie jakie wywiera na nieobeznanych z tematem turystach.

      Usuń
    6. nie wiedzialem ze tam macie kataklizmy w gorach sowich , no coz czlowiek zawzdy cos nowego sie dowie ... , ale cosik ten talen ratowniczy slabiutki u tego Pana , nie potrafil uratowac sciany betonowej , ciekawe co by bylo gdyby naprawde jakis kataklizm nastapil ? az starch myslec majac takich ratownikow
      nie pije tu do nikogo bo kazdy swoj rozum ma , ale na moj glupi wszystko w tym wypadku robione bylo bez rozumu
      moze I teb Pan jest dobrym mysliwym I harcerzem ale oprucz tego ze chce kase robic na wszytkim na niczym innym sie nie zna
      normalny zwykly prymitywny eks .... zaszalowal by sciane aby sie nie przewrucila I nikogo nie przygniotla , malo tam drzew wkolo , ktos powie nie wolno bo lesniczy a ja powiem ze byl czas zrobic to wczesniej bo na kilka dni wczesniej ukazalo sie zdjecie z odkopana sciana
      ja nie wnikam , jak ktos sobie lubi w mundurku z plakietkami smigac po lesie niech sobie smiga nie moja sprawa ale jak ktos zabiera sie do roboty to niech ja robi z glowa a nie plakietkami na koszuli bo one rozumu nie zastapia
      pytam sie - gdzie jest nadzor gorniczy ?? dlaczego go nie ma w czasie zaplanowanych prac ?
      gdy w 2006 r ubiegalismy sie o zgode na rozpoczecie odkopania tej sztolni warunkiem bylo aby caly czas byl nadzor gorniczy , mimo ze moj wspolnik posiadal wazna I liczaca sie firme budowlana , ktora miala wszelkie mozliwosci aby takiego odkopania dokonoc
      w tym przypadku jak widac na filmiku nie ma nic , ludzie stajacy po obu stronach skarpy moga wpasc do wykopu co porusza sie po niej koparka itp , mozna wymieniac sporo a nadzor ratowniczy stoi sobie spokojnie I mysli o swoich interesach
      to tyle w tym temacie , wiecej sie nie bede udzielal

      Usuń
  12. Tyż prawda, ważniejsze jest co robi od tego w czym chodzi.
    A co robi to widać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widać. Szkoda, że efekty z rego mierne. Ten kabel telefoniczny mnie zastanawia. Nikt zdaje się wcześniej go nie wykopał podczas odkrywek koparką? O Jaworniku chodzą różne opowieści. Ten kabelek wskazuje na coś konkretnego. Przydałoby się tam pokopać. A nóż - widelec? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie ten kabel zastanawia. Tu go widać i na następnej fotce: https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/t31.0-8/13558767_1187212077969644_1166587693166216440_o.jpg
      Przepraszam OKI za lekki off-topic, ale od jakiegoś czasu dumam nad dwiema rzeczami i nic mi nie wychodzi:
      1. Granice "RIESE". Przecież każda jednostka wojskowa czy obiekt były i są ogrodzone. Jak i gdzie przebiegała granica/granice "RIESE" ?
      2. System łączności w "RIESE". Przewodowy i radiowy.
      Ktoś ma jakieś materiały ? Proszę o info tu lub na nodan3@gmail.com

      Usuń
    2. Przecież widać, że to nie żaden kabel telefoniczny tylko zwykły kabel dwuparowy od prądu jakiego pełno się wala po Włodarzu...

      Usuń
    3. Piotr skoro widziałeś i dotknąłeś to ok. Na zdjęciu wiele nie widać. Jakieś takie drobnopikselozowate jak KTOŚ zauważył. Opis tej instalacji umieszczony przez inicjatora wykopu mówił coś innego.

      Usuń
    4. Krzysztof Szpakowski napisał : " Formalne zeszłoroczne zgłoszenie z 3-go września 2015r.
      Teren przygotowany pod sobotnie wejście.Woda zagospodarowana ,cała spływa do przydrożnego rowu,do soboty teren wokół wejścia powinien obeschnąć. Niespodzianka : kabel telefoniczny kilkudziesięcio parowy poniemiecki który wchodził do sztolni. Zapowiada się dobrze.
      Zapraszam na Włodarz 1-3 Lipiec 2016r.
      Podpieram się tym opisem bo nie byłem z powodu obłożenia obowiązkami i nie widziałem... To tyle na temat z mojej strony...

      Usuń
    5. Widzisz Maciej, dawno dawno temu w pewnej pod Kieleckiej wiosce znana była taka mądrość ludowa w formie przypowieści:

      " szedł chłop przez wieś i patrzy a tu na płocie pisze DU....PA. Uwierzył i pogłaskał, oczywiście wbił sobie drzazgę w rękę :-). Od tej pory nie wierzył w to co ktoś pisał. Tylko sam oceniał to co widzi."

      Usuń
    6. Wojciech rozmawiałem przed chwilą z Tomkiem. Ma zdjęcia tego kabla i jest 50 parowy. Jak mi wyśle to Ci podeślę i wstawisz na blogu. I tak to zalatwimy. Spekulacje zostaną co do kabla rozwiane...:-)

      Usuń
    7. Ja bym tam obstawiał 8 parowy :-) ( 19-sto żyłowy). Ale jak się okaże że 50 parowy to będzie sensacja że ho ho :).

      Usuń
    8. "Jusifowe" zdjęcie kabla zostało wykonane na skarpie (suchej!), na kablu i wokoło jest częściowo mokre / częsciowo zaschnięte błoto a więc kabel znaleziona na "ziemi" w tym blocie co pracowała koparka, podniesiony i rzucony na skarpę. Jest to tylko kawałek, pewnie nie cieli. Być może znalazł się tam przez przypadek - ktoś szabrował większą ilość i kawałek zgubił.

      Usuń
    9. Niemcy kładli kable telekomunikacyjne bezpośrednio w ziemi czy w kanałach / korytach?

      Usuń
    10. Taka sztolnia z drzwiami, tuż przy drodze to idealny skład na wszelkie dobro z okolicy szabrowane przez ruskich. Potem tylko podjeżdża ciężarówka i na stację. Coś się mogło zgubić przy załadunku. Nie wierzę aby niemiaszki mieli coś znaczącego za tą ścianką z drzwiami patrząc jak to się łatwo zawaliło pod łychą koparki (to jakaś prowizorka)

      Usuń
    11. Maciej, jak pokażesz te 50 par, to wtedy uwierzę, bo póki co na fotce widzę kabel zadziwiająco podobny do tego, który pokazywała mi K2 na Osówce i którego potem mnóstwo znajdowaliśmy ze Starym na Włodarzu. Ołowiana obwódka, a w środku 2 lub 3 żyły z aluminium - zwykły kabel na prąd.

      Usuń
    12. wysłałem Wojtkowi dwie foty kabla i jest u mnie na fb ale można go obejrzeć u Krzyśka na facebooku tutaj:
      https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1143502155671425&id=100000349552790
      Miłego oglądania... :-)

      Usuń
    13. Nie mam pewności czy ten kabel na fotce, to ten sam co o nim napisał K. Szpakowski. Znaleziony przy wejściu, więc tak domniemałem i zamieściłem link. Żadnego osobiście nie widziałem.

      Usuń
    14. Ma ktoś lepsze zdjęcie tego kabla?

      Usuń
    15. zamieszczam zdjęcia w poście dla tych co nie sa na fake buku. Też nie są najlepsze bo Tomek od lat zamiast wstawić w zdjęcia znak wodny maluje po nich wielkie bukwy, które zasłaniają pół obrazu.
      Tomuś skończ z tymi praktykami.

      Usuń
    16. Ok, teraz coś widać. Zupełnie co innego niż pokazał Jusif.

      Usuń
  14. W którejś ze starych książek - nie pamiętam tytułu ale z początku lat 90-tych, było sprawozdanie z prac na Jaworniku, w tym o fadromie na sztolni szóstej i siódmej, pątej i czwartej. Nie chcę tu szerzyć defetyzmu ale operator fadromy zdaje się, że zwiał z placu boju na sprzęcie gdy usłyszał, że sztolnia szósta jest popodwieszana łaadunkami wybuchowymi. :-) Obecny operator koparki już nie był takim tchórzem... Dziubnął i h.. z pancernymi wrotami bo najważniejszy jest ten kabel, który rzuca zielone światło na ciekawe poszlaki, no chyba, że go zrzucili z baraku powyżej i zasypali...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wiem z pierwszej ręki że skuła ich S.L. zanim po czasie się dowiedzieli o tych sensacyjnych granatach.

      Usuń
    2. noi trza sie bylo potem uczyc papieskiej mowy , od polska sprawiedliwosc !!!!
      a dzis gosc cale wejscie rozwala I jeszcze drzwi zabiera na dokladke I bezkarny jest
      a tamci co ich skuli kraj musieli opuszczac
      to chyba cos znaczy I do czegos zobowiazuje , ale znajac zycie to gosc w mundurku kase na tych drzwiach bedzie mnozyl , bo rozpowiadal bedzie ze do innych wymiarow prowadza , bo nad nimi niemcy pracowali
      jak Lupo to czytasz to pozdrawiam Ciebie I nikomu jak Tobie tu w tych jawornickich tematach nie ufam I mysle ze to tylko wam nalezy sie palma pierwszenstwa

      Usuń
    3. "jak Lupo to czytasz to pozdrawiam Ciebie I nikomu jak Tobie tu w tych jawornickich tematach nie ufam I mysle ze to tylko wam nalezy sie palma pierwszenstwa "

      Marek, Czyta czyta, jest motorem tego bloga i ciągle na mnie pokrzykuje :-).

      Usuń
  15. Wojtek bez obrazy, ale zrób tu porządek ;) Prawie nikt nie zrozumiał poprzedniego Twojego postu mimo tego że się wszyscy zachwycali. Dopóki nie będzie dobrego przekroju kabla to nie ma co dywagować nad tym że jeden napisał że kabel ma 50 par inny że 100 a jeszcze inny że 38,5. Może się okazać, że to zwykły kabel do żarówki i tyle będzie z tematu. Szkoda prądu. Jedyny Marecki trochę sarkazmu wtrącił. Pozdrowienia Marek. Jak się temu z dystansu przyjrzeć to zaczyna ta dyskusja przypominać stare, dobre fora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konrad w zasadzie masz rację. Powinno się podawać w komentarzach coś z określeniem że to hipoteza lub z określeniem że to jakiś fakt.

      Lecz chciałbym tylko jedno zauważyć.

      Posty staram się pisać trzymając się faktów. Staram się też jeśli coś jest jakąś hipotezą pozostawić temat w trybie zapytania, aby każdy miał możliwość w komentarzach się wypowiedzieć, i tu nie selekcjonuję według swojej wiedzy czy ktoś wg.mnie ma rację czy nie.
      Dopuszczam wszystkie komentarze starając się aby w miarę trzymały się tematu.

      Wywalam w kosmos personalne zagrywki komentujących i wulgaryzmy. Blokuję również niektórych komentujących kiedy zauważę iż zaczyna ich że tak powiem "ponosić ułańska fantazja", tak w tematach Riese, jak i ogólnych.

      Jedno jest założenie. Jak najbardziej opierając się na faktach przybliżyć temat Gór Sowich. Do tego służą posty.

      Komentarze zaś są opiniami różnych ludzi i tu jak wyżej zaznaczyłem, nie dzielę komentarzy, każdy ma prawo się wypowiedzieć.

      Blog nie jest też forum skupiającym daną grupę ludzi pracujących nad jakimś tematem. Bo to się wiąże z pracami terenowymi.

      Podawane są oczywiście (okrojone) informacje na podstawie pracy ludzi którzy w Górach Sowich przeprowadzali prace, ponieważ takie jest założenie, aby na podstawie tych informacji jeśli ktoś chce, sam dochodził do pewnych wniosków. Wypowiadają się tutaj też niektórzy z eksploratorów z różnych grup, oraz są wyrażane zdania krytyczne w stosunku do "medialnych" postaci które jak już zdołał chyba każdy zauważyć mieszają w tym "garze", tak że "Riese zupa" staje się powoli niestrawna.

      Dlatego właśnie powstał ten blog, aby uświadomić czytelnika gdzie go się wypuszcza w "medialny" kanał.
      Nie ma też za zadanie zdobycia jakiejś popularności czy to poprzez krytykę, choć krytyka jest w niektórych przypadkach nieunikniona.

      I nie ma też za zadanie zdobywania jakiejś dziwnej popularności np. poprzez twity, srity, tuby oraz fake buki. Nie prowadzę tu też jakiejś promocyjnej akcji typu ...wrzucę wszystko co mam w plecaku w net włącznie z informacjami "leśnych dziadków" i wnet jak to mówi Milqin spiję śmietankę i zostanę sławny :-).

      Staram się również wspomagać i promować innych ludzi którzy według mnie prowadzą wartościowe blogi.
      Zasada jest prosta, kto chce to dotrze do właściwych informacji.

      Usuń
    2. Kondziu. Kabel jest i też jest Histeryczny... ;-)

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to pytanie odpowiedzi udzielił Maciek pod zapytaniem mareckiego.

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mógłbyś napisać jakie to powody? Znajduje kilka za i przeciw takiemu otwieraniu ale żaden z nich nie jest dla mnie przeważający.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Dzięki :). Skoncentrowałem się na tym konkretnym przypadku, nie brałem pod uwagę standardowego osadzenia za załomem.
      W tym przypadku wybuch jednej bomby w pobliżu powoduje zasypanie drzwi i ich otwarcie jest niemożliwe. Słabe rozwiązanie jeżeli miałby to być schron.

      Usuń
  18. A tutaj następny romburak :

    Najśmieszniej będzie jak się okaże że na kopanie na łące pozwolenie dał właściciel :-). Ciekawe co zarzuci mu konserwa.

    " Tadeusz Słowikowski wielokrotnie mówił o sprawie ciężarówek z Cieszowa na różnego rodzaju spotkaniach eksploratorów. Najwidoczniej ktoś próbuje teraz zweryfikować tę historię. Panu Tadeuszowi nie podoba się jednak to, że prace prowadzi prawdopodobnie bez wymaganych zgód. Dlatego sprawę zgłosił policji.

    – Ustalamy do kogo należy łąka. Następnie sprawdzimy, czy właściciel posiadał zgodę na prowadzenie wykopalisk – mówi Joanna Żygłowicz, rzecznik prasowy wałbrzyskiej policji.

    Szukanie zabytków bez zezwolenia, nie tylko przeprowadzając wykopaliska, ale również nieinwazyjnie przy pomocy urządzeń takich jak np. georadar to wykroczenie. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności (czyli prace społeczne) albo kara aresztu (czyli do 30 dni). "

    Z całym szacunkiem dla T.S., ale mi się też wiele rzeczy nie podoba, np. może mi się nie podobać że Pan Tadek wykopał na swoim ogródku dołek. W moim mniemaniu poszukiwał tam ukrytych kalesonów Adolfa bo mówił że tam Niemcy je zakopali stary Hanclik. Za co grozi jak zwykle kara ....ble ble, bla bla bla artykuł ochnasty.

    http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/szukaja-ukrytych-niemieckich-ciezarowek,3787249,artgal,t,id,tm.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .....chyba se dokonam "zgłoszenia" hehe :), a może i nie ?! ;)
      pzdr.

      Usuń
    2. Zgłoś drugie drzwi :-)

      Usuń
  19. A skoro już rozmowa w okół włodarza z Włodarza to wklepie ten sznurek,tym razem Gontowa.
    https://www.youtube.com/watch?v=XNGVDMnzg2g

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już bardziej bliżej sedna.

      Usuń
    2. Jedno mnie jedynie zdziwiło, bo od kiedy dowiedziałem się o przypuszczeniach dwóch moich kolegów odnośnie tunelu w Świerkach to od tego momentu wiedziałem że jest to koncepcja Marka K. i Darka Korulczuka. A tu słyszę że jest to koncepcja Tomka J.

      Czyżby zaniki pamięci drogi kolego?. Może moja pamięć jest słaba?.

      marecki a co Ty o tym sądzisz. Może ja coś mylę, i może nie pamiętam Tomka że z nami był w tym czasie jak Marek K. z Darkiem Korulczukiem to pokazywali (i była ruszana ta nisza z lampą kolejową ). Może Tomek tam był tylko ja mam zanik pamięci. Bo jak już to warto było by ustalić chronologię zdarzeń, ponieważ zauważam jakąś zbieżność opowieści dziwnej treści z tym co teraz było na Jaworniku.

      Usuń
    3. moze I rydiger byl ale siedzial cicho co w jego wypadku sie nie zgadza bo by gadal a ja nie pamietam aby on wtedy cos gadal , wiec raczej go nie bylo

      Usuń
    4. A więc sięgnąłem do zdjęć z tamtego dnia i okazało się że pamięć mam dobrą :-), tą długotrwałą :-).

      Sprawa zaczęła się od zdjęcia jakie miał Marek.K na którym Darek Korólczyk stał przy tych światłach jako łepek w tych krótkich gatkach. Wtedy Marek zapodał całą Ich koncepcję którą sprawdzaliśmy prawie trzy lata.

      Trzy dni po tym jak wróciłem i po tym rekonesansie, sprawę wejścia do górnej komory , do której nie dostały się wtedy Krzyśki przekazałem miejscowym kolegom którzy natychmiast się tam wbili. Zdjęcia jakie wykonali do dziś mam w archiwum. Potem w ramach tych prac została zlokalizowana przez K2 ta rura.

      Lecz co by nie mówić, kto co tam włożył, co zrobił itp. Zaczątkiem sprawy i pomysłodawcą są Marek.K i Darek Korólczyk, to ich koncepcja.

      Usuń
    5. no dokladnie , zreszta Marek I chyba wczesniej nawet cos o tym na forum przebakiwal

      Usuń
    6. Tak, sprawdziłem, pierwszy rekonesans jaki zrobiłem z geodetami po Marka info jest z dnia 1.01.2004r. Potem jest rok 2007 gdzie ponownie z geodetami i już z Tomkiem 17.02.2007 pojawiamy się na Świerkach. Potem w roku 2007 w kwietniu wielokrotnie z Tomkiem sprawdzamy teren , odwodnienia z geodetami robimy 1.05.2007. A potem rok później 2.05.2008 Marek z Darkiem pokazują dokładnie na miejscu co gdzie co i jak (to wtedy były Krzyśki i Paweł). Tomka faktycznie wtedy nie było.

      Był dzień wcześniej 1.05. 2008 na Jedlince, Wtedy co potem wszyscy razem pojechaliśmy z Grześkiem B. na Grzmiącą i Sajdak była to godzina 17. :-). potem dotarł P.Kruszyński z Książa gdzie miał promocje nowej książki.

      Taka to była chronologia zdarzeń. Jak nic to była koncepcja Marka.K i Darka Korólczuka. Znalazłem nawet te stare zdjęcia Darka w tej niszy, reszta co było potem to tylko prace na Ich pomyśle.

      Usuń
    7. Masz dobra pamięć Wojtek , nawet zapamiętałesz spotkanie z Kruszynskim co mi nawet data uszla, z pamięci

      Usuń
    8. He he ,Marek pamiętam nawet jak wabił się pies Bormanna , wabił się "Poki" :-)

      Usuń
  20. To już w kwestii Jawornika podbiję :-) :

    https://www.youtube.com/watch?v=_l4yhIbBIQo

    OdpowiedzUsuń
  21. Podbite ale Wasze badania niekoniecznie były znane w szerszych kręgach wtedy. Poza tym nie każdy czyta książki i może o pewnych tematach nie wiedzieć stąd to zdanie, że nikt tam nie wchodził.
    Jak i kto grzebał chronologicznie na Jaworniku też tak do końca nie jest pewne? Czy jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Jawornika jest pewne, są zdjęcia. Jest książka Aniszewskiego, są szkice Wojtka Stojaka.
      Są w końcu ludzie którzy to robili.

      Co do Świerków to się zgodzę, sprawa była trzymana pod kluczem przez wszystkich uczestników do czasu kiedy Tomek wyjął klucz z zamka i przekazał go K.S.

      I tu absolutnie mi nie chodzi o to że wyjął. Chodzi jedynie o to, że jeśli już wyjął to niech powie jasno i wyraźnie, bazowałem na Marka K. i Darka Korólczuka wcześniejszych pomysłach i odkryciach.
      Resztę co brała udział w tej sprawie może pominąć bo ta reszta i tak ma te "medialne sensacje" w głębokim poważaniu.

      Lecz pominięcie tych co zainicjowali sprawę stawia Tomka na równi ze "wspólnikami sp.z.o.o.", którzy wydymali stowarzyszenie i próbowali przypisać sobie to nad czym od lat pracował T.Słowikowski.
      Jedynie szum jaki się podniósł w związku z tą sprawą, spowodował że się rakiem z tego zaczęli wycofywać.

      Usuń
    2. "Chodzi jedynie o to, że jeśli już wyjął to niech powie jasno i wyraźnie, bazowałem na Marka K. i Darka Korólczuka wcześniejszych pomysłach i odkryciach."

      Nie wiem czy Tomek "wyjał klucz ze Świerków" i komukolwiek przekazał w każdym razie ja np.ten akurat temat poznałem z innych źródeł. Czy te z kolei pochodziły od w/w nie wiem. Ale faktem jest, źe jeżeli ktoś coś przejmuje to powinien powołaać się na pomysłodawcę i "ojca projektu poszukiwawczego" choć czasami to trudne bo "ojciec bywa nieznany" Napewno powołanie się na pomysłodawcę jest eleganckie, honorowe oraz na dobrym "poziomie" i nie powoduje zadrażnień... Mogę tutaj jescze zauważyć, że niektóre poszukiwania prowadzone są niekiedy
      równolegle przez dwie lub więcej ekip i nie wszystkie mogą o swoim istnieniu wiedzieć...:-)

      Usuń
    3. Oczywiście że tak jest iż nieraz poszukiwania idą równolegle przez parę grup lub osób.

      Lecz w tych akurat trzech przypadkach coś brzydko pachnie.

      Mnie osobiście wiadomym jest jak było ze Świerkami jeśli chodzi o Tomka. Jeśli chodzi o "spółkę z o.o." to też raczej wiadomo kto chodził i opowiadał te wszystkie historie o pociągach robił makiety i latał po nasypach i opisywał temat w prasie. A tamtych "dwóch jak nas trzech" to wtedy pod stół wchodziło.

      Więc jeśli wyskoczyli na miejscówkę Tadeusza i ogłosili że dokonali odkrycia to wybacz kolego.

      Przypadek trzeci to Jawornik.
      Odkrywca to jest ten co coś odkrył. Jako o odkrywcach trudno mówić nawet w przypadku moich przyjaciół, ponieważ jedyne co odkryli to to że są dwie pary drzwi, zalany korytarz i dwa zawały. Lecz prędzej można powiedzieć że to było odkrycie i udokumentowanie czegoś.

      Ostatni wkop w zbocze to nie było niestety odkrycie lecz nieudana jak na razie próba dostania się do wcześniej spenetrowanego odcinka

      Usuń
    4. To była rzeczywiście nieudana póki co próba otwarcia dalszego ciągu ale też był to odkrycie przewodu telefonicznego, którego konstrukcja wskazuje na lokowanie wewnątrz centrali? obiektu rangą wysoce strategicznego? :-) Można siê zastanowić czy nie znalazł się tam przypadkiem ale z tego co wiem to wchodził w skarpę więc jego przypadkowa instalacja w tym miejscu jest raczej wątpliwa. Można by sięgnąć do dawnych relacji pisanych oraz gawęd Dalmusa i zastanowić się nad rangą Jawornika oraz nad tym co może mieścić jego wnętrze. Można też zastanowić się czy ten przewód miał jakiŝ związek ze sztolnią nr. 4 i jak się ma do niej kamieniołom po drugiej stronie tego masywu nad linią kolejową do dworca w Walimiu oraz relacja niemieckiego peronowego, który mówił o tunelu i o kolejnych dużych wrotach oraz o wysadzeniu tego wszystkiego przez wojska niemieckie. Na mój gust zbyt dużo tych tuneli kolejowych ale w kontekście kilku poziomów jest to chcąc-niechcąc ciekawe! :-)

      Usuń
    5. Chcąc poruszyć temat kabla to równie dobrze mógł to być kabel telefoniczny idący wzdłuż linii kolejki i wyciągnięty przez koparkę. Mógł to być kabel zrzucony w błoto. Mogło to być połączenie z Himmlerem, mogło to być wszystko. Teraz to sobie można pogadać. A tak po prawdzie to temat tej sztolni powinno się zamknąć bo to będzie tylko "gdyby żaba żarła żur".

      Tam jest obok ciekawszy temat bardziej zbadany i również nie rozwiązany. Tylko patrząc na takie działania strach się bać cokolwiek mówić. Bo zjawi się jakaś koparka, jacyś goście pod krawatami oraz w lakierkach i na rympał narobią jeszcze więcej bałaganu.

      Usuń
    6. "Tam jest obok ciejawszy temat"

      Tak znam to "tam obok" :-) Narazie jakoś nikt w lakierkach tam nie nie lata. Widziałem tam jeno rozczochraną. Pogoniła ją polnische polizei po telefonie... :-)

      Usuń
  22. Nikt nie zadaje podstawowego pytania:
    Po co do sztolni takie dziwne, utrudniające wejscie, a o wjezdzie to juz w ogole mozna zapomnieć?
    Po co podwójne drzwiczki, jedne po drugich?
    Czemu sa tak slabo osadzone "framugi", jezeli potrafi je zniszczyc koparka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy musi to być wejście ?. Bo u nas to w blokach jest tak że wejście i wyjście to jedno.

      A u Niemca z reguły było wejście i osobne wyjście. Pamiętam jak jeszcze w PRL niektórzy nasi starzy fachowcy projektowali budynki z wejściem i wyjściem.

      Usuń
    2. To gdzie moze byc rzekome wejscie? Gdzie mozna sie jego spodziewac, po drugiej stronie góry?

      Usuń
    3. Ogólnie Jawornik to jest czeski film. Tak jak w 6 nielogiczne jest osadzenie framugi, tak samo nielogicznym jest w krótkiej 7 wykonanie betonowego stropu...Paradoksalnie przy odkopywaniu koparką 7 operator był tak ostrożny, że gdy odsłonił wlot ledwo kilka centymetrów, uciekł w obawie przed minami. Teraz przy odkopywaniu 6 było odwrotnie :)

      Usuń
    4. Osadzenie tych drzwi jest tylko nie logiczne z punktu widzenia Wejścia. Lecz jeśli to Wyjście sprawa jawi się w innym świetle.

      Usuń
    5. "To gdzie moze byc rzekome wejscie? Gdzie mozna sie jego spodziewac, po drugiej stronie góry?"

      Na to pytanie w świetle tego co się obecnie dziać zaczęło nie uzyskasz niestety ode mnie
      już odpowiedzi. Obserwując ostatnie wydarzenia doszliśmy do wniosku że konwencja tego co pisałem do tej pory ulegnie zmianie.

      Blog pozostanie jedynie miejscem które prostować będzie to co się już wydarzyło. Nie będzie już platformą do uzyskiwania darmowych informacji. I tak zbyt dużo zostało powiedziane.

      Usuń
    6. Slusznie, wrecz bardzo slusznie. Poniewaz wiele osob moze z tego korzystac i wykorzystywac zdobyta, bezcenna wiedze z natury i brac za to pieniadze przy parciu na szklo. Chelpic sie tym, ze to jego "ciezka" praca.

      Usuń
  23. Ok, to ja mam pytanie do 6 Jawornika, które ostatnio mnie zastanawia. Wiadomym jest że w sztolni byli wcześniej inni. Ale w ich opisach pojawiają się sprzeczności. Jedni mówią, że za drugimi drzwiami jest jeszcze kilkadziesiąt metrów surowej sztolni, która kończy się przodkiem, a drudzy że za drzwiami jest potężny zawał (np. szkic W. Stojaka). Co jest w końcu prawdą? A jeżeli jest to zawał, to czy ktoś za nim był?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg.mojej wiedzy jest w tej chwili tak jak narysował Stojak. Nie trzeba tam być aby to logicznie rozłożyć. Jeśli na łące dupnął zawał to sztolnia nie kończy się w tej chwili przodkiem lecz zawałem. Musiała również kończyć się zawałem w latach 90, ponieważ ten zawał wtedy już był.

      Wynika to z logiki.

      A jak do tej pory nie ma żadnych udokumentowanych wejść do tej sztolni przed ekipą Aniszewskiego.

      Usuń
    2. W tej chwili jest tak jak pokazał Stojak i ten stan się dotąd nie zmienił. A czy przed Stojakiem, ktoś ten zawał pokonał? Albo inaczej. Kiedy powstał zawał i czy ktoś tam wchodził dalej nim on nastąpił?

      Usuń
    3. Raczej pytanie powinno paść czy przed Aniszewskim.
      Ja nie znam takich danych. Można przypuszczać że sowieci byli.

      Usuń
    4. No i o taką informację mi chodziło. Bo po ostatniej akcji Krzyśka pojawiły się komentarze, że ta sztolnia, to jakieś 100 metrów prostego chodnika z przodkiem na końcu co mnie trochę zdziwiło. Dzięki.

      Usuń
    5. Jeśli na przedłużeniu jest zawał ( bo jest), a jak twierdzą ten chodnik kończy się przodkiem to są dwie dwie możliwości, Zawał jest za przodkiem lub przed. Pierwsza możliwość jest dość dziwnym ewenementem. zaś w przypadku drugiej musiał by ktoś tam być zanim wystąpił pod koniec lat osiemdziesiątych ten obwał.

      I teraz, tak twierdzącemu należało by zadać pytanie. Jeśli tam był to w jaki sposób się tam dostał ?. Jeśli jest to człek dziś wiekowy i był tam po wojnie przed sowietami to mogło tak być choć. Jeśli zaś jest to jakiś dzisiejszy szklarz to konfabuluje.

      Usuń
  24. W między czasie pojawia się artykuł R.Owidzkiego w Odkrywcy lipcowym zatytułowany "Początek budowy sztolni w Rzeczce" str.12-ta.Owidzki przedstawia w nim ponoć oryginalne dokumenty przekrojów schronów na materiały wybuchowe firmy Albert Hoff Tiefbau-Unternehmung z Wałbrzycha.W artykule znajduje się też odbitka zatytułowana "Oryginalny plan sztolni w Rzeczce.Jedyny znany obecnie niemiecki dokument przedstawiający obiekt Riese w Górach Sowich".Autor pisze jeszcze między innymi o przygotowaniu pacu budowy pod drążenie sztolni.Zaznacza jeszcze cyt."jest to szczególny dokument,bowiem ukazuje plan sztolni z lutego 1944,zleconej firmie A.Hoff.W porównaniu ze stanem dzisiejszym na mapce widzimy sztolnie 1 i 3 połączone najdalszym łącznikiem (układ U)". Koniec cyt.Artykuł jest dość obszerny.Mogę Ci zapodać Wojtek sfocenia całości.

    OdpowiedzUsuń
  25. Odpowiedzi
    1. Nie będę się dużo nad tym rozwodził. A co do archiwów i map, to zamiast dziękować cerowanemu lepiej było by go poprosić wcześniej o wojskową mapę sporządzoną po wojnie, na której są zaznaczone te opisywane obiekty łącznie ze sztolniami i nie chodzi o te znane sztolnie.
      Oszczędziło by to sporo archiwalnego czasu.

      Jako wysokiej rangi oficer powinien mieć w swoim posiadaniu taką mapę. A jak nie ma w co wątpię, to znaczy że .....:-). Że nie wie gdzie leży 64.

      Ale On wie tylko wyśle badacza zamiast na zachód to na południe. Taka w tym jego rola :-).

      Usuń
  26. Cerowany wie co robi.Już kiedyś się napinał że ujawni swoje archiwa,tradycyjnie skończyło się na zapowiedzi i pianie.Jednak wiedzy odmówić mu nie można absolutnie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaiste. Zawiłość tych zawiłości jest naprawdę zawiła... :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. a plastus w mundurku cala wine zrzuca dzis na staroste za to co sie stalo
    dziwi mnie to gdyz na plastusiowym fb pojawily sie zdjecia sciany z drzwiami
    taki niby ratownik kataklizmowy ze wszystkimi licencjami a nie potrafi zapewnic bezpieczenstwa ludziom co przyszli ogladac , ma kilka dni naprzod zrobiony wykop I nie wie ze trzeba zaszalowac sciane bo sie moze obalic
    no to sie w pale normalnie nie miesci !!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślę, że zarówno co do ostatnich działań oraz do tego jak wyglądała sytuacja wcześniej na Jaworniku i szóstce wszystko zostało już powiedziane. Zresztą jak sądzę za jakiś dość krótki czas będzie znów tam głośno i nastąpi znów jakieś "odkrycie" :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli akcja wożenia drzewa do lasu,bardzo "odkrywcze" nomen omen... ;-)

      Usuń
  31. "Blog pozostanie jedynie miejscem które prostować będzie to co się już wydarzyło. Nie będzie już platformą do uzyskiwania darmowych informacji. I tak zbyt dużo zostało powiedziane."
    OKI, mam nadzieję, że tak nie będzie, bo też z tego blogu korzystasz i uzyskujesz imformacje, wiedzę, pomysły i (próby) odpowiedzi na zadane pytania. Co prawda dajesz od siebie niewspółmiernie dużo i porządkujesz wiedzę, ale już nic za darmo ? Czy blog będzie miał też płatny dział ? ;-) Przecież to nie z blogu coś wyciekło, tylko z Twoich kolegów/przyjaciół i sam sporo ujawniłeś.
    Fakt, info o Bartnicy ciekawe, pomysł z murem i skrytym wyjazdem pociągów z Riese, również. Akurat byłem w tym miejscu miesiąc temu lecz bardziej mnie zaciekawiła druga strona tej strony tunelu z odwodnieniami i dziwnym wypłaszczeniem. Też to ktoś dziwnie wygrodził drutem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie będzie płatne, a co do reszty to na pewno odniosę się do tego w osobnym poście.

      Usuń