wtorek, 5 kwietnia 2016

Solfernus z cewką 35 cm 10 kHz.

Ci co z diabłem pod rękę chodzą wiedzą dokładnie że jest to wykrywacz wieloczęstotliwościowy pracujący z cewkami, 10 kHz- cewka 35 cm, 13 kHz -cewka Bigfoot 40 cm, 16 kHz-cewka 25cm, , 25 kHz-cewka 25cm i ta mała snajperka 20 kHz-15 cm. Opisane to  jest na stronie producenta.

Do jakich poszukiwań wg. mnie najlepsza jest 10 kHz-35 cm.
Do poszukiwań na polu, łące, oraz w lesie bez poszycia. 

Tu trzeba się zastanowić do czego może większa cewka służyć. Bezspornym jest, że ma większe pole przemiatania ze względu na swoją wielkość, i według mnie lepiej się nadaje na poszukiwanie większych przedmiotów zarówno żelaznych jak i kolorowych, dlatego iż pracuje na niższej częstotliwości. 

Czyli przekładając to na prosty język sięga trochę głębiej na większe monety i większe żelastwo. Z tym żelastwem to tak domniemywam bo go nie kopałem i kopać nie będę więc piszę z kapelusza, ale co do grubych krąglaków to już wiem z praktyki :-).

I w tym miejscu z tymi cewkami to robi się galimatias, bo trzeba się w zasadzie zdecydować co się chce szukać ?, czego więcej a czego mniej. 
 Zupa czy drugie danie :-)

Jeśli ktoś się nastawia na militarkę, depozyty jakoweś  i sporadycznie na monety to jest ta cewka dla niego jak znalazł. Pracuje stabilnie, można wykrywacz kręcić na maksimum przy sprzyjających warunkach glebowych i nic się nie wzbudza oraz nie dzieje. Moim zdaniem jest stabilniejsza i mniej grymaśna jak 16 i 20 kHz. 

Dlaczego tak napisałem?, ponieważ uważam że 25 cm jest ze względu na wielkość bardziej precyzyjna w lokalizowaniu. Oczywiście że można przełączać sobie większą cewkę z DYN 2 na DYN 1 i zawęzić tym samym obszar poszukiwania podczas dokładnego lokalizowania, ale to jakoś do mnie  nie dociera.

Może dla tego że od lat chodzę z małymi cewkami.
Widziałem specjalistów co namierzali większymi cewkami dokładnie na krzyż i kopali w punkt, ale znów wg. mnie przy większych cewkach trzeba się zaopatrzyć w "krecika",  co by nie marnować czasu przy maleńkich pierdółeczkach które te cewki również znajdują.

Ja nie jestem "zawodowym poszukiwaczem", więc krecika nigdy sobie nie kupię :-), nigdzie mi się nie spieszy, nie muszę przeszukiwać w locie hektarów pól lub lasów.
Oczywiście czas jaki poświęcam na znalezienie w ziemi już wykopanej pierdółki jest bardzo zbliżony do czasu z krecikiem , którego trzeba wyciągnąć włączyć poszukać nim, wyłączyć i schować. A oprócz tego on też parę deko waży.

Nóż parę deko, menażka z mlekiem parę deko, klucze parę deko, krecik parę deko, znajdki z pół kilo , wykrywacz niecałe kilo, łopata i tak się zbiera z parę kilo szpeju do targania po polu przez cały dzień nieraz 12 godzin :-). A potem dziwić się że nogi bolą :-).

Podsumowując tak jak napisałem wyżej, dobra "35" na pola, łąki,  lasy bez poszycia, powinna pracować w parze z "Krecikiem".
W lasach z poszyciem z dużą ilością krzaków niewygodnie się większą cewką pracuje. Niby to tylko  10 cm na długości więcej ale to "niby" robi dużą różnicę, zarówno w większym obszarze obmiatania ale i przy manewrowaniu w krzakach.

Sporo ludzi zadaje mi bardzo dziwne pytania dlaczego Solfernus ? dlaczego nie inne zza wielkiej wody........odpowiedź jest banalnie prosta... ..... :-). Cudze chwalicie , swego nie znacie.





27 komentarzy:

  1. Czemu Solfernus?
    1. polski - łatwy serwis, przeglądy, porady
    2. sprzęt z górnej półki technicznej - niby jest jeszcze wyższa półka, ale...
    3. cenowo dostępniejszy;

    OdpowiedzUsuń
  2. Otóż nie, to nie prawda. Inne są najlepsze.

    1. Amerykański- łatwy serwis, przeglądy, porady( nie psujący się nigdy)

    2. Sprzęt z najwyższej półki najlepszy design i technologia

    3. cenowo najdostępniejszy.
    ...............................
    Czytałem takie opinie, że diabeł to patyk i mydelniczka na patyku. Paskuda jak nie wiem. Kto by tam kupował taką Polską mydelniczkę na kiju. Dziadowski design.

    Lepsze są zagraniczne mydelniczki na kiju np GM, lub XP, Troy, i wiele innych większych i mniejszych takich samych mydelniczek. Nie chce mi się zdjęć zamieszczać bo po co i komu to udowadniać. Ot taka ciekawostka z cyklu "proszek OMO wszystko pierze" :-). Albo pierz w proszku OMO z "aktywnym tlenem" :-).

    To podobna sytuacja jak z oponami, trzeba kupić Michelina a nie Polskie nalewajki. To nic że mają europejskie certyfikaty i atesty że trzymają parametry ISO. W Polską głowę jest wbite, że to badziewie bo Polskie. Kupią garbatą używkę ze startym 3 mm bieżnikiem, a nie kupią polskiej dobrze zrobionej opony z 8mm protektorem ganz nowej z roczną gwarancją za 1/3 ceny tamtej :-).

    Ale co tam , na tamtej pisze dumnie Michelin :-), a na tej np. Tarnax :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być mydelniczka, ale żeby była skuteczna.
      Te amerykańskie to chińskie, choć jakość chińska też możebyć dobra za większą kase, to jednak jest to produkcja masowa.
      A w masowej produkcji "na cały Świat" może coś się wydarzyć.
      Tu jednak jest jeden gość, który ma głowę na karku, zna się na rzeczy, w swojej branży i może stworzyć, wycisnąć z elektroniki tyle ile da się. Nawet potrafiłby podkręcić sprzęt innej marki o niższej klasie, zmontowany z nastawem fabrycznym. I to jest ta różnica między produkcją taśmową a "ręczną", ręcznie wysterowaną.
      A jeśli mamy tak wysterowany kij z mydelniczką to musimy nauczyć się obsługiwać taki sprzęt. Mogą być to też porady z tego bloga, ale trzeba chcieć je stosować i doświadczać.

      Efekty będzię można zobaczyć w niedlugim czasie.

      Usuń
    2. Jak dla mnie nie ma znaczenia wygląd, znaczenie mają efekty. Wykrywacz ma mi ręki nie męczyć i być stabilny. A mydelniczkę ma też Vista która jest bardzo dobrym wykrywaczem i nie ma nawet wyświetlacza. O dziwo jakoś nie słyszałem aby ktoś kwestionował jej disajn. No ale to przecież Bułgaria :-).

      Usuń
  3. Rozumiem, że "krecik" to pinpointer. Zamiast wydawać 300zł i więcej, fajny, przerobiony z wykrywacza rur i kabli pod tynkiem (~30zł), tylko cewka dosztukowana i wydłużona, jak grot w lutownicy pistoletowej - taki widziałem u K. Knota w Częstochowie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A coście tam w tej Częstochowie szukali tym "krecikiem" ?,
    Przyznać się że pewnikiem medalików na Jasnej Górze ;-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Nieee, wypożyczałem od niego Whitesa w 2013 roku na VI. zjazd SGP, bo na zlocie było w planach poszukiwanie na zboczu Małej Sowy. Z GPSami. Pomysł kapitalny i opisywałem go tu już. A że nie miałem swojego kija to wolałem na weekend wypożyczyć. A gość bardzo miły, pokazał "zielonemu" parę sztuczek w poszukiwaniu, a to Whitesem, a to Fisherem, a to Midasem i różne manewry ze zbliżaniem, oddalaniem, ustawianiem cewki pod kątem, by precyzyjnie fanta namierzyć. Ot, pierwsze doświadczenie z wykrywaczem. I ta samoróbka-pinpointer efektywnie działała na świeżym powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smieszne "sztuczki" jak sztuczne fiołki.
      Zeby umieć szukać trzeba z kims pochodzić dłużej. Nabrać dobrych nawyków, przejąć te nawyki. Proste i skuteczne.
      A przede wszystkim mieć cierpliwość do takiego hobby, jak do wędkowania.
      Do tego ważne jest by wspierać się na "spacerkach", pomagać w identyfikacji jeżeli sprzęt jest innych parametrów. Itd., itd.
      Ważne, żeby nie były to zawody sportowe kto więcej i szybciej, a nagroda to puchar za 20zł.
      Takie plany w poszukiwaniach to popelina by było więcej chętnych do wyłożenia kasy.
      Krecik nie musi być przy "przeczesaniu" ziemi, bo normalnym wykrywaczem też można sobie poradzić, a są dobre, wypracowane metody.

      Usuń
  6. Przy większej cewce pinpointer jak znalazł. Nabyłem Nel Hunter do AtPro, błędem było by sądzić, że głębokość poszukiwania radykalnie wzrasta. Przy małych cienkich monetach wzrasta niewiele. Przy dużych zakopkach - wzrasta nieco więcej - może 20-30%. Wzrasta też czas szukania jak namierzymy cel - metoda na krzyż działa, ale też ten krzyż ma większy obszar. Mi przy solfernusie ta duża cewka nie podpasowała, za ciężka i jej bezwładność w stosunku do delikatnej sztycy za duża. Najmniej mi pasował zaś wynalazek "Wielka Stopa". Zaczep o patyczek i cewka 180 stopni obrócona w tył. z wielkiej stopy miałem wielki platfus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodziłem z ta stopą czy jak nazywasz "platfusem", ale jak się mocno nie dokręci sztycy to tak jest. A co do bezwładności tej 35 cm , lub dużej cewki ,to właśnie to wyłazi kiedy się człek kręci między krzakami.

      Usuń
  7. Niektórzy podniecają się, że większa cewka to większa głębokość. Tak jak pisałeś - tyczy się to tylko dużych przedmiotów. Na drobnicę optimum to 11 cali , przy większej cewce elektronika ma do przeanalizowania więcej sygnałów, więc słaby procesor może mieć opóźnienia z obróbką i podawaniem sygnału na uszy operatora. Namierzanie dużą cewką - porażka. Zmieniłem cewkę ze standardu (standardowa była dobra,ale zrobiłem to bardziej dla próby pod konkretne dwie miejscówki gdzie znalazłem ciekawą pamiątkę) , poprawiła się selekcja, blisko siebie leżące łuski słyszę jako dwa sygnały (w terenie raczej średnio to potrzebne, bo i tak po wyjęciu jednej monety badamy jeszcze rad dołek) , zasięg poprawił się o max 2 cm i znalazłem pozłacany guzik pruski w przechodzonym miejscu (dokładne testy zrobię niebawem). W dobrych wykrywaczach zwiększenie zasięgu o kolejny 1cm to kolejny tysiak na tuning swojego sprzętu, a górny pułap określają prawa fizyki i za bardzo nie ma już z czego tego zasięgu wycisnąć. Poprawimy czułość to mineralizacja ziarenek piasku i wzbudzanie się wykrywacza uniemozliwi szukanie - oprogramowanie wykrywacza nie przesieje tego co podaje na elektronikę cewka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot i cała filozofia jak Karol napisał powyżej.
      Z praktyki mogę jeszcze dodać że wszystko zależy od mineralizacji gruntu, wilgotności i temperatury.

      Chodziłem już z 20 kHz 25cm na pełnym wzmocnieniu i pełnej czułości na maxa i cewka zachowywała się cicho nie podawała fałszywych sygnałów. Są to sporadyczne przypadki.

      Ale już te ostatnie dwa tygodnie chodziłem z 16 kHz 25 cm, początek był cacy, cicho było aż do momentu kiedy zmieniła się wilgotność gleby, temperatura oraz mineralizacja. Zaczęły się w ostatnią niedzielę małe wzbudzenia i trzeba było zejść z wzmocnieniem cewki o próg niżej z x8 na na x4. I chodzić o wiele wolniej.
      Średnio komfortowe jest chodzenie na pełnym wzmocnieniu kiedy wykrywacz co chwilę podaje sygnał na jakiś bardziej zmineralizowany grunt. Wprawdzie jak się powróci cewką na ten sam punkt to już automat się do dostroi i sygnału nie poda, ale nie w tym rzecz aby co chwilę wracać i sprawdzać fałszywy sygnał. Ma to jedynie sens na jakimś małym obszarze poszukiwania, kiedy badamy praktycznie punkt po punkcie. W innym przypadku jest to wysoce niekomfortowe i szkodliwe dla uszu.

      Usuń
  8. a co sądzicie o nowym ace 400

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nic nie sądzę bo nawet przy nim nie stałem , nie mówiąc o tym abym go w ręce trzymał. Zasadę mam jedną nie miałem, nie robiłem nim , nie wypowiadam się. Mogę jedynie na podstawie zdjęć orzec że jest żółty :-). Z kolei opinie z internetu to łabędzi śpiew... śpiewać każdy może jeden lepiej drugi gorzej. Sprzęt to tylko narzędzie. Udowadniają to różni kanarkowcy ze 150- tkami, znajdujący nieliche fanty.

      Usuń
  9. Moim zdaniem, jeśli do obecnego kanarka 250/350 dodano identyfikację cyfrową (pewnie na bazie AT Pro/Gold) to będzie to przyzwoity sprzęt, jeśli ma cewkę DD - będzie bardzo przyzwoity sprzęt. Mam znajomego z kanarkiem 250 plus DD - jest zadowolony, znajdki ma całkiem całkiem. Ciekawe jaka będzie cena tego sprzętu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysoka cena będzie znając Garretta. Ale cóż dziś jest tanie.

      Usuń
    2. Dodam, że u nas trzeba kupować ACE 400i, bo Ace 400 ma wersję oprogramowania na USA, a i - to international, na zmineralizowanie gleby takie jak w Europie.

      Usuń
    3. Nie mówimy o wyrywaczach używanych, o rynku sprzętu używanego. Porównujemy nowe wykrywacze, a te "zagraniczne" muszą kosztować więcej. Przede wszystkim koszt transportu (z Chin), opłat celnych i VAT, potem magazynowanie, wysyłka do dealera, koszt odsprzedaży. I tak każdy po parę procent narzutu i uzbiera się niemała kwota za nazwę marki.
      Wniosek prosty - bogatemu nie wolno zabranić kupować drogiego sprzętu znanej marki o podobnych parametrach jak polski sprzęt.

      Usuń
    4. No to wiadomo już jaka cena Garrett-cika

      http://allegro.pl/wykrywacz-metali-garrett-ace-400i-nowosc-i6107666449.html

      Usuń
  10. Panowie a co sądzicie o nowym gareciku ace 400, chyba rewelacji nie ma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i rewelacji nie ma, co nie zmienia faktu że to bardzo dobry wykrywacz. Już 350 z większą cewką DD kosił monetki na polach aż miło.

      Usuń
    2. Podobnie jak z audi A3 1,8T - rewelacji nie ma, ale to w miare dobry samochod. ;)

      Usuń
  11. Panowie Dziś na próbę chodziłem z solfem na dys2 i muszę przyznać że jest spoko. Kopię tylko mocne sygnały na kolor, bo jeżeli sygnał skacze raz na żelazo raz na kolor to zawsze mam pod cewką jakieś skorodowane żelastwo. Też tak macie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mamy, ale polecam chodzić na dys1 dyn 2, bo po co męczyć uszy. Wyciąć pierwszy skobel i przy niepewnym sygnale przełączyć na moment na dys 3, wtedy wiele kwestii staje się jeszcze bardziej czytelne.

      Skaczący sygnał daje tez nieraz spatynowany ładny guzior na granicy identyfikacji, lub mocno spatynowany maleńki SasIII. Trzeba się temu zawsze przyjrzeć i moment zastanowić.

      Usuń
  12. https://www.youtube.com/watch?v=FwCLnY-ws-Q

    Fajny spokojny filmik, i próba pracy na diabełku kolegi na co dzień chodzącego z Eurotekiem pro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tu dużo mówić, Solfernus ma wiele zalet. Oczywiście mowa o trybach pracy, o rodzaju cewki. Te wszystkie elementy pozwalają na precyzyjniejszą detekcję metali.
      Dla niektórych ilość możliwości wyboru przycisków - opcji zniechęca. Zniechęca ich myślenie, bo przeważnie ludzie idą na łatwiznę.
      Dlatego wychodzą modele wykrywaczy, w tym i Solfernusa dla leniwych, z gotowymi ustawieniami.
      Dla ambitniejszych, dla tych co chcą więcej wycisnąć ze sprzętu, są takie modele jak ma Wojtek, bodajże w wersji 4.
      Dzięki zapoznaniu się ze sprzętem (nie działo się to od razu) może on wycisnąć więcej:
      - głębokość;
      - precyzyjniejsze określenie rodzaju metali;
      - precyzyjniejsze określenie grubości metalu;
      - szybki czas reakcji wykrywacza na detekcję - praca procesora;
      itp.
      Dzięki tym elementom mogę potwierdzić raz jeszcze, że jest to sprzęt z górnej półki!

      Usuń
    2. Nie popadajmy w skrajności, jest to dobry sprzęt ale też bez przesady. Osobiście nie wiem czy z górnej czy z dolnej. Jak dla mnie spełnia to do czego został zrobiony. Spełnia moje założenia i moje wymagania.

      Może nie spełniać czyiś założeń i czyiś wymagań.
      Może na przykład nie podobać mu się nazwa, lub chce mieć wykrywacz z USA bo takie ma założenia.
      Niech sobie tam ma, tylko niech nie opowiada różnych mitów i bajek :-).

      Bo tak jak napisałeś, nie chodzę sam, a Ci co ze mną razem chodzą mają oczy i widzą :-).

      Usuń