środa, 23 grudnia 2015

Życzenia Świąteczne 2015r.

Wszystkim Życzymy Pogodnych i Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku.

Poszukiwaczom dużo skarbów i "złotych pociągów" :-), detektorystom lekkich cewek i płytkich dołków.
A wszystkim aby zdrowi byli i po świeżym powietrzu  chodzili :).

P.S.
I trochę smutna sprawa :


Achtung - 5000 € Belohnung !!!
Wir suchen nach unserer gestohlenen Harley Davidson (Baujahr 1928). Das Motorrad wurde in der Nacht zum 9. Dezember 2015 in Polen (genauer ORT) gestohlen. Wir gehen davon aus, dass die Diebe versuchen werden, es ganz oder in Teilen (möglicherweise in Deutschland) zu verkaufen. Da die Teile extrem selten sind, würden wir uns über jeden Hinweis auf ein entsprechendes Angebot sehr freuen.
Die Harley hat für unsere Familie und speziell für meinen Vater einen hohen emotionalen Wert.
Wir sind für jede Hilfe dankbar und setzen für Hinweise, die zum Auffinden der Harley führen eine Belohnung von 5.000 € aus.
Bitte zögern Sie nicht uns zu kontaktieren. Schreiben Sie bitten an .......... oder rufen Sie uns direkt an: Grzegorza email: firmamika@interia.pl (Schlesien, Polen).
Vielen Dank und bitte leiten Sie diese Nachricht weiter.





28 komentarzy:

  1. Przyłączam się do życzeń.Wszystkiego NAJ... .

    OdpowiedzUsuń
  2. Wojtek, prowadzisz bloga po polsku i w większości chyba dla Polaków - wypadało by ogłoszenie dostosować do języka odbiorców.
    Kiedyś taki jeden z zagranicy spytał mnie w pracy czy mówię po niemiecku - odpowiedziałem ze owszem - kiedy jestem w Niemczech, a w Polsce mówię po polsku.
    Również życzę Tobie i pozostałym kolegom wesołych świąt i ciekawego nowego roku.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, było by po polsku lecz nie jest z prostego powodu, motocykl znalazł się już pod Wiesbaden, tam już złodzieje go oferują.

      Więc nie ma sensu adresować go do polskich czytelników.

      Wiem że bloga tłumaczą i linkują niektóre fora niemieckie. W Niemczech też czytają nas Polscy czytelnicy niemieckojęzyczni i to ogłoszenie jest kierowane głównie do nich. Takie jest wyjaśnienie.

      Za Życzenia dziękuję i jeszcze raz za prezent pod choinkowy :).

      Usuń
  3. W zasadzie masz racje, ale możliwe, że części wypłyną na jakimś motoweteran-bazarze we Wrocławiu, Łodzi lub odpowiedniku w Niemczech. To zbyt unikalny motocykl by poszedł w całości, chyba że na zamówienie. Piękny wojak, coś jak z linka http://www.yesterdays.nl/images/Harley%20Davidson-1928-JD-maf-2.JPG , ten co szuka zguby powinien zapuścić wici na forach motocyklowych, tam ludzie znają się co i kto posiada, nikt spoza fanatyków HD tego nie kupi, a niejeden motocykl dzięki temu odzyskano .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taki sam i kolor taki sam, po forach motocyklowych już wici poszły 15.XII. Info wypłynęło spod Wiesbaden bo złodzieje tam oferowali go do sprzedaży. Rozsyłali tam też zdjęcia po kolekcjonerach. Tak jak piszesz to nie słoik z ogórkami, a tu ludzie się znają ze zlotów i wiedzą kto co ma, więc próbowali w Niemcowie.

      Usuń
  4. Też Ci życzę Wojtek (i reszcie osób odwiedzających to miejsce), wszystkiego najlepszego z okazji Świąt i dodatkowo pomyślności w całym przyszłym roku. Obyśmy za 12m-cy wspominali go tylko dobrze :)

    I jeszcze dużo cierpliwości i weny, podczas prowadzenia tego bloga. Bo osobiście mam nadzieję, że będzie on istniał do końca świata i...dwa dni dłużej (ażeby przebić jednego takiego w czerwonych gaciach, któremu jakiś czas temu powiedzieli- sprawdzam) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i jeszcze ja doczłapałem by złożyć Ci życzenia.
    Die Weihnachtszeit ist eine Zeit, einmal innezuhalten – Zeit auch, um vielleicht neue Ziele anzusteuern. Ich wünsche Dir dabei viel Glück und Erfolg. :-) Bardzo szczerze.A ten e-mail smutny i spytam czy dał rezultat jakiś te poszukiwanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Wam wszystkim za życzenia dziękuję.

      P.S.
      Paul, nic jeszcze nie wiem odnośnie odzyskania Harleya

      Usuń
  6. Spóźnione, ale szczere! Pozdrawiam z Beskidów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oryginalne zyczenia zloze:

    Pax, gaudium,ut tincidunt vulputate,
    Et quaecumque in eadem potentia, et osculis Natalis tui,
    pulcherrimis hac nocte Beatitudo libras,
    nix snowmen,Hospitium populo per circuitum,
    nec lacrimis in oculis, Mauris nulla.
    Ut vitae ante!
    Dilectio autem de vobis constanter.
    A New Anno Felix proeliis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. פּאַדזשאַקודזש סאַסזאַ נישט

      Usuń
  8. Poczekam teraz na narzecze Bantu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Swieta, Swieta... i po Swietach - czas brac sie do roboty?
    Zima idzie.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyłącz TV, jaka zima ?, bratki kwitną dzrewa wypuszcają pąki. A że temperatura spadła w grudniu z 15 stopni na 4 w dzień a -2 w nocy to jest zima ?.

      Zimy były jak w dzień było -10 a w nocy spadało do -25, a na ulicach leżało 1m śniegu.

      Ostatnio jak spadnie 10 cm śniegu i temperatura do -1, to w TV słychać "zima" wszystkich zaskoczyła :-).

      A do roboty się rzeczywiście czas brać, czapkę na uszy podstaniki na d...ę i w pole bo kopać można :-).

      Usuń
  10. No całkiem niezły wysyp poliglotów :) To ja jeszcze dorzucę coś w języku, który od pewnego czasu systematycznie rozgryzam ;)

    Šťastný Nový Rok!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. bratnich języków warto się uczyć :), o ile nas wyuczyli języka słowian wschodnich to teraz uczą zamorskich.

    Mnie się kiedyś wydawało że czeski to taki jak nasz tylko z dziwnym akcentem :), trwałem w tym błędzie dopóki tam się nie wybrałem. wtedy się okazało że trwałem w olbrzymim błędzie :), dobrze że większość starych Czechów zna germańskie języki, inaczej bym kotleta nie zamówił :-), nie wspominając o błądzeniu po ichnich drogach, bo to były czasy kiedy o navigacji nikt nikt nikt słyszał, a benzynkę autem na zachodnich blachach można było dostać za talony, albo za marki przeliczane po zbójnickim kursie Rumcajsa :-). Zakląłem wtedy szpetnie po francusku.. sakrable :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha...dokładnie tak jak piszesz :)

      Pozdrówka Wojtek i...udanego Sylwestra ;)

      Usuń
  12. To jest ciekawe http://www.prawy.pl/z-kraju/12057-przychodzi-policja-do-poszukiwacza-redaktora-prawy-pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Tak, i tu jest pies pogrzebany, do tego dochodzi masówka bo rynek się nasyca i ceny przez to spadają.

      Usuń
  13. Widać, że poza gnębieniem malutkich poszukiwaczy tną się też tam wyżej na górze. Poszedłem tropem komentarza pod artykułem, który już skasowano (wisiał kilka godzin) i trafiłem na artykuł o wuju naszego poszukiwacza http://prawy.pl/z-kraju/11911-pederasci-konfidenci-i-beniaminki-prl , potem rozszerzyłem sobie wiedzę na kilka akcji jak ta https://www.facebook.com/wilczymszlakiem/photos/a.236447459873232.1073741828.236435303207781/384985135019463/?type=3&theater . Warto trzymać się z daleka od jednych jak i drugich. Pamiętam jak autor niedawno gościł w Zielonej Górze na szkoleniu organizowanym z archeologami dla "poszukiwaczy" z tematyki konserwacji znalezisk gdzie pierwszym punktem była "rejestracja użytkowników, adres, imię itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Warto trzymać się z daleka od jednych jak i drugich."

      Ot i cała filozofia, jak jakaś fundacja stowarzyszenie i hgw co to z reguły coś jest na rzeczy. A im więcej sama o sobie pisze że jest taka cacy tym bardziej podejrzana :-).

      Usuń
    2. Jeszcze może co to tego człowieka. Ja osobiście go postrzegam jako taki " etos człowieka z marmuru" :-).

      Oto jam jest współpracownik "młodych archeo", prezes czegoś tam obrońca poszukiwaczy zrzeszonych.
      ..................
      Na czym to polega, prosta sprawa. Postaram się to objaśnić w skrócie, cyt obrońcę :

      " Poznałem ostatnio dziesiątku ludzi ze świata archeologii, muzealnictwa czy urzędników podziwiających to co robimy. Dzisiaj oni są kierownikami działów, jutro może dyrektorami… Mam nadzieję, że jeśli rząd zrealizuje plan wywalenia sitwy z wielu urzędów i nie obstawi tych foteli nowymi matołkami w miejsce starych matołków, to coś się zmieni. "

      " Środowisko samo się nie oczyści, bo jest…. nielegalne. A różni mądrale udają, że wszystko gra, bo mamy przecież prawo i każdy może wystąpić z wnioskiem o poszukiwania, tylko nikt prawie tego nie robi. Tacy przekorni ci poszukiwacze… "Wędkarzy jakoś dało się namówić do licencji, opłat, egzaminów, regulaminów. Ale ci nie musza wnosić opłaty 82 złotych i czekać miesiącami na rozwój wydarzeń, by otrzymać zgodę na wyjście na godzinkę w teren… "

      Rozumiem że zamysł tego człeka jest dość prosty ...czyli zamienił stryjek, kręty kijek na prosty kijek.

      Nie rzecz w tym aby zlikwidować chore prawo i zapłacić za włożoną pracę. Rzecz w tym aby zmienić ludzi którzy będą teraz szybko ciepłą rączką wydawać zezwolenia za opłatą. Rzecz w tym aby rejestrować i nadal mieć nadzór.

      Nadzór to podstawa, jak mówią Niemcy ...zaufanie jest dobre lecz kontrola lepsza. A darmocha najlepsza.

      Bo niby dlaczego "środowisko jest nielegalne" ?.
      Jest zupełnie legalne co ten "obrońca" omija łukiem, jest w pełni legalne chodzi po swojej ziemi, z kupionym za swoje pieniądze sprzętem. To są wolni ludzie. A temu panu marzy się zmodernizowany system. Nie wyobraża sobie świata bez systemu. Może jak tak dalej będzie "bronił" stojąc okrakiem na barykadzie raz jednych raz drugich to wyląduje w końcu w jakimś ministerstwie. Bo mało się różni od wagonu " wars wita was".

      poszukiwacz skarbów, dziennikarz (m.in. „Odkrywca”, Archeolog.pl, „Zakazana Historia”), wiceprzewodniczący Oddziału Warszawskiego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, prezes Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego „Exploratorzy.pl”, współzałożyciel Komitetu Zachowania Reduty Ordona, uczestnik wielu prac poszukiwawczych i badań archeologicznych w Polsce i zagranicą.


      Usuń
    3. Tu ciąg dalszy celu jaki przyświeca:

      " debata i konferencja która odbyła się kilka tygodni temu w Zielonej Górze pod hasłem „Poszukiwacz i Archeolog – możliwości współpracy”. Spojrzały tam sobie w oczy środowiska kiedyś od siebie bardzo odległe jak chociażby Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich i stowarzyszenia poszukiwawcze. Miałem zaszczyt reprezentować tam tę druga stronę. Padły takie pomysły jak abolicja, by poszukiwacze mogli pokazać naukowcom te wszystkie cuda, zabytki, miejsca, informacje, które teraz cieszą jedynie oczy znalazców i ich rodzin, a ze strachu przed represjami nie przenikają do świata nauki. Zresztą wszyscy zgadzamy się, że nie tylko o zabytki tu idzie, ale o kontekst ich znalezienia, często znany jedynie poszukiwaczom. Chodzi też o edukację, by poszukiwacz potrafił jak najwięcej informacji pozyskać podczas swojej pasji i aby się nimi dzielił."

      Usuń
    4. A z resztą, poczytajcie całość sobie sami tak będzie lepiej.
      Bo ja może już przewrażliwiony jestem na punkcie farbowanych społeczniaków :
      http://pressmania.pl/?p=23936

      Usuń
    5. Po paru telefonach zauważam że paru moich kolegów nie zaskoczyło :-).

      Pytanie na dzień dobry......a tobie co się stało coś ty się stał jakiś pazerny w nowym roku ? :-).
      .................................

      Drodzy czytelnicy, tu nie chodzi o pieniądze ale o zdrowe uczciwe zasady.

      Piekarz piecze chleb, a my idziemy do piekarni i mu płacimy. Pieniądz nie jest jedynie w tym wypadku formą wynagrodzenia lecz również wyrazem szacunku za jego pracę.
      Oczywiście jak będziemy mili i nas polubi to może równie dobrze dać nam chleb za darmo. Ale zasada jest jasna za pracę się płaci. Wtedy mamy szacunek do pracy i do piekarza.
      .......................

      Teraz jest brak szacunku, przyłażą i mówią daj bo to moje, a jak nie to do paki i kradną w imię jakiejś niby idei.

      W Angli mają szacunek, poszukiwacz znalazł, państwo wycenia i albo płaci jak chce mieć w muzeum albo zwraca poszukiwaczowi.

      To powoduje szacunek państwa do poszukiwacza, i nic nie stoi na przeszkodzie aby jeśli poszukiwacz kocha lub lubi swoje państwo zrezygnował z części lub całości kwoty do zapłaty i podarował państwu prezent.
      ..............................

      U nas znów chce się stworzyć następny bubel w którym poszukiwacz znów jest petentem. Państwo znów ma lepkie łapy, a on ma być takim frajerem "pasjonatem". Będzie płacił za jakieś pozwolenia zapisywał się do stowarzyszeń i oddawał za free swoja wiedzę i pracę , wszystko w imię...właśnie w imię czego ?, Pustych słów, papierka danego z łaski, poklepania po plecach ?

      To Państwo jest naszym petentem, bo ziemia jest nasza a nie "Państwa" to jest prywatna nasza ziemia którą ukradły nam komuchy tworząc tu kołchoz. I to państwo ma być naszym petentem, więc to co wyciągniemy z naszej ziemi ma od nas odkupić, a jak będziemy mieli gest to wtedy nikomu nie zabrania się dać "państwu" za free.

      Takie są zdrowe i uczciwe zasady.

      Usuń
  14. Niedoczekanie - "Stowarzyszenia poszukiwawcze...miałem zaszczyt reprezentować tam tę stronę. Padły takie pomysły jak abolicja, by poszukiwacze mogli pokazać naukowcom te wszystkie cuda, zabytki, miejsca, informacje". Niektórych poszukiwaczy nie reprezentował, na przykład mnie, bo ja nie zamierzam nikomu poza kilkoma kolegami niczego co wiem przekazywać. ( a w razie kontroli też nic nie mam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie reprezentował, bo On reprezentował stowarzyszenia poszukiwawcze, a Ty stowarzyszony jedynie jesteś z Towarzyszami he he :-).

      Usuń