niedziela, 6 września 2015

Skarb

Tak jak napisałem pojechaliśmy sobie w dożynkowy czas na pola, rolnicy świętowali udane zbiory a my przystąpiliśmy do zbiorów :). Pozostawiliśmy za sobą cały ten zgiełk i rwetes skarbowo-pociągowy i znów poszukiwaliśmy wiatru oraz skarbów w polu.
Tym razem robiliśmy rekonesans w zakolu Odry, co jak okazało się po tej suszy nie lada wyzwaniem, a to z powodu panujących wcześniej upałów, ziemia na tych polach jak beton, nawet ta wcześniej przeorana. Nie można było nawet wbić szpadla :(.
Na taki teren przydał by się oskard. 
Ale jak nie wychodziło na polu to znaleźliśmy sobie ciek wodny i tak wzdłuż cieku natrafiliśmy na stanowiska gdzie  byli mieszkańcy tych ziem się ostrzeliwali.
Co oczywiście zaowocowało jak zwykle kopaniem łusek i mauzerowskich łódek :). Nic specjalnego, ale trochę się poruszaliśmy i pogadali, przy okazji żartując z betonowych min.


Pole betonowych min :)

Niestety nie znaleźliśmy żelaznego złotego krzyża :-), co wcale nam nie przeszkodziło do domu powrócić w dobrych humorach.
A zapomniałem, przyznam się bez bicia , znalazłem portfel wypełniony dolarrami z okresu PRL :-). Jak jakiś starosta się zgłosi to mu mogę przekazać za 10% znaleźnego :-).
Takie to były skarby :-).

Lecz aby było zgodnie z tytułem, i że o prawdziwych skarbach nie mówiłem takich ze złota i platyny, to polecam w związku z tym co się teraz na D.Śląsku dzieje film z Adolfem Dymszą pod tytułem "Skarb".
https://www.youtube.com/watch?v=6LTbP8W5eAs


86 komentarzy:

  1. Czyli guzik tam byl. Szczegolnie polski, z orlem bez korony, metalowy.
    Obawiam sie, ze przez betonowa glebe oslabla chec do wnikliwych poszukiwan.
    Szczegolnie jak wokolo dzwonilo zelastwo poodlamkowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie tam betonowe gleby nie osłabiają :), osłabiają mnie za to opowieści dziwnej treści i śmieszne gadki. :). A guzik był i z orłem jak by nie patrzeć i jeszcze jakiś od żupana Księcia Pana bo wielki :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt.Powojenny film "Skarb" idealnie wpisuje się w temat przewodni ostatnich tygodni a i puenta zarazem.A w kuchni zostały pierożki palce lizać... :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A oprócz tego, jak już koledzy powykopywali swoje tomahawki to teraz wygląda na to że poleje się krew :(.
    http://xyz-spolkacywilna.pl/?p=58

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak wazna jest niezaleznomsc i nie pchanie sie w roznego rodzaju "bandy". Takie cos dzieje sie od mlodych lat dzieciecych. Jak ktos raz dostal po "lapkach" to i patrzy na to wszystko z dystansem.
      Dystans i ewentualna wspolpraca, bo pozniej moga wyjsc roznego rodzaju animozje i skakanie do gardewl kto i co wiecej zrobil, a kto wiecej gadal.

      Usuń
  5. A to mnie się podoba :

    " teraz ze strony znacznik zniknął. Za to obok obrazu z georadaru pojawił się dopisek "badanie NIE przedstawia pociągu.
    Zapytaliśmy jednego z odkrywców, o co chodzi ze znikającym znacznikiem. Powiedział, że takiego nigdy nie było. W to, że mamy zdjęcie z tagiem nie uwierzył. - Jeśli ktoś łączy zdjęcie ze "złotym pociągiem" to zostało to źle odebrane albo źle zrozumiane - twierdzi Koper. I dodaje, że "zdjęcie" na stronie nie ma nic wspólnego z pociągiem, bo "nie wie, jak w szybie ktoś mógłby postawić pionowo pociąg".

    Jak to nie wie kto ?, "media " i żelowi lanserzy w trampkach :-), postawili pociąg pionowo w jakimś 50 m szybie na 65 kilometrze w 8 metrowym nasypie i tak sobie tam stoi :-), he he .

    he he, żelki zaskoczyły po tygodniu że coś stoi na głowie, a i specjaliści jakoś milczą tylko rozwodzą się nad plamo-pixelami :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Żenada po polsku.
    Działasz w stowarzyszeniu i pod jego "parasolem" to cały dorobek własny i wiedza , a także blask chwały lub gorycz porażki idzie na konto stowarzyszenia i nie ma co z tym dyskutować , można działać też solo i z nikim się nie dzielić , na siłę chyba nikt ich nie zmuszał do zapisywania gdziekolwiek. Jest to proste i dla większości zrozumiałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czujnym trzeba być jak widać , bo myślisz, że pomiary sonarem robi D.G a potem okazuje się, że nie D.G tylko CH.R.
      A wyniki znikają gdzieś w czeluści.

      Usuń
    2. Z tym D.G to niezłe jaja. Prośba poszła do D.G. bo sam go o to prosiłem w imieniu przyjaciela z cienia i nawet chodził z sonarem ten D.G., a przez osoby trzecie dowiaduję się że wcale nie D.G. ;-), ale ja osobom trzecim o wątpliwej reputacji nie ufam, dziwię się tylko że od razu było zainteresowanie tymi wynikami.

      Usuń
    3. Badania robił dla na Osówce D.G. co widać http://www.sgpsztolnie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=359:kolejny-piknik-z-sgp&catid=3:strona-gowna&Itemid=1 , więc pitolenie że ktoś inny, przez osobę co tam nie była jest z lekka mówiąc informacją bez żadnej wartości i sensu.

      Usuń
  7. A news jest taki a proszę.... :-) http://walbrzych24.com/1-wiadomosci/23007-odwierty

    OdpowiedzUsuń
  8. Ridiger się objawił w mainstreamie,fajnie wypadł,rzeczowo...http://www.tvn24.pl/tadeusz-slowikowski-pierwszy-szukal-zlotego-pociagu,575102,s.html

    OdpowiedzUsuń
  9. A tu następny złotopióry pisze jakieś bzdury :

    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/7241612,miesiac-aresztu-dla-znalazcow-zlotego-pociagu-szukanie-zabytkow-bez-zezwolenia-jest-wykroczeniem,id,t.html?cookie=1

    " Piotr Koper - jeden ze znalazców - nie chciał komentować zarzutów o rzekomych nielegalnych poszukiwaniach. Eksplorator i przedsiębiorca, uczestnik programów Bogusława Wołoszańskiego Robert Kmieć (generalnie bardzo krytyczny wobec całej historii z pociągiem i jego „georadarowymi zdjęciami”) uważa, że Koper i jego wspólnik mogli szukać bez zezwolenia i policja nic im nie zrobi. Ale prawnik, prezes poznańskiej Fundacji Thesaurus Piotr Lewandowski jest przeciwnego zdania. "

    Jakże by inaczej .. ...Wars wita was , :-), a tak po prawdzie jaki prezes taka fundacja.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja, wczoraj znalazlem skarb!
    Znalazlem i kupilem.


    Skarbem byl saab 9000 2,0 bez turbo klimatronicka, za to ze szklanym szyberdachem i owiewka. :)
    Wrocilem do sentymentalnie do tego saab'a co mialem kiedys jako dyletant.
    Warto nacieszac sie takimi drobnymi sprawami, nie spinac sie i nie byc mitomanem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli idziesz w ślady "diabła" Zbycha, witaj w klubie zwolenników tej marki :). nie spodziewałem się że zrobisz powrót do przeszłości :).

      Usuń
    2. Cieszymy się tylko że offtop na blogu.

      Usuń
    3. :) nieraz odskocznia być musi :-)

      Usuń
    4. To dokladnie byl offtopic dla rozluznienia zwieraczy. ;-) Zbychu ma model nowszy, jego syn starszy, a ja jeszcze starszy, co kiedys podjezdzales pod tego co mialem. Zazdroscilem Ci takiego pieknego auta. Wtedy. ;-)
      A ten terazniejszy (stary) jest tak brzydki, ze az piekny.

      Usuń
  11. Just like that! jak wspominałem już.Ta sytuacja to kolejny kwiatek,czuję że będzie "bukiet" jak się patrzy.Thesaurus ma mnóstwo roboty,wszak pozwał już generalnego konserwatora teraz wziął się za imć Kopra i ponownie trzęsie się w świętym oburzeniu.Cóż życzę zdrowia.Niejednorodność stanowisk widać też w rodzinie Słowikowskich.Myślę o tym że Tadeusz odpuścił tzw znalazcom którzy mieli się ukorzyć natomiast Marek chce ich pozywać.A Ryba widzi że to tylko mącenie wody w akwarium. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda i tak jest tak zmącona że przeźroczystość jest równa zeru.

      Lecz pociąg pociągiem ,a fala jaka nadpływa przy tym pociągu zmiecie nie jeden pancerny pociąg :

      http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Starcia-z-imigrantami-w-Grecji,wid,17829386,wiadomosc.html

      Jedyna nadzieja w tym, że sądząc po frekwencji na tym "pseudo referendum" ludzie zaczynają mądrzeć.

      Usuń
    2. Nawet "Mędrzec jewropy" dał głos.....będzie gotował :).

      http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lech-Walesa-jesli-przyjmiemy-uchodzcow-do-siebie-to-ja-bede-gotowal,wid,17829508,wiadomosc.html

      Niech przyjmie tych juz zaasymilowanych chętnie do niego przyjadą:

      https://www.youtube.com/watch?v=w5fvqyY_Y18

      Usuń
    3. Wczoraj T. Słowikowski wyraźnie wypowiedział się do kamery, w kontekście wyrzucenia "znalazców" ze Stowarzyszenia, że wiele razy udostępniał im swoje materiały i że nie ma do nich żalu. Wręcz cieszy się, że ktoś /czyli oni/, wreszcie doprowadzi do końca to, nad czym on pracował kilkadziesiąt lat.

      Usuń
    4. To się jeszcze okaże czy się cieszy.

      Usuń
    5. A włodarz Włodarza lata sobie radośnie z KS-700 górkach i dolinkach i tylko patrzeć jak wyłoni się jakaś nowina :) 65 kilometr widać zdopingował go do działania nic przecież tak nie motywuje jak rywalizacja :)) Leśne dziadki jak mniemam bawią się po królewsku zerkając na to widowisko. :)

      Usuń
    6. No nie tak do końca, Włodarz jako miejsce jest nie doceniany i jak do dzisiaj nie zbadany. Relacja Kawy pozwala na pewne przesłanki odnośnie tego miejsca. Rzecz w tym aby szukać tam gdzie Kawa to wskazał. Lecz to już jest sprawa "włodarza z Włodarza" w jakim miejscu szuka. Ostatnio w komentarzach pojawił się wpis Grawiutka ktoś naniósł podane współrzędne na mapę ?

      Usuń
    7. O to ciekawe z tymi współrzędnymi.Może coś się zadzieje jak wola będzie taka.Nasz szanowny emeryt J.C stawia z kolei na Osówkę i o niej twierdzi że jest szalenie istotna,mało tego że to ponoć klucz do całego kompleksu.Eh,widziałem ja już i czytałem o różnych mniejszych i większych kluczach żaden z nich jednak nie pasował do zamka puki co lecz nadziei nie gaszę. :) Każdy kompleks ma w sobie coś.Kudi z kolei jak pewnie wiesz popełnił całą książkę o Gontowej i depozycie który miał tam zalegać lecz nie zalega,czyli jak zawsze :)

      Usuń
    8. Jako że nie czytam pisarzy, to niestety nic na ten temat nie wiem, ale za to wiem że warto przeczytać książkę Rudydłowskiego, najnowszą nie wiem czy już wyszła, tam będzie spójniej o Gontowej. Nie zdradzę co bo to trzeba przeczytać, i się domyśleć jaka był kolej wydarzeń :).

      Usuń
  12. A dla mnie prawdziwy news to właśnie to że Ridiger "podejrzewa że ten pociąg tam jest" koniec cyt. Ciekawostką jest to że powiedział to publicznie.Wspomina też o bocznicy prawdopodobnie zakończonej tunelem.Pamiętam że my tu na blogu dość gruntownie przerabialiśmy ten temat musiał bym to znaleźć i hipotetycznym tunelu wiodącym pod Książ także.Nie mniej nieco mnie zaskoczył jego punkt widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi tunelami to się tak już lata kotłuje ten temat, dla mnie prawdziwą zagadką było wykopanie tych nieboszczyków z parkingu w Książu i zabranie ich do Izraela. ta zagadka do dzisiaj jest nierozwiązana. Tym bardziej że zabranie tych szkieletów uniemożliwiło zrobienie badań genetycznych. W tym kontekście uważam ze szukanie przez Weissa tak zwanej komory to jakaś mistyfikacja.

      I tu zachodzi pytanie czy aby T.Słowikowski nie został zmanipulowany, a celem tej całej "komorowej akcji" nie było usunięcie pewnych śladów.
      Jakoś to mi cały czas przychodzi na myśl, a nie jakieś tam pociągi.
      Ponieważ to co się odbyło to realna sytuacja.

      Usuń
    2. Dla mnie ten temat teraz w ogóle wygląda tak jakby został podzielony. Na to co dzieje się między "znalazcami" a SDGB oraz na to co robią władze razem z przedstawicielami wojska itd...

      Usuń
  13. No tak,juści rację masz.Czekaj mylę się jeśli napiszę że to pięciu było? Jakoś taką liczbę kojarzę.Tak czy siak dziwne to choćby w kontekście że tylu innych wyznania mojżeszowego spoczywa i w Sowich i w okół a Ci dziwnie bliscy wydali się Weissowi... a dziwów wszelako jak pamiętam tam więcej było a to że nie "wysuszeni" jak z pod obozu Fürstenstein a to znowu coś o uzębieniu i złotych zębach że nie spracowani i że komedia z pasiakami.Tak ta komora mogła robić za kurtynę.Rostkowski mimo że dla mnie kontrowersyjny też w tej swojej buch wspominał o tym i jego to dziwiło bo to na mistyfikację z opisów sądząc wyglądało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie było jak piszesz, czemu nie zabrali innych, a tych akurat.

      Usuń
    2. Komora Weissa czy hala jak byśmy to nie nazwali to dla mnie blef choć Ridiger jej szuka razem SDGB cóż każdy niech robi to co lubi a czasem i wierzy.

      Usuń
  14. Tworzy się a raczej już powstał zamęt jak się wydaje w samej SDGB z uwagi na te sprostowanie które zamieścił Koper.Różne lecz dalekie od siebie punkty widzenia.http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/zloty-pociag-kontrowersje-wokol-zdjecia-z-georadaru,574961.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan P K trochę się rozpędził bo pisząc że 3 Członków Zarządu nic nie robiło i z chęcią bym to wyprostował ale nie chce mi się skakać po mediach i uczestniczyć w tym medialnym splendorze. To zostawię R jeśli uzna to za stosowne jako Prezes Stowarzyszenia.
      Jako osoba w Stowarzyszeniu mogę akurat napisać że wszyscy członkowie Zarządu pracują i każdy za coś odpowiadał bo ktoś składał papiery, ktoś wiercił wiertnicą, ktoś inny zabezpieczał teren a ktoś inny przygotowywał materiały potrzebne do prac. Oświadczenie Pana P K można zatem wsadzić sobie w buty. Jak mawiają tonący brzytwy się chwyta...

      Usuń
  15. Czyżby otworzył się worek? http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/7343308,nowe-sensacyjne-odkrycie-pod-walbrzychem-rownie-cenne-jak-zloty-pociag,id,t.html?cookie=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paul,worek nie ale to jest wariant B, no i Wolfi chyba musimy to uczcić :-)

      Usuń
  16. I jeszcze Ridiger w tv http://tvwalbrzych.pl/gosc-dnia-tomasz-jurek/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przestań miałeś bekę pewnie na tą marynare Tomka? Tomek zmienił image do studia. ;-) Troszkę czuł się niepewnie,tak to odebrałem ale ogólnie luz.

      Usuń
    2. Prawda, lepiej wypadł w każdym razie jak " Wars wita was" bo nie przyszedł w sandałach :), i nie opowiadał pierdół :) w zakresie tych badań jakie były przeprowadzane na przestrzeni określonego czasu, na który się powoływał.

      Usuń
  17. Cóż, prawdę mówiąc nic dodać nic ująć, a koń jaki jest każdy widzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. No i dla tego będzie bicie piany.Sukces choć hipotetyczny już ma wielu ojców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, wielu nie. Raczej na razie informacja ma dwóch ojców, a sukces będzie jak dotkną lokomotywy. Jest to raczej wskazówka, nie czaić się po katach tylko zgłaszać. Jeśli ktoś ma taka wolę.

      Podobno jest to wolny kraj, więc dwóch Panów miało prawo zrobić co chcieli. A czy jest to etyczne, moralne itp. to oceni historia.
      W każdym razie należy pamiętać iż "zwycięzców się nie ocenia", a leżących podobno nie kopie.

      Usuń
  19. http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/muzeum-wojska-polskiego-ma-zdjecie-z-georadru,575489.html#autoplay

    A ja tak sobie siedzę i myślę że sprawa ma drugie a może i trzecie dno. Coś mi się wydaje że Panowie P K i A R zrobili badania na podstawie informacji wyciągniętych od T S i innych osób w Stowarzyszeniu, przekazali komuś kto miał kasę i chcieli ubić interes a że owa trójka się wycofała lub przestraszyła splendoru medialnego to na pierwszy ogień poszli P K i A R mając plecy w postaci majętnych ludzi którzy to zgłaszali rok temu. Jako Członek K R w Stowarzyszeniu widziałem zdjęcia i ogarnia mnie przekonanie, po tym co mówi Człowiek z Muzeum że fotka, wynik badania będzie dokładnie taka sam. Moim zdaniem jest to skok na kasę i nic więcej. Jak mawiają po trupach do celu.
    OK niby dobrze że zgłosili ale wyraźnie podstępnie ubiegli innych. Już kiedyś to przeżyłem w SGP gdzie prowadziłem z M badania w Pałacu w Jedlinie i umówiliśmy wiercenia na Sobotę to nas sprzedali i 3 dni wcześniej w Środę dowiercili się do pustych pomieszczeń pod zamkiem. Pewnych rzeczy nie powinno się robić ale jak widać w środowisku eksploratorów zasady nie obowiązują. Gorączka fantów i medialnego splendoru jest ważniejsza od lojalności, koleżeństwa i zwykłej uczciwości. Dla mnie niech sobie wypychają złotem kieszenie, kupują jachty i posiadłości ale niech mają odwagę powiedzieć że nie jest to tylko ich praca. Bo temat 65km i nie tylko rozpracowywało wiele osób a w tym czasie wiele grup się rozpadało i tworzyło a nabyta wiedza wcześniej od innych była dalej przekazywana.
    Wiem OKI znów elaborat pisze ale to co powtarzałem od dawna gdyby ludzie, grupy potrafiły współpracować ze sobą a nie skakać sobie do gardeł i dzielić się % to już dawno byśmy mieli odkrytych masę obiektów na miano "tzw złotego pociągu"

    p.s.
    Nie wiem jak Ty OKI ale ogarnia mnie przekonanie by wrócić na mune i potwierdzić badania metodą elektro-oporową i zrobić z tego użytek. Jeśli nie chcesz się w to bawić to napisz mi tylko iż mogę materiały udostępnić dalej to może rozpracujemy to w Stowarzyszeniu. Szkoda by biegali i szukali jak to robią przez te lata skoro mamy prawdopodobnie trafione podziemia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest 'Panie Jarzyna ze Szczecina" :( :

      " Już kiedyś to przeżyłem w SGP gdzie prowadziłem z M badania w Pałacu w Jedlinie i umówiliśmy wiercenia na Sobotę to nas sprzedali i 3 dni wcześniej w Środę dowiercili się do pustych pomieszczeń pod zamkiem. Pewnych rzeczy nie powinno się robić ale jak widać w środowisku eksploratorów zasady nie obowiązują. Gorączka fantów i medialnego splendoru jest ważniejsza od lojalności, koleżeństwa i zwykłej uczciwości. "

      To są nauczki na przyszłość, a że człowiek jako istota rozumna powinien uczyć się na swoich błędach, a jeszcze lepiej na błędach innych. Tego się wyuczyłem przez te wszystkie lata, dlatego " mam tą swoją spokojną emeryturę", robię sobie to co lubię z ludźmi których znam od wielu wielu lat i którzy są uczciwi i lojalni. Nie mają "złotych przysłon na oczach" i zarówno ONI jak i ja wiemy że nikt z nas nie poleci do "mediów" sprzedawać coś co jest wspólną pracą.

      Co do Strzegomia, to jeśli pamiętam przekazałem Wszystko co miałem ze wspólnych prac. Możecie śmiało to wykorzystywać w dowolnym celu.
      Ja w każdym razie tak jak rzekłem wiele lat temu, żadnych stowarzyszeń, żadnych grup, żadnych for. I do niczego nigdy nie będę sobie czegoś rościł ani się zapisywał.
      A to że powstał ten blog jest wynikiem pewnych uzgodnień paru ludzi, ponieważ stwierdziliśmy że warto wskazać pewne zafałszowania jakie narastały latami, a czy ktoś z tego skorzysta i do czegoś się to komuś przyda?, może tak a może i nie.

      Usuń
    2. Na munie pracowało znacznie więcej osób niż Wojtek. Dlaczego akurat On ma być wykładnią zdania innych?

      A co, w Stowarzyszeniu brakuje tematów, jak tam Mauzoleum?

      Usuń
    3. A to też prawda, Nie jestem żadną wykładnią są też inni co przy tym działali :). Więc jak coś proszę o zwracanie się do Nich :).

      Usuń
  20. http://walbrzych24.com/1-wiadomosci/23007-odwierty

    to jeszcze to.

    OdpowiedzUsuń
  21. I z jednym i drugim bywa różnie.Trochę spunktował dziennikarz Ridigera mówiąc "skoro wiedzieliście to dlaczego nie zgłaszaliście? A bo komora Weissa bo to bo tamto..." I w tym sensie zostali wyręczeni.Przyczajka to nie zawsze słuszne rozwiązanie.Jeśli z oparów absurdu wyłoni się pociąg to uwierzę wówczas że różne rzeczy nadal są możliwe.Ale dopiero wówczas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co piszesz Paul jest po części prawdą, lecz nie do końca. Faktem jest że jeśli temat jest prawie zamknięty merytorycznie i jest wypracowana jakaś koncepcja ( czy słuszna , czy nie to już inna bajka) , odkłada się go na półkę a w tym czasie przychodzi nowy klient do sklepu sięga po prawie gotowy towar i go odsprzedaje. To mogę tylko powiedzieć że właściciel sklepu nie założył w nim odpowiednich zabezpieczeń jeśli z półki bierze towar ktoś z ulicy.

      A jeśli robi to pracownik sklepu to oznacza że właściciel sklepu nie wie kto u niego pracuje.

      A jeśli właściciel sklepu kładzie swój towar na ulicy i każdy może go wziąć to tym bardziej powinien mieć pretensje do siebie za swoją naiwność, jeśli liczył na to ze go kiedyś tam sprzeda z hipotetycznym zyskiem.

      W tej sytuacji przychodzi przechodzień podnosi i odsprzedaje.
      A jak mówią "znalezione nie kradzione". To się odnosi do tej sprawy, i rację miał reporter w studio, to był towar który leżał latami częściowo już na ulicy a częściowo na półce w sklepie. Błędem założeniowym jest myślenie że to co "JA " robię w temacie eksploracji jest tylko "moje", bo w międzyczasie przychodzi "Wacek" i ma prawo bazując na informacjach, o których wszyscy klepali wokół zrobić po prostu swoje.

      A Lajf ist brutal jak głosi piosenka, więc kto pierwszy ten lepszy.

      Usuń
    2. Uwielbiam te Twoje stwierdzenia "po części masz rację jednak nie do końca" ;-) Wracając.Reasumując członkowie stowarzyszenia strzelili sobie w stopę takim dość naiwnym i idealistycznym myśleniem.Już Rostkowski to zauważył (pewnie nie on pierwszy) cyt."Niegdyś było tak że każdy z autorów zaklepywał temat i siedział na nim jak kura na jajkach,uważając że to jego własność,jego działka,którą on tylko może uprawiać (...) na dokładkę wokól takiej kury biegał nastroszony kogut zazdrśnik który uważał każde stworzenie zbliżające się do kurnika za lisa.Nic bardziej błędnego" koniec cyt.Niby wydaje się że w jedności siła (zabrzmiało jak hasło z dawnej DDR) ale nie celowo a jednak ta jedność bywa bardzo nie jednolita co nie jest żadną nowiną a przynajmniej nie dla Ciebie.I Twoja niechęć do stowarzyszeń różnej prowieniecji jest poparta doświadczeniem.A życie różnie z tą brutalnością ale na pewno postawy i zachowania ludzi bywają brutalne.Nie którym chyba dopiero się oczy otwierają szeroko zamknięte.Wierzyli w ideały,jakiś rodzaj etosu a tu pragmatyka by nie dodawać dosadniej.

      Usuń
    3. Rozwiązania były dwa, siedzieć cicho i wtedy część "splendoru i sławy oraz spijania śmietanki" jak mówi Makartina spłyneło by na stowarzyszenie , ponieważ to byli w tym czasie jego członkowie i wiceprezes.

      Drugim rozwiązaniem było wykopanie tomahawka.

      Jak znam życie tych "dwóch co ukradło księżyc" zabezpieczyło sie wcześniej przed różnymi wariantami, a jak znam real i to co szumią "drzewa w pod wałbrzyskich lasach" , jest wprowadzany w życie wariant B :-).

      Teraz jest taka sytuacja o której napisałem wcześniej w jednym z komentarzy. Gracz potarł oko i rzekł mam strita :), a wystraszeni gracze rzucają karty na stół. Nie pomni na stare powiedzenie " że pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł " :-).

      Usuń
    4. Rostowski nie miał racji gdyż zbierał materiały mówiąc ze dokładnie określony % będzie szedł na Stowarzyszenie a potem stwierdził że będzie grupa badawcza J R. Do końca życia będę pamiętał jego zagotowanie jak w 5 min wypieprzylem całe Forum z danymi i musiał zaczynać wszystko od nowa. Nie zawsze kasa jest najważniejsza. Stowarzyszenie się odcielo od takiej formy postępowania i uważam że słusznie zrobiło. Nie ma co propagować takich zachowań. Wiele rzeczy trzeba wypracować i tak jak OKI wypracował sobie ekipę z którą pije i grzebie tu i tam tak Stowarzyszenie będzie miało ekipę w której nikt juz nie wykręcić takiego numeru.

      Usuń
    5. Sorry ale ja nie mam i nie miałem żadnej ekipy, i nie jestem żadnym szefem szefów. Każdy sobie robi co chce i jak chce. Każdy jest sam sobie szefem, prezesem, kopaczem i kim tam sobie chce.

      A że przyjaźnimy się już lata i mamy do siebie pełne zaufanie, to tylko mnie cieszy.

      Usuń
  22. Pojawia się kolejna nowina a czy uprawdopodabnia lokalizację to już rzecz Waszej oceny.Ridiger twierdzi że to transport wojskowy z resztą można zerknąć i się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  23. News dzisiejszy taki, ze pod (przy) Ksiazem odkryto tunel kolejowy. Czekamy dalej na sensacje, bo teraz niektorzy beda sie starac odkryc to co bylo w domysle i wstepnych analizach.
    Wyscig trwa, walka trwa. Sensacja goni sensacje. Jedni chca ubiec innych i odwrotnie. Podobnie wyglada sytuacja w polityce. ;-) Wszyscy sie znaja, razem pija i walcza ze soba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzisz Sasha, od polityki trzeba się trzymać z dala :), a jak wiesz my z każdym prawie się znamy razem pijemy i ze sobą nie walczymy :).
      I to jest słuszna koncepcja :-).

      Usuń
    2. Sluszna koncepcja i zbiezna z moja jest ta wygloszona przez Ciebie powyzej o "nauczkach na przyszlosc", zgadzam sie takze w temacie "towaru, ktory zostal troche na polkach i troche na ulicy".
      Moje podniecenie zmalalo do minimum i z dystansem podchodze do wszelkich sensacji.
      Bedzie jak zawsze - odkrycie sztolni, czy tunelu, a w srodku pusto.
      Duzo "bicia piany" i empty space. :)
      Trzba poczekac.
      Wiec czekamy.

      Usuń
  24. A wiesz Wojtek co mi to w tym momencie przypomina. Artykuły Siorka i innych w których było powiedziane coś tam i apel, aby Ci którzy coś wiedzą się zgłaszali. Ta cała sprawa i jej nagłośnienie miało być takim impulsem, żeby Ci którzy coś mają, czasem nie do końca opracowanego, puścili to w obieg. Idealne wyciągnięcie bieżącego stanu wiedzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konrad, sądząc po czasie w jakim całość się rozgrywa jest to sprawa wielowątkowa. A przyglądając się z loży to zaczęła się na Gontowej.

      niepomny starego przysłowia "nie oglądaj się za siebie bo ci z przodu ktoś przyj.......ie ", :-), warto rzucić okiem wstecz i spojrzeć czemu Gontowa umarła nagle śmiercią naturalną.

      Usuń
    2. Czemu umarła to ja wiem. Jeśli jedno ma związek z drugim to dla mnie staje się prawie wszystko jasne...

      Usuń
    3. Myślę że na dzień dzisiejszy właściwym pytaniem było by nie to gdzie się szuka, a czego się szuka.

      Usuń
  25. Tak,tylko że Gontowa to odrębna bajka,rozumiem że chodzi Ci formę podejścia choć nie tylko.A to jest typowe podejście w większości zagadnień czyli to: "Jeśli ktoś coś wie to..." i tu kontakt na e-mal obecnie zwykle.Cieszy mnie w tym wszystkim jednak coś.Bo ta sytuacja i z pociągiem i z Walimiem może pokazać że coś drgnie lub zdechnie,wyjścia ponownie są dwa :-) Albo,albo.Zobaczymy czy mam rację i czy ciśnienie się utrzyma.Czy para pójdzie w rurę czy in der luft :-) Ludzie wiedzą różne rzeczy to nie nowina a po tym co się stało może to albo zachęcić innych do zgłaszania czegoś,gdzieś tak to nazwijmy i zyskania splendoru i nobilitacji lub zniechęcić ponieważ może to zaszkodzić już prowadzonym projektom.A uzasadnienie do "zaszkodzić" jest kilku wątkowe.Słowem albo ukaże się fala albo będzie ledwie ciurkać. :) Jeżeli ktoś szuka to w końcu trafi,wiadomo wszystkim się marzy duży depozyt niekoniecznie wielko gabarytowy ale o te wydaje się najłatwiej,dlaczego? Bo takie najtrudniej się eksploruje,to żadna nowość z resztą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paul, nic nie dzieje się przypadkowo, wiara w przypadki to tak jak wiara dziecka w "Świętego Mikołaja". A to co się dzieje wygląda na mieszanie w kotle z filmu Barei " mieszamy, mieszamy, więcej pary, więcej pary, a teraz wyciągamy". Nieświadomi niczego mieszacze robią egzekutywę i deliberują gdzie się podziały "paróweczki hrabiego Berykenta", wygłaszają wzniosłe mowy, rzucają deklaracje i td.

      W tym czasie Panowie w zaciszu biura, w pucharku gotują i zjadają sobie przyrządzone paróweczki, śmiejąc się w kułak :).

      Usuń
    2. Paul Gontowa może nie być odrębną bajką. Bajką tam były gadki o uruchamianiu trasy turystycznej. Tam jest ważne kto robił, jak robił, za ile robił i dlaczego przestał robić. Potem trochę ciszy i wychodzą kwiatki typu wiercenia i latanie z radarem po okolicy. Ewidentnie ktoś coś kiedyś "zgubił" i próbuje to znaleźć.

      Usuń
    3. Chichot sprawniejszych,obrotniejszych,zaradniejszych itp. jest w tym logika.Z pewnością.

      Usuń
  26. Łapię się na tym Wojtek że nie jednokrotnie wypisuję komunały.Muszę sprawdzać nim kliknę albo to demencja.Ktoś powiedział nie tak dawno nie chcę przytaczać nazwiska bo mogę to przypisać niewłaściwej osobie jednak sens chcę oddać.Dopóki nie zostanie stworzona baza nazwijmy to dokumentująca czy mająca inną formę ale zawierająca zbiór miejsc już badanych przez jakąś grupę dotąd będzie tak że ludzie będą na przykład kopać w miejscu w którym inna grupa siedziała rok czy więcej wcześniej.Strata czasu oczywista choć wydaje mi się że powstanie takiego zestawienia to iluzja.Zgodzisz się Wojtek ze mną? czy też masz inne zdanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest, bez wiedzy gdzie ktoś 40, 20, 10 lat był i wszedł jest to szukanie dziury w dziurze :). Jak widać po dokumencie które w mgnieniu oka "znaleziono" w CAW dotyczącym bocznicy taka baza istnieje.
      Istnieją też informacje oraz dokumentacja wśród "leśnych dziadków" gdzie kto wszedł, i to jest druga strona tego medalu.

      My na tym skrawku ziemi mamy od po wojny konflikt interesów, polegający na tym że " władzia to my" a reszta hołoty jest od dawania i od roboty. U nas "władzia" jest nie od tego aby dbać o nas, lecz od tego żeby kroić ile się da dla siebie. I jest to niezależne od jakiś udawanych tak zwanych "opcji politycznych".

      To nie Anglia gdzie smycz jest, ale jest długa aby pies mógł polatać po trawniku, u nas smycz jest krótka, a psy mają iść przy nodze i nie szczekać. Po części ma rację Kowalski, na ICH nieszczęście jest internet, ale i z tym sobie jak widać na załączonym obrazku świetnie radzą.

      Dodam jeszcze że twór jaki powstał po sfałszowanych "referendach 3 x Tak" jest w 70 letniej opozycji do ludności tego kraju. Wiedzą i mówią o tym Ci którzy nie uczepili się w nadziei na lepsze życie "Nogawki PZPR" nazwanej potem "solidarnością".

      Usuń
    2. Komunaly to sa tutaj:
      http://fakty.interia.pl/raporty/raport-restytucja/aktualnosci/news-zloty-pociag-samozwanczy-odkrywcy-boja-sie-o-swoje-zycie,nId,1882162

      "Dostajemy telefony z pogróżkami. Bałem się tak, że wysłałem żonę z dziećmi na drugi koniec Polski. Prokurator to wie" - powiedział "Super Expressowi" Piotr Koper.
      "Przecież mnie tutaj w Wałbrzychu wszyscy znają, każdy będzie wiedział, gdzie mieszkam" - dodał odkrywca.

      Przeciez wszyscy ciesza sie z takich "sensacji" o "zlotym pociagu". bo to nabija kase gminie i jej mieszkancom.
      Czemu maja bac sie dobrych wiesci?

      Usuń
    3. Wojtek dokładnie jest tak jak piszesz. Mnóstwo, na prawdę mnóstwo tematów zostało rozwiązanych już dawno do tego stopnia, że wiadomo co kopać, gdzie kopać (co do metra) i za czym kopać. Zabrakło tylko tego ostatniego elementu potwierdzającego, czyli samego kopania. Z różnych względów, głównie biurokracja i obawa przed tym że ktoś z nas zrobi drugiego Siorka i wsadzi do psychiatryka a całą wiedzę itd przejmą dziadki ze Wsi czy kto inny. I to sprawy rozwiązane lata temu i ta wiedza ciągle wisi gdzieś w niebycie i czeka na lepsze czasy. Paul taka 'baza danych" o której piszesz istnieje. Ludzie którzy lata temu te tematy rozwiązywali wiedzą kto i co robił. Ten kto ma wiedzieć ten wie. I nie jest to jakieś hiper tajne. Kilka lat temu, trafiłem na łącznie 3 ludzi, którzy mi stopniowo pokazywali na co zwracać uwagę, o co i kogo pytać. Dzięki temu w tej chwili mam wiedzę jaką mam. Są też ci drudzy co to zamiast pomyśleć wolą skakać sobie do gardeł i robić JAzdjęcia, JApiciekawy i JApieprzeniegłupot.

      Usuń
    4. Dobrze napisane (powiedziane).Jacy naiwni bywają ludzie! Nawet tzw.doświadczenie życiowe niby nie do przecenienia niewielu czegoś uczy.Większość gapi się jak urzeczona.No dobrze że chociaż "leśne dziadki" są praktyczni i mają takie zestawienie plus papierologię jest co by nie napisać nie do przecenienia.

      Usuń
    5. NuDNO jak cholera, na "leśnych polanach" nisko snują się Bajdy Pana Wajdy (w j. ros. B=W). Szykuje się ostra zima ku utrapieniu "ekologów ociepleniowych". ale po niej grunt orny obficie "wypoci" kamienie polne i zagubione fanty/trofieje...

      Usuń
    6. Kto ma władzę ten ma grabie, a grabie grabią w jedną stronę - do siebie.

      Usuń
    7. Jakoś po czasie jeśli żelek z Gwiazdy Śmierci nazwy nie przekręcił to może być ciekawie, bo tak jak mówiłem łoże śmierci, oraz ktos biegający po korytarzach w ministerstwie. Jeśli nazwy stowarzyszenia nie przekręcił to .....oj Ci obcokrajowcy z dziadkami co tutaj z Orbisem kiedyś przyjechali.

      " W czasie rozmowy z Mackiewiczem na jaw wychodzi jeszcze jedna informacja. Wśród trzech osób, które odwiedziły Muzeum Wojska Polskiego latem ubiegłego roku, nie było ani Kopra, ani Richtera - mężczyzn, którzy w tym roku dokonali zgłoszenia potencjalnego odkrycia pociągu na 65. kilometrze. Kto przyszedł do muzeum? Mackiewicz nie chce zdradzić, bo osoby te sobie tego nie życzyły. Jedna z nich związana była z Dolnośląskim Towarzystwem Historycznym. Panowie dysponowali tymi samymi badaniami, które wskazywano potem jako Piotr Kopra i Andreasa Richtera. - Gdy potem jako znalazcy zgłosili się ci panowie, byłem naprawdę zaskoczony - mówi Michał Mackiewicz.

      Panowie zgłaszający zapisani byli w Dolnośląskiej Grupie Badawczej.

      A D.T.H to konkurencja co zawsze przychodziła w trakcie nie zapraszana na obiad.
      http://dth.org.pl/?page_id=58

      Niezły zwrot akcji. Czyli jednak Ryba ale Makrelowa.

      Usuń
    8. Faktycznie robi się coraz ciekawiej. Jest jeszcze jedna ważna kwestia. Czy ten KS robiący dla DTH to ten sam co SDGB. Bo jeśli tak to ktoś bardzo brzydko na dwa fronty gra.

      Usuń
    9. Zobaczymy co z tego wyjdzie,jak zawsze potrzebny jest czas.
      Niech sie wezma za "lby",a my bedziemy obsewowac i sobie komentowac - do woli.

      Usuń
  27. Konrad, jeśli pismakowi się coś nie popierniczyło to ja tu zaczynam dostrzegać jeden tylko front " zachodni", i jeden KS 700 na tym froncie. Za to sporą obsadę "rycerzy z krainy zachodzącego słońca", a co najciekawsze to "mroczny pan z zamku Książ " ubierający się na czarno wciąż stoi w cieniu. Strach się bać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Są to pomówienia, które nie mają odniesienia w rzeczywistości. Zapewne chodziło o inne stowarzyszenie ale jak widać dla Pani Dobkiewicz, nazwa nie ma znaczenia, liczy się wierszówka. Wysłaliśmy wiadomość do Pani Dobkiewicz, aby natychmiast usunęła te kłamliwe stwierdzenia ze strony wyborcza.pl Dodatkowo, dobry obyczaj nakazuje umieszczenie przeprosin i wyjaśnienie pomyłki. Niespełnienie tych warunków spowoduje skierowanie pozwu do sądu. "

      http://dth.org.pl/?p=4895

      Usuń
  28. A tu " Wars wita was" z pancernym pociągiem :-) , he he :

    http://odkrywca.pl/forum_pics/picsforum27/zoty_pocig_copy1.jpg

    OdpowiedzUsuń
  29. http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,18848849,zloty-pociag-koper-prowadzilismy-badania-trzy-lata-radca.html#MT

    No i macie dowody :-).

    Teraz się okazuje następny hit :) że nie na łożu śmierci , nie Niemiec , tylko T.Słowikowski :) :

    "Chciałbym odpowiedzieć na zarzuty, że spółka XYZ nie jest autorem badań, które doprowadziły do znalezienia pociągu - powiedział Piotr Koper. - Tadeusz Słowikowski wskazał nam miejsce jego ukrycia. My wykonaliśmy badania. Prowadziliśmy je trzy lata."


    OdpowiedzUsuń
  30. A tu dom wariatów :

    " Wałbrzyska policja otrzymała zawiadomienia o wykroczeniach popełnionych podczas poszukiwań tzw. „złotego pociągu" oraz podziemnego miasta w Walimiu. Chodzi głównie o badania miejsc georadarami bez odpowiednich pozwoleń.

    Zawiadomienia złożył wałbrzyski oddział Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu.

    - Do Komendy Miejskiej w Wałbrzychu wpłynęły dwa zawiadomienie o wykroczeniach popełnionych podczas prowadzenia poszukiwań bez wymaganych zezwoleń. W tej chwili prowadzone są czynności wyjaśniające w obu tych sprawach – mówi rzecznik wałbrzyskiej policji, Magdalena Korościk.

    Dopiero po zakończeniu czynności prowadzonych przez policję będzie można stwierdzić, czy rzeczywiści doszło do popełnienia przestępstwa.
    ...............................................
    Wygląda na to że WUOZ, nie zna obowiązującego w Polsce prawa. Na bruk buraków powinno się powywalać. A za czas zabrany smerfom powinni z własnej kieszeni zapłacić. Może po wyborach zaczniemy robić porządki z tym dziadostwem, a najlepiej było by od razu, (rozmarzyłem się :) )

    OdpowiedzUsuń
  31. A nie mówiłem że tym X-rayem uszkodzili złoty pociąg :-), he he , pod pręgierz złoczyńców.

    OdpowiedzUsuń
  32. http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/8101308,awantura-odkrywcow-zlotego-pociagu-wezwano-policje,id,t.html?cookie=1

    OdpowiedzUsuń