środa, 2 października 2013

Wałbrzych Mauzoleum



 Jako że sporo ludzi chciało się dowiedzieć coś na temat Mauzoleum to dla nich parę informacji trzeba by tu napisać.
Nie wiem czy wniosą coś istotnego lub nowego do sprawy, myślę że najwięcej wniesie http://www.sdgb.eu/ , która tam teraz aktywnie działa.

O wszystkich sprawach związanych z Mauzoleum jest wiele informacji w internecie oraz na różnych specjalistycznych forach. Ja mówiąc szczerze nie za bardzo interesowałem się tym obiektem, nie wiem, ale jakoś mnie  nie przyciągał.

Może jest to związane z jego położeniem, choć jak wiadomo położony jest prawie na paru sztolniach, a może z tym że za dużo ludzi tam bywało i nadal bywa.
Jakoś tak w każdym razie było, że odpuściliśmy ten temat.
 Trochę teraz to zły czas aby o tym pisać ponieważ nie chcę się tutaj stawiać w niezręcznej roli, jak to się mówi "wychodzącego przed orkiestrę". Gdyż jak już wcześniej wspomniałem działa tam aktywnie DGB , a tak się złożyło że z Tomkiem przerabialiśmy pewne rzeczy, więc siłą tych rzeczy jako że tam działają zbyt wiele nie napiszę. 


Fragmenty orła znalezione po latach

Jedni wiedzą inni nie, że w bezpośrednim  pobliżu tego obiektu znajduje się tak zwana "sztolnia z piecem", oczywiście zgodnie z tym co wcześniej napisałem zdjęć nie wstawię.

Znajduje się też tam w odległości około 30-50 m prawdopodobnie stare zabudowanie którego również nie zbadaliśmy do końca, co do którego istniało przypuszczenie, że może być powiązane z Mauzoleum.

Pisałem kiedyś, że mauzoleum zawiera pewną ciekawostkę, otóż jest nią rozwiązanie architektoniczne, które sprawia że patrząc na bryłę z zewnątrz  mamy wrażenie iż jest bardzo duża , a w rzeczywistości jak tam wejdziemy do środka to jest mała klitka. Na to też zwrócił uwagę "Adler".
Jeden z zainteresowanych architektów podał nawet taką hipotezę że bryła ta może coś skrywać. Lecz moim zdaniem i czas budowy, oraz dostępność miejsca na to nie wskazuje.
Choć z drugiej strony zastosowanie pod dziedzińcem wewnętrznym betonowych zbrojonych ścian może o czymś świadczyć,


 co należało by dogłębnie zbadać ponieważ coś może być na rzeczy w zestawieniu z tym co poniżej:
Jak do tej pory takowe rury nie zostały odnalezione, choć ja co do tych sprawozdań jestem bardzo sceptyczny gdyż jak tu wcześniej pisałem sprawdzaliśmy dogłębnie parę takich zapisków, i się okazało że goście nie mieli pojęcia o czym piszą, a w niektórych przypadkach po prostu ściemniali.


Widzimy że zainteresowanie tym obiektem było spore i sprawdzano różne opowieści i wersje. 
Zastanawiające może być w tej sprawie to, że sowieci nie wysadzili tego obiektu jak to mieli w zwyczaju. Lecz i to nie jest jakimś dowodem na jego inne przeznaczenie, ponieważ jak by nie patrzeć jedne wieże Bismarcka wysadzili a inne pozostały.
 Dziura w dachu po wybuchu ładunku

Wcześniej z innych źródeł dowiadujemy się że to Niemcy wysadzali. Lecz patrząc po szkodach jakie pozostały bardzo w to wątpię. Najprawdopodobniej zrobili to sowieci podkładając małe ładunki w celu dostania się w przestrzeń zamkniętego wentylowanego stropodachu.

Krążą również takie wieści, że obiekt ten służył do inicjacji członków SS, jeśli jest w tym jakieś źdźbło prawdy,  to moim zdaniem wejścia do podziemi ( jeśli takowe istnieją) poszukiwał bym na terenie byłego amfiteatru. Czemu tak przypuszczam ? , ano śledząc cały obrzęd inicjacyjny o którym mowa, logiczne jest aby inicjowany na oczach zgromadzonych  zniknął w czeluściach Hadesu a pojawił się odmieniony w Mauzoleum :).


Jest sporo ciekawych miejsc, w których warto grzebnąć, ale jak tu też mówiłem trzeba by nic nie robić tylko tym się zajmować i mieć szczodrego wujka za Oceanem, który śle walizki z dolarami :-).
Na koniec :
Medart na szlaku  http://medartzasada.blogspot.com/
Magda  na jarmarku i nie tylko  http://magdachemini.blogspot.com/
Dzikie Sudety http://dzikiesudety.blogspot.com/2013/09/dobromierz-miasto-czy-wioska.html
Pat grasująca po kryptach http://tropemzapomnianychmiejsc.blogspot.com/
Makartina http://www.polskikadr.pl/
Leon zawodowiec http://www.wyprawyleona.blogspot.com/
Forum Investmap http://forum.investmap.pl/turystyka-promocja/przewodnik-dolnoslaskich-podziemiach-t4289-460.html
Nickt http://nickt.pl/spis-tresci-chronologicznie/
Karol o Ślęży http://zobten.blogspot.com/ 

I to co poszukiwacze powinni koniecznie oglądnąć :
http://tagen.tv/vod/2013/08/narodowa-agencja-poszukiwawcza/

82 komentarze:

  1. Jest... Dobrze, ze napisales o Mauzie.
    Mam drobna uwage do "odkrywcow tajemnic". Starajcie sie nie dewastowac obiektow historii. Nie wazne kto to stworzyl. Juz wiele bezpowrotnie zniszczono.
    Wojtku, napisales i nieco mam zal, ze tak malo. Mozna byloby o tym napisac prace doktorska.
    W sumie, to poczekamy co "odkrywcy" odkryja. Mysle, ze wyjdzie szydlo z worka i okaze sie, ze wiele nadmuchanych opowiesci jest nieprawdziwa i maloprawdopodobna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem trochę wymijająco, zapewne masz rację, co do pewnych obiektów się potwierdzi a do innych na pewno nie. Co do dewastacji, były to inne lata i inny sprzęt. Niestety chcąc coś wtedy sprawdzić trzeba było kuć. Mogę Cię pocieszyć, że nie była rozkuwana zabytkowa bryła budynku oraz nic na powierzchni. To co tam widać na zewnątrz to zrobili wandale.

      Usuń
    2. Szkoda że taki jest stan rzeczy na powierzchni tzn.w opłakanym stanie jest cała bryła i nikt przez tyle lat nie pokusił się o jej renowację.Wiem że koszty ale im dłużej się zwleka to koszty rosną.Jest to jednak unikat w związku z czym było by warto.Wałbrzych jak widać to zlewa.Szkoda mi jako człowiekowi związanemu ze sztuką.Często wszak wznoszono na powrót zabytki u których tylko fundament pozostał.Ale idzie pewnie o symbolizm obiektu,choć to też pokrętna logika bo on sam nadal istnieje.I wygląda to tak że "udaje że nie widzę".

      Usuń
    3. Mam taki pogląd na ta sprawę, że wcześniej " komuszącym" nie w smak był ten obiekt, a że był daleko na peryferiach w końcu wojewódzkiego miasta to go mieli gdzieś. Potem zamknięto w Wałbrzychu wszystko i miasto to zaczęło popadać w ruinę, to był płacz i zgrzytanie zębów. Wszystko zamknęli i wykosili. Ludzie zostali bez pracy bez szans na jakieś godziwe życie. Wystarczyło popatrzeć co się stało z "Palestyną" . Zgroza. Więc siłą rzeczy nie było co mówić o renowacji jakiegoś obiektu w lesie jak nie ma środków na nic. Malo tego zrobiono tam sobie śmietnisko odpadów chemicznych. Znana sprawa. Proszę tylko sobie spojrzeć gdzie położone było to śmietnisko. I co się zaczęło dziać z wodami gruntowymi i kopalnianymi na Sobięcinie. Warto też prześledzić wątek tego śmietniska i ludzi którzy tam maczali palce oraz ich związki z obecnymi obiektami Riese.

      Usuń
    4. Mi tez jest zal tego obiektu i tak sobie mysle, ze gdybym mial wiecej czasu, pieniedzy, to chetnie kupilbym i odgrodzil to. Ale potem konserwator zabytkow i td.

      Tu drzewiej wałbrzyszanie mile spedzali czas na piknikach.
      Nie myslalo sie o tym obiekcie jako o hitlerowskim i o wojnie.
      Sielanka dla gorniczych rodzin.

      Usuń
  2. Co do Mauzy się nie wypowiadam bo nawet nigdy tam nie byłem, aczkolwiek z ciekawością śledzę to co Ridiger robi :)
    Odniosę się do ostatniego zamieszczonego linku. Otóż tak zniechęcającego do działania wstępu jeszcze nie widziałem. I się zastanawiam czy to celowe działanie, czy koleś sobie tak mówił dla mówienia...

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie, aż tak z nim źle nie jest, powiedział uczciwie to co inni fachowcy zamiatają pod dywan.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiło mnie tylko kto ich ściągnął na Strzegom :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Off topic do postu o Ksiazu, bo nie moge znalezc.:
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=9eC7tTTn0Kw

    komentarz do linku:
    Nie lubie obrzydliwej komercji i roznych band.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tylko ogolnie stwierdzilem odn. linku.

      Co do gabarytow Mauzy, to ona sama nie miala byc wielka. Zadne mauzoleum, nawet Lenina nie bylo duze.
      Ponoc wedlug opisow tworcy Mauzy, miala wygladem przypominac warownie. Budowle wygladajaca na nie do zdobycia twierdze.
      Podobne budowle z tego okresu (Hitlera) sa tez wysokie. Podobna psychoza jest z kosciolami, katedrami. Maluczki czlowiek w wielkiej budowli - swiatyni. Taka budowla budzi strach.
      Przykladami takich budowli jest rezydencja Hitlera w gorach Berghoff - miejsce przyjec gosci. Port lotniska Tempelhof.

      Usuń
    2. A do tego kilometry korytarzy i kilka poziomow kondygnacji podziemnych z ulubionym przez hitlerowskich atchitektow surowym, nieociosanym zelbetonie.

      Usuń
    3. Ja bym się nie nastawiał na coś gdzieś w lesie, jak wskazuje praktyka to raczej za zakładami przemysłowymi.

      Usuń
  6. Jusif, poza zaznaczeniem swojej obecności jaki cel ma Twój wpis? i kogo interesuje Twoja ocena? Zasada jest tutaj bardzo prosta - nie podoba mi się - nie czytam dalej i nie marnuję czasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jusif się usilnie prosi abym go zgłosił jako spamera :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po namyśle aby się pozbyć nietrzeźwego wciąż osobnika, od dzisiaj komentarze idą wpierw do moderacji, tak że proszę się nie zdziwić jeśli nie będą się ukazywały tak od razu jak dotychczas. Przepraszam za tą niedogodność ale nie mogę pozwolić na zaśmiecanie wątków tekstami o okrężnicach oraz piciu ze szwagrem i ilości procentów w wydychanym powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie autor mi napisał że się pomyliłem. A więc prostuję, mocno autora przepraszam, to nie było o okrężnicy tylko o dwunastnicy :-).

      Usuń
  9. To ja zapraszam ludzi z http://www.sdgb.eu/ zeby cos wiecej napisali o "tajemniczym" Mauzoleum.
    Moze chca cos wiecej napisac, uchylic rąbka tajemnicy?

    OdpowiedzUsuń
  10. Przychylam się, wiadomo że smaczki zostawia dla siebie ale akurat może cos więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A więc wiecie, że tu zaglądam :) No bo, jakże by mogło być inaczej. Przecież trzeba wiedzieć o czym mówią zwierzęta w lesie. A tym bardziej gajowy :) Ale to żarty. A tak w temacie. mamy za sobą badania georadarowe Mauzy. Jak na razie nie zostały przekazane odpowiednim władzom, tak więc nie mogę tu przekazywać ich wyników. Mogę tylko powiedzieć...że "coś" jest - "pod ziemiom". A czy to tunel do Książa, czy do Dworca Centralnego lub inne cuda? Nie wiemy, dopuki tam nie wejdziemy. Zdobyliśmy też trochę dokumentacji, tego miejsca. Okazuje się, że były tam planowane "pewne" dodatkowe obiekty techniczne. I prace zostały rozpoczęte. Mamy w tym temacie też świadka. Tak więc Mauza to nie tylko "Ehrenmal - Mauzoleum", to coś więcej. Tak jak zawsze podejrzewałem i słyszałem od swoich niemieckich kolegów (w latach 60-tych) z dzielnicy Nowe Miasto w Wałbrzychu. Planujemy tam wykopki. Prawdopodobnie w przyszłym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te, nadleśniczy :-), ludzie są ciekawi, jakie są Twoje przypuszczenia co do przeznaczenia infrastruktury podziemnej, jeśli ona tam jest. Wiadomo samo przypuszczenie to jeszcze nie fakt że coś jest i każdy to rozumie, jest to tylko jakieś założenie. Ale może już dać jakiś obraz co mniej więcej się szuka. Ja też celowo nie podałem starej informacji o płytkach i pisuarach aby ktoś do tego dotarł i może tym tropem poszedł :).

      Usuń
    2. A mapy górnicze obejrzeliście?

      Usuń
    3. W lesie rożne wieści krążą. Miś mówi o gawrach, że są przestronne - tylko schody ktoś do nich zasypał. Lisek, że jest sporo tuneli i to nie wszystkie jego - ale też kretowych, a niektóre nieźle wykończone. Żabki wspominają spore dwa baseny. Tylko nie było w nich wody ani rybek. Jest za to problem z hienami. Bo to nie ich rewir. A ostatnio na wykoszonej przez orły trawce, wyczyniała jedna harce. Sroki z miasta, twierdzą, że tam nic nie ma - ale przez ramię zaglądają czy coś nie pobłyskuje. Wilki wciąż wyją, że to góra śmierci (Totenburg). Ale widać taka ich uroda. Co zaś się tyczy dziur, to sprawa młodych myszy. Pewne szczury kazały im wygryźć w tym konkretnym miejscu, aby osiołki właśnie tam zaglądały. Ale jaki interes w tym miały szczury to już inna bajka...

      Usuń
    4. Hiena miała sprzęt, czy tylko tak łaziła z opowieściami z mchu i paproci ?

      Usuń
    5. Nie znam szczegółów. Raczej to drugie - w tym przypadku.

      Usuń
  12. Zeby nie bylo , zem wredny, ale "dopuki" to dopóki.
    Tomku , tak jak mowisz, ze planowane, czyli czesciowo jakby bylo, a nie jest.
    To tez stary hitlerowski numer. Robimy (Niemcy) cos, a nagle zmiana planow i nie robimy, lub maskujemy, ze robilismy.
    Cos mi swita, ze kiedys byla mowa o jakby wentylacji, ktora umiejscowiona byla pod ktoryms z orlow.
    Ino po co ta wentylacja?
    Dla podziemnych obiektow technicznych dla "amfiteatru"? Dla obiektow infrastruktury gazowej?
    Raczej nie dla "labolatoriow", ani dla FHQ dla ucieczki...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawia mnie pochylenie Mauzy... Czy tez usypanie, wyrownanie placu przed Mauzoleum.
    Czemu (jak widac na 3 zdjeciu) teren idzie w dol, z tylu budowli, kiedy lepszym efektem wizualnym byloby odwrotne stworzenie?
    Oczywiscie sam plac przed wejsciem powinien byc plaski i taki jest. Czy pod nim (placem apelowym) cos jest skoro jest on usypany?

    Pewnie dowiemy sie tego niebawem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Plac przed, nie jest tak ciekawy jak plac za , jak by tam spojrzeć tam jest inna roślinność ciekawie rozłożona, aż do ścieżki. I tu Adler dobre spostrzeżenie :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobra, namówiliście mnie do złego :). Jutro jadę przyjrzeć się dokładniej bo widzę, że potraktowałam Mauzoleum tak sobie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Magda i słusznie, warto przy okazji rozejrzeć się po przylegającym terenie, też jest tam sporo różnych śladów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja moze tez tam pojade wnet, albowiem Walbrzych to troche rodzinne miasto.
    Skontroluje tez co, kto tam robi. Moze obfotografuje co nieco?

    OdpowiedzUsuń
  18. Dorzucę tylko:
    co to za odwierty? http://imageshack.us/photo/my-images/266/3jk6.jpg/
    i kto chce wrócić? :) http://imageshack.us/photo/my-images/33/govi.JPG/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym stwierdził "Wir sind wieder da "

      Usuń
    2. Dla nie znających j.niemieckiego /ponieważ jesteśmy znowu (ponownie)/.

      Usuń
    3. Lub jak kto woli tłumaczenie /jesteśmy z powrotem/ sorry Wojtek ale nie mogłem się powstrzymać ;-)

      Usuń
  19. daje też do myślenia przedostatnia fotka Lex duodecim tabularum:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nadlesniczy :) , miales dzwonic :P ... a swoja droga procz fajnego materialu tu ktory opisal autor bloga , pare mies. temu uslyszalem ze, to ulubione miejsce samobojcow okolicznych - ciekawy zbieg okolicznosci na swoj sposob.... ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. >Pat - zadzwonię (nie miałem czasu).

      LEX... i inne napisy tego rodzaju w podziemiach, odwołują się do Kodeksu Rzymskiego (12 Praw Rzymskich). Jest tam między innymi o cmentarzach. Mówią tez one o miejscu pochówku. Nie natknąłem się tam (ani nikt inny) na ślady po pochówkach. Analizowaliśmy napisy i sposób ich wykonania. Wiele wskazuje, że mogą pochodzić sprzed 1945 roku.

      Usuń
    2. Troche to dziwne, ale fakt jest faktem, ze Mauzoleum tyczy sie (jak zawsze) zmarlych.
      ------------------------------
      12
      ------------------------------
      tabula XII

      si servo furtum faxit noxiamve noit.

      si vindiciam falsam tulit, si velit is . . . tor arbitros tris dato, eorum arbitrio . . . fructus duplione damnum decidito.

      Usuń
    3. Tomku o ile to możliwe chcielibyśmy więcej wieści z prac i badań w okół mauzoleum więc o ile to możliwe zdradź choć pobieżnie.Czy skorygowano jakieś teorie? A może jakieś z nich w efekcie działań grupy upadły lub pojawiły się nowe? Rozumiem że nie powiesz wiele,nie mniej jednak może coś?

      Usuń
  21. Byl w Gluszycy taki facet ktory rozwinal/rzucil w eter teorie pochowku na 48h w SE. przyszlych adeptow SS - spec. przeznaczenia.Proces wygladal mniej wiecej tak ze wkladali do trumny chlopaka , ograniczali mu dostep powietrza, zapodawali odpowiednie chemikalia i wychodzil "nad-czlowiek" , albo wariat do odstrzalu.Nigdy nie udalo mi sie zweryfikowac tego rytualu , tudziez mitu ale moze ktos z was cos wie wiecej bo temat mysle dosc ciekawy jest ..

    OdpowiedzUsuń
  22. swoja drogą to jest to calkiem logiczny filar rzeczy biorac pod uwage ideologie "blut und boden" - bez nawiazan do artamanow czy filozofie Dietricha Eckarta.Ale dowodow stwierdzajacych jasno nadal brak....

    OdpowiedzUsuń
  23. Te plotki o takich praktykach dotyczyły właśnie Mauzy , rozsiewane są od dawien dawna. Miał być tam praktykowany kult Demeter i obrzędy Andaluzyjskie. Kto to wymyślił i skąd ta plotka i wieści ?, tego chyba nie wie nikt , lecz powtarzana jest z ust do ust dokładnie taka " że w podziemiach Mauzy trzymano ich w tych trumnach a potem wypuszczano, z uszkodzeniami mózgu spowodowanymi brakiem tlenu. Mieli tam też podczas tych 48 h , zamknięcia w tych trumnach wędrować przez krainę zmarłych i takie tam :).
    Ale jak to z plotką najpierw worek, z worka trumna, potem szklana trumna , a na końcu statek kosmiczny :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I od razu jasne (przynajmniej dla mnie z jakim blogiem to kojarzyć.Zgoda można takie teorie rozwijać bez końca niemal po prostu jedna przechodzi w drugą.

      Usuń
    2. eluzyjskie misteria :), nie wiem co mnie z tą Andaluzją naszło :)

      Usuń
  24. Wiem, wiem ze Mauzy :) , pic idzie w ten rejon że, zawsze sklonny jestem uwierzyc ze choc cień rzeczywistosci w takowych podaniach moze byc prawdziwy , co by mnie nawet nie zdziwilo szczegolnie patrzac szeroka optyka w ogole na caly klimat III Rzeszy poprzez literature z tamtych lat.Kult Demeter .. czy ma to zwiazek z pozniejszym odtworzeniem sztuki w amfiteatrze dla tych co "dali rade" ? ... bo chyba na tej samej legendzie widze opieramy sie ;).Apropo ten facet to nikt inny jak podany przez pewnego wariata o nazwisku na "K" .. "mityczny Jarecki" z tego co pamietam tylko w rzeczywistosci inaczej sie nazywal - o ile dobrze sobie przypominam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to widzę tak, przybyli na te tereny po wojnie ludzie z nizin, dla nich góry były czymś obcym, zima w górach w tamtych latach to było w pewnym sensie odcięcie od świata. Zbierali się w domach zimą , za oknem świstał wiatr, wokół obce groźne góry. Podobnie było tutaj gdzie mieszkam, pchano osadników do osiedlania, a w Twierdzy jeszcze trwały walki, zasiedlali okoliczne wioski.
      Tam akurat walk nie było, ale przedzierały się niedobitki na zachód. Więc wyobraźmy sobie , za oknem trzaskający śnieg i mróz, obce środowisko, i ludziska opowiadający sobie bajdy w chałupie. Potem te bajdy i plotki urastały do miana legend. Następnie były bardziej przekształcane przez bardziej kształconych. A dzisiaj jest to co jest.

      Do dzisiaj pamiętam mieszkając wśród ruin, jak mój nauczyciel od plastyki, Francuz z obozu koncentracyjnego opowiadał nam bajdy o ukrywających się w ruinach klasztoru niedobitkach oddziałów SS. :-).
      Do dzisiaj to pamiętam :-).

      Usuń
    2. z "focus.pl" z 21.01.2013 - troche to brzmi jak opowiesci Dariusza K.

      „O podobnych »uroczystościach« w Totenburgu wspominają autochtoni z Wałbrzycha – mówi Łukasz Kazek. – Zaczynały się od wystawienia w amfiteatrze obok mauzoleum przedstawienia na wzór starożytnych misteriów eleuzyjskich. W ich trakcie adepci uczestniczyli w obrzędzie, który miał zapewnić im szczęśliwe życie po śmierci. Następnie, niosąc pochodnie, przechodzili na dziedziniec mauzoleum, gdzie gromadzili się wokół kolumny, na której szczycie płonął ogień”.

      Choć nie ma dowodów, że wałbrzyski Totenburg był miejscem takich inicjacji, świadkowie, z którymi rozmawiał Kazek, podawali wiele szczegółów. „Na dziedzińcu mauzoleum prowadzący misterium ogłaszał, że adepci muszą poddać się próbie »przejścia przez królestwo śmierci«. Gaszono pochodnie i uczestnicy próby w całkowitej ciemności wchodzili do podziemi, gdzie znajdowały się krypty. W podziemiach na przystępujących do testu czekały starannie wyreżyserowane, przerażające niespodzianki, ukazywały się widma, rozlegały się jęki i grzmoty. Krypty rozświetlały gwałtowne błyski, po których następowała zupełna ciemność. Wszystko to miało wywołać w młodym człowieku uczucie strachu, porównywalne ze stanem kogoś czekającego na śmierć. Próba miała być niczym wejście do piekieł na spotkanie z Hadesem. Tylko ci, którzy przeszli przez nią pomyślnie, mogli stać się członkami Zakonu SS. Wałbrzyszanie, którzy mieszkali tu jeszcze przed wojną, twierdzą, że słyszeli również o próbie trumny, w której adept spędzał jakiś czas”.

      Usuń
    3. i realniejszy ciag dalszy:

      „Dowiedziałem się, że mauzoleum tuż po wojnie pilnowane było przez nasze wojsko, chciano tam urządzić coś na wzór klubu garnizonowego (tak to się zwie obecnie). Pewnego dnia przyjechało NKWD z planami mauzoleum, naszych żołnierzy przepędzono, rozkuto posadzki, dostając się do piwnic, o których nasi nie wiedzieli. Z piwnic Rosjanie wywieźli ponoć mnóstwo materiałów (?), mundurów niemieckich i zastawy stołowej. Po zrabowaniu więcej nie wrócili, a i nasze wojsko przestało się obiektem interesować”.

      Usuń
    4. Słusznie.Mieszanina legend,bajek,półprawd,mitów i ludzkiej fantazji tworzyła obraz który teraz także dlatego jest tak nieczytelny.Coś w rodzaju zabawy w "głuchy telefon".Każdy pewnie chciał błysnąć jakąś rewelacją.Teraz mamy zawikłaną prawdę z mitem i się z tym zmagamy.Spuścizna lat powojennych,komuny,celowego fałszowania i działalności jak to sam Wojtek określałeś >pożytecznych idiotów< jeśli się nie mylę.

      Usuń
    5. Adler, widzisz tam jakiś klub garnizonowy ?, chyba na wolnym powietrzu przy gryllu i flaszce. Kto opowiada takie pierdoły jestem ciekaw ? :-).

      Usuń
    6. A to fakt , pchano osadnikow na zaboj :P , ciekaw jestem czy to byl czysto logistyczny zabieg ? , czy jeden z etapow denazyfikacji stosujac technike "wedrowki ludow podbitych" ... gdybac mozna.Pobocznie mowiac , moj stryj pracowal dla Siemens w GR [glownie] , badam ten temat bo byl niezwykle ucieszony z tej sytuacji , tak bardzo ze jak Smiersz zdjal druty to wrocil i wykopal jakies pamiatki ... jakie, nie mam pojecia , umarl źle , wiec pewnie byl zly ;)

      Usuń
  25. Wiec sam sobie dopowiem 2 czesc opowiesci:
    LWP dostalo rozkaz czuwania przy Mauzie i nic nie wolno bylo ruszyc. Ruskie wiedzieli, ze moze byc tam ukryta bron dla Wehrwolfu.
    Cos mi swita, ze w Walimiu bylo jakies tam mauzoleum, tudziez grobowiec, w ktorym byla skrytka z materialami dla niemieckich partyzantow (brzmi komicznie).
    Przyjechalo NKWD z planami Mauzy i zabralo to co trzeba. Posprzatali i juz.
    Zazwyczaj to nadgorliwy Polacy niszczyli wieze widokowe lub podobne budowle.
    Nie ma co dziwic sie, bo robili tak zeby sie przypodobac wyzszej wladzy ludowej (notabene narodowy socjalizm to nie inaczej jak socjalizm, potocznie zwany komunizmem) i na pokaz zmeczonej przez faszyzm i okrotna wojne polskiej ludnosci. Ale czesto bywalo tez tak, ze Armia Czerwona rabowala to co da sie i potem palila palace i zamki w malych miejscowosciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już lepiej bez tego klubu garnizonowego :), i tu mogło by się zgadzać, odwalili dwie małe dziurki aby dostać się do pustego stropodachu. Nie wiadomo jak i kto wywalił dziurę w piwniczce . NKWD mogło przyjechać bez planów, bo to żaden obiekt co by do niego trzeba jakiś planów, trzy klitki na krzyż i otwarty dziedziniec. Trzy razy łomem po ścianach oraz podłogach i wszystko jasne :).

      Usuń
    2. Co do grobowca w Walimiu to by się zgadzało Adler była o tym mowa w jednym z odcinków "Skarbów Trzeciej Rzeszy" B.Wołoszańskiego nawt tam zaglądał ale nie rób z tego mauzoleum to po prostu okazały grób rodzinny bo jegomość miał lokalnie więcej kasy niż inni.

      Usuń
  26. W nowym Odkrywcy jest artykuł na temat Mauzy. Myślę, że jest dość ciekawy bo są opisane kulisy powstawania tego typu obiektów. Ale jest wprost napisane, że po wojnie obiekt stał całkiem pusty i nikt się nim nie zajmował. Artykuł jest autorstwa Dariusza Pietruchy. Chociaż dziwne jest to, że autor wspomina tam o jakiś dzałaniach DTH, a nie SDGB.

    OdpowiedzUsuń
  27. A wiesz, jakoś mnie to wcale nie dziwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z resztą też nie,wystarczy poszperać i obraz stanie się czytelny. :-)

      Usuń
  28. To napisz czemu nie dziwi. Nie chce mi sie czytac odkrywcy, ale historie powstanie Mauzy ogolnie znamy. Nie znam roznicy miedzy DTH a SDGB, i w ogole co to bylo?
    Ogolnie ladnie rozwija sie ta cala historia Mauzy.
    Odkrywane sa blahe fakty i obalane wielkie mity oraz glupie famy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na tym blogu. Czytam go od jakiegoś czasu i nawet mi się podoba.
      Dziwię Ci się Schwarz Adler, że nie chce Ci się czytać artykułu w Odkrywcy. Ja nie mam dostępu jeszcze do tego numeru, ale na ich stronie FB znalazłem fajną fotę: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=522359171185345&l=c8c2007a3a
      Ta Mauza z wiecznie płonącym ogniem to jak jakaś latarnia w Wałbrzychu musiała być widoczna. Ciekawy efekt.
      No właśnie, wie ktoś co tam służyło za paliwo, gaz, ropa ? Może tym tropem pójść w poszukiwaniu rur.

      Usuń
    2. Nie chce, bo Odkrywca to "szmira" pod publike. Owszem, sa czasem w miare ciekawe reportaze, albo "byly".

      Pisalem wyzej, ze okropnie brzydze sie komercja na sile, za wszelka cene...

      Usuń
    3. Jak czytam te ponizsze bajki to chce mi sie wymiotowac, poniewaz to totalne bzdury. Ktos tworzy brednie, zeby inni kupowali miesiecznik.
      Poczekajmy az pewna grupa zbada obiekt i ukaze sie cala prawda.
      Wojtek niejednokrotnie pisal, ze brednie sprzedaje sie po to, by ta "owa" tajemnica przynosila pieniedze, i azeby nie poznac prozaicznej, blahej prawdy.

      Co jeszcze znajdziecie w nowym numerze?
      "Mauzoleum, którego nikt nie chce?"
      Dariusz Pietrucha

      Wokół obiektu krąży wiele legend. Podobno w maju 1945 r., gdy Niemcy wycofywali się z Wałbrzycha, próbowali wysadzić go w powietrze. Fakt, można odnaleźć ślady po detonacji, ale obiekt ocalał. Pytaniem pozostaje, czy zrobili to Niemcy, czy może ktoś inny, już po zakończeniu działań wojennych. Opowieści o tajemniczych podziemnych korytarzach, a nawet i tunelach kolejowych prowadzących do pobliskiego zamku Książ oczywiście nie brakuje. Ale do nich już się chyba przyzwyczailiśmy. Szczególnie w tej części Dolnego Śląska. Obiekt jest podpiwniczony, więc mroczne podziemia budzą kolejną fascynację. Nie wiem, co planowano w nich ulokować, ale słyszałem informacje o ukrytym podziemnym kompleksie produkcyjnym, o tajnym schowku i wiele innych...

      Usuń
    4. Wysadzany ? gdzie był wysadzany ? :), gdzie te próby wysadzenia ?

      Usuń
    5. Napisałem, że ... myszy wysadziły :)
      Nieodpowiedzialne młodzieżowe elementy dokonały eksplozji w dniu 08.05.1945 w kilku miejscach miasta Waldenburg. Miedzy innymi słychać było detonację (jedną) z Ehrenmal. (cyt. pamietnik frau Liebig Waldenburger Heimatbote). Kobieta słyszała lub inni jej powiedzieli o detonacji w rejonie Mauzoleum. Ale co tak naprawdę zdetonowano... Przecież widać. To po co myśleć? Jak podano na patelni. I o to w tym wszystkim chodzi. Patrzcie tu! Tak działa Dalmus, Witkowski (nie Igor), Andrus. To wam pokazujemy. czyż to nie jest ciekawe?

      Usuń
    6. I tu właśnie Tomuś jest "hund begraben" :), wystarczy wsiąść na rower popedałować na Mauzę i sobie popatrzeć, i tak jak tu piszesz. Po co czytać myśleć i rozprawiać o tym latami ?. Ale u nas to jest tak, trzeba przeczytać, siedzieć gdzieś na wersalce i pisać " a może mój dobry Boże" :). Wysadzili kurna a stoi, i śladu po wysadzaniu nie ma ......jak nic Cud. :).

      Usuń
    7. Dodam jeszcze że 70 prawie lat po wojnie a w Odkrywcy dalej ktos pisze że ;

      "Wokół obiektu krąży wiele legend. Podobno w maju 1945 r., gdy Niemcy wycofywali się z Wałbrzycha, próbowali wysadzić go w powietrze. Fakt, można odnaleźć ślady po detonacji, ale obiekt ocalał."

      Czy ten co to napisał był w wojsku.?, Albo jeśli nie był, ( bo dzisiaj to takie czasy że wojsko przerabia się w grze na 5 levelu z szóstym życiem :). to może zasięgnął by opinii sapera. Ale po co ?, to by się nie sprzedało, nie ma wilkołaków, podziemi. Są ślady po detonacji w stropie więc nie wysadzano obiektu i dla tego obiekt ocalał. Więc pytam po co pisać 70 lat po wojnie bzdury ??. Jaki jest tego cel ?.

      Usuń
    8. Kasa. Media muszą się sprzedawać. A lud musi mieć igrzyska. A przy okazji, jak wypierze się im mózgi...co w tym złego. Przecież po praniu i tak nic nie zrozumieją. Kiedyś (i niby dziś) jest w redakcji redaktor naczelny. To on powinien weryfikować zawartość merytoryczną tekstów zamieszanych np. w gazecie. Kiedyś to było normą - no z wyjątkiem artykułów, pisanych "na zlecenie". A ... może dzisiaj też, tak się pisze i "gra" w telewizorniach.

      Usuń
  29. Mnie nie dziwi, a jakie są różnice i kto co sobą reprezentuje to można poczytać w polemikach na forach. A i faktem jest że rozsianych było na ten temat wiele plotek stwarzających wrażenie wielkiej niewiadomej.
    Owszem jest ta wielka niewiadoma, ponieważ fałszowano po wojnie historię. Część prawd jest obecnie powoli ujawniana przez różnych niezależnych archiwistów i poszukiwaczy oraz opisywana jako nieznane historyczne fakty. Idzie to topornie gdyż przy władzy są dzieci tych którzy jeszcze żyją, i którzy to pociągają za sznurki zza kulis. Ludzie ci są również umocowani w środowiskach opiniotwórczych i mas-mediach. Mało ludzi wie, kto jest kim, czyim synem i córką. Kim byli ich rodzice i wydaje się im,( nie znając rodzinnych koneksji oraz powiązań ) , że znana podróżniczka, dziennikarz lub pisarz taki czy siaki są bezstronni.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dodam jeszcze dla jasności że ludzie słuchając jakiejś prelekcji znawcy Riese takiego czy siakiego, nie zdają sobie sprawy kim on jest , z kim się ożenił, kim był w czasie wojny jego teść, i temu podobne historie. Wiedzą tylko że rozmawiają z "pasjonatem" :-). Nie pytają skąd pasjonat ma czas i sianko na to czy tamto, nie pytają skąd idzie finansowanie grup w których aktywnie działa.

    Tak jak powiedział ten gościu z Linku Doroty O.D w poprzednim wątku , widzimy taki teatr cieni rzucony nam na ekran.

    Nic nie wiemy , nie wiemy czym kierują się tacy ludzie do momentu, aż ktoś tego nie wyciągnie na światło dzienne. i wtedy to dopiero okazuje się że dobra kościelne na rzecz kościoła odzyskuje były wysoki funkcjonariusz SB, dyrektorem największego banku jest były funkcjonariusz SB, dyrektorem znanego w Jedlinie obiektu był ....???, we władzach byłego zrzutowiska odpadów w mieście W. był .....???. Można tak mnożyć bez końca te tak zwane " Teorie spiskowe".
    Ale jak by nie patrzeć taka wiedza pozwala z innej perspektywy spojrzeć na to co ci ludzie robią i po co to robią, oraz dlaczego tak a nie inaczej mówią.

    Ja nie wiem, ale każdemu się chyba wydaje, że agent wpływu czy to ze strony BND czy FSB to jakiś przemykający z podniesionym kołnierzem w ciemnych zaułkach osobnik.;-).

    A to jest błyskający pięknie utrzymanymi ząbkami i uśmiechnięty miły pan lub pani. Kreowani z zewsząd na autorytety w danej dziedzinie.

    Prawdziwy uczciwy i z wiedzą zawsze będzie tępiony. Choć i tu przy dziejowych zwrotach robiono sztuczki tępiąc swojego agenta, któremu w ten sposób wcześniej dorabiano tak zwaną legalizację. Mogę dodać że z dokumentów Stasi wynikało że kiedy prasa pisała iż siedzi w pierdlu , on siedział w ośrodku wypoczynkowym na wybrzeżu i świetnie się bawił.

    Zresztą w Polsce też mieliśmy takiego co w pierdlu książki wydawał w czasie jak go "pałowano", nawet w TV go pokazywano jak się szarpał pod celą ;-), taki "niezłomny" bojownik . Jąkał się a potem szybko przestał, jak już dostał za frico spory majątek wtedy też stał się zagorzałym obrońcą ludzi starego systemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cosić się chyba " święci " skoro znów się zaczął jąkać ;)

      Usuń
    2. Witek, jak się jąka to znaczy że zmienia front, teraz będzie "przeciw" a nawet za :-).

      Usuń
  31. Jeszcze słów kilka w kwestii mauzoleum tzw.Pomnika Chwały.Otóż oprę się na książce Jurka Rostkowskiego gdzie na stronie 159 napisał cyt. "W wyniku potężnej eksplozji powstał lej ,który częściowo zasypano ziemią i gruzem,ale dzięki temu wiadomo,że pod mauzoleum jest sieć podziemnych korytarzy,choć główne wejście do nich nie zostało odnalezione.Nie ma żadnych schodów ani wind,jest jedynie kilka zamaskowanych włazów.Jedną z wielu ciekawostek mauzoleum są owalne ślady przed frontonem,po trzy z każdej strony,nie wiadomo co tu umieszczono bo na starych zdjęciach niczego w tym miejscu nie widać.Tyle książka.Pokusisz się Wojtku o jakieś przypuszczenie? Co do wielkiego wybuchu (sic!) to chyba autor nieco przesadził?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może Tomek coś rzeknie , w końcu jak podejrzewam to chyba Tomuś Twoja sprawka :-) ?, no chyba ze Jurek miał jakiś tajny przeciek :).
      A może Jerzy sam by wyjaśnił co autor miał na myśli ?.

      Usuń
  32. Tak,sam autor dziękuje Tomkowi za konsultacje w sprawie mauzoleum więc Tomasz jest jak najbardziej uprawniony by wyrzec słów kilka.

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak właśnie powstaje "nowa rzeczywistość" lub "historia według bajkopisarzy". Nie jestem współautorem książki Jerzego Rostkowskiego "Podziemia III Rzeszy". Mimo to książka oparta jest na informacjach uzyskanych ode mnie i kilku innych osób. Nie miałem wpływu na efekt końcowy. Autor opisał wszystko po swojemu. A, że przed wizytami u minie, nie miał zielonego pojęcia o pewnych tematach - to powstało co powstało. Aby książka się sprzedawała (bo takie było główne założenie autora), ubarwił rzeczywistość i dodał "pewne fakty" - które rozmijają się z prawdą.
    W cytowanym tekście użył tej samej metody. Kilka faktów, reszta to bajki. A, że książka jest sensacyjna, z pompą wydana przez "ważne" wydawnictwo, to wszyscy myślą - że w niej ino prawda.
    Tak niestety nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  34. Z wielkiego niebywale rozdętego balonu zeszło powietrze tak teraz to rozumiem.Jednocześnie dziękuję Tomku że się do tego odniosłeś.Należy jedynie żałować iż po większej części to mitologia w kwestii mauzoleum ale zakładam że nie tylko.Wojtek ale i Ty także robicie sporo by odwikłać te zafałszowania nawarstwione z biegiem lat a autorzy widzą stronę komercyjną częściej myślę niż merytoryczną.Co w swej istocie jest smutne.Koloryzacja jest fajna gdyby się pisało o przygodach Indiana Johns ale nie o tego rodzaju kwestiach.Wielu nowych adeptów tej pasji poszukiwawczej nieświadomych tego mijania się z prawdą zechce się pewnie oprzeć na tej i innych publikacjach nie mając tego wyczulenia co wy i wówczas jest to dla nich pułapka.Konkluzja? Czytajmy owszem,lecz bądźmy powściągliwi w formułowaniu opinii.Dziękuję jeszcze raz za to wyjaśnienie.Nie deprecjonuje to autora pokazuje jedynie że nie wszystko (po raz kolejny) z resztą co unaoczniasz a co znajduje się w literaturze miało jakieś umocowanie w przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
  35. Dobrze, ze byl tu ten post o Mauzie i wiecej dowiedzialem sie o niej, niz na takim durnym forum Trupicieli Tajemnic, gdzie kazdy krygowal sie z jakas dowolna wiedza hitsoryczna i czail sie, zeby inni pisali.
    Pelno roznych dziwnych tajnikow i skrytozercow parowkowych tam bylo.
    Kupe glupkowatych plotek rozsiewali, ze az przykro bylo czytac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie krytykował bym forum TT, ponieważ na tamte czasy było to jedno z najlepszych for w Polsce, a że potem zaczęły być szopki to zawsze tak jest jak się dopuszcza do głosu paru nawiedzonych osobników.

      Usuń
  36. Właśnie obejrzałem w Polsat Play kolejny (27) odcinek "Skarbów III Rzeszy" sezon 3.
    Pan B.Wołoszański ok 5 minut poświęcił Mauzoleum. Podobały mi się ujęcia z samolotu. Nic nowego nie powiedział, ale można sobie popatrzeć i wyobrazić wielkość. To tak w temacie. Odcinek, i inne pewnie będzie w necie na ipla.tv
    Ponadto pokazał "muchołapkę" i Ludwikowice Kł. Wwiercili się olbrzymią wiertnicą/otwornicą (fi pewnie z 500 mm) do pomieszczenia niedostępnego od wojny. Ale puste było, bez złotych krzeseł...

    OdpowiedzUsuń