poniedziałek, 8 lipca 2013

Ślęża- Sobótka

Jako że Karol zawalczył u siebie na blogu z Gmerkami :
http://zamekgogolow.blogspot.com/2013/06/znaki-runiczne-na-kosciele-w-sobotce.html#more

chcąc pomóc luknąłem na Gmerki jakie mam u siebie, wprawdzie nie znalazłem tego rzemieślnika  który tamte wykuł, lecz

niejako przy okazji wrócił pewien stary temat do dzisiaj nie rozwikłany.

To co jest zastanawiające, kto i po co zadał sobie tyle trudu skuwając część napisów na portalach ??
Tu zadano sobie trud skucia części inskrypcji , portal Sobótka.

Skuto końcową część inskrypcji na tym powyższym portalu w Sobótce , lecz skuto również całą inskrypcję na portalu kościółka na Ślęży. Ktoś zadał sobie sporo trudu bawiutkając się w zniszczenie literek.
Kościółek na Ślęży.

Trafiłem również na zacieranie śladów przez skuwanie części napisów na kamieniach pamiątkowych RAD, pozostawiano swastykę , pozostawiano Adolfa , lecz nazwy skuwano.

Może ktoś z Was wie kto to zrobił , po co i dla czego ?

66 komentarzy:

  1. Znając treść tego co nie zostało skute, można by łatwiej wysnuć twierdzenie co do treści skutej. Na ten przykład mogło by być napisane, że kościół taki, a taki jest wyznania X. Za kilkadziesiąt lat obiekt przechodzi w inne ręce - treść nieaktualną skuwamy. To tylko moje domysły, może jednak prawda jest o wiele ciekawsza i tajemnicza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauwazyles, ze jest to napisane do zydowsku, lacinie, niemiecku...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak by te napisy ktoś tutaj przetłumaczył, to by już było całkowite mistrzostwo świata :). Może się ktoś podejmie ??
      A może to dotyczy Piotra Włosta, lub jego ludzi ?. A może w to są zamieszani Templariusze ?. A może ?

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. środkowa część po hebrajsku, grecku i łacinie (Iesus Nazarenus Rex Iudeorum)- napis z krzyża, jaki kazał umieścić na nim Piłat: "Jezus Nazareńczyk Król Żydów"

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli jest to napis hebrajski, to może ma coś wspólnego z Jerozolimą ?? . Bardzo dziękuję za tłumaczenie i od razu przy okazji zapytam , czy to tłumaczenie rozwinięte o skutą część tekstu, czy tłumaczenie tylko części widocznej ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Aby trochę przyspieszyć, zanim Dominik odpowie, dopowiem, że to widoczna dzisiaj część inskrypcji. Czyli pozostaje pytanie jaką treść zawierała skuta część ??

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest jeszcze jedna zagadka dotycząca tego portalu, czy jest on skądś przeniesiony i posztukowany oraz wmurowany w miejsce obecne ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponoć pochodzi z rozebranej kamienicy mieszczącej się niegdyś na rynku

      Usuń
  8. Z Jerozolimą raczej o tyle, że tam miała powstać tablica, na której napis został wyryty. Taka właśnie wersja trzyjęzyczna jest bardzo popularna w tradycji ikonograficznej. Tłumaczenie dotyczy tylko środkowej, widocznej części portalu.
    Ciekawe co i dlaczego skuto?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/INRI

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedno nam odpada, nie skuwali tego Niemcy, w celu ukrycia faktu że Jesus był Żydem, gdyż wtedy usunęli by tekst o tym mówiący.
    Nie dotyczyło to też wyznania jak sugerował wstępnie Karol ponieważ jak wiemy to wyznanie na tych ziemiach pozostało. Ziemie należały do Własta. Sprawa zaiście ciekawa, w powiązaniu z usunięciem inskrypcji z portalu kościółka na Ślęży, w którym urzędowali sprowadzeni zakonnicy. Ciekawe kogo też sprowadził w te okolice syn Bolesława Krzywoustego powracający z krucjaty do Ziemi Świętej ?. Ciekawostką jest również obsesja Adolfa na temat Parsifala w operach Wagnera, poszukiwanie Graala. Oraz sam zapis o Graalu jakiego dokonał niejaki Perceval ( Parsifal )żyjący w XI wieku.... " "Natrafiłem na strażników Graala , są to wielcy mnisi z mieczem przy pasie zwanymi Templeisen". Ciekawostką jet opis Arki Przymierza z Księgi Zohar ... oraz zbieżny wygląd Arki do Graala jaki podaje Perceval.." "dwugłowy twór z dwoma przewodami z głowy do penisa".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "(...)to wyznanie na tych ziemiach pozostało(...)"

      Ktoś kto interesuje się historią, wiedziałby, że od czasów Piotra Własta do współczesnych, "wyznania" na Śląsku zmieniały się kilka razy: husyci, reformacja, wojna trzydziestoletnia, kontrreformacja, zagarnięcie Śląska przez Prusy itd.

      Usuń
    2. I wypadałoby sprawdzić, kiedy na Ślęży przebywali zakonnicy, a kiedy zbudowano obecny kościółek.

      Usuń
    3. Ale wiesz, że Parsifal to postać z legend arturiańskich, więc nie mógł żyć w XI w. ani czynić zapisków o Graalu?

      Usuń
  10. Zauwaz po lewej stronie krzyz (do ukrzyzowan) w ksztalcie litery T i sznurek? czy co to moze byc?

    OdpowiedzUsuń
  11. Co wiecie o kościółku na Ślęży? I co tam znaleziono? Pewnie nic. Znaleziono bardzo ciekawe artefakty. A to bardzo istotna informacja Wojtuś. Kłania się Wandaluzja:)I "zwariowany" archeolog.
    Ale przecież ty o tym wiesz. Czego więc szukasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomek, szukam informacji co było na tym portalu i na inskrypcji na Ślęży. I dla czego to skuto. Odnośnie tego co znaleziono podczas tamtego grzebania i innych rewelacji, to tylko domysły plotki, nic więcej nie ma.
      Ci co tam ryli nawet jak coś znaleźli to i tak nie powiedzą, a Ci co nie ryli nic nie wiedzą oprócz domysłów i plotek.

      Usuń
  12. Czy masz na myśli artefakty kamienne , czy coś jeszcze.
    Zakazana archeologia i Atlantyda Europy?

    OdpowiedzUsuń
  13. http://forum.przyszloscwprzeszlosci.pl/sleza/piotr-wlost-t12.html

    OdpowiedzUsuń
  14. >Karol.
    Dowody na to, że Słowianie mieli bardzo dużo wspólnego z grekami i Egiptem. Dziwnym trafem artefakty zaginęły a "wiadoma fundacja" nic o tym nie mówi. Jak tylko je wykopano skończyła się kasa.
    >John Cash.
    Ciekawe forum. Klucz i herb mówią bardzo wiele.Chodzi o bramę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowianie z Egiptem mają tyle wspólnego, że lubią jeździć tam na wakacje, z Grekami - lubili grabić i gwałcić w Bizancjum, a potem ich część przejęła wyznanie prawosławne.
      Wypadałoby poczytać coś o prapoczątkach Słowian i kiedy w ogóle pojawili się w europejskim kręgu kulturowym.

      Usuń
    2. Polecam lekturę: http://www.taraka.pl/warislow

      Usuń
    3. Warte przeczytania, bo bez wciskania "racji najmojszej"

      Usuń
    4. Kiedyś zamieściłem film "hrabia i wino - opowieści dziwnej treści" czy jakoś tak.
      Nasz "Hrabia" opowiadał o złotych wrotach, kamiennych tablicach . Nie za bardzo go rozumiałem, zwłaszcza że kręciliśmy po gogołówce, film zamieściłem po jego entej prośbie. Po kilkudziesięciu dniach zdjąłem go, kiedy było już wiadomo do czego nawiązuje i jakie działanie mają kamienne tablice.

      Usuń
  15. I co, zrobiło się ciekawie ??, jeśli portal jest przeniesiony z rynku jak mówi Dominik Chaber to może być jeszce ciekawiej jeśli weźmiemy pod uwagę rynek i podziemia w jakich było Milicyjno- dziwne towarzystwo, a o jakich pisał W.Stojak.
    Jak by na to nie patrzeć to tajemnica goni tajemnicę :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Z artefaktów jakie odkopano, a szybko zaginęły to słyszałem o kamiennym ibisie, lub dwóch ibisach. Jak wiadomo ibis i jego symbolika to rejon Egiptu, chyba że się mylę. Do takich rewelacji podchodzę z dystansem, ale dopuszczam takowe, bo jak ktoś na tym forum napisał - jeśli występuje jeden zbieg okoliczności to może przypadek, ale jak są zbiegi okoliczności dwa to na pewno coś jest na rzeczy.
    Poznałem kiedyś pewnego pejsa, co interesował się rozkopywaniem mogił, na nadgarstku miał tatuaż coś jak instrukcja z zupy chińskiej i bardzo interesował się wszystkim co mieli byśmy do powiedzenia o Ślęży, nekromantach itd. Jako, że sam niewiele mówił , a informacje z nowo poznanymi są "na wymianę" to szybko dostał "wilczy bilet" . Był to czas, kiedy Janek "Hrabia" męczył temat znalezionych płyt kamiennych z runami, więc zapewne pejsaty mógł tym się zaciekawić, ale głowy nie dam co go do nas przywiało. Nazywał siebie Ashkanazi , czy jakoś tak.

    a tutaj kotlet odgrzewany
    http://zamekgogolow.blogspot.com/2012/08/kamienie-z-runami.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno to nazwać odgrzewanym kotletem, ponieważ to dość świeże sprawy. Jeden taki co gdzieś zawsze coś słyszał i pozjadał wszelkie rozumy ( bo wszedł do kanału ciepłowniczego pod Nową Rudą :-)), twierdzi nawet, że byłem w Gogołowie i usiłowałem potajemnie wydrzeć od Was różne tajemnice :-). Do dzisiaj z lubością się o tym rozpisuje jak to "szpiegowałem w Gogołowie" :). Tak powstają dziwne historie godne powieści sensacyjnych. Tak że sam widzisz Karol na tym przykładzie jak powstają "Opowieści dziwnej treści", ktoś gdzieś coś przeczytał nie wie co przeczytał, ludzi nie zna, nie był nie widział osobiście i osobiście nie słyszał. Ale pisze jakieś grafomańskie teksty jak to mówią młodzi z d... wzięte :). Co do "wilczych biletów", to wielu taki dostało, z reguły szybko wychodzi kto jest kim z kim trzyma i kto kogo zna.
      Niedawno sam miałem podobną sytuację, kiedy jeden z armijnych emerytów podstawił mi się jako kuzyn gościa którego świetnie znam, sprawa szybko się rypła bo na strzała wykonałem telefon do znajomego i na głośno mówiącym oddałem armijnemu telefon :-). Różne są przypadki i różni co szukają.

      Usuń
    2. Wizytę w Gogołowie miło wspominam. Sami potem zastanawialiśmy się kim był "ów tajemniczy jegomość z miłą panią" co nie chciał kupić opowieści o duchach i skarbach, jakimi karmiliśmy przygodnych turystów niedzielnych ;-) i nie chciał wydrzeć tajemnic zamkowych mimo zaproszenia na piętro, strych i do piwnicy.
      Hrabia potem szukał zainstalowanych podsłuchów, amiast gogołówki z winogronu destylował skopolamine z bieluni jaką miał serwować gościom do herbaty, rozpytywał znajomych milicjantów i analizował zapis z dyktafonu ukrytego w żyrandolu , a najsam konieci obejrzał wszystkie odcinki Baltazara Gąbki. Dawne dzieje ;-).
      Od tego czasu kilka razy bardzo celnie naprowadziłeś nas na pewne tropy ślężańskie za co jesteśmy wdzięczni - to tak w skrócie .

      Usuń
    3. Ty nie zwalaj tak wszystkiego na "Hrabiego", bo sam robiłeś "tajne" zdjęcia pod stołem z wyłączeniem lampy błyskowej ( to był hit :-) ), zapomniałeś tylko o tym że twój aparat ma dalmierz podczerwieni. Czułem się jak Arnold Schwarceneger do którego mierzy Predator w dżungli, taka snajperska czerwona wiązka :-). Pomyślałem czas na mnie, snajper mnie namierzył :-).he he.
      Cieszę się że nieraz coś uda mi się pomóc :).

      Usuń
    4. Tak to właśnie było . Ominęła Ciebie jednak najlepsza część opowieści, tylko spóźniłeś się ze dwie godziny i specjalisty od nich nie zastałeś ;-).

      Usuń
  17. Dodam jeszcze, że znajome osoby sugerowały odpuszczenie tematu "kamieni" , tak też zrobiłem, jedna osoba jednak była owładnięta nimi jak "gorączką złota" - obecnie ma coś z głową nie po kolei lekko mówiąc - zwariował - schizofrenia się to nazywa. Niby zbieg okoliczności, może i przypadek, temat kamieni został odłożony do lamusa. Jest jeszcze w Tąpadłach dworek, ma kilka płyt kamiennych wmurowanych, kiedyś zbierała się w nim Rada Sołecka, ale czy nie była to przykrywka pod jakieś masońskie, lub inne zebrania?
    Gdzieś mam fotki tych płyt kamiennych, są od strony drogi , jak i posesji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym co mówisz jest coś na rzeczy,( z tym pomieszaniem zmysłów ) i nie uważam aby to był przypadek. Daleki jestem od historii z cyklu "Nie do wiary", lecz we wszystkim co nas otacza jest jakieś ziarno prawdy . D.K. którego zresztą dobrze znasz też ma w swoich "opowieściach dziwnej treści" ziarno prawdy, ale niestety pogubił się i zabłądził :(.
      W tych sprawach trzeba być bardzo ostrożnym i ostrożnie iść po ścieżce, poniewaz zejście w jedną stronę skutkuje tym o czym piszesz. Sam osobiście korespondowałem swego czasu z jednym z członków ekipy która gmerała w kościółku na Ślęży ( w czasie kiedy tam gmerano), lecz stwierdziłem że wywody mojego imiennika idą za daleko. W ten sposób jak niektórzy wiążą te tematy, to można powiązać garnek z Olkusza ze starożytnym Egiptem :) stosując retorykę że obwód garnka posiada matematyczny zapis pasujący do matematycznego zapisu egipskiego sarkofagu :-). Do powszechnej historii również moim zdaniem trzeba podchodzić ostrożnie gdyż wielu ją pisze niezgodnie z faktami, są to zawiłe i ciężkie tematy. Ale każdy swój rozum ma i zawsze coś dla siebie wyłuska.
      Konkludując, zbytnie " nawiedzenie" jest szkodliwe i zbytni sceptycyzm też do niczego nie prowadzi. Świat istnieje ponieważ jest w równowadze. Więc i w poszukiwaniach powinna być zachowana równowaga.
      Jak jest udowodnione istniały różne tajne stowarzyszenia i miały oraz mają do dzisiaj swoje cele. Można się o ich istnieniu przekonać namacalnie jadąc w niektóre miejsca i dotykając ręką śladów jakie pozostawili.

      Przekonaliśmy się w tym temacie skutej inskrypcji, nikły ślad prosta niby sprawa a jak się człowiek zagłębi, okazuje się że nie prosta i sięgająca tysiące lat wstecz.

      Z tym powiązane są tajemnice II Wojenne, mamy tutaj taką sytuację kiedy my szukając stajemy pod ścianą gdyż nie mamy ani możliwości ani środków finansowych o czym już pisałem i nie są to kwoty rzędu paru tysięcy.
      Teraz weźmy pod uwagę Ahnenerbe i środki oraz możliwości jakimi dysponowali Ci poszukiwacze. Olbrzymie środki finansowe, nieograniczony w zasadzie dostęp do archiwów, sprzęt, ludzie. Rozproszone działania po całym świecie. Mieli to czego my nie mamy i raczej mieć nie będziemy.
      O tym wiemy i mamy już tego świadomość. Jednego czego nie wiemy to tego, co znaleźli, jaki mieli cel ?. I tu można sobie spekulować do woli. Ale szukać trzeba bo kto nie szuka ten nigdy nie znajdzie, kto nie gra w Lotto ten nigdy nie trafi wygranej, nawet tej najmniejszej :).

      Usuń
  18. Janku, " Ale wiesz, że Parsifal to postać z legend arturiańskich, więc nie mógł żyć w XI w. ani czynić zapisków o Graalu? "

    Co innego twierdzi Von Daniken, a jak wiadomo ten hotelarz podaje niewygodne nieraz zgodne z prawdą ciekawostki.

    W zasadzie tak jak podajesz, jest pozornie pewien konflikt. Ponieważ legendy arturiańskie powstały w VII wieku czyli do naszego Parsivala (od von Danikena) mamy odstęp 400-letni. Co nie oznacza, że kogoś tak nazywającego się w XI wieku nie było. Tym bardziej że wątek ten
    powraca za sprawą Krystiana z Troyes, a on żył w przypuszczalnym czasie powstania kościółka na Ślęzy czyli w 1135- 1185r. A to taki sam prawie czasookres i to On mocno wprowadzał wątki Gralla, na nim bazował Wolfram von Eschenbach.

    Jeśli weźmiemy pod uwagę ,że zakonnicy lub kanonicy regularni powstali w IV wieku, a byli nadal notowani na synodzie laterańskim w roku 1059, to kto wie?

    Co do budowy kościółka to musiał jakoś chyba powstać przed 1134-1138r. Jak niektóre źródła podają sprowadzono zakonników w 1121r. Czyli pozostaje nam 17 lat lub więcej na wybudowanie przez nich Kościóka na Ślęży. Raczej wszystko się zgadza :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie ile razy kosciół płonął i był odbudowywany. Obecny stoi przecież na fundamentach zamku.

      Usuń
    2. Zadałeś właściwe pytanie w kontkscie tego co sam osobiście tu napisałem. W zasadzie jak przeczytałem co napisałeś to sobie tak pomyślałem...czepia się oczywistych oczywistości :-). A potem sam siebie poczytałem :), i zong. Co też autor miał na myśli? :-).

      Zacznę od tego, że jak się cofnąłem do swoich komentarzy to zrozumiałem Twoje pytanie. Komentarze napisałem tak jak bym miał jakąś schizę :-), z czego to to wynika już widzę. :).

      Pisząc kościółek wybudowany przez zakonników miałem na myśli oczywiście nie ten co teraz stoi.

      W zasadzie początkowo myślałem o założeniu sakralnym z częścią mieszkalną, co myślę nie było właściwe, choć kto wie ?.
      Dlaczego ?, ponieważ sądzę iż nie było to najlepsze miejsce na propagowanie wiary szczególnie zimą. Dlatego tą budowlę z 1134 określiłem później jako zameczek-zamek. Gdyż raczej spełniała tam jakieś funkcje obronne przy Ślążańskich szlakach. I tak spowodowałem pewien kociokwik słowny.

      Więc dla jasności, pisząć kościółek budowany przez zakonników nie miałem na myśli obecnego widocznego kościółka.

      Usuń
  19. Janie Krabacie napisałeś :

    ""(...)to wyznanie na tych ziemiach pozostało(...)"

    Ktoś kto interesuje się historią, wiedziałby, że od czasów Piotra Własta do współczesnych, "wyznania" na Śląsku zmieniały się kilka razy: husyci, reformacja, wojna trzydziestoletnia, kontrreformacja, zagarnięcie Śląska przez Prusy itd."

    Nie wygłupiaj się, wyznanie się nie zmieniło :).

    Husytyzm był ruchem reform strukturalnych w Kościele Rzymsko Katolickim. To katolicy-chrześcijanie :).

    Reformacja to odbudowa duchowa Chrześcijaństwa, reformowanie struktur kościelnych. Nikt by nie niszczył chrześcijańskiej inskrypcji dotyczącej Jezusa :).

    Wojny trzydziestoletnia ?, szwedzi łupili kościoły Wrocławia, bo tu chodziło o majątki. Ewangelicy i protestanci to też ta sama wiara.
    Prusacy, protestanci to też chrześcijanie.
    Napisz konkretnie co masz na myśli, twierdząc że te przypadki jakie wymieniłeś mogły doprowadzic do skuwania katolicko-chrześcijańskiej inskrypcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Protestanci (w tym husyci) odrzucali (i nadal odrzucają) kult obrazów i posągów, kult relikwii, kult świętych i kult Marii. W kościołach katolickich, które przejęli, niszczyli wszystkie zbędne ich zdaniem elementy. Może skuta inskrypcja mówiła coś o Marii albo jakimś świętym? A może było coś o zakonie, który skasowano?

      Usuń
    2. Całkiem możliwe. Może są jakieś dane kto tego dokonał i kiedy ?

      Usuń
  20. I duzo bylo o dziejowej teorii spiskowej.
    Tak mozna skwitowac niektore wypowiedzi. Z rzeczy calkiem banalnych tworzy sie cuda.
    To dzieje sie na naszych oczach.
    Pewne rzeczy, sprawy w naszych czasach sa oczywiste i nie budza zadnych dziwow, ale po dluzszym czasie tworza rozne spekulacje, poprzez niedopowiedzenia i owiane roznymi opowiesciami potrafia "przenosic gory".
    Mozna takze wymienic wielu "wybitnych" ludzi, ze niby byli "doskonali", a tak naprawde byli tacy sami jak my, ze swoimi kompleksami, slabosciami i niezbyt ciekawa chwilami historia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może teraz będzie jaśniej napisane :).

      Jeszcze mam w zanadrzu taką ciekawostkę, że obecnie stojącego na Ślęży kościóka nie budowali zakonnicy :), sprowadzeni za Włosta. Zakonnicy w roku 1134 wybudowali zameczek obronny, w którym zamieszkiwali ( który wcześniej nazwałem kościółkiem - mając na myśli założenie sakralne z częścią mieszkalną). Potem ten zameczek musiał albo ulec ruinie po opuszczeniu przez zakonników w roku 1148., albo został zburzony.

      Następny zamek budowany był bowiem po roku 1343. i to on figuruje na nielicznych obrazkach.

      Dokumenty wspominają, że i on ( ten z obrazków ) został zniszczony po wojnach husyckich i innych zbujeckich perypetiach. Zatem obecnie stojący tam kościółek wybudowano dopiero w 1702r. :), czyli w czasach panowania Habsburgów. Mniej więcej w tym samym czasie wznoszono kapliczki w Kłockim Jeruzalem czyli Wambierzycach.

      W tym samym czasie co obecnie widoczny kościółek na Ślęży powstał we Wrocławiu Uniwersytet Wrocławski. A w 1706 już mamy Szwedów na Śląsku.

      Jeśli coś jest tajemniczego związanego z Zakonikami z Ziemi Świętej to kryje się pod byłym zamkiem z 1134r. czyli pod stojącym tam obecnie kościółkiem :-), lub w pobliżu tego miejsca.

      Usuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jaśniej :)

      W skrócie, mamy zamek budowany jakieś 554 lata wcześniej niż obecnie widoczny kościółek na Ślęży. Zamek budowali zakonnicy sprowadzeni prawdopodobnie z Jerozolimy. Nadal nie wiemy co zawierała inskrypcja nad portalem w obecnie widocznym kościółku, i czy była zrobiona przez budowniczych który go budowali w 1702, czy została znaleziona gdyż przetrwała ponad pół tysiąclecia i została tam osadzona w czasie budowy obecnie widocznego kościółka.

      Usuń
  23. Podkręcę jeszcze śrubkę :),

    Wolfram von Eschenbach (ur. ok. 1170, zm. ok. 1220) – średniowieczny niemiecki poeta zaliczany do minnesingerów, znany przede wszystkim jako twórca eposu o tematyce arturiańskiej pt. Parsifal napisał :

    " Rycerze króla Artura wyruszali z zamku Camelot w celu poszukiwania Graala dwa razy w roku; w noce przesilenia letniego i zimowego. Odkrywca tej świętości Parsifal, przekazał opiekę nad nią swojemu synowi Lohengrinowi-Rycerzowi Łabędzia. Wskutek niegodziwości krajów zachodu postanowili jednak przewieźć cudowną ''Czarę-kielich'' w towarzystwie rycerzy templistów do krain wschodu. Tutaj ''rodzina'' odkrywcy zaopiekowała się nim."

    Włost bez wątpienia to Rycerz łabędzia. Sobótkowe noce, poszukiwania kwiatu paproci. Dwa gwiazdozbiory- Panna z rybą :).
    znaki solarne i wiele innych ciekawostek :).

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak się poszpera to zawsze się coś wyszpera.:)

    Podróż na Górę Ślężę(1736r.) - Gottfrieda Heinricha Burgharta

    " Kościół na górze opatrzony jest trojgiem drzwi, wśród nich najznakomitsze znajdują się po stronie wschodniej, a nad ich belką górną herb budowniczego i napis, dwoje pozostałych znajduje się w ścianie północnej i południowej. "

    " Ołtarz główny stoi, wbrew zwyczajowi chrześcijan w Europie, na stronie północnej, a środkowa tablica przedstawia najświętszą pannę MARIAM z dzieciątkiem Jezus na ręce, dolna pokazuje widok Ślęży od strony północnej. Po lewej stronie ołtarza czytać można na wielkiej, drewnianej, pomalowanej na czerwono tablicy następującą inskrypcję:

    PETRUS WLAST Hrabia z Danii MARIA Jego małżonka i księżna z Francji zamek na tej górze zwanej niegdyś książęcą a od tamtej pory Sobotnią wraz z wioskami okolicznymi i sąsiadującymi dobrami darowali duchownym panom S. AUGUSTINI na wieczne pomieszkanie Ao. 1108. 1.Opatem i panem był OGERIUS 2. RUDOLPHUS 3. REMPERIUS 4. był ARNOLPHUS za jego władania duchowni z powodu ostrego powietrza swe mieszkanie przenieśli ze szczytu do GÓRKI, a pierwsze to pomieszkanie, jako że stało się gniazdem rabusiom zostało zniszczone przez miasta Wrocław i Swidnicę w roku 1471.

    Jeśli uwierzyc temu zapisowi kościelnemu to zamek stał już w roku 1108 czyli zakonnicy byli już tam 26 lat wcześniej niż się podaje i zamek też już tam stał. Dziwne coś on tu kręci bo pisze o pierwszym, a wiadomo już że to drugi zamek budowany w 1343 był opanowany przez rabusi.Ale on nie musiał wtedy tego wiedzieć.

    pisze dalej :

    " Pod tą inskrypcją odmalowany jest PETRUS [Piotr] w pełnej zbroi, i jego małżonka MARIA, obydwoje klęcząc. Na takiej samej tablicy po prawej stronie można przeczytać:

    Dlatego też za zezwoleniem Najprzewielebniejszego Księcia i Elektora Pana FRANCISCI LUDOVICI Hrabiego z palatynatu nadreńskiegio i biskupa wrocławskiego jego wielebność i łaskawość Pan JOHANNES SIVERT Teraz od 25 lat panujący prałat, kapłan od 48 lat, w wieku lat 73 Wybudował od podstaw tę kaplicę Na chwałę Boga i błogosławionej Matki
    Pod wezwaniem MARIAE nawiedzenia, położył we wspomnianej skale kamień węgielny,kaplicę konsekrował i w niej odprawił pierwszą mszę pontifacialiter w roku 1702.

    U dołu znajduje się także obraz samego prałata obok innych duchowych w szatach kapłańskich."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jak się poszpera to zawsze się coś wyszpera.:)"
      Ileż się trzeba nagmerać po tych gmerkach :)

      Usuń
    2. Naszperać się zawsze trzeba :), ale dalej nie wiemy co było na skutej inskrypcji z tego przeniesionego portalu, nie wiemy gdzie stał dom z którego jak mówisz ten portal powędrował do muzeum oprócz tego żę jak mówiisz stał w Rynku. Wiemy jedynie, że na obecnym kościółku na Ślęży był w 1736 gmerek oraz cała inskrypcja.
      Czyli mamy już okres po wojnie trzydziestoletniej, a jesteśmy cztery lata przed konfliktem Śląskim ( napis i gmerek tam widnieje)
      Może jest jakieś zdjęcie pokazujące tą tablicę po konflikcie Śląskim ?? jakieś po roku 1763 ??

      Usuń
  25. Pierwsza udana fotografia na świecie - 1826 rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolu ciekawe info :), jakoś jednakże tak się złożyło, że najpierw jest rok 1763 po tym roku, rok 1826 a po nim całe mnóstwo lat :-). Czyli jak byś wykonał zdjęcie w roku 1900 to będzie to zdjęcie zrobione przed 1763 czy po 1763 ?? :) .
      Podchwytliwe pytanie :-), ale dobrze że przytoczyłeś ten fakt może komuś sie przyda takie odświeżenie daty.

      Usuń
  26. Masz rację Wojtek, mamy sporo zdjęć kościółka po konflikcie śląskim po roku 1763 ;-). Większość z okresu 2010 -2013 ;-).
    Wychodzimy z tej ścieżki retoryki Sofoklesa.
    Na Ślęży będę 18-22 lipca celem wymiany informacji z lokalnymi eksploratorami, jak ktoś ma jakieś życzenia - cyknę fotografię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  27. Póki co podsuwam taką
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/29/G%C3%B3ra_%C5%9Al%C4%99%C5%BCa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_pw._Nawiedzenia_NMP_06.JPG

    konia z rzędem temu, kto po kombinacjach w gimpach albo photoshopach:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jedno jest w miarę pewne, gmerka budowniczego nie ma na tej tablicy, więc albo był osobno, albo to nie ta tablica co była widoczna w 1736 którą widział Burghart. Co do odtworzenia napisu w prog. graficznym, to jak mówią francuzi " maaarnnee szansse" :).

    OdpowiedzUsuń
  29. Co by mozna tak tu dodać ?. Jakoś tak nikogo nie zastanowiło odnośnie tej inskrypcji w kościółku na Ślęży, że podstawiamy drabinę włazimy i dłutkiem pieczołowicie skuwamy niektóre literki??

    A czemu by nie podstawić drabiny i młotem nie rozpierniczyć całej tabliczki,... dwa strzały i jej nie ma. Ma może ktoś odpowiedź na to pytanie ?.
    Tego nie zrobił przeciwnik wiary, to zrobił ten co zostawił część liter, a część skuł aby wiadomym było dla zainteresowanych czego dotyczyła ta inskrypcja.

    Załóżmy że wiemy czego szukamy, znamy treść inskrypcji która o czymś mówi. Może coś wskazuje i ktoś ma obawy że można przez to zlokalizować jakieś miejsce, więc uszkadzamy część inskrypcji aby stała się dla przypadkowego szukacza nie czytelna. Jednocześnie dla znającego treść będzie czytelna gdyż zna treść całej inskrypcji, dlatego część jest skuta a część nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli kto komu? augustianie? templariusze? ...?

      a tak na marginesie (skoro już post tak się rozwinął)- czy coś wiadomo o wałbrzyskim kustoszu, który książkę miał napisać?

      http://www.karkonosze.ws/templariusze_na_dolnym_slasku_informacje_981.html

      Usuń
    2. Tak sobie dumam ,że może tu chodzić o Templariuszy. Świetne odkrycie tego kustosza, pierwsze słyszę. Jak by się tak przyjrzeć spadkobiercom po Templariuszach to mamy Bazylikę w Strzegomiu, i Zamek w Lipie. Dumam też nad jednym miejscem w Górach Sowich gdzie prawdopodobnie siedział również Włost.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. A co powiesz o Świebodźcu? Czy tylko romantyczna ruina? A może odniesienie do faktów?
      Jest tam pewne miejsce i pewien znak widoczny tylko dwa razy w roku. Jakoś tak dziwnie się składa :)

      Usuń
    5. Wojtek ustaw czas bloga. Wpisuje mi 13:18 a wpis jest z 22:18.

      Usuń
    6. Tomuś, szczerze mówiąc nie znam tematu tego Świebodźca, Ty tam bliżej to lepiej rozeznany jesteś. Więc nie mam żadnego zdania na ten temat. A nad czasem popracuję.

      Usuń
    7. Wracając - szkoda tylko, że od 2008r. na temat książki Stadnickiego cisza. Sam kustosz zwolniony został ze stanowiska niecałe 2 lata temu w dziwnych okolicznościach.

      trochę szerzej: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/72356,pan-samochodzik-i-sekrety-templariuszy,1,id,t,sa.html

      http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/1143917,dyrektor-muzeum-w-walbrzychu-odwolany,id,t.html

      Usuń
    8. Z tego co jest napisane nie w artykułach, ale komentarzach pod nimi wskazuje, że sprawa zwolnienia dyrektora nie jest taka jasna i klarowna. Nieczyste gierki i walka "polityczna" o utrzymanie stołka i otoczenie się "swoimi ludźmi" po trupach do celu.
      Ktoś miał ciekawą pasję i dążył do celu, lecz nie znaczy to, że wszystko co robił było czyste jak kryształ.

      Usuń
    9. Jeśli to prawda to jasne, że tak.

      Usuń
  30. http://www.niedziela.pl/artykul/91055/nd/Czy-wiesz-co-oznacza-skrot-INRI
    --------------------------------
    Krzyż jest znakiem wiary, nadziei i zbawienia. Krucyfiks z umieszczoną na nim postacią ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa i napisem „INRI” pojawił się w IV wieku w kręgach kultury syryjsko-palestyńskiej. Owe cztery litery oznaczają łacińskie zdanie: „Iesus Nasarenus Rex Iudeorum”, czyli: Jezus Nazareński Król Żydowski. Jest to nawiązanie do Ewangelii wg św. Jana 19, 19n., gdzie czytamy: „Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: «Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski». Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim”.
    --------------------------------
    http://my.opera.com/janeklenart/blog/show.dml/50756182
    --------------------------------
    INRI - po łacinie - Iesus Nazarenus rex Iudaeorum
    INBI - po grecku - ihsouv o nazwraiov o basileuv twn ioudaiwn

    Ewangelia Jana 19:19-21
    A Piłat sporządził też napis i umieścił go nad krzyżem; a było napisane: Jezus Nazareński, król żydowski. A napis ten czytało wielu Żydów, bo blisko miasta było to miejsce, gdzie Jezus został ukrzyżowany; a było napisane po hebrajsku, po łacinie i po grecku ( hebrajsku, rzymsku i helleńsku). Mówili tedy arcykapłani żydowscy Piłatowi: Nie pisz: król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem żydowskim.
    Zachariasza 12:10
    "Lecz na dom Dawida i na mieszkañców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i błagania. Wtedy spojrzą na Mnie, na Tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym".
    Syn otrzymał imię Ojca
    --------------------------------
    titulus damnationis -
    http://viatech.biz/napis.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń