sobota, 13 lipca 2013

Zagadek Ślęży ciąg dalszy.

Fajnie się rozwinął temat  tajemnic Ślęży, myślę że można by ten temat uzupełnić o parę innych informacji i zdjęć.

Jak już było wspomniane w komentarzach , Sobótka to jedna skuta inskrypcja , a w kościółku na Ślęży druga. Kiedy parę lat temu próbowaliśmy z Makartiną ruszyć ten temat to utknęliśmy w martwym punkcie. Temat został odłożony do lamusa, niektóre zdjęcia gdzieś mi się zapodziały i jak większość nie rozwiązanych spraw ( czekały na lepsze czasy :) ).
Tablica ze Ślęży ( zdjęcie ze zbiorów Makartiny).

Potem tak co jakiś czas ten temat się przewinął, a to wrócił przy sprawie niemieckich archeologów na Wielkiej Sowie w latach 20, a to ponownie wrócił kiedy natknąłem się na następną ruinę zamkową przy okazji szukania podziemnych fabryk w okolicach Wielkiej Sowy. Teraz znów wyszedł przy okazji Karolowych gmerków i znów zaczyna mnie męczyć :).

Dlaczego jest to takie intrygujące ? .
Nie każdy zna sprawę kradzieży części poliptyku z Ołtarza Gandawskiego , przyjmuje się że dzieło to powstało w 1432r.
Część poliptyku.

Co wtedy świśnięto w nocy  10 na 11 kwietnia 1934r. z katedry św.Bawona ? 
Skradziono kwaterę na której awersie byli " Sprawiedliwi Sędziowie ", a na rewersie " Św. Jan Chrzciciel ".

Następnie była klasyka, listy do Biskupa z żądaniem okupu, różne policyjne zasadzki lecz " Jan Chrzciciel " nie wypłynął.
Część  poliptyku.

Nikt by może do dzisiaj nic nie wiedział, gdyby w 1963r  jeden z adwokatów nazywający się Jos Cels  nie  ujawnił sprawców, co nie oznacza że skradzione dzieło odnaleziono.

Według tego adwokata sprawa miała się tak :
 jeden ze sprawców powszechnie szanowany obywatel podczas przemowy nagle zemdlał, poczuł zbliżającą się "panią z kosą", i jak to się mówi na "łożu" wyjawił swojemu przyjacielowi adwokatowi, że to on był głównym sprawcą i tylko on wie gdzie jest skradziona rzecz.

Nasz adwokat jednakże nie ujawnił sprawy policji lecz z paroma urzędnikami państwowymi utajnił sprawę.
Wkrótce to nastąpił nagły zgon sprawcy kradzieży, a nasz adwokat po śmierci przeszukał dom zmarłego, tam to znalazł listy pisane do Biskupa, i informację że skradzione dzieło znajduje się w  " miejscu publicznym".
Nasz adwokat posiadał również informacje od zmarłego kto mu pomagał w kradzieży.

Kradzieży dokonało trzech sprawców, i co ciekawe " pani z kosą" skosiła ich wszystkich trzech tej samej nocy.
Goedertier - wyjawiający wcześniej tajemnicę adwokatowi - atak serca)
de Swaaf   - udar mózgu
Lievens     - przepuklina żołądka

Do dzisiaj szukano i nie znaleziono. Jedyne co jeszcze wyszło w tej sprawie, to to że w sklepie z antykami ktoś  podobno natrafił na książkę która napisał Valeer de Pauw " Secret in a duble wall " która miała traktować o " Sprawiedliwych Sędziach" . Lecz nie była to książka tylko atrapa zawierająca szyfr złożony z kropek i cyfr . Nie wnikając w szczegóły rozszyfrowania tego anagramu, podobno brzmiał tak :

" Pod katedrą dzień jest krótki
Gdzie spotyka się krowa z ptakiem"

Dlaczego piszę o tej kradzieży? , ponieważ podobno cały Ołtarz Baranka Mistycznego zawiera wskazówki dotyczące Graala. 
 http://www.artbiznes.pl/index.php/zobacz-oltarz-gandawski-w-stu-miliardach-pikseli/
A sam Jan Chrzciciel jest wciąż przewijającym się motywem związanym z Graalem, tak jak i jego głowa na srebrnej tacy.

 Pobliski Wrocław ma również w herbie tą głowę .


XIV wieczny herb Wrocławia ( myślę że gryf może być od Jaksy, a głowa od Temple lub Joanitów ).

Co odległa Gandawa może mieć wspólnego ze Ślężą?, generalnie nic. Napisałem tylko o niej w związku z Graalem oraz szyfrem, ponieważ może się okazać że takie szyfry i anagramy były jakimiś wskazówkami dotyczącymi ukrywania skarbów :). Mogą to też być jakieś ukryte treści  w zdaniach oraz wyrazach i dla tego je skuwano. Co Wy na to ?






32 komentarze:

  1. Witaj Wojtek,
    jak najbardziej masz racje, tym bardziej, że Niemcy byli bardzo przywiązani do nazewnictwa. Więc szczególnie nazwy miejscowości, krain geograficznych czy poszczególnych elementów przyrody mogą być słowami-kluczami, które mogą być wskazówką do skarbów, szczególnie tych związanych w jakiś sposób z religią. A przecież Niemcy (z resztą nie tylko oni) mieli nazwę dla każdego pagórka, strumienia i dolinki. Wystarczy spojrzeć na Księgi Walońskie.
    Pozdrawiam,
    Kondi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz o anagramie :spotyka się krowa z ptakiem . Głowa z czterema twarzami - anioła, woła, orła i człowieka - Bahomet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://biblia.wiara.pl/doc/423053.Symbole-Ewangelistow

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. A wracając do skuwania napisów - najczęściej odbywało się po wojnie, w ramach zacierania śladów niemieckości w "powrocie ziem piastowskich do Macierzy". W mojej rodzinnej miejscowości proboszcz kazał skuć nazwiska z pomnika ku czci mieszkańców poległych w I Wojnie Światowej. Został krzyż na szczycie i puste tablice. Podobnie było z pamiątkowymi tablicami czy drogowskazami w górach.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dorzucę małe sprostowanie, że kopia z 1945 to właśnie "Sędziowie Sprawiedliwi" - tablica z lewego dolnego rogu otwartego poliptyku. Po odwrotnej stronie umieszczona była tablica z Janem Chrzcicielem, ale wykonana w technice en grisaille i odzyskana jeszcze w 1934.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jest tu jakieś nie dopowiedzenie, w jakich okolicznościach odzyskano Jana Chrzciciela w 1934r.?
      I kto go odzyskał ? :)

      Usuń
    3. Był to pierwszy i ostatni zrealizowany etap transakcji (listy do biskupa) mającej na celu zwrócenie najistotniejszej w tym wypadku tablicy - "Sędziów". "Jana" miała wyjąć policja z przechowalni bagażu dworca kolejowego Bruksela-Północ pod koniec maja 1934.

      Usuń
  5. Wojtas, czasem zadajesz zbyt trudne pytania, choc odpowiedzi na nie sa bardzo proste.
    Tak jak na nie odpowiedzial Jan Krabat.
    Poczekamy jeszcze na inne komentarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem skucie napisów jako "poniemieckich" w tym wypadku nie jest rozwiązaniem. Jak uda się mi w weckend zrobię dokładne fotografie, po procesie wietrzenia wierzchniej warstwy granitowej tablicy może łatwiej będzie oszacować czas ekspozycji powierzchni płyty w części skutej i oryginalnej.

      Usuń
    2. Tempo procesu wietrzenia zależy od tak wielu czynnników, że nic Ci to nie pomoże. Tablica na pewno nie jest starsza niż XIX stulecie, wtedy w Niemczech mieszczuchy zaczęły wędrować po górach, budować schroniska, wytyczać szlaki i stawiać wieże. Wcześniej ryto w skałach znaki graniczne ew. walońskie (ale Ślęża jest uboga w kamienie szlachetne).

      Usuń
  6. http://zaczytajsie.pl/2012/05/28/zaginiony-klucz-do-tajemnicy/#more-2685

    OdpowiedzUsuń
  7. Fragment korespondencji z moim znajomym, dawnym członkiem ZGE -
    Marcinem : "W dniu 1 czerwca 1885 roku do małej wioski francuskiej Rennes-le-Chateau przybył nowy proboszcz - Berenger Sauniere. W owym czasie Rennes liczyło ok 200 mieszkańców była to mała wioska na szczycie stromego wzgórza 25 mil od Carcassonne ( Ponoć przełożeni chcieli się go pozbyć ). Między 1885 a 1891 dochód Sauniera wyniósł przeciętnie równowartość 6 funtów szertlingów rocznie.

    Sauniere zaczoł interesować się rejonem, uczyć hebrajskiego, łaciny... niedaleko Rennes wznosił się szczyt Bezu - zwieńczony ruinami ( Niegdyś komandoria templariuszy ) Na jeszcze innym szczycie ( wszytko ok 1,5km od siebie ) stoją ( do dziś) ruiny zamku Blanchefort - rodowej siedziby Bertranda de Blancheforta, czwartego wielkiego mistrza templariuszy ( przewodził zakonowi w połowie XII wieku ). Rennes i jego okolice leżało na starodawnym szlaku pielgrzymek z północy Europy do Santiago de Compostela w Hiszpanii.

    Kościółek który dostał Sauniere był to niszczejący budynek ku czci świętej Magdaleny powstał w 1059 roky na fundamentach wizygockiej świątyni z Vi wieku.

    Także był ruiną pod koniec XiX stulecia... w 1891 roku Sauniere zaczyna odbudowę pożyczywszy skromna sumę z funduszów wsi. W trakcie prac usunął podstawę ołtarza!!
    który spoczywał na dwóch starych wizygockich kolumnach.. wewnątrz niej ksiądz znalazł cztery pergaminy w zaplombowanych drewnianych tubach. Dwa z nich podobno były to dokumenty genealogiczne z 1244 i 1644 roku.. Pozostałe dwa zostały sporządzone w latach 80 XVIII wieku przez jednego z poprzedników Sauniera - księdza Antoine Bogou ( był on także osobistym kapelanem rodziny Blanchefortów, którzy w przed dzień Wielkiej Rewolucji Francuskiej zaliczali się do najpotężniejszych rodów w tym rejonie.

    w skrócie co ciekawego z owym Saunierem :

    zakupił obrazy min. - Pasterzy arkadyjskich Nicolasa Poussina

    ciekawe -> na terenie przykościelnego cmentarza pewien nagrobek został zaprojektowany i umieszczony tam przez owego poprzednika ( autora 2 z 4 pergaminów ) - płyta nagrobna i nagrobek, znaczące miejsce pochówku pewnej markizy. Inskrypcja na nagrobku, zawierająca umyślne błędy w układzie tekstu i w ortografii, była idealnym anagramem zaszyfrowanego tekstu mówiącego o Poussinie ( autor owego obrazu na którym było pokazane wejście do jaskini/podziemi gdzie był skarb - pod jakims wielkim nagrobkiem ).

    Owy Sauniere zatarł owe poprzestawiane zdania. Zbierał też kamienie z okolicy ,
    od 1896 zaczoł wydawać niewiarygodne wręcz kwoty.. znał wszystkich możnych ówczesnego świata itd itd.

    Do jego śmierci w 1917 jego roczne wydatki wzrosły do... 17 milionów funtów...

    Miał zatargi z lokalnymi wladzami kościoła - ale ratowały go pisma z Watykanu... zmarł nie dostawszy rozgrzeszenia.

    w kościele wzniósł napis - To miejsce jest straszne. oraz posąg patrona tajemnic Asmodeusza - oraz drogę krzyżową która sugerowała pewne rzeczy... ale to bardzo długa historia. Mnie interesuje teraz to co na Ślęży i przełęczy tąpadła.... "

    Marcin - mam nadzieję, że nie obrazisz się jak to czytasz - wstawiłem bo związane z tematem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłem tu kiedyś dosyć niewiarygodną sprawę "hitlerowskiej enklawy" , czyli sprawy powojenne spisane przez Mansona jako agenta angielskiego wywiadu, do dzisiaj nikt nie napisał jaki to był zamek ta "enklawa" :), teraz poruszamy sprawę Śleży skutych napisów i symboliki. Stosując anologię do zagadki i symboliki z Gandawy. W tym wypadku mamy wręcz podobna historię agenta pracującego z kolei dla CIA po wojnie. I cóż w pewnym momencie mówi nam ten agent :

      " Moje rozmowy z Rosenbergiem dobiegły końca, kiedy 1 października 1946 r. uznano go winnym wszystkich zarzucanych mu czynów. Został skazany na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano 16 października. Następnego dnia podszedł do mnie kapelan Gerecke i wręczył mi krótki list pożegnalny od niego. Dziękując mi za rozmowy, Rosenberg zakończył zaskakująco:

      Niech Pan idzie za pasterką.

      Być może te słowa miały mnie przybliżyć do rozwiązania zagadki Sędziów sprawiedliwych, ale nie przybliżyły. Przynajmniej wtedy tak myślałem… "

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. KarolSawiak, to chyba z tego: Cień templariuszy. Rozwiązanie zagadki Rennes-le-Chateau
    Putnam B., Wood E. J.
    Książka i Wiedza
    Rok wydania: 2008
    ISBN: 978-83-05-13531-3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dominikowi wiadomo teraz że rewers zawierający Jana Chrzciciela wrócił na swoje miejsce, a nie znalazł się awers czyli " Sprawiedliwi Sędziowie".

      Usuń
    2. Nie dzięki mnie tylko Tom'owi R., który udzielił wywiadu Karlowi Hammer:)

      Usuń
    3. owszem informacje pochodza z ksiazki ale wydanej na rzelomie lat 50 i 60. :0 byla ona inspiracja dla Dona Browna i wielu wielu innych. Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Dodam jeszcze że samo przedstawienie "adoracji baranka" podzielił bym na adorację baranka i adorację anioła na fontannie. Moim zdaniem dwie pierwsze grupy z pierwszego planu nie adorują baranka.
    Po lewej stronie znajduje się 5 postaci z odkrytymi głowami, jedna z nich w przeciwieństwie do trzymających księgi nadal ją czyta. Następnie w jednym rzędzie stoją trzy osoby zwrócone twarzami w stronę postaci w czerwonym płaszczu bez czapki, najpierw od prawej postać również w czerwonym płaszczu potem dwóch w czapkach, w środkowej części dwie postacie podobne do wyobrażeń Jezusa, a nad nimi wyeksponowany następny patrzący w stronę postaci po lewej w czerwonym płaszczu. Oni nic nie adorują ani baranka , ani anioła na lejących wodę smokach. Ciekawe co autor miał na myśli ?. Po prawej stronie również są postacie co nic nie adorują, w tym jedna w tiarze opisanej symbolami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten w tiarze z symbolami po prawej zmusił kogoś do milczenia , ma w ręku szczypce z wyrwanym językiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Towarzystwo po lewej stronie to "Poganie i Żydzi" - jak widać zróżnicowane ideologicznie. Postać w bieli(to podobno Wergiliusz). Jest też ktoś w turbanie i nie wiem czy to nie przypadkiem Awicenna (albo Awerroes)? A po prawej to ciekawa ta postać w mitrze z symbolami:)

      Usuń
    2. Tak sobie myślę że raczej nie są to " poganie i żydzi" lecz gnostycy, bo to oni uznawali że świat materialny stworzony jest przez byty niższe czyli przez aniołów- archontów. A tu mamy grupy które ewidentnie modlą się do wizerunku anioła z fontanny pod którym są smoki :).

      Usuń
  11. Do całkowitej analizy obrazu przydał by się ktoś ze znajomością sztuki malowania ikon, gdzie gatunek roślin, ułożenie ciała, padające cienie, praktycznie wszystko ma swoją symbolikę i drugie dno, w zależności od położenia względem innych symboli.
    Na pewno jest tam wiele zapisane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałby się również egzegeta, gnostyk, kabalista i kryptolog, a także specjalista od esseńczyków.
      Całkowitą już rewelacją byłoby znalezienie kogoś, kto ma kontakt z Mandejczykami.

      Usuń
  12. O czym wy majaczycie?
    Jeden nakreca bardziej drugiego.
    Moze ktos przeczyta to co jest napisane wokol pierwszej glowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wcześniej wielokrotnie napisałem, wyjazdy wobec komentujących kończą się usunięciem komentarza, i nie robię wyjątków nawet dla kolegów. Więc pisz w temacie.

      Usuń
  13. Coś w tym złego? Nie ma miejsca nawet na żart jakąś interesującą wiedzą podszyty?
    A napisane jest wokół "pierwszej głowy": "Oto jest Bóg, Wszechmogący w Swoim Boskim Majestacie, Najwyższy, ze wszystkich Najlepszy w Swej słodkiej dobroci, najhojniejszy, Wynagradzający w Swej nieskończonej szczodrości".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest miejsce na żart, jak mówią "dobry żart tynfa wart " :)

      Usuń