wtorek, 11 grudnia 2012

Spekulacje.

W wątku o Ahnenerbe poruszyłem kwestię podejścia tej organizacji do okultyzmu, oraz do pewnych zależności pomiędzy okultyzmem jako do "wyższości ducha nad materią".

Większość piszących o  okultystach naśmiewa się i próbuje za wszelką cenę odepchnąć ten temat na dalszy tor bojąc się ośmieszenia. Wychowani w skostniałych ramach nauki uważają że to jakieś bzdury gusła i tym podobne sprawy. Lecz za tą otoczką ośmieszania coś się kryje, myślę że kryje się strach przed prawdą.

Otóż wspomniany wcześniej  w komentarzach Willy Ley pionier w zakresie budowy rakiet po ucieczce do U.S.A powiedział ciekawy tekst który został opublikowany w Austounding Science Fiction,
 i który tu poniżej w całości przytoczę :
 
Z von Braunem, na zdjęciu Willy Ley po prawej.

"Następna grupa uformowała się dosłownie na podstawie pewnej powieści. Grupa ta, która jak sądzę, nazywała siebie Towarzystwem Prawdy, miała swoją siedzibę ni mniej ni więcej tylko w Berlinie i swój wolny czas poświęcała na poszukiwanie Vril. Tak, jej przekonania opierały się na „The Coming Race” Bulwera-Lyttona. Wiedzieli, że książka ta została wymyślona przez autora, Bulwer-Lytton użył tego artystycznego chwytu, żeby móc opowiedzieć prawdę o tej „sile”. Podziemna ludzkość była bzdurą, Vril nie. 
Możliwe, że pozwoliła Brytyjczykom, strzegącym jej jako tajemnicy państwowej, na zbudowanie ich potęgi kolonialnej. Z pewnością posiadali ją Rzymianie zamkniętą w małych metalowych kulkach, nazywanych lares i chroniących ich domy. Z przyczyn, których nie przeniknąłem, tajemnicę Vril można było odkryć, zagłębiając się w obserwację struktury jabłka przekrojonego na dwie części. Nie, nie żartuję sobie, to było to, co przekazano mi niezwykle uroczyście i w wielkiej tajemnicy. Taka grupa istniała naprawdę: opublikowała nawet pierwsze wydanie magazynu, w którym proklamowała swoje credo. (Szkoda, że nie zatrzymałem kilku z tych rzeczy, ale ze względu na sytuację miałem już wystarczająco dużo książek do przeszmuglowania)."

I tu wkraczamy w pewną ciekawą sytuację, ponieważ z podobnymi teoriami w roku 1927 na wspomnianej konferencji naukowej w Brukseli oraz takim przekonaniem iż obserwator wpływa na materię wyszedł Heisenberg i Bohr. Następnie nad dalszym udowodnieniem tej teorii po wojnie pracuje B.Heim.
Heim udowadnia, że nad materią stoi duch, i jest też obserwator. Któż to w naszym świecie jest świadomym obserwatorem ? ...wiadomo człowiek. Co ciekawsze ten obśmiany przez "zamknięte głowy" Vrill okazuje się być energią jaką opisał nasz rodak z Wilna, a dokumenty  zdeponował w Wiedniu już w latach 20 aby nie dostały się w nie powołane ręce.

W Wiki ktoś zadał sobie sporo trudu aby obśmiać  jego zdaniem paranoiczne podejście do świata przez okultystów, lecz okazuje się że to co Willy Ley opisywał jako "jabłko" istnieje w realnym świecie i to udowadnia Heim i nie tylko on.
Podobieństwo do przekrojonego jabłka, z opracowań Heina.
Mamy tu zarówno pola magnetyczne jak i plazmę oraz wirujący torus.

Przytoczę tu słowa z tajnego przemówienia H.Himmlera, które bierze się dosłownie i tłumaczy o wyższości rasy, lecz nie bierze się kontekstu w jakim to jest mówione, oraz tego na czym ma ta wyższość polegać, co umiera i co powstaje. Cyt:

" Człowiek dotarł do punktu zwrotnego... Zaczyna się oddzielać nowy gatunek ludzki. Stary gatunek będzie wiódł tylko nędzną egzystencję. Cała twórcza religia skupi się w nowym człowieku. Oba gatunki rozdzielą się bardzo prędko. Jeden upadnie i stanie się rasą podludzi, a drugi znacznie przerośnie człowieka dzisiejszego. Nazwałbym te gatunki : człowiekiem -Bogiem i zwierzęcą masą.....człowiek staje się Bogiem. Człowiek staje się bogiem który się rodzi."

Moim skromnym zdaniem ten tekst dotyczy świadomości, i mówi o potędze oraz możliwościach ludzkiego umysłu, a okultyzm- czyli wiedza o tych możliwościach była im znana zarówno z naukowego punktu widzenia jak i z badań nad starożytnością jakie prowadziło Ahnenerbe.  A najważniejsze w tym temacie to to,  jak stan ludzkiego umysłu wpływa na świat materii. Stąd też zapewne wynikały  obśmiewane dzisiaj próby wpływania H.H i paru innych na przebieg pewnej rozprawy sadowej. Dzisiaj taka zależność wpływu psyche na materię jest  w prościutki sposób udowadniana przez Maseru Emoto i innych uznanych naukowców.
https://www.youtube.com/watch?v=SppiDB-hmzY

Z prac B.Heima

Mówienie, że A.Hitler naśmiewał się z H.H . jest celowym wprowadzaniem pewnych elementów sprzecznych w całej tej historii, ponieważ nie kto inny jak A.Hitler  co miesiąc słał swoich Astrologów z Berchtesgaden do Instytutu Międzynarodowego w Londynie o czym pisał szwajcarski dziennik "Gazette de Lausanne" w artykule z dnia 5 kwietnia 1939r.

Temat wyższości rasy  jest tematem dwu torowym, ponieważ Niemcy z własnych narodowych pobudek widzieli siebie jako tych co posiedli tą wiedzę i przekonani byli iż wiedza ta umożliwi im panowanie nad światem. Lecz jednocześnie doskonale wiedzieli że każdy ma te same możliwości. Do końca też nie wiemy jakie były ich końcowe założenia ponieważ dokumenty się utajnia i utajnienie przedłuża. Wiemy tylko tyle co możemy wyczytać pomiędzy wierszami ponieważ propaganda powojenna zrobiła i robi swoje.
Lecz jedno jest pewne , że współczesna fizyka potwierdza twierdzenia okultystów, do czego oczywiście naukowcy nigdy się chyba nie przyznają. Choć jak widać z innych materiałów oraz naukowych publikacji   ten betonowy mur zaczyna się powoli rozsypywać. 
Można np. mówić o braku wprowadzenia na rynek silnika magnetycznego, który nie zatruwa środowiska, nie zużywa paliwa, eksploatacja nic nie kosztuje, można sobie wejść na you tube i pooglądać jak robią takowe w garażach. I cóż z tego że one istnieją, widzimy że działają jak nikt z tego skorzystać nie może.

Należy do tematu historii podchodzić bez zbytnich emocji, nie dać się też zwieść że wszystko co robili jest OK, ponieważ tak nie było. O czym świadczą wojenne wynaturzenia. Takie wynaturzenia występują zarówno w czasie wojny jak i pokoju, gdyż zawsze znajdą się tacy których trudno nazwać Ludźmi.

31 komentarzy:

  1. Zawsze uważałem, że naziści dla XXw. byli tym, czy templariusze dla wieków średnich. Mamy tu te same zależności (od pewnej wiedzy), ale też idącą za tym hermetyczność. I jedni i drudzy padli jej ofiarą.Tyle tylko,że nawet znając podstawy, templariusze w czasie swojego rozkwitu nie mieli środków by cieszyć się zdobyczami świętej geometrii. Później dopiero coś tam "przeciekało" spod rąk takich geniuszy jak chociażby Leonardo da Vinci. Naziści zaś środki mieli. Być może za sprawą Schaubergera, być może dzięki osławionym tybetańskim zwojom z 1934, 1939 lub 1943(wyprawa Aufschneitera?), a może dzięki działalności tzw.SS- Karstwehrtruppe, która to ponoć tak wytrwale "czesała" słowackie Beskidy poszukując legendarnej "Księżycowej jaskini"?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam wiedzy i możliwości zrozumienia naukowych aspektów, wiec nie bede dyskutował nad technicznymi szczegółami, ani negował faktów badź przypuszczeń zrealizowania naukowych pomysłów, ale warto tez dodac, że nauki teoretyczne to teorie i nic wiecej.
    Ale chciałbym do tego tekstu dopisać moje wynurzenia z czeluci mózgu.
    Pierwsze dotyczy w tym wypadku poruszonego tematu okultyzmu i jakiegoś związania go z polityką rzeszy. Na moją głowę trzeba rozdzielić 2 sprawy. Wiare i obrządek. To dwie różne sprawy. Wiara, którą można powiedzieć nosi sie w "sercu" bądź w rozumie, racjonalność to też wiara, wiara w fakty to też wiara, dokument jako fakt przeciez nie musi odpowiadać prawdzie, mimo, że fizycznie istnieje. A obrzadek to zjawisko kulturowe, kultywowane przez grupe ludzi. Obrzadek ma duzo wieksza "moc" niż wiara, dlatego, że w odruznieniu od wiary, czyli sprawy indywidulnej ma cechy jednoczace ludzi, zacieśniające "wiezy", poniekąd odbiera indywidualną tożsamość i nadaje grupową, efektem jest pewność siebie grupowa, lojajnośc grupowa, moc sprawcza, ale też możliwość manipulowania ludźmi i osiągania celów jak najbadziej materialnych i spolecznych (nazwałbym je doczesnymi)
    Druga sprawa dotyczy czegoś w rodzaju futuryzmu, którego Wojtek nie nazwałeś wprost ale o tym piszesz. Futuryzm naukowy lub społeczny rózni się od futuryzmu ideologicznego. Dlaczego wizje przyszłości naukowe i społeczne się sprawdzają często w taki bądź inny sposób? Dlatego, że futuryzm naukowy opiera się na fakcie bieżącego poziomu rozwoju nauki i wyciąganiu wniosków z dotychczasowego jej dziejowego rozwoju. Odpowiednio inteligętny człowiek wywnioskuje mniej lub bardziej realne kierunki na przyszłość, ba, takie futurystyczne wizje determinuja świat nauki by podązać tym tropem. Identycznie rzecz się ma z futuryzmem społecznym (kulturowym), znów inteligętny człowiek obserwujac ludzi wyciagnie wnioski na przyszłość. Ale dziś jest tylu "proroków" przyszłości, że kazdy gada co chce. Te dwa futuryzmy mają realny punkt odniesienia w dniu dzisiejszym i dniach poprzednich i z nich wynikają. Teraz natrafiamy na futuryzm ideologiczny. Co można napisać o ideologii? Karykatura idei, kłamstwo, nienaturalne kreowanie rzeczywistości, badź patrzenia na nią. Więc jak brać ten futuryzm ideologiczny? Wydaje mi się, że on ma cechy niewynikające z istniejących podstaw, wiec możliwość ziszczenia tych futurystycznych wizji w zakresie nauki i życia społecznego określiłbym jako dużo mniejsze, nie twierdze zerowe, ale dużo mniejsze. Dlaczego? Dlatego, że budowanie przyszłości na nieadekwatnych do rzeczywistości fundamentach nie może być rzeczywista przyszłościa, bo nie jest naturalnym rozwojem, a chęcia ukierunkowania rozwoju według własnego zamyslu pod prąd to raz, a dwa może się opierać na mitach, ktoś powie, że na starozytnej lub innej wiedzy... No dobrze, tyko co z czynnikami takimi jak humanizm ludzki, czy możliwiosci techniczne, logika, co zawsze staje na drodze. Tak na marginesie to humanizm próbuje sie wyeliminować, z czym mieliśmy do czynienia w przypadku rzeszy, zapedza sie naukowcow do badania i sie czeka na efekty, logike zastepuje się dązeniem do celu. No i mamy taki twór w postaci wizji futurystycznych do którego chceli iść po trupach, wykozystując niebardzo jasne podstawy.
    Skąd sie w ogóle to u niemców(nie wszystkich przeciez) wzieło? Przecież wiadomo. Poczucie krzywdy, poszkodowania, uderzenie we właściwą nute, rezonans w głowach wielu niemców, w tym momecie jak zagrasz tak wielu ludzi zatańczy, kilka lat propagandy i tresowania młodych ludzi w poprawności ideologicznej, zbudowanie poczucia wyzszości moralnej co nie jest trudne w ludziach z poczuciem krzywdy. ALe oni mieli tylko poparcie 20 procentowe chcialem zaznaczyć, i pewnie cześć tego poparcia wynikało, że ludzie wierzyli, że dostaną prace. To nie wynika z żadnej podejzanej wiedzy, takie gadki populistyczne slyszymy na codzień i widzimy jak dzialaja na ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie oznacza, że tacy ludzie jak władający rzesza taktowali to o czym piszesz jak kłamstwo, i np tylko to wykozystywali dla podniesienia morale, budowania tozsamości grupowej (rasowej), choc na pewno na tym sie ich polityka opierala i to tak naprawde była przyczyna wojny, zadawanej śmierci z ich strony.
      Ja się zgadzam całkowicie z Twoimi wnioskami, że tu chodzi o świadomośc człowieka. Natomiast w kontekscie potęgi umysly zszedl bym na ziemie. Im od poczatku do końca chodziło o nadanie człowiekowi nie indywidualnego sposobu myślenia lecz jednego wlasciwego, przez co ludzie mieli być silniejsi, jako osoby pewne siebie, pewne w dzialaniu. Pamietaj, że pewność w działaniu, pewność siebie, skutecznośc, brak zastanowienia jest potocznie postrzegane jako silę, i słusznie, gdyż "siłą psychiczną" (co jest siłą pozorną) można zastraszyć innych, niemalne ubezwlasnowolnić psychicznie, osiagnąc cel bardzo latwo z powodu braku zachamowań. Stykamy sie z oszustami, lobuzami na codzień, to jest własnie ta sila. Dlaczego napisałem pozorna siła? Dlatego, że siłą człowieka jest humanizm, człowiek jest jednostka humanistyczną, to wyroznia człowieka, to jest jego wartość, gdy humanizm traci sile to zaczyna sie gwalt, przemoc, mord. Idąc tym tokiem co by się stało z tymi ludzmi bogami gdyby stali się tacy "silni"? Zapewne nawzajem by sie powyzynali jakby nie mieli już kogo wyżynac. No na czysta logike.
      No ale tak jak piszesz, tak jak mówia inni, wyglada na to, że tego typu futuryzm wiescili i szli tymi tropami. No ale sam się zastanów. Ja bym się skłaniał, że to miało realnie charakter budowania morale, gadanie o potedze, wladzy, wyzszosci, o powrocie, odrodzeniu po d koniec wojny wieścili, wiecznym zyciu itd to pokarm dla glodnych, malostkowosc badz podla manipulacja ludzmi, to też utrzymanie "wiary" i morale, a reszta to raczej ich przekonanie, że sa na tyle wielcy, że beda potrafić realizowac swoja wizje, jakies starozytne mity itp.
      W tej chwili nasunelo mi sie takie porównanie z twierdza alpejska. Przeciez wszyscy mysleli ze jest, chyba nawet esesmani jechali si etam bronic, amerykanie chcieli atakowac, no ale przeciez nie było obrony, nie bylo jakiesc super twierdzy, nie bylo majacych nadejsc posilków.
      Nie oznacza to jednak, że na pare pomysłow podczas badań niewpadli, dokonywali czego dokonywali, ale tak w jak najbardziej rzeczywsity sposób, głód, zastrzyk, kulka, bagnet, tak jak inni co rozpetują wojny.
      Moim zdaniem w to co wierzyli(jesli wierzyli) było subiektywnym mniemaniem o sobie i niczym wiecej, chyba, że to było czyste zakłamywanie historii na cel tzw "budowania legendy", czyli historii rasy i jej "ulepszenia", czyli calkowita dzialalność przestepcza na fundamencie budowania mitu, a reszta to obrzadek, czyli cos co mialo ich utrzymac teoretycznie razem i nie ma nic wspólnego z rzeczywistościa. NA tematy starzytnej wiedzy i dzisiejszych barań technicznych nad ta wiedza nie bede dyskutowac, bo nie wiem czy to wiedza czy po prosu starozytne znaki (jezyk).

      Usuń
    2. Dlatego słowa, które sugerujesz by brać z przeności i czytać miedzy wierszami też bym tak radził. A dokładniej radziłbym je traktować według mojego rozumu jako "mistyczna" przenośnie.

      Usuń
  3. Kurcze, wiedziałem że woda to coś ważnego. Ale nie wiedziałem że aż ma takie właściwości. Link o wodzie mega fajny :). A tu ten sam film ale z lektorem- http://www.youtube.com/watch?v=q2skxjWDksg . I coś takiego jeszcze- http://www.youtube.com/watch?v=w8cpUJKE7dw 27:30 do 27:50. Data wyjazdu i co robili, mieli robić, to temat na dużą dyskusję. Ale ""tajna baza na terenie Polski"" ??. Panowie, gdzie ta tajna baza ??. Jak tajna to i bezpieczna, czyli jakieś góry. Może jednak Riese ??. A może to co słyszymy w tych 20 sekundach to jakaś celowa zmyłka telewizyjna, lub już w tedy celowe wprowadzenie rodziny w błąd. Czytając ten blok można się nauczyć i uświadomić że, co Białe to nie zawsze Białe :),:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie omieszkałem zalączyć sobie do snu zapropowanego filmu przez gospodarza. Musze przyznać, że film z wieloma szczytnymi przesłaniami ale... No właśnie...Tu padło wiele tez i haseł niewyjaśnionych i bez przytaczania liczb. Nawet jako laik mozna pokusić sie o kilka uwag.
      Duzo tez padało o pamieci wody, działaniu na nią pola magnetycznego dzieki temu programowaniu jej. No oczywiscie. Tlen jako pierwiastek jest paramagnetykiem, jest niemetalem który reaguje na pole magnetyczne, oczywiscie słabo, a tlen wchodzi w sklad wody.
      A czlowiek wytwarza słabe pola, mózg wytwarza, mamy badania fal mózgowych, impulsy elektryczne przebiegaja przez nasze cialo, przez komurki nerwowe. Ale wplyw nastroju na obrazki pod mikroskopem to filozofia ekstremalna. My wiemy ze skał o histori zmian mgnetycznych na ziemi, badając skały wuklaniczne w poszczególnych okresów i jak sie ukladaly ferromagnetyki przy zastyganiu, tak jak działa igla w kompasie.
      Pokazywanie zwłok delfinów na plazy i mówienie, że woda straciła pamiec jest naduzyciem. Oczywiscie mało wiemy o poruszaniu sie istot w morzu, które wiedza gdzie płyna a nie maja punktu odniesienia, ale badania jakies były, że przy zaburzeniu pola magnetycznego niektore organizmy tracily orietacje, wiec nie pamieć wody tylko ziemskie pole. Szkoda, że nie mówili wiecej o cieżkiej wodzie ale to nic szczególnego, przeciez to mikroskopijna ilośc rozproszona w zlyklej wodzie, z innego typu wiazamiem, choć szkodliwa w stezeniu.
      Pochodzenie wody a przywiazanie do mniejsca. Nie jestem pewien, bbo woda jest w ciaglym obiegu, a spora czesci ludnosci od zawsze pije woje powierzchniowa z opadów badz z topniejacych lodowcow w górach nieprzesaczajac sie przez ziemie.
      Mówia, że po uzyskaniu paliwa odpadki ropy sa wylewane do wody lub coś podobnego. To ja sie zastanawiam skad sa asfalt, opony, butelki plastikowe, spora czesc moich ubran, lub klawisze ktore wlasnie wciskam... Bo myslalem, że własnie z przetwazania tego co oni sugerowali ze sie wylewa. Nie pamietam juz ale benzyna, olej, ropa, smoła, asfalt sie róznia iloscia czy tez dlugoscia wiazania wegla i wodoru + domieszki i zanieczyszczenia innymi zwiazkami.
      Przedstawili też rozwadnianie wegla jako metode otrzymywania benzyny od tak, a to bardzo skomplikowany proces syntezy, mozna poczytać, sam liznalem wlasnie.
      Napiecie powierzchniowe. No bez jaj. Na dzis dzin proponuje sprawdzic co to jest grafen a zobaczymy co to jest prawdziwa sila wiazania atomu lub czasteczki na krancu (powieszchni) nie wiem jak to nazwać. Poza tym kazdy pierwiastek, kazdy zwiazem ma swoje jakies właściwosci itd itp Smialy film, na pewno trafia do ludzi, nie ma co sie ludzić, że zostal nakrecony dla prawdy, mial sie sprzedac. No ale mozna przekonywac ludzi by dlali o siebie i srodowisko budujac tak niezwykłe konstrukcje tez... Albo i nie.

      Usuń
    2. Dobre podejście, zawsze trzeba samemu wszystko sprawdzić. Nie wszystko co jest mówione jest prawdą i nie wszystko co pisane. Po to człowiek ma mózg aby myślał samodzielnie, a nie myśleli za niego inni i podawali to co oni uważają za słuszne. Każdy ma jakieś interesy jedni takie inni siakie. Np. proszę zwrócić uwagę na film z podanego przez Pawła linku o UFO. Wyraźny nacisk na niezidentyfikowane obiekty pochodzenia ziemskiego czyli wojskową technologię. A co zrobimy z naskalnymi rysunkami i Vedami. Pod dywan zamieciemy ?. W temacie Riese proste pytanie, po co w ekspresowym tempie rozbierać baraki obozowe jak wokół leży gotowy budowlany materiał ??

      Usuń
    3. No właśnie Wojtek, ale zauważ jak łatwo na podstwie właściwych tropów i faktów serwować tezy o jeden most za daleko. Weźmy przykład z fimu wody w benzynie (czy ropie). Weź beznzyne ekstrakcyjna nalej do sloiczka i dolej wody. Nie zmiesza sie. Ale jaki ma woda zwiazek z benzyna. Nie pamietam dokladnie, ale weglowodory skladaja sie z C (wegiel) i H (wodór) spala sie przy reakcji z O2 (tlenem) wiec w wyniku spalania powstaje energia i po zajsciu reakcji zostaje C (sadza, czyli czarny dym) CO czyli czad, CO2 czyli dwutlenek wegla, no ale jest jeszcze H, wiec też zostaje H2O. A moj stary w komunie zawsze pluł na CPN ze wody do palwa dodaja...
      Wiec tam jest pokazane doswiadczenie ze woda z ropy sie wytraca. Ja nie wiem czy na podstawie jakiegoś promieniowania nie zachodzi np reakcja utleniania i nastepuje rozkład weglowodoru na powyzsze skladniki jak przy spalaniu ale w formie mniej gwaltownej niz spalanie.
      Wedlug tlumaczenia naukowiec mówi, że woda sie utlenia, wiec można powiedzieć, że sie spala. Czy jak blotnik w aucie rdzewieje to mozna powiedziec, że sie spala, albo jak mosiezna klamka w piwnycy zielenieje czy mozna powiedzieć, że sie pali? No nie, bo sie utenia, a samo spalanie jest szczegolna forma utleniania, wytwarzana est duza energia.
      Kwestia tych sniezynek pod mikroskopem. Jak pada snieg to po necie nawet mozna poogladac piekno sniezynek, jakie ksztalty przybieaja. A sniezynka z nieba wedlug ich teorii jest woda juz 3 razy zresetowana (parowanie, skraplania, zamarzniecie) i to w odleglosci od ludzkich emocji. Poza tym te niekozystne zdjecia wygladaly jakby miroskop byl inaczej ustawiony i swiatlo inaczej padalo, badx sniezynka sie topila. Wiesz. Sam film jest ok. Mówi kilka waznych rzeczy, ale tak jest tego pelno, takich karkolomnych tez i niedopowieden sugerujacych cos dziwnego.
      A co do tych baraków to też slyszałem. Cholera wie. A po co NKWD łape położyło na Grossrosenn? No pytań jest. Ale wiesz, podobno ten cement (bo o to Ci chyba chodzi np) twardnieje na wolnym powietrzu juz po miesiacu.

      Usuń
  4. Nie zrozumiałem Twego wynurzenia. Okultyzm jako nauka? Apologizowanie nazizmu?!Nie bardzo wiem,co chcesz przekazac tą treścią.Podam sprzeczność samą w sobie.Piszesz o wyższości rasowej,zatem dlaczego nie wspomnisz o Lebensborn? Skoro tak dbano o czystosc rasową , dlaczego germanizowano dzieci polskie? Z jednej strony masowa eksterminacja, z drugiej zapładnianie "ideologiczne".Polecam pozycję Alojzego Twardeckiego "Szkoła janczarów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym sie tu z autorem bloga zgodził z prawdopodobieństwem kilku rzeczy. Faktu szukania, studiowania itd mitów przez nazistów. Zgadzam sie też z teza łaczenia okultyzmu i nauki, bo religia np, nawet nasza tez jest w pewnym sensie nauką, religie sie studiuje, ale ma ona wymiar metafizyczny bym określił, istnieje czynnik niematerialny. Natomiast wiara nazistow w zło i czynienie zła tlmaczeniem sie przez nich jakimis filozofiami jest kabaretem (no bo oni zbrodnie wojejne tłumaczyli, że musza to robic). Ja widze inna sprzeczność. NAzisci brzydzili sie psychopatów, przestepców, zwyrodnialców, pederastów i innych wynaturzeń jak okreslali ludzi niepasujacych im, a sami dazyli według teori do stworzenia czlowieka o cechach na wzorze psychopaty. Nie sadze by to byli totalni idioci by nie widzieli tej sprzeczności i ze nie rozumieli co to oznacza.

      Usuń
    2. A, co do dzieci z innych krajów chodziło im o dzieci o fizycznym wyglądzie, odpowiednim zapewne. Pamietaj, że kult siły zawsze wiaze sie z wysokimi wymaganiami co do wygladu fizycznego. A tzw germanizaca to tresowanie ludzi. No ale to nigdy sie do konca udac nie moze, przekornosc i humanizm jednak siedzi w ludziach dosc glęboko.

      Usuń
    3. @witt
      Nie zgadzam się zupełnie. Juz Cesare Lombroso próbował opierac swoją tezę na podstawie wyglądu.Świat naukowy zdecydowanie to odrzucił.Piszesz:"Pamietaj, że kult siły zawsze wiaze sie z wysokimi wymaganiami co do wygladu fizycznego. "Zauwaz, ze wielu z tych przywódców było nikczemnej postury.Co rodzi następną sprzecznosc.Autor wrzucił sporo kwestii do jednego worka i na siłę stara się usprawiedliwic dlaczego tak a nie inaczej. W islamie okultyzm jest zakazany i grozi dekapitacją. Poczekajmy do 21 bm., wówczas okaze się czy duch zwyziezy materię:).

      Usuń
    4. Greg, a co ma piernik do wiatraka? Znaczy postura przywódcy do wyobrazenia o odpowiedniej posturze? Właśnie to, że ta nieodpowiednia postura powinna byc odpowiednia a nie jest... Kompleks to napedza.

      Usuń
    5. Piernik jest robiony z mąki, która jest mielona w wiatraku.

      Tak trudno wydobyć, ze ta okultystyczna otoczka jest wytworem kompleksów! Czekam na dowód istnienia tego "czegoś",nadnaturalnego, ezoterycznego, zrodzonego z chorego umysłu.

      Usuń
    6. Greg. A piernik taki, że kult siły nie musi sie łączyć z siłową władza i rozpętywaniem wojen, tak jak siłowa władza nie musi odwoływać sie do kultu siły. Bo sadze, że tu nastąpiło miedzy nami nieporozumienie. A jeśli biezemy na ruszt takich czy innych mikrych, niedorozwinietych fizycznie, nieforemnych przywódców to trzeba brać pod uwage to, że nieakceptowalność własnego ciała a ciagoty do rozwiazań siłowych kreują jakąś wizje człowieka o okreslonym wygłądzie, posturze, postawie ich zdaniem estetycznej i budzacej respekt samym wyglądem. To są pokręcenia psychiczne.
      Greg. Nie ma niczego nadnaturalngo (najprawdopodobniej). Ale brak czegoś nadnaturalnego nie oznacza, że ktoś na bazie mitów sie nie odwoluje do tego badź nie próbuje tego badac/sprawdzać, użyć dla cełow propagandowych np i z tym pewnie mamy tu do czynienia.

      Usuń
    7. Wiesz czego się obawiam? Tego, ze niebawem za sprawą poprawnosci politycznej będziemy kreowac historię w sposób sprzeczny z wiedzą, doswiadczeniem czy innymi czynnikami. Deformacja postępuje, relatywizm staje się aksjomatem.

      Usuń
  5. Fakt, nie zrozumiałeś ;), Tą treścią chciałem pokazać kierunek naukowy, w którym mogły podążać badania. Zadajesz pytanie czy okultyzm to nauka?. Tak to również nauka nie uznana przez naukowców. Zadajmy to pytanie inaczej..czy fizyka kwantowa to nauka czy już okultyzm, a może magia ?, ponieważ jedno i drugie mówi o wpływie obserwatora na obiekt... to czyż to nie to samo? Wiesz o czym mowa ? o tym że nikt dzisiaj Ci się nie przyzna że wyśmiewany okultyzm mówł o tym od dawien dawna. A naukowcy dopiero zaczynają i trudno jest teraz się przyznać do błedu i powiedzieć ...cóż oni mieli rację. Nikt tego nie zrobi bo by stracił twarz...więc po cichutku te dawno znane treści wprowadza się w naukowy obieg. Czemu tak jest? ano temu, że nauka nie posiłkuje się dawną wiedzą, lecz bazuje na powtarzalności eksperymentu. Kiedyś oficjalnie uznani naukowcy nie mieli instrumentów aby to zbadać...więc obśmiewali te sprawy. Dzisiaj mają. Ot i cała filozofia. A Lebensborny to inna para kaloszy, więc nie mieszajmy dwóch systemów walutowych. Piszę o wyższości rasowej nie w sensie samej aryjskości lecz wiedzy która dawała wyższość-przewagę nad innymi, co wynika z przemówienia H.H.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze skąd mogła ta przewaga powstać ?, mogła powstać ponieważ nie odrzucono okultyzmu i starych kniżek oraz przekazów lecz włączono je do czysto naukowych badań.

      Usuń
    2. Jaka inna para kaloszy??? Lebensborn to fakt łączący się z innym faktem. Skoro masz takie parcie na okultyzm to jak on tłumaczy funkcjonowanie świata? Okultyzmem badasz taki czy inny proces ??W ten sposób poznajesz pewne mechanizmy zachodzące we wszechświecie??? Niezmiernie jestem ciekaw Twej odpowiedzi, gdyz poza ogólnikami nie doczekałem się rzeczowej argumentacji.

      Usuń
    3. Nie mam parcia na okultyzm, ani na nic innego. Jeśli myślisz że będę Ci tłumaczył funkcjonowanie świata na podstawie starych książek to jesteś w wielkim błędzie. Przecież to znajdziesz wszędzie. Widzę że uważasz iż jedynym mechanizmem badawczym jest mikroskop lub jak to mówią naukowe "szkiełko i oko", jak zabierzemy szkiełko to "oko" bez tego szkiełka nic nie widzi. Wybacz lecz nie będe robił wywodów naukowych lub filozoficzno-okultystycznych.
      Jeszcze raz powtarzam, że okultyzm wskazał drogę. Powiem inaczej ...łatwiej jest wejść na ścieżkę, wsiąść do auta i nią podążać dolewając benzyny. Czy może jest łatwiej iść przez las wsiąść do auta na polanie i dalej jechać przedzierając się przez krzaki. Okultyzm był tylko tą ścieżką.
      Z jakim faktem dotyczącym wpływu myśli na materię łączy się Lebensborn ? dla mnie z żadnym, pomimo że jest faktem. Może Ty wiesz? bo ja na pewno nie mam takiej wiedzy. I nie rozumiem co ma w tym przypadku przywołany Lebensborn do rzeczy.

      Usuń
    4. Ok. powiem Ci inaczej, trochę to spłycę. Jeśli sam stwierdzisz że czosnek pomaga na przeziębienie, to czy potrzebujesz laboratorium które rozłoży to na czynniki pierwsze oraz naukowego wywodu. Ty widocznie potrzebujesz. Ja nie. Jeśli Ci to powie babcia z wioski, co do podstawówki nie chodziła że czosnek leczy przeziębienie to jej nie uwierzysz. Jeśli zaś Ci to powie doktor co studiował 5lat medycynę lub naukowiec to wtedy uwierzysz :), a najlepiej jak będzie przerobiony w laboratorium i kupiony w aptece w formie tabletki, no bo to już takie naukowe jest i pod okiem naukowców zrobione no i opisane naukowo :-). Jeśli w Vedach są opisane w szczegółach skutki wybuchu jądrowego to jest fantazja i okultyzm czy to już jest jakaś wiedza z przed 5 tyś lat? Skąd się ona wzięła ? ja nie wiem, ale niezaprzeczalnym faktem jest że jest, i jest tam to napisane.

      Usuń
  6. Póki co napiszesz. Stosujesz płytkie paralele. Cóż, szkoda, ze wiara , Twoja wiara w okultyzm, jest podparta wyrwanymi z kontekstu cytatami. A Lebensborn, cóż, to fakt, fakt godzący w mit nadludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co to w nic nie wierzę. Póki co to nie ma żadnej różnicy pomiędzy wiarą w naukę, a wiarą w okultyzm. Póki co wiara w naukę polega na takiej samej wierze w tych co coś odkryli i o tym napisali. Bo póki co, to niewielu rozumie matematyczne teorie nie sprawdzalne żadną miarą w domu. Więc póki co, musisz uwierzyć tak samu naukowcowi jak i księdzu w kościele jeśli chcesz w coś wierzyć. Ja wiem tylko tyle co widzę osobiście co dotknę i poczuję. Nawet to co tu piszę to jest pewna odmiana wiary ponieważ jeśli ktoś nie był tam gdzie byłem i tego nie widział to albo mi w to uwierzy albo nie. Widzę że nadal nie rozumiesz w czym rzecz. Nie chodzi o jakiś mit, chodzi o przejście człowieka na wyższy poziom. Ale aby to zrobić potrzebna jest wiedza i wiara. I nie chodzi tu o jakiś niemieckich nadludzi, chodzi o ludzką wiedzę jak tego dokonać. Jeśli ktoś w twojej rodzinie opowiedział pradziadkowi swoją historię to była taka historia ? wydaje mi się że wg. Ciebie nie była, bo jej w annałach historycznych nie zapisano, mylę się ? A jak Twój dziadek opowiedział twojemu ojcu przedwojenną historię to jest prawdziwa historia czy już mit ?. Jak w całej powojennej polsce nikt nie pisał o Katyniu żaden historyk żaden naukowiec to był ten Katyń czy go nie było?. Jak byś wtedy o to w szkole spytał to by Ci powiedziano naukowo i historycznie, że nie było czegoś takiego. Więc jak to jest z ta nauką ? i babcinym mitem o Katyniu kto się mylił naukowcy i historycy czy babcia co opowiadała mity.

      Usuń
    2. A widzisz , kolega onibusek pozwolił sobie mieć gdzieś moje argumenty , na które dziś się powołujesz. Pisałem o historii mojej rodziny jako jeden z kontrargumentów negujących sens nazwania ulicy imieniem ortodoksyjnej nazistki. Wówczas przeszkadzało Ci moje wykształcenie.Dziś twierdzisz, ze nie rozumiem.Owszem, Ciebie nie rozumiem.

      Usuń
  7. To było omnibuska zdanie a nie moje to raz. Mnie nie przeszkadzało wtedy ani dzisiaj niczyje wykształcenie, tylko nie widzę powodu a by się na wykształcenie powoływać gdyż ono nie ma nic do rzeczy, to dwa.
    Znam wielu z tytułami, lecz rozumu u nich nie uświadczysz, co nie oznacza że wszyscy z tytułami rozumu nie mają. Lecz niektórzy wykuli coś z książek na blachę i zaliczyli, aczkolwiek powiązać prostych faktów nie potrafią, nie wspomnę o kulturze, ponieważ nie zawsze to idzie w parze. Tak że nie dzielę ludzi na wykształconych i nie wykształconych, lecz na mądrych i niezbyt kumatych jeśli już dzielę :). I nie przejmuj się tym zbytnio bo to tylko wymiana zdań :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko wymiana, jak łatwo spuentować.A wam wszystkim, reszcie oderwanej od rzeczywistosci polecam casus Pomorskiego w walce z jugendamtem.Może to wystarczy , by.....Greg.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mała awanturka ;) Jak sadze, tu jednak nikt nei wierzy w okultyzm, lecz pada pytanie i próba odpowiedzi na nie czy naziści badali okultyzm czy w to wierzyli.
    Wojtek, apropo znikających domów w Głuszycy. Właście czytałem prace jakiegoś studenta który przeprowadzał badania na mieszkańcach Głuszycy i jednym z punktow badań była znajomość historii miasta, ale napisze to co ciekawego wyciągnąłem.

    I tak. Emeryt M.K. mowi, że okoliczni opowiadaja, że coś wjechało do osówki i zostalo tam by na tych legendach zarabiac. A miały być produkowane rakiety miedzykontynntalne. No i że armia czewona rozkradala i pojechali jak wszystko juz rozkradli.

    Emerytka B.M. twierdzi, że z Riese jest tunel do Berlina. Twierdzi że w latach 50tych widziala jak polacy rozbieraja domy poniemieckie, przypuszczano ze cegły jada na odbudowe warszawy, i ze w tamtych latach była waskotorówka chyba, ktora w czasie wojny przewozila jencow z jedliny, gluszyc i g. gornej do osówki do pracy. I legenda o pociagu wroclaw - swiebodzice ktory wjechal w gory i nie wyjechal.

    A.Z. bezrobotna mowi o polczeniu osowki z walimem i o prowadzeniu jencow kolo stawow do pracy w osowce

    W.W. emeryt slyszał legende o pociagu wiazacym kilkudziesieciletnie drzewa z korzeniami w donicach, zostaly w lesie, i znow osowka produkcja rakiet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam zaraz wojenka. Rozumiem Grega bo ma historię rodzinną związaną z Niemcami i jest uczulony na teksty H.H., więc reaguje alergicznie. Osobiście sądzę, że tak powinien reagować.Lecz mnie trudno pisać o Riese i innych wojennych sprawach omijająć niemieckie ówczesne poglądy , co może być odbierane jako popieranie lub szerzenie.
      witt ,co do tych wypowiedzi ludności napływowej, to takie że tak powiem ktoś coś gdzieś słyszał. Dobrze że szukasz takich histori poniewaz nieraz na coś można przypadkiem trafić. Te akurat są powszechnie znane. Bardziej wartościowe są gdy ktoś coś osobiście widział.

      Usuń
    2. Tak, wiem, wszyscy z 6 osob pytanych byli przyjezdnymi, a inf były zasłyszane od innych. Ale pisałem apropo rozbiórki domów, a to kobieta widziała.
      Co do historii rodzinnych niestety maja wszyscy różnorakie, tragiczne i wstydliwe. Ja mam zamykanie w obozach pracy i przez niemców i przez rosjan, i inne krzywdy. Zreszta i tak starsi mało mówili co sie działo podczas wojny. Ale nie wiem czy dorze jest miec alergie na H.H. & co. czy lepiej miec alergie na tego typu hasła nawolujace do przemocy i wojen na bazie tych popapranych filozofii socjalizmów prawicowych i lewicowych.

      Usuń
  10. Polecam obejrzeć ciekawy film dokumentalny pt. "Hitler i okultyści" ciekawe spojrzenie na temat.

    OdpowiedzUsuń